Pochodzenie Saniki, królewskiej wiedźmy, jest owiane tajemnicą. Nikt nie wie, skąd pochodzi ani kto był jej mentorem. Otaczająca bohaterkę aura tajemniczości nie przeszkodziła jej w zostaniu najpotężniejszą kobietą w królestwie Polanii – to ona chroni władcę i biada każdemu, kto postanowi zagrozić monarsze. Jednak nawet moce wiedźmy mogą okazać się niewystarczające w starciu z przeciwnikiem, który jest o krok od zdobycia i zniszczenia stolicy królestwa. Sanika będzie musiała stawić czoła wrogowi, za którym stoi pradawna, niezwykle potężna magia.
Wydawnictwo: Genius Creations
Data wydania: 2015-12-19
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 370
„(…) łatwo manipulować tymi, którzy pragną.”
Witajcie w Krakowie, stolicy Polanii– jednym z najbardziej magicznych miast Europy.
Główną bohaterką powieści jest Sara Weronika Sokolska, królewska czarownica, która chroni miasto m.in. przed strzygami i demonami. Gdy nad stolicą zaczynają zbierać się ciemne chmury, a kolejne bariery ochronne pękają jedna po drugiej, Sara musi zmierzyć się z siłami, o których wolałaby nie pamiętać. Czekają ją targowanie się z demonami, odczynianie klątw oraz podróż na drugą stronę lustra.
Czy to wystarczy, aby Sanika zdołała ocalić miasto – i samą siebie?
To jedna z tych książek, które czyta się jednym tchem i naprawdę trudno się od nich oderwać. Autorka świetnie łączy klasyczne fantasy z realnym, współczesnym światem. Akcja dzieje się w alternatywnym Krakowie, który bardzo lubię, gdzie Smoki Wawelskie i Twardowski są tak samo realni jak demony, czarownice czy magowie – i wszyscy funkcjonują obok zwykłych ludzi, jakby było to czymś całkowicie normalnym.
Największym plusem książki jest dla mnie główna bohaterka. Sara jest absolutnie nieprzewidywalna, zadziorna i pyskata. To nie kolejna idealna czarodziejka z bajki, lecz dziewczyna w glanach, która mówi wprost, często działa impulsywnie i nie przejmuje się konwenansami ani tym, co pomyślą inni. To właśnie dzięki niej nie potrafiłam odłożyć książki nawet na chwilę – jest autentyczna i bardzo „współczesna”.
Fabuła pełna jest magii, tajemnic i legend. Autorka świetnie wplata motywy takie jak smoki, nóż Dwóch Braci czy lustro Twardowskiego w nową, świeżą historię, która momentami bawi, a momentami trzyma w napięciu jak dobry serial. Ogromnym plusem jest również sam Kraków, który staje się niemal osobnym bohaterem – znane miejsca zaczynają wyglądać inaczej i dają poczucie, że magia naprawdę może istnieć tuż obok nas. Na tle innych historii fantasy książkę wyróżnia ciekawe połączenie dawnych legend z nowoczesnością, np. poprzez wykorzystanie SMS-ów.
To nie tylko opowieść o magii i demonach, ale przede wszystkim o ludziach i ich wyborach. Książka uczy, że świat nie jest czarno-biały. Bardzo szybko okazuje się, że granica między dobrem a złem jest cienka i często zależy od punktu widzenia. Historia pokazuje również, jak łatwo oceniamy innych po pozorach. Sanika przez wielu jest postrzegana jako problem lub zagrożenie tylko dlatego, że jest inna i nie pasuje do schematów.
Dużym plusem jest też przekaz o odwadze bycia sobą. Bohaterka nie udaje kogoś, kim nie jest, nawet jeśli przez to wpada w kłopoty. Powieść porusza również temat odpowiedzialności za własne decyzje – każde działanie ma swoje konsekwencje, nawet gdy intencje są dobre, i nie zawsze wszystko kończy się idealnie.
To świetna propozycja dla fanów urbanfantasy, którzy lubią dynamiczną akcję, sarkastycznych bohaterów i świat, w którym magia miesza się z codziennością. Zakończenie zostawia lekki niedosyt i ogromną ochotę na więcej przygód Saniki. Zdecydowanie polecam.
