Stan zagrożenia

Wydawnictwo: Harlequin
Data wydania: 2006 (data przybliżona)
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 83-238-0377-3
Liczba stron: 544
Tytuł oryginału: Cause of Alarm
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Puławski Krzysztof

Ocena: 4.85 (13 głosów)

Kate i Richard Ryanowie są wspaniałym małżeństwem. Ich szczęście mąci jedynie niemożność posiadania własnego dziecka. Dzięki pomocy agencji adopcyjnej zostają w końcu rodzicami przybranej córeczki. Żadne z nich nawet nie podejrzewa, że wraz z maleństwem w ich progi zawita zło… Biologicznymi rodzicami maleńkiej Emmy są psychopatyczny morderca i oszalała z miłości do Richarda młoda i piękna dziewczyna. Julianna postanowiła oddać swoje dziecko właśnie Ryanom, gdyż Richard wydał jej się mężczyzną, o jakim zawsze marzyła. Wkrada się w życie jego i Kate, krok po kroku niszcząc ich małżeństwo. Jednak prawdziwy koszmar dopiero przed nimi. Tropem Julianny podąża bowiem człowiek, który nie zawaha się zabić. Od tej chwili nikt nie będzie bezpieczny, nawet niewinne dziecko…

Kup książkę Stan zagrożenia

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Stan zagrożenia

Avatar użytkownika - Alex9
Alex9
Przeczytane:,

Erica Spindler ma na koncie wiele bestsellerów, "Stan zagrożenia" jest kolejną książką, w jakiej autorka wciąga czytelnika strona po stronie w historię gdzie sensacja, intryga oraz skomplikowane związki wiążą bohaterów prawdziwym węzłem gordyjskim.

Nowy Orlean, prawdziwa perła Stanów Zjednoczonych, w nim prawie na każdym kroku odczuwa się urok starych dobrych czasów, kiedy wszystko było o wiele prostsze. Richard i Kate Ryan są parą jak z kolorowego magazynu - piękni, bogaci, zakochani w sobie, ich dom to prawdziwa rezydencja, doskonale wpisująca się z jej właścicielami w południowy klimat. Czego może brakować ludziom mającym wszystko? Na pewno nie pieniędzy i miłości, sukcesu zawodowego, przyjaciół również nie, co więc jest brakującym elementem w tym idealnym obrazie? Dziecko. To jedno marzenie nie chce się spełnić. Świadomość ta nie jest łatwa, ani dla niej, ani dla niego. Ktoś jednak pozwala by ich pragnienia ziściły się. Julianna nie jest dobrą wróżką, dokładnie przemyślała swoją decyzję,Emma Grace stanowi środek do osiągnięcia celu i to nie takiego o jakim myślą Ryanowie. Dzień, w jakim wydaje się, że w końcu szczęście Kate i Richarda jest w końcu pełne ma również o wiele mroczniejszą stronę ...

Nikt i nic nie jest takie jak mogłoby się wydawać, każdy ukrywa coś, nawet przed najbliższą osobą. Teraz kiedy idealna rodzina jest już w komplecie wydaje się, iż nic już nie zagrozi jej. Jednak wraz z pojawieniem się maleńkiej Emmy jakiś cień zawisa nad świeżo upieczonymi rodzicami. Najpierw mają miejsca mało znaczące incydenty, a przynajmniej za takie uważane przez Richarda, bo dla Kate mają całkiem inny charakter. Kobieta zauważa o wiele więcej niż jej mąż, kolejne zbiegi okoliczności wydają się zbyt częste. Jest jeszcze niejasne przeczucie, że ma to związek z biologiczną matką ich córeczki, ale przecież to niemożliwe, adopcja była legalna i dziewczyna, która ją urodziła wybrała właśnie Ryanów wśród wielu innych par. Dlaczego więc intuicja wciąż podsuwa jej niepokojące obrazy? Może to jedynie szukanie problemu tam gdzie go nie ma? Coś jednak zmieniło się od dnia gdy Emma zawitała do rezydencji przy Lakeshore Drive, marzenia urzeczywistniły się, lecz czy tylko Kate i Richarda? Cień, który zawisł nad Ryanami przybiera konkretną postać, za nią podąża nienawiść, zazdrość i przede wszystkim śmierć ...

Przeszłość daje o sobie znać i to dotkliwie, to od czego kiedyś uciekli lub chcieli zapomnieć karze im stanąć twarzą w twarz z najgłębiej skrywanymi lękami ...

Są książki, jakie zapomina się zaraz po przeczytaniu i takie, pozostające w pamięci na dłużej, do których się wraca. Co sprawia, że jedne są niezapomniane, a drugie giną pośród? Historia, w niej kryje się to coś, od niej wszystko zaczyna się.Potem pozostaje opisanie jej tak by czytelnika zaciekawić i by nie mógł się od niej oderwać. Niby nic prostszego, ale udaje się to nie aż tak wielu jak mogłoby się wydawać. Erica Spindler już nieraz udowodniła, iż opowieści jej autorstwa stają się prawdziwymi czytelniczymi bestsellerami. Nie inaczej jest i w przypadku "Stanu zagrożenia". Od pierwszych stron książka ta wciąga czytających, a tytuł jest świetnie odzwierciedlony w fabule. Niebezpieczeństwo wciąż jest gdzieś w tle i przybiera różna oblicza, każdy z bohaterów odczuwa jego obecność, chociaż z pozoru nie mają ku temu powodów. Zło czai się w niepozornych wydarzeniach, które dopiero nabierają znaczenia po czasie, lecz wtedy jest już za późno by im zapobiec. Skomplikowana składanka przeszłości i teraźniejszości, marzeń, nienawiści, zbrodni i kary, interesów indywidualnych oraz politycznych, rozgrywek, których wspólnym mianownikiem jest miłość,mająca wiele odcieni i twarzy ....

