Świąteczna gorączka

Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 2019-11-27
Kategoria: Romans
ISBN: 9788381781435
Liczba stron: 300
Język oryginału: Polska

Ocena: 4.5 (8 głosów)

Tak gorących świąt jeszcze nie było!
Święta to czas, który każdy chce spędzić z najbliższą rodziną. Każdy, ale nie on. Mikołaj Dębski nienawidzi tego okresu w roku. Zazwyczaj spędza go z pierwszą lepszą długonogą blondynką, skupiając się na jednej konkretnej parze bombek.
Sara, seksowna pani doktor pracująca w szpitalu, który mężczyzna od lat sponsoruje, idealnie wpisuje się w jego wyobrażenie świątecznego prezentu. Dębski postanawia go sobie sprawić, by później długo i powoli rozpakowywać. Niestety szybko się okazuje, że pani doktor jakimś cudem jest odporna na jego urok.
Dębski zrobi wszystko, żeby Sara w końcu wylądowała w jego łóżku. Nie ma pojęcia, dlaczego nie zauważył jej wcześniej. Jednak to nie ma znaczenia. I tak będzie ją miał. Nie przeszkodzi mu nawet fakt, że wybranka początkowo okazuje mu wyraźną niechęć.
Już tej zimy Mikołaja i Sarę dopadnie świąteczna gorączka.

Tagi:

Kup książkę Świąteczna gorączka

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Świąteczna gorączka

Avatar użytkownika - patrycjadyrda
patrycjadyrda
Przeczytane:2020-01-26, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2020, 52 książki 2020,

Mam problem z tego typu książkami, ponieważ mimo iż nie jest to moim zamiarem, widzę w nich podobieństwa do Greya E. L. James. Tu również nie sposób ich nie zauważyć.
Sara, piękna pani doktor po przejściach. 
Mikołaj Dębski, diabelsko przystojny milioner, o różnych obliczach, dupek myślący, że wszystko i wszystkich można kupić, zmieniający kobiety, jak rękawiczki, nie angażujący się w związki, lubiący się ostro zabawić, skrywający tajemnice, nienawidzący świąt Bożego Narodzenia.
Kiedy Mikołaj poznaje Sarę, ta odporna na jego urok staje się dla niego wyzwaniem, a pod jej wpływem zaczyna się otwierać i obserwujemy jego przemianę, odkrywając jego tajemnice.
Książka ciekawa, pikantna, ze świętami w tle, którą czyta się naprawdę szybko. Nie wiedziałam czego się po tej książce spodziewać (poza tym, że będzie pikantnie), ale okazała się idealna na zimowy wieczór.