[Współpraca @Wydawnictwosqn]
W alternatywnym Krakowie, który aż kipi od magii, legendy nie są tylko opowieściami. Nad miastem wisi niepokój, pod brukiem czają się demony i stare klątwy, a zwykły spacer potrafi skończyć się spotkaniem z czymś, co nie powinno istnieć. Sara Sokolska, królewska czarownica, ma strzec porządku, ale kiedy miejskie bariery zaczynają pękać, musi wrócić do spraw, o których wolałaby zapomnieć, i wejść w układy, gdzie zawsze płaci się jakąś cenę. Klimat jest gęsty, a stawka rośnie z każdym rozdziałem.
Lubię wracać do książek Magdaleny Kubasiewicz, bo ma swój charakterystyczny klimat i świetnie prowadzi emocje, a poziom jak zwykle jest wysoki. Jest mrocznie i intensywnie, więc tempo nie zwalnia, a napięcie trzyma do końca – książka czyta się błyskawicznie, tylko warto być czujnym, bo łatwo przegapić drobny element układanki, który później okazuje się kluczowy. Podoba mi się też, że autorka nie tłumaczy wszystkiego wprost. Trzeba łączyć kropki, wyłapywać sygnały i czytać „między wersami”, a to daje ogromną satysfakcję, kiedy wszystkie wątki wskakują na swoje miejsce i nagle widać pełny obraz.
Kocham słowiańskie legendy i sposób, w jaki są wplecione w historię: naturalnie, bez wykładów, za to z klimatem, który zostaje w głowie. Ogromny plus za Polskę i za dopracowany, magiczny Kraków – czuć, że to miasto żyje własnym rytmem, a magia nie jest tylko ozdobą, tylko realną siłą, która potrafi zmienić losy ludzi.
Sara jest z krwi i kości. Może nie każdy ją polubi, bo bywa twarda i bezkompromisowa, ale dla mnie to bohaterka, którą łatwo polubić: idzie do celu, nic nie jest w stanie jej zatrzymać, a jednocześnie widać w niej ślady tego, co przeszła. Dzięki temu jej decyzje bolą, emocje są prawdziwe i nie da się przejść obok niej obojętnie.
Na koniec mogę powiedzieć jedno: jeśli lubicie urban fantasy z polskim sercem, mrok i słowiańskie motywy, to „Spalić wiedźmę” warto poznać. Polecam z całego serca i bardzo liczę na kontynuację, bo ten świat aż prosi się o dalszy ciąg.
Z wejścia napiszę, że nie przeczytałam "Przeminęło z Wiedźmą", więc jeśli ktoś się zabiera za "Spalić Wiedźmę" nie czytając tej wcześniej wspomnianej, nie ma żadnego problemu, na spokojnie w wszystkim można się połapać, choć cicho przyznam, że na pewno nadrobię zaległości. <3
Muszę napisać, że urban fantasy pokochałam dzięki Jadowskiej i czytając opis "Spalić Wiedźmę" po prostu musiałam sięgnąć po tą pozycję, zwłaszcza, że przy drugim wydaniu wprowadzono korekty i usunięto zbędne błędy.
Autorka wrzuca czytelnika w świat Krakowa, który ochrania królewska czarownica Sara. Kobieta aby uchronić swoje miejsce musi powoli zdrapywać stare rany i dobijać targów z stworami, z którymi niekoniecznie chcielibyśmy mieć do czynienia na co dzień.
Jak dla mnie na początku akcja za wolno się toczyła, lecz z drugiej strony autorka musiała wprowadzić w klimat i niektóre sprawy wyjaśnić. Tak przed połową, zaczęłam się na całego wciągać i dokończyłam lekturę jednym tchem.
Główna bohaterka, Sara, ludzie jak ja podziwiałam kreację tej postaci. Ona kompletnie się nie zmieniła przez całą książkę i to było tak cudowne! Dlaczego? Bo ona po prostu mnie urzekła. Jej przeszłość, wszystko co przeszła, przykre wydarzenia - budują silną kobietę, która stawi czoła wszystkiemu, choćby miała po drodze umrzeć. Nie wiem co by musiało się wydarzyć, aby złamać tą upartość w dążeniu do celu, ale z chęcią się przekonam czy w kolejnej części będzie miało coś takiego miejsce.