Link do opinii
Avatar użytkownika - ejotek
ejotek
Przeczytane:2014-07-16, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2014, Mam,
Erica Spindler, amerykańska autorka znana czytelnikom głównie z pisania thrillerów, już od dawna widniała na mojej liście, jako autorka, którą koniecznie muszę wreszcie poznać literacko. Niniejsza książka pisarki od kilku miesięcy stała zresztą na mojej półce, jednak z powodów rodzinnych nie mogłam zapoznać się z nią wcześniej (Pani Moniko dziękuję za ogromne pokłady cierpliwości). Jednak podobnie jak w powiedzeniu o winie, że im starsze tym lepsze, tak i w przypadku lektury "Stanu zagrożenia" czekanie spotęgowało moje emocje. John Powers to mężczyzna sprytny, ale i ostrożny, który z łatwością wtapia się w tłum i nie lubi zamieszania wokół swojej osoby. Dlaczego? Jest bowiem płatnym mordercą na usługach rządu, choć aktualnie jego działalność stała się prywatna, co z kolei przyciągnęło uwagę jego przełożonych i kolegów po fachu. Powers to człowiek bez uczuć, dla którego śmierć innych to wyzuty z emocji epizod w życiu. Powers już w prologu wprowadza czytelnika w klimat książki, kiedy to w Waszyngtonie morduje Sylwię - swoją byłą kochankę - oraz będącego z nią senatora. Zanim odbierze Sylwii życie, próbuje dowiedzieć się, gdzie przebywa jej dziewiętnastoletnia córka - Julianna, która jest w ciąży z Powersem, była przecież jego grzeczną dziewczynką. Do czasu, gdy uciekła ratując siebie i nienarodzone dziecko przed chorym psychicznie Powersem, który żądał usunięcia płodu. Akcja książki przenosi nas następnie do Mandeville, małej miejscowości w południowej Luizjanie, gdzie w pięknej rezydencji mieszkają Kate i Richard Ryanowie. Zbliża się koniec roku, więc małżeństwo dokonuje podsumowań i jedynym czego brakuje im do szczęścia idealnego jest dziecko. Wyniki badań, jakim się poddali wykazały, że to Richard nie może spłodzić potomka, co wpłynęło na niego bardzo przygnębiająco. Piękna żona z własnym, wymarzonym biznesem, rezydencja i plany sięgnięcia po stanowisko prokuratora okręgowego nie sprawiają jednak, iż wstaje rano z uśmiechem na twarzy. Gołym okiem dostrzega, że Kate nieustannie, codziennie, oficjalnie i ukradkiem marzy o dziecku. Dlatego mężczyzna w ramach prezentu gwiazdkowego ofiarowuje jej zgłoszenie do programu adopcyjnego w organizacji Citywide Charities. By wydarzenia mogły nabrać tempa, łatwo domyślić się, że po wielu przeszkodach do tejże organizacji dotrze również Julianna, która będzie chciała oddać swoje dziecko do adopcji. Jest zbyt młoda, bez przyszłości a jedynie z przeczuciem, że Powers ją ściga i jeśli znajdzie, różnie to się może skończyć. Kiedy dziewczyna przegląda dokumentację rodzin pragnących przyjąć dziecko, jej uwagę przyciąga zgłoszenie Ryanów, a zwłaszcza wypowiedzi Richarda, które sprawiają, że Julianna zakochuje się i postanawia zrobić wszystko, by zdobyć tego mężczyznę. W tym celu obmyśla sprytną intrygę i wprowadza ją w życie "krok po kroku". Nieświadomi niczego Ryanowie cieszą się myślą, że już wkrótce zostaną rodzicami. Jeszcze nie wiedzą jak bardzo zmieni się ich życie, gdy pod ich dach trafi maleńkie i niewinne dziecko, które pociągnie za sobą całą lawinę zdarzeń. Czy plan Julianny się powiedzie? Co zmieni w życiu Ryanów pojawienie się dziecka? Czy Powersowi uda się odnaleźć Juliannę i jej dziecko? Jaką rolę w życiu pozornie obcych ludzi odegra ten psychopatyczny morderca? "Stan zagrożenia" nie jest historią o tropieniu mordercy ani o zbieraniu dowodów zbrodni a mimo to, wciąż czułam napięcie. A dokładniej tytułowe zagrożenie. Pomimo faktu, że byłam tylko czytelnikiem, tylko obserwatorem wydarzeń literackich, czułam że jestem jedną z bohaterek tej kunsztownej powieści. Styl pisarski autorki bardzo przypadł mi do gustu, ponieważ jest prosty i obrazowy. Łatwo jest sobie wyobrazić opisane sytuacje wczytując się w poszczególne zdania, aż w którymś momencie można zapomnieć, że świat literacki dzieli od rzeczywistości niewidzialna i cienka linia. Ale uwielbiam takie właśnie lektury, bo taki przecież jest cel czytania - przenieść się w inną perspektywę, żyć innym życiem i odmiennymi problemami. A skąd się bierze ten stan zagrożenia? Wyobraźcie sobie taką sytuację: na huśtawce pod Waszym