Link do opinii

Różne są powody, dla których sięgamy właśnie po tę, a nie inną książkę. "Świąteczna gorączka" Mai Damięckiej spełniała warunki jednego z moich wyzwań książkowych na ten rok i dlatego postanowiłam poświęcić jej swój czas.
Przyznaję, że nie oczekiwałam zbyt wiele po tej historii, tym bardziej, że przeczytane opinie okazały się zbieżne z moim wyobrażeniem. Czy się rozczarowałam?... Raczej nie, choć początkiem opowieści byłam mocno zdegustowana. Czy jestem mile zaskoczona?... Po części tak.
"Świąteczna gorączka" to typowy romans, w którym erotyka odgrywa znaczącą rolę w kontaktach pomiędzy głównymi bohaterami. Sara to pani doktor, pediatra pracująca w warszawskim szpitalu, a Mikołaj to człowiek interesu, zimny drań, bogacz, dla którego praca, pieniądze i seks bez zobowiązań są sposobem na życie. Od momentu, gdy ścieżki bohaterów krzyżują się na jednym ze służbowych przyjęć między Sarą i Mikołajem rodzi się pożądanie i namiętność. Hormony biorą górę nad rozsądkiem, a uczucia nad zimnym wyrahowaniem. O tym co wyniknie z tak burzliwej mieszanki przeczytacie w książce...
Muszę przyznać, że mam mieszane uczucia względem tej opowieści. Początkowo chciałam dać jej bardzo niską notę. Rzeczywiście historia jest płytka, prymitywna i przewidywalna do bólu. Do tego bardzo kiepsko napisana. Intymna sfera życia bohaterów, której autorka poświęciła tak dużo miejsca została opisana z użyciem prymitywnego i ordynarnego języka przywodzącego na myśl filmy porno. Mam tu na myśli choćby określanie Sary mianem "lekareczka" w odpowiednim kontekście, nie mówiąc już o licznych wulgaryzmach zaczerpniętych z rynsztokowego języka i zdecydowanie nadużywanych. To wszystko sprawia, że historia momentami staje się żenująca i bardzo wiele traci w ostatecznym odbiorze.
Moim zdaniem o seksie, erotyce i intymności można pisać z finezją i smakiem, więcej... tą niezwykle ważną sferą życia można się nawet delektować, ale należy robić z klasą, w sposób subtelny, delikatny i wyważony. A tymczasem... Być może autorka uznała, że chamski język podkreśli mroczną stronę bohatera. Skutek jest zupełnie odwrotny. Niestety nie tędy droga.
Bohaterowie podobnie jak i wydarzenia są bardzo przewidywalni i stereotypowi. Nie wzbudzali we mnie dosłownie żadnych emocji. Autorka chciała pokazać ewolucję charakteru głównego bohatera, ale wyszło to bardzo nieudolnie. "Świąteczna gorączka" to dla mnie harlequin w kiepskim wydaniu, dla których zawsze szkoda było mi czasu.
Na zakończenie wspomnę jeszcze o tym, co mnie pozytywnie zaskoczyło. Otóż moim zdaniem "Świąteczna gorączka" Mai Damięckiej ma potencjał. Sam pomysł na fabułę uważam za zupełnie niezły. Co więcej... mogłaby powstać z tego całkiem ciekawa powieść, dobry romans ze świątecznym klimatem w tle, który z przyjemnością można byłoby przeczytać w długi, zimowy wieczór. Wielka szkoda, że wykonanie zupełnie zawiodło, chociaż przyznaję, że w miarę rozwoju wydarzeń moje zainteresowanie rosło.
Nie zachęcam, ale też nie odradzam tej książki. Jeśli macie ochotę na opowieść z niewykorzystanym potencjałem i chcecie wyrobić sobie własne zdanie na temat tej historii to sięgnijcie po nią w wolnej chwili. Ciekawa jestem, jakie będą wasze wrażenia.

Link do opinii
Avatar użytkownika - pola84
pola84
Przeczytane:,

Dopiero co skończyłam "Świąteczną gorączkę" Mai Damięckiej. Już sama okładka sugeruje, że lektura powinna być gorąca i pikantna. Na to zdecydowanie liczyłam. No i trochę się rozczarowałam 🙈 Początek mnie dobił. Zachowanie głównego bohatera, Mikołaja było gorzej niż straszne. Jak można tak traktować kobiety. I jak można dawać się tak traktować 🙈 Ale konkretniej, mamy tutaj Mikołaja, który przez jakieś zdarzenia z przeszłości nienawidzi świąt. Kobiety traktuje tylko przedmiotowo, a w życiu liczy się dla niego kasa i sukces. Spotyka Sare, lekarkę, i postanawia ją zaliczyć. Jednak jak się domyślacie zaczyna się tutaj zabawa w kotka i myszkę. Ale taka na hardkorze 😜 Summma summarum wszystko kończy się dobrze. Naprawdę nie wymagałam dużo od tej książki. Liczyłam na lekką i przyjemną fabułę. Ale magii świąt tu jak na lekarstwo. Nawet te sceny seksu wydały mi się nijakie. Wątkiem nadrzędnym są dramaty głównych bohaterów. A czego tu nie było. Raz za razem jakaś afera. Im dalej w las już nie było może aż tak źle. Jednak to książka zdecydowanie na raz i dla mało wymagających 😉

Za egzemplarz książki dziękuję @wydawnictwoniezwykle ❤️ 

Link do opinii

"Życie czasem płata figle. Bywa zaskakujące i zdumiewające, często toczy się zupełnie inaczej, niż byśmy sobie tego życzyli."