Co było jeszcze dla mnie plusem? Legendy!
Choć autorka wspomina, że przeszły modyfikację aby wpasować się w klimat uniwersum Polanii, to i tak ta mała cząstka dziecka skakała z radości.
Reasumując..
Kochasz Anetę Jadowską? Urban fantasy? Silna kobieca postać?
Jeśli odpowiedzi brzmiały tak, to nie czekaj, czytaj! <3
Buźka!
"Spalić wiedźmę" to pierwszy tom cyklu Królewska wiedźma. Jednak główną bohaterkę miałam okazję poznać w opowiadaniu oraz w prequelu "Przeminęło z wiedźmą".
Sara Weronika Sokolska piastuje urząd Pierwszej Czarownicy Polanii. Nie cieszy się sympatią krakowskich magicznych. Przez niewielu jest tolerowana, a o jej związkach z królem Polanii krąży wiele plotek. Jednak wszyscy są zgodni co do tego, że jest potężną wiedźmą, a stanowisko, które pełni tylko wzmocniło jej moce. Niestety Sara nie lubi swojej pracy. Została zmuszona do niej podstępem, ale mimo wszystko czuje się związana z Krakowem i chce chronić swojego króla. Chociaż często okazuje to w bardzo specyficzny sposób.
Oprócz trupów, demonów, czy magii w "Spalić wiedźmę" znajdziemy sporo nawiązań do krakowskich legend.
Sara, mimo tego, że ma trudny charakter jest postacią, której nie da się nie lubić. Świadoma swojej mocy, wad oraz zalet (choć tych ostatnich według wielu posiada najmniej),jednocześnie ucieka przed przeszłością. Niestety niebezpieczeństwo, które pojawia się nad Krakowem zmusza ją do stawienia czoła nie tylko demonom w postaci fizycznej, lecz także z jej przeszłości.
Książkę częściowo przesłuchałam, a częściowo przeczytałam i mam jeden wniosek. Niezależnie od tego w jakiej formie po nią sięgniecie to ta historia wciągnie Was bez reszty.
"Spalić wiedźmę" będzie idealna zarówno dla fanów ciekawie wykreowanych światów jak i czytelników poszukujących nawiązań do polskich legend oraz mitologii słowiańskiej. Do tego nie znajdziecie w niej wątku romantycznego. Jest za to pyskata główna bohaterka, która swoimi tekstami potrafi zgasić nawet króla.
Mam nadzieję, że swoją recenzją zachęciłam Was do sięgnięcia po ten tytuł bo naprawdę warto!
Oglądaliście już najnowszy hit Netflixa, "Krakowskie Potwory"?
Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji, to nie oglądajcie. Szkoda czasu. Lepiej przeczytajcie "Spalić wiedźmę" @magdalena_kubasiewicz
Znajdziecie tu i Kraków i słowiańskie demony. A na dodatek cudowną wiedźmę Sarę Weronikę Sokolską, zwaną Saniką. Ja ją pokochałam od pierwszych stron. Zmykam więc czytać druga część, bo jestem ciekawa jej dalszych losów ?
Przypadkowa lektura, a bardzo wciągająca. Mama zamiar sięgnąć po kontynuację
Kraków. Czas współczesny. Tramwaje, nocne kluby, strzygi, upiory i inkuby. Coś mi się pomyliło? Ależ skądże! Wbrew temu co sądzicie – to idealne połączenie. Dodajmy do tego fakt, że Kraków jest ponownie stolicą Polski, a na tronie zasiada król, którego chroni nie tylko Smok Wawelski (widać owieczka wywołała jedynie niewielką niestrawność), ale i wielu czarodziei, czarownic i magów. Zastajemy Kraków w trudnych czasach, gdy pewna klątwa znajduje swoje urzeczywistnienie, a magiczne bariery okazują się zbyt słabe w obliczu wielkiego zła. Czy Pierwsza ma wystarczającą moc, aby nie ugiąć się jej wpływom? A może jest zbyt arogancka i bezczelna, aby pojąć prawdziwe niebezpieczeństwo?