domem sąsiad widzi tajemniczą dziewczynę, w Waszej kawiarni dochodzi do nietypowych zdarzeń, mąż zaczyna się dziwnie zachowywać, telefon psuje się tylko u Was i to zaskakująco często. Czy to zbieg okoliczności? Czy ma to związek z niedawno adoptowanym dzieckiem? Czy to paranoja lub histeria czy faktycznie dzieje się coś złego? A może to kara za spotkanie z kolegą z dawnych lat - w tajemnicy przed mężem? Choć wyobraźnia podpowiada, że może to biologiczna matka chce odzyskać małą Emmę... Znaków zapytania jest wiele a wydarzenia w książce wcale nie ustają nas zaskakiwać a wręcz odwrotnie. Dzieje się coraz więcej (tajemnice, zdrady, ucieczki i morderca na tropie), napięcie narasta i nadszarpnięte nerwy pragną już poznać zakończenie - oj, jest na co czekać. Gorąco polecam fanom literatury z dreszczykiem!
Link do opinii
Avatar użytkownika - maggie28
maggie28
Przeczytane:2014-06-21, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książki, Mam,
Erica Spindler - ileż ja się o niej naczytałam dobrego na różnych blogach. W zasadzie chyba nie trafiłam na żadną negatywną opinię o jej twórczości. Nic więc dziwnego, że bardzo zainteresowała mnie ta autorka. Też zapragnęłam poznać thrillery romantyczne tej urodzonej w 1957 roku w Chicago amerykańskiej pisarki. Moje pragnienie było tym większe, że bardzo lubię ten gatunek literacki, a tak zachwalana autorka nie mogła przecież pisać źle. I w ten sposób rozpoczyna się moja przygoda z powieściami Erici Spindler. Tak... rozpoczyna, bo choć ,,Stan zagrożenia" jest pierwszą przeczytaną przeze mnie jej książką, to na pewno na niej nie zakończę tej znajomości. Po tym wstępie już pewnie wiecie, że ,,Stan zagrożenia" spełnił nadzieje w nim pokładane. Tak... uważam, że jest to godny polecenia thriller. A dlaczego? O tym za chwilę... Powieść zaczyna się od mocnego akcentu - dwa trupy i morderca John Powers. Morderca - psychopata, ale równocześnie zawodowiec. To on będzie podążał przez całe prawie 500 stron tropem Julianny, swojej kochanki, którą molestował od najmłodszych lat. Była dla niego wszystkim, ,,jego dziewczynką" do chwili, dopóki nie zapragnęła stać się kobietą i założyć rodzinę. Zapragnęła mieć dziecko, przeciwstawiła się Johnowi, a tego on nie mógł wybaczyć. Jego ,,aniołek" w ciąży, zbrukany, musiał ponieść karę, musiał pozbyć się dziecka. Ale Julianna zamiast potulnie wypełnić wolę swojego ,,właściciela", ucieka - przez co naraża się na jeszcze większy gniew Johna. Ucieka bogatsza o pewną wiedzę o swoim kochanku, przekazaną przez matkę. John Powers to płatny zabójca na usługach CIA. Julianna widziała nawet zdjęcia będące dowodem, że matka nie kłamie. W takiej sytuacji dziewczyna zdaje sobie doskonale sprawę, co jej grozi, gdy morderca ją znajdzie. Jednocześnie poznajemy pozostałych bohaterów dramatu - małżeństwo Kate i Richarda Ryanów. Małżeństwo, które ma wszystko - miłość, pieniądze, piękną rezydencję, zapewnioną przyszłość. Ale czy to jest rzeczywiście wszystko? Niestety nie...Kate i Richard nie mają dziecka i właśnie ono jest ich największym marzeniem. Richard jednak, jak wykazały ostatnie, definitywne już badania, jest bezpłodny i w tej sytuacji jedynym możliwym rozwiązaniem jest adopcja. I tu już wiadomo jak Erica połączy te oba wątki - Julianna ma coś, czego tak bardzo pragną Ryanowie. Jest w ciąży, będzie miała dziecko i odda je do adopcji. Dziewczynka Emma trafi do Kate i Richarda, gdyż Julianna ich właśnie wybierze na rodziców adopcyjnych. A dlaczego jej wybór padnie na to nieznane jej zupełnie małżeństwo? Bo Julianna ubzdurała sobie w swoim chorym umyśle, że Richard jest mężczyzną jej życia i natychmiast, nawet go nie znając, zapałała do niego wielką, obsesyjną wręcz miłością. Postanowiła dać Kate dziecko, a zabrać jej Richarda, bo przecież on jest jej przeznaczeniem. Dziecko za męża. Czy Julianna zrealizuje swój chory plan? Jak ułożą się losy Ryanów i ich małej, adoptowanej córeczki Emmy? A jaką role odegra w tym wszystkim John Powers? Odsyłam Was do ,,Stanu zagrożenia" . Tam znajdziecie odpowiedź na te i inne pytania, jakie narodzą się w czasie czytania książki. Pomysł na thriller romantyczny bardzo interesujący - przyznacie? Jest obsesyjna miłość, zawodowy morderca i do tego psychopata, są dość