   Jak różni są ludzie tak różne są charaktery. Dla jednych liczy się coś zupełnie innego niż dla tych drugich. Tylko, gdy zejdą się dwa żywioły to nie będzie to destrukcja dla ich obojga? A może symbioza okaże się być tym, czego tak naprawdę oboje potrzebowali? Strach to podstępny drań. Brak zaufania tym bardziej. A w wirze świątecznej gorączki może zdarzyć się wszystko...


   Mikołaj Dębski. Mężczyzna po smutnej przeszłości, która zmieniła jego postrzeganie świata i ludzi. A także nienawiść do świąt. Właściciel kilku obiektów, które przyniosły mu bogactwo. Na pozór ma wszystko. Zabójczo przystojny. Nie wikła się w związki. On tylko zalicza kolejne kobiety chętne na seks na każde jego skinienie i tylko na jego warunkach. Gdy pewnego dnia na jego drodze staje seksowna pani doktor Sara Zalewska sprawy zaczynają wymykać się mu spod kontroli. Pragnie zakazanego owocu. Ale lekarka zdaje się być odporna na jego wdzięki i zagrywki. Sama też przeszła przez niemiły związek z Adamem Małeckim. Czy Mikołaj w ferworze świątecznej gorączki porzuci ten swój pancerz, tę swoja skorupę i pokaże swoje prawdziwe ja? Ujawni to, co się wydarzyło lata temu? A czy ona zdaje sobie sprawę tego, w co się pakuje? Czy wie, jak poważne tego skutki mogą być? Czy tych dwoje zaufa sobie na tyle, by być razem? A może ktoś zagiął na nich parol i nie pozwoli im na bycie ze sobą? Czy prawda w końcu wyjdzie na jaw?

   Powiem Wam, że już po okładce wiedziałam, że muszę naszykować się na historie ociekającą seksem i pożądaniem. I tak właśnie było. Nie było zmiłuj, gdy Mikołaj sobie coś ubzdurał. On jest panem i władca. Do niego należy ostatnie słowo. Dyktator i perfekcjonista. Tylko ta jego przeszłość. To coś, co go zmieniło. Dlatego stał się takim zimny draniem. Tylko jakimś magicznym sposobem Sara zaczęła burzyć ten jego mur. Historia kartka po kartce się rozkręca i nabiera rumieńców. Do ostatniego zdania nie miałam pewności, jak to się skończy. Coś tam przeczuwałam ale ostatnie zawirowania nie wskazywały na taki finisz. Przynajmniej wiem skąd pomysł na okładkę - niestety musicie sami doczytać i to do końca aby się dowiedzieć.

 Fajna, lekka i pikantna historia o dwojgu ludzie, którzy mają inne priorytety. Momentami śmiałam się a innym razem z uwagą śledziłam tekst. Ale nie mówię tu o scenach łóżkowych. Mówię to o momentach, gdy Mikołaj się otwierał. Obnażał ze swojego bólu. Choć może się wydawać, że to zabawna i lekka lektura poruszane są w nim tematy, które mogą dotknąć każdego z nas. Pośrednio lub bezpośrednio. Jak sobie z takimi sytuacjami radzić? Akceptować? Walczyć? Ignorować? Przeczytałam w jeden wieczór. I wiem, że przede dniu świątecznej gorączki, tak na odstresowanie, zasiądę do niej ponownie.

