reklama

Stara zbrodnia nie rdzewieje

Wydawnictwo: DRAGON
Data wydania: 2020-10-14
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788381725590
Liczba stron: 352

Ocena: 4.33 (3 głosów)

Gdyby Agatha Christie pisała komedie kryminalne, wyglądałyby właśnie tak! 

Do eleganckiego hotelu w niewielkiej wsi przyjeżdżają laureaci konkursu literackiego – ambitni pisarze przed debiutem. Niecierpliwie wyczekując ogłoszenia zwycięzcy, odkrywają, że zarówno sam konkurs, jak i miejsce, w którym się znaleźli, są dość podejrzane… i bardzo pechowe. 

Niebawem jeden z jurorów zostaje zamordowany. Sprawę prowadzi aspirant Andrzej Balicki, stary kawaler ze słabością do krwawych kryminałów i brutalnych thrillerów. Problem w tym, że w feralną noc przez pokój ofiary przewinęli się praktycznie wszyscy goście a na dodatek jest wśród nich dawna ukochana Balickiego… Nikt nie może opuścić pensjonatu – wszyscy stają się podejrzani. Tylko kto mógł mieć powód, by popełnić morderstwo? Czy rzeczywiście był to ktoś z gości? I co wspólnego z tym wszystkim ma papuga, która zna tylko jedno (brzydkie) słowo?

Tagi: komedia kryminalna

Kup książkę Stara zbrodnia nie rdzewieje

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Stara zbrodnia nie rdzewieje

Avatar użytkownika - zaczytana_optymi
zaczytana_optymi
Przeczytane:,

Ostatnio miałam okazję przeczytać i zrecenzować komedię kryminalną Iwony Banach pt. "Stara zbrodnia nie rdzewieje" @wydawnictwo_dragon

Do Głuszyna (niewielkiej wsi) przyjeżdżają ambitni pisarze, którzy są jeszcze przed swoim debiutem. Są laureatami w konkursie literackim, którego organizatorką jest Adamina Kłuj (przedstawicielka wydawnictwa). Wyniki konkursu miały być ogłoszone w eleganckim hotelu. Debiut każdego z laureatów został napisany w innej dziedzinie literackiej i każdy z nich bardzo chciał wygrać...

Nikt z przebywających tam laureatów nie podejrzewał, że miejsce w którym się znajdują jest dosyć specyficzne...

Było specyficzne i to bardzo!

Wiecie, że kocham zwierzęta i to bardzo! Aczkolwiek papuga, która występowała w tej książce trochę zalazła mi za skórę, Nie dość, że klnęła jak szewc, to jeszcze była wredną "małpą". 🙈😀 A pod koniec książki zrobiła "to i owo" gdziekolwiek popadło...🙈 Na dodatek, miała bardzo ciekawe imię... - Pinda.

No NIE, NIE, NIE...

Wiem, że to komedia kryminalna i traktowałam tę książkę z przymrużeniem oka, lecz w niektórych momentach mnie to przerosło 🙈

Dosyć o papudze, wróćmy do bohaterów...

Nie byłby to kryminał, gdyby nie było morderstwa...W oczekiwaniu na wyniki jeden z jurorów zostaje zamordowany. Sprawą zajął się aspirant Andrzej Balicki, który jest starym kawalerem. Jak później się okazuje wśród gości znajduje się ukochana aspiranta z dawnych lat...

Kto zamordował jurora?
Czy mordercą jest jakiś zazdrosny debiutant?
A może w to wszystko jest zamieszana papuga Pinda?
Czy miłość aspiranta do byłej ukochanej powróci?

Jeżeli chcecie poznać odpowiedzi na powyższe pytania to zapraszam do przeczytania :-)
Ze swojej strony mogę Wam zacytować jeden fragment:
"...A nasza pokojówka? Hanka Kozioł?
- Co z nią?
- Świąteczny karp ją zabił!
- Zadławiła się ością?
- A gdzie tam! Normalnie jechała do domu po pracy, położyła karpia w reklamówce na siedzeniu pasażera, nagle karp siup, ona łup w słup, na miejscu trup..." 🙈🙈🙈

Link do opinii

Od dobrych kilku lat mówi się, że Polska kryminałem stoi. Ja jednak rozbudowałabym nieco to twierdzenie i dodała, że również komedie kryminalne mają się w naszym nadwiślańskim kraju całkiem dobrze. Mamy tak dobrych autorów, że czytałaby ich sama Agatha Christie!