liczne i zaskakujące morderstwa, jest wyścig z czasem, są sceny z udziałem CIA jak z najlepszych filmów sensacyjnych. Naprawdę dzieje się bardzo dużo i akcja zmienia się jak w kalejdoskopie. Każda kolejna kartka przynosi nowe wydarzenie, nową niespodziankę zapierającą dech w piersiach. Przy tym wszystkim nie ma tu zdarzeń przypadkowych, nieprzemyślanych. Fabuła jest przemyślana w najdrobniejszych szczegółach od początku do końca i poprowadzona perfekcyjnie - tak jak w thrillerach powinno być, z rosnącym w miarę czytania napięciem i jego eksplozją w finale powieści. Książka przywiązuje do siebie czytelnika jakimiś niewidzialnymi nićmi i nie pozwala oderwać się, dopóki cała intryga nie zostanie wyjaśniona. I choć trudno nazwać finał nieprzewidywalnym, to mimo wszystko do ostatniej kartki nie jesteśmy do końca pewni jak się cała historia zakończy. Nie tylko fabuła jest poprowadzona perfekcyjnie, także kreacja bohaterów zasługuje na pochwałę. Nie są to na pewno szczyty portretów psychologicznych, ale każda postać jest zarysowana ciekawie i indywidualnie. Autorka potrafiła sprawić, że od początku czujemy dużą sympatię do Kate i Richarda, niechęć do Julianny, czy nienawiść do Johna. Nasze uczucia nie pozostają przez cały czas czytania powieści jednakowe. Zmieniają się, tak jak zmienia się lub pokazuje swoje prawdziwe oblicze bohater powieści. I choć trudno polubić postać Julianny, to jednak wraz z upływem czasu i dłuższego przebywania z tą bohaterką, czytelnik zaczyna rozumieć motywy jej postępowania i pojawia się uczucie współczucia dla tej biednej, wykorzystywanej od najmłodszych lat dziewczyny. Z kolei początkowa sympatia do Richarda powoli ustępuje miejsca niechęci i rozczarowaniu zachowaniem tego zapatrzonego tylko we własne potrzeby mężczyzny, na którego jak się okazuje trudno liczyć w życiu. Tak więc postaci są bardzo dynamiczne, ewaluują w czasie całej opowieści i wyraziście przemawiają do emocji i uczuć czytelnika. Są jednocześnie bardzo prawdziwe i realne, bo czyż mało w naszym społeczeństwie psychopatów pokroju Johna, obsesyjnie zakochanych Juliann, czy też małżeństw borykających się na co dzień z problemami bezpłodności? Ja w każdym razie, gdy musiałam wieczorem odłożyć książkę i wyjść na spacer z psem, oglądałam się za siebie, czy zza jakiegoś krzaka nie wyjdzie jak duch John Powers. Całe szczęście, że piesek do ułomków nie należy. Dzięki narratorowi poznajemy myśli każdej postaci, targające nią uczucia, pasje, obsesje i upodobania. I mimo, że narrator jest tylko obserwatorem, to jednak chwilami mamy wrażenie, że siedzi gdzieś w środku, w mózgu lub w sercu Johna, Julianny czy Kate i przekazuje nam całą gmatwaninę emocji kłębiących się w ich umysłach i wpływających na określone zachowania. Książkę czyta się bardzo szybko, wręcz zachłannie - trudno się od niej oderwać, a jeśli już tego wymaga sytuacja domowa, to i tak cały czas myśli nasze pozostają przy tej świetnie opowiedzianej historii. Trzeba przyznać również, że wydawca w dużym stopniu pomógł nam rozkoszować się lekturą - duże, nie męczące oczu litery, odpowiednia interlinia, lekko kremowe strony, krótkie rozdziały. Są to bardzo ważne atrybuty, gdy po całym dniu pracy zasiadamy przy lekturze i spędzamy przy niej wieczór i pół nocy. Na ,,Stanie zagrożenia" na pewno nie skończy się moja przygoda z twórczością Erici Spindler. Mam dużą ochotę poznać wszystkie thrillery tej pani i wiem, że mogę spokojnie po nie sięgać ,,w ciemno". Ktoś, kto potrafi skomponować tak misterną intrygę w sposób niezwykle lekki, precyzyjny i ciekawy, nie może mnie zawieść. Już się nie mogę doczekać kolejnej powieści, która wpadnie w moje pazurki. A Was wszystkich zapraszam do lektury ,,Stanu zagrożenia". I miłośników thrillerów, i fanów Erici Spindler, ale również tych, co jeszcze nie znają tej autorki. Chcecie się dowiedzieć, czy zło w postaci Johna Powersa zostanie pokonane? Kto zwycięży w tej nierównej rozgrywce? Tylko czytając pamiętajcie o zamknięciu drzwi wejściowych do swojego mieszkania, bo John Powers może pojawić się jak duch nieczysty...wszędzie...
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sil
Sil
Przeczytane:2014-06-14, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2014, Posiadam,