Więcej na zukoteka.blox.pl
Jagoda, specjalistka od klątw, przez złośliwych zwana Wilczą Jagodą, ma trzy problemy. Młodą czarownicę, chcącą zostać jej uczennicą, krewnych mających...
Cztery pisarki. Cztery opowieści. Cztery pory roku. Cztery oblicza słowiańskiej mitologii i magii. Autorki, które tworzą i fantastykę, i kryminały...
Przeczytane:2026-02-08, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, Posiadam, współpraca,
„(…) łatwo manipulować tymi, którzy pragną.”
Witajcie w Krakowie, stolicy Polanii– jednym z najbardziej magicznych miast Europy.
Główną bohaterką powieści jest Sara Weronika Sokolska, królewska czarownica, która chroni miasto m.in. przed strzygami i demonami. Gdy nad stolicą zaczynają zbierać się ciemne chmury, a kolejne bariery ochronne pękają jedna po drugiej, Sara musi zmierzyć się z siłami, o których wolałaby nie pamiętać. Czekają ją targowanie się z demonami, odczynianie klątw oraz podróż na drugą stronę lustra.
Czy to wystarczy, aby Sanika zdołała ocalić miasto – i samą siebie?
To jedna z tych książek, które czyta się jednym tchem i naprawdę trudno się od nich oderwać. Autorka świetnie łączy klasyczne fantasy z realnym, współczesnym światem. Akcja dzieje się w alternatywnym Krakowie, który bardzo lubię, gdzie Smoki Wawelskie i Twardowski są tak samo realni jak demony, czarownice czy magowie – i wszyscy funkcjonują obok zwykłych ludzi, jakby było to czymś całkowicie normalnym.
Największym plusem książki jest dla mnie główna bohaterka. Sara jest absolutnie nieprzewidywalna, zadziorna i pyskata. To nie kolejna idealna czarodziejka z bajki, lecz dziewczyna w glanach, która mówi wprost, często działa impulsywnie i nie przejmuje się konwenansami ani tym, co pomyślą inni. To właśnie dzięki niej nie potrafiłam odłożyć książki nawet na chwilę – jest autentyczna i bardzo „współczesna”.
Fabuła pełna jest magii, tajemnic i legend. Autorka świetnie wplata motywy takie jak smoki, nóż Dwóch Braci czy lustro Twardowskiego w nową, świeżą historię, która momentami bawi, a momentami trzyma w napięciu jak dobry serial. Ogromnym plusem jest również sam Kraków, który staje się niemal osobnym bohaterem – znane miejsca zaczynają wyglądać inaczej i dają poczucie, że magia naprawdę może istnieć tuż obok nas. Na tle innych historii fantasy książkę wyróżnia ciekawe połączenie dawnych legend z nowoczesnością, np. poprzez wykorzystanie SMS-ów.
To nie tylko opowieść o magii i demonach, ale przede wszystkim o ludziach i ich wyborach. Książka uczy, że świat nie jest czarno-biały. Bardzo szybko okazuje się, że granica między dobrem a złem jest cienka i często zależy od punktu widzenia. Historia pokazuje również, jak łatwo oceniamy innych po pozorach. Sanika przez wielu jest postrzegana jako problem lub zagrożenie tylko dlatego, że jest inna i nie pasuje do schematów.
Dużym plusem jest też przekaz o odwadze bycia sobą. Bohaterka nie udaje kogoś, kim nie jest, nawet jeśli przez to wpada w kłopoty. Powieść porusza również temat odpowiedzialności za własne decyzje – każde działanie ma swoje konsekwencje, nawet gdy intencje są dobre, i nie zawsze wszystko kończy się idealnie.
To świetna propozycja dla fanów urbanfantasy, którzy lubią dynamiczną akcję, sarkastycznych bohaterów i świat, w którym magia miesza się z codziennością. Zakończenie zostawia lekki niedosyt i ogromną ochotę na więcej przygód Saniki. Zdecydowanie polecam.
[Współpraca @Wydawnictwosqn]