Polecam agazlotowlosaiksiazki.blogspot.com

Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2019-12-30, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2019,

Święta to czas, który każdy chce spędzić z najbliższą rodziną. Każdy, ale nie on. Mikołaj Dębski nienawidzi tego okresu w roku. Zazwyczaj spędza go z pierwszą lepszą długonogą blondynką, skupiając się na jednej konkretnej parze bombek.

Sara, seksowna pani doktor pracująca w szpitalu, który mężczyzna od lat sponsoruje, idealnie wpisuje się w jego wyobrażenie świątecznego prezentu. Dębski postanawia go sobie sprawić, by później długo i powoli rozpakowywać. Niestety szybko się okazuje, że pani doktor jakimś cudem jest odporna na jego urok.

Dębski zrobi wszystko, żeby Sara w końcu wylądowała w jego łóżku. Nie ma pojęcia, dlaczego nie zauważył jej wcześniej. Jednak to nie ma znaczenia. I tak będzie ją miał. Nie przeszkodzi mu nawet fakt, że wybranka początkowo okazuje mu wyraźną niechęć.

"Życie czasem płata figle. Bywa zaskakujące i zdumiewające, często toczy się zupełnie inaczej, niż byśmy sobie tego życzyli."

Co roku w okolicach okołobożonarodzeniowego mamy wysyp książek świątecznych. Zwykle są to powieści obyczajowe. Mnie osobiście brakuje takiego dobrego romansu w tym klimacie. "Świąteczna gorączka" jest dość specyficzną powieścią, gdyż magii świąt za wiele tu nie znalazłam. Jednakże dzieje się sporo. I nie chodzi mi tu o gorące sceny seksu, a przeszłość bohaterów... no i aferę goniącą aferę.

Muszę przyznać, iż przypadła mi gustu narracja z perspektywy dwójki głównych bohaterów. Dzięki temu mogłam lepiej poznać ich punkty widzenia na daną sprawę czy wydarzenie. Sara to kobieta ambitna, niezależna, czuła, troskliwa i, w przeciwieństwie do Mikołaja, lubiąca święta. Przyznaję że spodziewałam się bohaterki, która rzeczywiście będzie potrafiła oprzeć się Mikołajowi. Tymczasem Sara tylko początkowo próbowała być niedostępną, później zaś facet robił z nią co chciał. Sądziłam że pokaże kawał charakteru, stanowczości, dlatego w tym elemencie nieco się zawiodłam. Z kolei jeśli chodzi o Mikołaja, to tu mamy do czynienia z ogranym schematem: arogancki, władczy przystojniak, myślący dolną partią ciała, kobiety traktujący przedmiotowo. Ale wraz z upływem stron, Mikołaj zyskiwał w moich oczach. I przecież nie od dziś wiadomo, że przeciwieństwa się przyciągają, prawda? Będziemy świadkami towarzyszącemu bohaterom smutkowi, bólowi, rozczarowaniu i tego jak pokonują własne bariery. A co wyniknie z tej znajomości... to już sami musicie sprawdzić.

"Najpierw zgrywał palanta, potem jeszcze większego, następnie usilnie próbował zdobyć tytuł Dupka Roku, a kiedy szczyt jego chamstwa zaczął przechodzić wszelkie pojęcie, nagle okazał swoją drugą twarz."

I jak to zwykle mam w zwyczaju, w książce znalazłam ważne przesłanie i wartości. Mianowicie to, że jeśli nie zaryzykujemy, nie zaangażujemy się, nie nauczymy się ufać, może okazać się, że przyszło nam coś koło nosa. Tylko od nas samych zależy czy będziemy szczęśliwi. Maja Damięcka podejmuje się istotnych tematów, na które warto zwrócić uwagę: choroba, niepłodność, radzenie sobie ze stratą, czy homoseksualizm.