Do celu

 

,,Stan zagrożenia" Erica Spindler

wyd. Mira

rok: 2014

str. 496

Ocena: 4,5/6

 

Każdy, kto lubuje się w thrillerach romantycznych wie, że jedną z mistrzyń tego gatunku jest Erica Spindler. Chcąc przeczytać tego typu powieść nie trzeba się specjalnie nadwyrężać, zastanawiając, po czyją pozycję sięgnąć. Wybór staje się jeszcze łatwiejszy, gdy do księgarń wchodzi kolejna książka tej autorki. Po prostu trzeba po nią sięgnąć i oczywiście przeczytać. Tak było, jest i będzie. Wątpię, by to się kiedyś miało zmienić, no chyba że Erica Spindler postanowi zakończyć karierę międzynarodowej powieściopisarki.

 

Kate i Richard Ryanowie mieszkają w wielkiej, okazałej, niemal stuletniej rezydencji w Mandeville w stanie Luizjana. Mieszczący się przy Lakeshore Drive dom może być przedmiotem zazdrości wielu osób i wiele mówi o statusie, jaki osiągnęli jego właściciele. Pewnie niejedna osoba mówiła sobie pod nosem, albo i dość głośno, że tym to się musiało poszczęścić. I w zasadzie trudno się z tym nie zgodzić. Niestety, jak to często bywa, od: "w zasadzie" do: "zdecydowanie", droga jest dość kręta i wyboista. Tak jest i w tym wypadku. Mówiąc wprost, Kate i Richard nie mają tego, czego zawsze najbardziej pragnęli - dziecka. Do tego okazuje się, że przyczyna takowego stanu leży po stronie Richarda. Gdyby nie jego bezpłodność, gdyby nie związek z nim, Kate zapewne już dawno miałaby gromadkę pociesznych maluchów. Stało się jednak jak się stało, Kate wybrała Richarda, a Richard ją i poza tą jedną "niedogodnością", są ze sobą naprawdę szczęśliwi. W związku z powyższym postanawiają, że nieważne jakie przeciwności przyjdzie im jeszcze przejść - będą mieli upragnionego potomka. Decydują się na adopcję i wkrótce w ich domu pojawia się mała Emma. Dziewczynka jest dla nich spełnieniem wszystkich marzeń i pragnień. Do tego jest im dane zajmować się nią od początku - uczestniczą w adopcji ze wskazaniem. Młoda matka - Julianna, to ich wybiera na rodziców tej malutkiej istotki. Niestety - nie robi tego tylko i wyłącznie z dobroci serca. Jeszcze nim poznaje tę parę w życiu realnym, wie, że to Richard będzie ojcem dla jej dziecka. Dziewczyna zakochuje się bez pamięci w postaci z zaprezentowanej jej fotografii. Od początku więc wie dwie rzeczy - po pierwsze, jej córka wychowa się w kochającej rodzinie, i po drugie - że za wszelką cenę musi zdobyć Richarda. Czy jej się to uda? Jak potoczą się losy małej Emmy i jej rodziców, zarówno adopcyjnych, jak i biologicznych? Kto i dlaczego ściga Juliannę? Czy to możliwe, by to wszystko mogło się dobrze skończyć? By się tego dowiedzieć koniecznie należy sięgnąć po Stan zagrożenia autorstwa Erici Spindler.

 

Było więcej niż pewne, że ta książka pochłonie mnie od początku do końca. Całość czyta się bardzo przyjemnie i oczywiście w tempie, na które w żadnym wypadku nie można się skarżyć. Stan zagrożenia jest bardzo dobrze napisany. Każdy bohater cechuje się unikalną, pełną barw osobowością, która wspaniale wyróżnia go na tle innych postaci. Całość jest napisana w sposób bardzo realny, w związku z czym poszczególni bohaterowie wydają się nam tak bliscy jak rodzina, przyjaciele czy sąsiedzi. Za każdym razem, gdy odkładałam tę książę na półkę, zaczynała ssać mnie wewnętrzna potrzeba powrotu do lektury. Książka kusiła mnie i zdarzyło mi się przez nią nie wyspać. Stan zagrożenia wciąga i długo nie pozwala o sobie zapomnieć. Powieść zdecydowanie polecam, zarówno miłośnikom samej Eirci Sindler, jak i czytelnikom, którzy jeszcze nie mieli przyjemności poznać tej autorki, ale mają ochotę przeczytać dobry thriller zakrapiany wytrawnym romansem. 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2014-03-13, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2014, Mam,

Każdy, kto kocha czytać i robi to namiętnie, posiada grono swoich ulubionych autorów, po których kolejne dzieła sięga nie tylko z chęcią, ale również wręcz w ciemno ufając, że ów autor go nie zawiedzie. W moim przypadku odnosi się to do osoby Erici Spindler, amerykańskiej bestsellerowej autorki powieści z gatunku thrillera romantycznego. Co prawda do tej pory przeczytałam zaledwie dwie jej powieści - "Ukarać zbrodnię" oraz "Naśladowcę" (na swoim koncie ma ich już blisko dwadzieścia) - niemniej jednak obie spodobały mi się do tego stopnia, iż upewniłam się w tym, że po kolejne mogę śmiało sięgnąć bez obaw, będąc wręcz pewną, że następna opowiedziana przez nią historia zdoła sprostać moim oczekiwaniom. Czy tak też się stało w przypadku "Stanu zagrożenia"? Oczywiście, że tak! Pisarka ma niezwykły talent, potrafi wciągnąć mnie w swoje historie do tego stopnia, że zapominam o tym, co dzieje się dookoła mnie. Ważne jest jedynie to, co przydarzy się jej bohaterom oraz jak to wszystko się zakończy. A trzeba przyznać, że fabuła omawianej dziś powieści jest niezwykle interesująca, bowiem mamy tu do czynienia nie tylko z okrutnym mordercą (swoją drogą prawdziwym specjalistą w swoim fachu, bowiem płatnym zabójcą na usługach rządu), ale również ze skrywanymi tajemnicami, bolesną przeszłością bohaterów oraz jej wpływem na obecne ich życie.