 

Elegancki hotel w małej miejscowości stanie się świadkiem dantejskich scen. Wszystko to za sprawą pewnego konkursu literackiego, a, dokładniej mówiąc, jego laureatów. Do Głuszyna zjeżdżają się ambitni pisarze debiutanci oraz jury prestiżowego konkursu literackiego. Początkowo patrzą na siebie dość nieufnie, jednak przy odpowiednich trunkach zaczynają się integrować. Niestety, szybko okazuje się, że konkurs i hotel są pechowe i podejrzane. Gdy jeden z jurorów zostaje zamordowany, a do akcji wkracza miejscowy aspirant – prywatnie stary kawaler lubujący się w historiach z dreszczykiem, wiadomo, że będzie mnóstwo nieporozumień i zabawnych sytuacji. Owej feralnej nocy wszyscy hotelowi goście byli w pokoju denata, nikt więc nie ucieknie od podejrzeń. Nikt nie może też czuć się bezpieczny. Skoro morderca zaatakował raz, może zrobić to po raz drugi… Każdy jest podejrzany, lecz tylko jedna osoba miała powód, by zabić. Czy jednak na pewno był to któryś z gości? I co w tym całym bałaganie robi papuga wykrzykująca non stop niecenzuralne słowa?

 

Stara zbrodnia nie rdzewieje to świetnie napisana komedia kryminalna, w której nie brakuje komizmu i dobrego humoru. Iwona Banach stworzyła książkę, której nie powstydziłaby się mistrzyni kryminałów – Agatha Christie. Bohaterowie Starej zbrodni są diametralnie różni, przez co jedyni w swoim rodzaju. Ta różnorodność to jeden z powodów, przez które nie potrafią znaleźć wspólnego języka. Drugim jest oczywiście zazdrość występująca czasami w literackim światku. 

Iwona Banach bardzo zgrabnie prowadzi czytelnika przez fabułę swojej nowej powieści, niejednokrotnie wodząc go za nos. I tak do samego, obfitującego w zaskoczenia, finału. Autorka udowodniła po raz kolejny, że potrafi rozbawić czytelnika do łez. Zabawne sytuacje i dialogi wiodą prym w tej nietuzinkowej komedii kryminalnej z papugą w tle. Stara zbrodnia nie rdzewieje to znakomita lektura na wieczór jeśli chcemy oderwać się od smutków i otaczającej nas rzeczywistości. Jest lekarstwem na smutki, podobnie jak każda wcześniejsza książka Iwony Banach. 

Link do opinii

Czytam mnóstwo kryminałów i thrillerów, ale zazwyczaj unikam tych klasycznych w stylu Agaty Christie oraz komedii kryminalnych. A co właśnie przeczytałam? Klasyczną komedię kryminalną.

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, wiem że ma skłonność do ciagłych dygresji, odbiegania od tematu, nie ma "mojego" poczucia humoru, ale za to świetnie potrafi skonstruować całą intrygę. A stworzenie zajmujacego kryminału, w dodatku cały czas sypiąc żarcikami na pewno nie jest proste. I jak to w klasycznych powieściach, jest duszna atmosfera, zamknięty krąg ludzi, tutaj pisarzy (czyli taki nasz kontent), pensjonat w głuszy i tajemnicze zabójstwo. A i (nie)wytresowana papuga.

Powieść jest przepełniona stereotypami, mocno wyśmiewanymi, trochę w stylu kabaretowym. Mnie kabarety nie śmieszą, najczęsciej ich nie rozumiem i tutaj też tak trochę było. Czytałam po trochę, z przerwami jednak po skończeniu muszę powiedzieć, że to była całkiem dobra lektura - ale nie dla mnie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2020-11-16, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2020,

Gdyby Agatha Christie pisała komedie kryminalne, wyglądałyby właśnie tak!
Do eleganckiego hotelu w niewielkiej wsi przyjeżdżają laureaci konkursu literackiego – ambitni pisarze przed debiutem. Niecierpliwie wyczekując ogłoszenia zwycięzcy, odkrywają, że zarówno sam konkurs, jak i miejsce, w którym się znaleźli, są dość podejrzane… i bardzo pechowe.
Niebawem jeden z jurorów zostaje zamordowany. Sprawę prowadzi aspirant Andrzej Balicki, stary kawaler ze słabością do krwawych kryminałów i brutalnych thrillerów. Problem w tym, że w feralną noc przez pokój ofiary przewinęli się wszyscy goście, a na dodatek jest wśród nich dawna ukochana Balickiego… Nikt nie może opuścić pensjonatu – każdy jest podejrzany.
Tylko kto mógł mieć powód, by popełnić morderstwo? Czy rzeczywiście był to ktoś z gości? I co wspólnego z tym wszystkim ma papuga, która zna tylko jedno (brzydkie) słowo?