Na plus można zdecydowanie zaliczyć liczne niedopowiedzenia, cięte riposty, humor, intrygi i rodzinne tajemnice. Ogólnie mimo pewnych schematów i braku jakiegoś większego wow!, czytało mi się tę książkę bardzo dobrze.

"Świąteczna gorączka" to lekki, niezobowiązujący romans, niekoniecznie z atmosferą świąt, za to sporo nutą pikanterii. Jeśli więc chcecie się rozgrzać przy tej lekturze, może się Wam to udać!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Magnolia044
Magnolia044
Przeczytane:2019-11-30, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2019,

Prosty romans, z całkiem przyjemnym językiem. Jak ja to mówię, do przeczytania i zapomnienia, bo można miło spędzić kilka chwil z książką, jednak nie wniesie ona nic konkretnego do naszego życia.

Link do opinii
Avatar użytkownika - BarbaraAndHerBoo
BarbaraAndHerBoo
Przeczytane:2019-11-29, Ocena: 4, Przeczytałem,

Mikołaj Dębski nie znosi Świąt i nigdy nie spędza ich w rodzinnym gronie. Zazwyczaj wybiera towarzystwo jakiejś pierwszej lepszej blondynki z długimi nogami i oddaje się uciechom ciała.

Sara Zalewska jest lekarzem w szpitalu, który Dębski sponsoruje od lat. Na mikołajkowej imprezie kobieta wpada mu w oko i wtedy Mikołaj postanawia ją zdobyć i powoli odpakowywać świąteczny prezent. Niestety kobieta wydaje się oporna na jego urok, jednak nie na długo…

.

.

Sięgając po „Świąteczną gorączkę” nie spodziewałam się wiele. Liczyłam na lekki świąteczny romans i właśnie to dostałam.

Mamy tu standardowy schemat z bogatym przystojniakiem z kaloryferem na brzuchu, który zmienia kobiety jak rękawiczki. Żadna mu się nie oprze. Dzieje się tak jednak do czasu kiedy spotyka seksowną lekareczkę, która wydaje  się trudna do zdobycia. I wtedy nasz bohater stawia sobie za punkt honoru zdobyć kobietę pozornie nie do zdobycia i na sam koniec się w niej zakochuje. Prawda, że brzmi przewidująco? Nie jest tak jednak do końca. Nie wiemy bowiem dlaczego dwójka głównych bohaterów nie przepada za Świętami Bożego Narodzenia, które są najpiękniejszym okresem w roku. Autorka powoli to przed nami odkrywa, jednak ani przez chwilę nie jest nudno, bo cały czas coś się tu dzieje. Fabuła pędzi do przodu dostarczając nam wielu emocji.

Mamy tu dwójkę skrajnie różnych bohaterów, którzy mają totalnie odmienne oczekiwania wobec życia. Mikołaj ma ochotę tylko zabawić się z seksowną Sarą, natomiast ona pragnie mieć męża, dom i dzieci, czyli to, czego on nie może albo po prostu nie chce jej dać. Jak widać mamy tutaj niezły konflikt interesów.

Do gustu bardzo przypadła mi postać Sary, która jest bardzo silną kobietą, twardo stąpającą po ziemi i nie dającą sobie w kaszę dmuchać. Wie, czego chce i wytrwale do tego dąży.

Książka jest nie tylko zabawna, ale pokazuje, że czasami po prostu trzeba trafić na odpowiedniego człowieka i każdy gdzieś tam ma swoją drugą połówkę jabłka, która na niego czeka.

„Świąteczna gorączka” nie jest może książką najwyższych lotów, ale czytało mi się ją bardzo dobrze i skończyłam ją w jeden wieczór, bo napisana jest fajnym lekkim językiem.

Jeżeli macie ochotę poczytać coś lekkiego w świątecznym klimacie pod kocykiem z kubkiem gorącej herbaty z pomarańczą i goździkami, to bardzo ją Wam polecam.

Link do opinii