Kate i Richard Ryan'owie, małżeństwo z wieloletnim stażem, marzą tylko o jednym - dziecku. Mimo usilnych prób kobiecie nie udaje się zajść w ciążę. Dzięki badaniom wychodzi na jaw, iż wina leży po stronie męża Kate. Oboje są załamani z tego powodu, a już zwłaszcza Richard, który nie tylko czuje się winny, ale również uważa, że nie jest prawdziwym mężczyzną skoro nie potrafi spłodzić potomka. Aby uszczęśliwić żonę, zgadza się na adopcję. Kate nie posiada się z radości, a już zwłaszcza wówczas, kiedy otrzymuje informację, że znalazła się matka gotowa oddać im swoje nienarodzone dziecko. Jest nią Julianna, młoda i piękna kobieta, która początkowo pragnęła być matką, jednakże zrozumiała, że popełniła błąd i tak naprawdę nie może go mieć. Przeglądając dokumenty kandydatów na przyszłych rodziców z miejsca zwróciła uwagę na rodzinę Rayan'ów, a zwłaszcza na Richarda. Czytając jego słowa, przyglądając się zdjęciom, zrozumiała, iż jest on mężczyzną jej życia i że zrobi wszystko, aby go zdobyć. Wkracza w życie szczęśliwego dotąd małżeństwa i krok po kroku je niszczy. Jednak prawdziwy koszmar dopiero nadejdzie. Bowiem za młodą kobietą podąża mężczyzna, który uważa ją za swoją własność. W jego mniemaniu Julianna go oszukała i teraz powinna ponieść karę. Ona i wszyscy, którzy mają z nią jakikolwiek związek...

Mocną stroną powieści jest wartka, trzymająca w napięciu akcja oraz wyraziści, barwni bohaterowie. Każdy z nich jest inny, posiada własną osobowość oraz motywy, którymi kieruje się w swoim życiu. Autorka doskonale przedstawiła ich pod względem psychologicznym. Mamy wgląd w myśli każdego z nich - wiemy, czego pragną oraz co ich przeraża. Dzięki temu jesteśmy w stanie bliżej ich poznać, wczuć się w ich sytuację i zrozumieć, dlaczego postępują tak, a nie inaczej.

Początkowo bardzo irytowała mnie postać Julianny. Ot młoda i nierozgarnięta dziewucha, która postanowiła zagiąć parol na męża Kate. Popadła w swoistą paranoję na jego punkcie. Wyobraziła sobie siebie u jego boku oraz całe ich przyszłe życie, choć nawet go jeszcze nie znała. A potem przystąpiła do realizacji swojego planu. I trzeba przyznać jej jedno - determinacji i cierpliwości jej nie brakuje. Kiedy jednak wzięłam poprawkę na jej przeszłość, a zwłaszcza na okrutne dzieciństwo, jakie zgotował jej los, po prostu zrobiło mi się jej strasznie żal. To, co przeżywała od najmłodszych lat, porządnie nadszarpnęło jej psychikę oraz wykrzywiło obraz rzeczywistego życia, a zwłaszcza kwestię relacji damsko-męskich. Stała się dla mnie postacią tragiczną, która niezależnie od przebiegu kolejnych wydarzeń i tak skazana była w moim mniemaniu na przegraną. Czy miałam rację? Musicie przekonać się sami.

Kate to niezwykle silna kobieta o wyrazistej osobowości. Jest niezależna i nie daje sobą pogrywać, co bardzo mi się spodobało. Mimo dobrej sytuacji finansowej, nie wykorzystuje swojej pozycji społecznej i nie zadziera nosa. Jest otwarta i przyjacielska, dzięki czemu w jej otoczeniu znajduje się wiele życzliwych jej osób. Wychodząc za Richarda poświęciła marzenia o karierze artystycznej. Sztuką obecnie zajmuje się jedynie w ramach hobby. Podejmując decyzję o zamążpójściu straciła coś jeszcze - najlepszego przyjaciela, Luka Dallasa, z którym oboje z mężem przyjaźnili się w czasach studenckich. Mimo upływu wielu lat nadal nie może sobie tego wybaczyć i po prostu tęskni za tym, co kiedyś ich łączyło. Do szczęścia brakuje jej również dziecka, a wiadomość o bezpłodności Richarda była dla niej druzgocąca. Adopcja dziecka Julianny pozwoliła jej w końcu spełnić swoje największe marzenie - zostać matką. Na jej przykładzie autorka pokazuje, że macierzyństwo to nie tylko blaski, ale również cienie. Wieczne zmęczenie, brak czasu dla znajomych, a nawet dla własnego męża to niestety brutalna rzeczywistość. Szkoda tylko, że niektórzy tego nie rozumieją... Jednakże pojawienie się w ich życiu Julianny budzi w Kate niezrozumiały niepokój. W obecności pięknej i z całą pewnością ponętnej młodej kobiety czuje się zagrożona, choć jeszcze nie potrafi zrozumieć, skąd się to bierze. Czy uda jej się to, zanim będzie za późno? Zanim dojdzie do prawdziwego nieszczęścia? 