"Swoje przeszła. Na miłość ochoty nie miała, tylko ta nierdzewna, stara miłość trochę jej przeszkadzała, bo przez te wszystkie lata o Andrzeju jednak myślała."

Z racji tego, że miałam już kilka razy do czynienia z komedią kryminalną, postanowiłam podejść do zagadki kryminalnej od trochę innej strony. Mianowicie od tego, jak dany bohater został osadzony w fabule, ile na jego temat autorka postanowiła uchylić mi rąbka tajemnicy... I o dziwo to poskutkowało. Gdzieś w połowie książki zaczęłam mieć pewne podejrzenia co do sprawcy. I słusznie. Jednak nic więcej Wam nie zdradzę. Czytajcie, jestem ciekawa, czy i Wy wykażecie się skuteczną dedukcją. Dodam tylko, że w żadnym razie nie jestem rozczarowana moim trafnym wyborem, a raczej usatysfakcjonowana podjętą grą.

Bohaterowie stanowią bardzo ciekawy i osobliwy przekrój osobowości. To skrajnie różne charaktery, a jednocześnie duża część z postaci nie jest tym, za kogo się podaje. Ich zachowanie i zainteresowania szokują, intrygują, ale i skłaniają do osądów czy refleksji. Poza tym bez wątpienia nadano im oryginalne imiona i nazwiska. Uważam że w tym całym szaleństwie jest metoda.

"W takich miejscach trzeba chwytać życie za gardło, bo tylko adaptując się do otoczenia, sytuacji albo choć grupy, ma się szansę, by przeżyć coś ciekawego. W ogóle cokolwiek przeżyć. Mimozy usychają w kącie, a książęta są nudni."

Autorka kreśli obraz wsi tej raczej przypominającej lata 80-te i 90-te ubiegłego wieku, gdzie społeczeństwo nie miało zbyt wielkich ambicji, jeśli chodzi o wykształcenie. To samo dotyczy języka, jakim się posługują. Przygotujcie się zatem na liczne bluzgi, bynajmniej nie ze strony ludzi, a jednego kolorowego ptaszyska.

"Papuga Pinda nadleciała jak bombowiec i zrzuciła na korytarz cały ładunek przekleństw, które wystrzeliwała z dzioba niczym z karabinu maszynowego albo z granatnika."

Znalazło się także miejsce na wątek tego, jak w Polsce wygląda rynek wydawniczy. Pojawiają się też różnego rodzaju ciekawostki dotyczące blogerów i pisarzy.

Zaskoczeniem może być nieco młodzieżowy styl pisania autorki. Jednakże doskonale pasuje on do stworzonej historii, jej bohaterów i wydarzeń. Humor sytuacyjny i słowny sprawia, że nie ma mowy o nudzie. Z kolei celne spostrzeżenia na temat naszego życia dodają tej historii, bądź co bądź wiarygodności.

W tym trudnym czasie taka książka jak "Stara zbrodnia nie rdzewieje" jest nam wszystkim bardzo potrzebna. Jak zwykle prawdziwy galimatias barwnych postaci i wydarzeń w wykonaniu Iwony Banach. Czy da się ucywilizować zdeprawowaną papugę Pindę nadlatującą jak bombowiec? Sprawdźcie koniecznie!

Link do opinii
Inne książki autora
Maski zła
Iwona Banach0
Okładka ksiązki - Maski zła

Każde miasteczko ma swoje tajemnice. Trzy morderstwa starszych kobiet dają początek skomplikowanemu śledztwu. Jaki proceder miał miejsce w tajemniczym...

Chwast
Iwona Banach0
Okładka ksiązki - Chwast

Pełna nadziei, jednocześnie smutna i tragiczna opowieść o poszukiwaniu samej siebie. Choroba paradoksalnie wyzwala siłę do buntu i u cieczki od "normalnego"...

Zobacz wszystkie książki tego autora