Rozmerdana historia o tym, że szczęście ma cztery łapy
Życie pewnej rodziny zostaje wywrócone do góry nogami – w najlepszym tego słowa znaczeniu! Po adopcji psa Rocky’ego czeka ich zupełnie nowa, pełna spacerów, pięknych chwil i radosnych szczeknięć droga. Gdy w nią wyruszą, zadzieje się magia. „Stokrotki w grudniu” to kalejdoskop emocji: od wzruszających wspomnień z dzieciństwa, przez rodzinne perypetie, po pełne humoru i inspiracji anegdoty z codzienności. Każda strona to dowód na to, że nawet najmniejsze decyzje mogą stać się początkiem niezwykłych historii.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-04-23
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 334
Tytuł oryginału: Stokrotki w grudniu
Język oryginału: Polski
Tłumaczenie: -
Przeczytane:2026-02-20, Ocena: 4, Przeczytałam,
„Stokrotki w grudniu” to bardzo ciepła i osobista opowieść o tym, jak adopcja psa potrafi zmienić codzienność. To książka o zwykłych ludziach, takich jak większość z nas, mieszkających w bloku, na niewielkim metrażu, prowadzących zwyczajne życie. A jednak jeden dzień okazuje się przełomowy. Decyzja o adopcji psa ze schroniska sprawia, że wszystko się zmienia.
Od momentu, gdy Rocky pojawia się w ich domu, każda decyzja zaczyna być podejmowana z myślą o nim. Codzienność wypełniają spacery, drobne rytuały, wyjazdy planowane pod czworonoga i emocje, które zna każdy opiekun psa. Autorka pokazuje zarówno piękne, jak i trudniejsze momenty, wyrzeczenia, odpowiedzialność, ale też ogromną miłość i więź, która rodzi się z czasem. Widać tu, jak zwierzę staje się pełnoprawnym członkiem rodziny, choć nie wszędzie i nie dla wszystkich jest to oczywiste.
To ważna książka dla wszystkich właścicieli i przyszłych opiekunów psów, ponieważ szczerze pokazuje, z czym wiąże się taka decyzja. Uświadamia, że posiadanie psa to nie tylko radość, ale też codzienne wybory, obowiązki i zmiany w stylu życia. Jednocześnie udowadnia, że nawet niewielkie mieszkanie nie jest przeszkodą, dla ludzi kochających czworonogi nie ma rzeczy niemożliwych.
W książce znajdziemy mnóstwo wspomnień, anegdot i refleksji. Jest tu humor, motywacja, chwile wzruszenia i rodzinne perypetie, które, choć pozornie zwyczajne, mają ogromny wpływ na życie bohaterów. Całość ma formę bardzo osobistego zapisu myśli i wydarzeń, momentami przypominającego dziennik, co nadaje historii intymny i autentyczny charakter.
W moim odczuciu sposób prowadzenia narracji bywał momentami jednostajny i nie zawsze potrafił mnie w pełni zaangażować. Rozbudowane opisy codzienności oraz powracające przemyślenia sprawiły, że z biegiem czasu historia przestała wywoływać tak silne emocje jak na początku. Mimo to uważam, że to wartościowa i potrzebna książka, szczególnie dla osób kochających psy lub dopiero rozważających adopcję.
Jeśli szukacie pozytywnej, rodzinnej historii na poprawę nastroju, pełnej ciepła, emocji i miłości do zwierząt to „Stokrotki w grudniu” mogą okazać się idealnym wyborem