Erica Spindler po raz kolejny udowodniła, że potrafi napisać doskonały thriller, trzymający czytelnika w napięciu od samego początku i nie wypuszczający go ze swych ostrych pazurów aż do samego końca. Miłośnicy gatunku z pewnością będą usatysfakcjonowani. Ja już zacieram ręce na myśl o kolejnej książce autorki. Bowiem tego typu historii - mocnych, z ciekawą fabułą oraz godnymi poznania bohaterami nigdy dość.

Moja ocena: 5/6
recenzja z mojej strony: http://magicznyswiatksiazki.pl/stan-zagrozenia-erica-spindler-recenzja-430/

Link do opinii
Avatar użytkownika - kasiulek17
kasiulek17
Przeczytane:2014-03-05, Ocena: 5, Przeczytałam, Czytam regularnie w 2014 roku, Mam,
Nie zawsze rzeczywistość jest dla nas przychylna. Nie możemy mieć wszystkiego. Co z tego, że mamy wspaniałego małżonka, dobrą pracę, piękny dom, gdy brakuje tego najważniejszego - dziecka. Obecnie wiele małżeństw stara się o potomstwo, niestety nie zawsze droga jest tak łatwa. Przychodzi czas, że starania spełzają na niczym i pozostaje jedynie adopcja. Jednak czy adoptując dziecko, takie małżeństwo jest świadome zagrożeń, jakie ta adopcja może nieść później ze strony rodzonej matki czy ojca? Kate i Richard Ryanowie są właśnie takim małżeństwem. Od ponad dziesięciu lat starają się o dziecko. Niestety okazuje się, że Richard jest bezpłodny. Postanawiają skorzystać z adopcji. Jednak nie przeczuwają zagrożenia ze strony malutkiej Emmy. Okazuje się, że jej matką jest molestowana przez psychopatę młoda dziewczyna, która z miejsca zakochuje się w Richardzie i za wszelką cenę stara się go uwieść. Natomiast ojcem Emmy jest były płatny morderca na usługach CIA, który uwiódł córkę swojej kochanki - Juliannę i od dzieciństwa ją molestował. Julianna małymi krokami powoduje rozpad małżeństwa Ryanaów. Natomiast John Powers tenże renegat i morderca po ucieczce dziewczyny i jej nieposłuszeństwie pragnie ukarać ją i jej małą córeczkę, którą oddała do adopcji. Okazuje się, że lawina ruszyła, wszyscy są w niebezpieczeństwie. Erica Spindler to amerykańska pisarka, autorka powieści z gatunku thrillera medycznego. Planowała zostać malarką, studiowała na Delta State University i University of New Orleans. W lipcu 1982 roku, jak sama mówi, pod wpływem przeczytanej książki, postanowiła napisać własną powieść. Do tej pory przeczytałam jedynie jej dwie powieści Ukarać zbrodnię oraz Zabić Jane, które bardzo dobrze wspominam. Przyszła kolej wrócić jakby nie było do mojej jednej z ulubionych autorek. Okazja się nadarzyła przy możliwości przeczytania Stanu zagrożenia. Autorka również tym razem porwała mnie swoją historią. Barwny język, mnóstwo ciekawych wątków powodują, że książkę czyta się z wielką przyjemnością. Każdy z bohaterów ma jakieś zadanie do wykonania. Kate to kobieta, która jest szczęśliwa w małżeństwie, kocha swego męża, jednak pragnie również swoją miłość przelać na dziecko. Gdy pojawia się malutka Emma, kobieta zatraca się bez reszty opiece nad nią. Richard to zadufany w sobie mężczyzna, który jak się okazuje później nie jest zadowolony z adopcji. Jest zły, że Kate więcej czasu poświęca Emmie a nie jemu. To swego rodzaju zdobywca, który nie akceptuje porażek. Julianna to dziewiętnastolatka, skrzywdzona w dzieciństwie przez dorosłego mężczyznę - Johna Powersa, trochę na życzenia swojej matki, która mówiła mama jest piękna a Julianna tylko ładna. Małe dziewczynki muszą o tym pamiętać. Gdy okazuje się, że jest w ciąży musi uciekać, gdyż John Powers nie akceptuje nieposłuszeństwa. Stan zagrożenia to książka pełna skrajnych emocji: ból, miłość, śmierć, zdrada, zazdrość. Tu każde słowo ma swoje znaczenia i wpływa na rozwiązanie trudnej sytuacji. Ciężko jest wydedukować jak się skończy historia. Autorka jak zawsze bawi się z czytelnikiem, nakierowuje go na pewną myśl, by później odwrócić wszystko na lewą stronę. Przypadkowe wydarzenia, spotkania, przypadkowi ludzie zaczynają tworzyć całość. Polecam, jeśli lubicie książki pełne emocji, z zagrożeniem w tle, cenicie literaturę Ericy Spindler - to książka dla Was.
Link do opinii

Już w pierwszym rozdziale a nawet już po przeczytaniu pierwszej strony dało się odczuć, że książka jest bardzo dobra. Napięcie i strach jest bardzo odczuwalne. Tytuł książki bardzo dobrze oddaje emocje towarzyszące bohaterom. Cały czas czuć stan zagrożenia w życiu bohaterów. Bohaterowie bardzo realistyczni. Autorka bardzo dobrze wczuła się w postaci realistycznie oddając ich emocje. Nie mogłam się oderwać od książki. Napięcie wzrasta im dalej się czyta. Końcówka była tak emocjonująca, że czytałam ją z bijacym sercem. Autorka bardzo dobrze dawkowała napięcie, które wciąż wzrastało. Wydaje się, że już bardziej emocjonująco nie będzie a autorka jeszcze podkręca śrubę i dodaje więcej napięcia. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ivy
Ivy
Przeczytane:2018-05-23, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2018,

'' Był to człowiek , który funkcjonował poza prawem , a jednocześnie był tego prawa narzędziem ''

 

Książki są różne i różni są czytelnicy tych książek . Często bardzo różnych rzeczy w książkach szukają i znajdują . Czasem są zawiedzeni , bo czegoś innego się spodziewali , a czasem mają wrażenia zupełnie in plus . A czasami mimo że książka jest dość schematyczna i przewidywalna i właściwie niemal od początku wiadomo jak się skończy , przynajmniej z grubsza , czytamy ją z wielkim przejęciem i zainteresowaniem . Przynajmniej ja tak miałam przy okazji czytania książki '' Stan zagrożenia '' Ericy Spindler . Pozycja ta jest bardzo nie nowa , jej pierwsze polskie wydanie bowiem miało miejsce w 2002 , jednak dla mnie odkrycie tej autorki jest nowością . Pani Spindler ma w swoim dorobku kilkanaście powieści i wciąż z powodzeniem pisze . Jednak jakoś tak się działo do tej pory że mnie jej twórczość w łapki nie wpadła . Więc '' Stan zagrożenia '' jest moim czytelniczym debiutem w obcowaniu z powieściami tej autorki . Nie pojmuję jak do teraz udawało mi się rozmijać z Panią Spindler , ale nie czas teraz na próżne żale , trzeba po prostu nadrobić zaległości i tyle . 

Jak już wspomniałam wyżej , pozycja ta jest bardzo ciekawa , mimo swej przewidywalności . Język jest prosty , a jednocześnie bardzo hmmm...obrazowy , to chyba najwłaściwsze słowo , takie mi się narzuca na język , jak rozmyślam o tej książce . Autorka potrafi tak pisać że wyobraźnia nie ma tu już nic do roboty . Obrazy same pojawiają się w głowie , mało tego , doskonale '' widać '' uczucia i emocje . Eica Spindler potrafi coś , co wcale nie tak wielu pisarzy umie . Mianowicie potrafi '' malować '' słowem . To bardzo cenna umiejętność . '' Widziałam '' doskonale rozpacz Kate Ryan kiedy okazało się że nigdy nie będzie miała własnego dziecka , widziałam wściekłość Johna Powersa kiedy odkrył że Julianna od niego uciekła , widziałam zagubienie i złość Richarda , kiedy się okazało że żona jest już zupełnie kimś innym odkąd w domu pojawiła się mała Emma Grace . Tych wszystkich ludzi połączą pewne nici zależności i grożącego niebezpieczeństwa . Dodatkowo mamy tutaj piękny pokaz działania tajnych agentów , wyszkolonych na maszyny do zabijania , oraz funkcjonowanie amerykańskiego systemu adopcyjnego . Który , przyznaję , dla mnie jest nieco dziwny . Bo jak to tak , że biologiczna matka wszystko ma wiedzieć o rodzinie zastępczej dla swego dziecka , a oni o tejże matce bardzo niewiele ? Moim zdaniem jest to doskonałe pole do popisu dla wszelkiej maści psychopatów . Sam początek książki też jest zapowiedzią ciekawej dalszej części , zaczyna się bowiem od okropnego zabójstwa dwojga ludzi . Polecam tę pozycję tym którzy już znają pióro tej autorki , a jeszcze bardziej tym którzy jak i ja , do tej pory nie mieli z nią ani z jej książkami do czynienia .

Link do opinii
Avatar użytkownika - golebica73
golebica73
Przeczytane:2016-11-02, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - dayna15
dayna15
Przeczytane:2014-11-10, Ocena: 6, Przeczytałam, z_Przeczytałam przed 2013,
Avatar użytkownika - Noelka
Noelka
Przeczytane:2014-07-30, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2014, Mam, Przeczytane,
Inne książki autora
Piątka
Erica Spindler0
Okładka ksiązki - Piątka

Policja. Wstęp wzbroniony ,,Paranormalny cykl, obok którego nie sposób przejść obojętnie" - ,,Fresh Review" Nieliczni przedstawiciele Strażników...

Tamta dziewczyna
Erica Spindler0
Okładka ksiązki - Tamta dziewczyna

Nie pozwala się oderwać" (po prostu) i "A gdyby t o b i e nikt nie chciał uwierzyć? Okrutna zbrodnia i jeden świadek - piętnastoletnia dziewczyna...

Zobacz wszystkie książki tego autora