Święta dzieci z dachów

Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2016-11-28
Kategoria: Dla dzieci
ISBN: 978-83-7776-133-5
Liczba stron: 100
Tłumaczenie: Agnieszka Stróżyk

Ocena: 6 (2 głosów)

Pełna tajemnic ilustrowana opowieść w 24 rozdziałach do czytania w każdy grudniowy wieczór aż do Wigilii!

Troje dzieci ucieka z domu dziecka, by odszukać ojca jednej z dziewczynek. Na dworcu w Sztokholmie spotykają bezdomnego, który zapomniał, kim jest. Dzieci dowiadują się, że dzięki nim ma szansę odzyskać pamięć, ale muszą do tego doprowadzić w ciągu dwudziestu czterech dni. Na szczęście do pomocy mają Miriam ze sklepu z antykami oraz dzieci z dachów.

Kup książkę Święta dzieci z dachów

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - Scathach
Scathach
Przeczytane:2017-01-08, Przeczytałam,
Święta dzieci z dachów to opowieść składająca się z dwudziestu czterech rozdziałów - powinno się czytać po jednym z nich przez każdy kolejny wieczór grudnia, aż do Bożego Narodzenia. Z powodzeniem jednak można ją czytać również krótko po świętach, jej przekaz jest bowiem uniwersalny, choć tematyka zdecydowanie nawiązuje do Bożego Narodzenia. Zdecydowanie mocniej oddziaływać będzie ona zatem w  tym czasie, kiedy poziom ludzkiej empatii zdaje się wzrastać, a sama historia wyjątkowo chwyta za serce.   Oto troje dzieci ucieka z domu dziecka. Ich kroki kierują się na sztokholmski dworzec, skąd odebrać ma je ojciec jednego z nich, do którego dziewczynka nieustannie pisywała. Na miejscu młodzi bohaterowie spotykają wyjątkowego bezdomnego, który stracił pamięć. Okazuje się, że dzieci mają moc mu ją przywrócić, muszą jednak dokonać tego w ciągu dwudziestu czterech dni – przed Bożym Narodzeniem. Inaczej dla wszystkich może być już za późno. Pomocnikami bohaterów będą Miriam z wyjątkowego sklepu z antykami oraz tajemnicze dzieci z dachów.   Mårten Sandén stworzyła piękną opowieść, wzbogaconą niezwykłym materiałem ilustracyjnym Liny Bodén. Nastrojowe, zimowe rysunki idealnie oddają świąteczną atmosferę Sztokholmu – zabytkowe kamieniczki, prószący śnieg, światło lampek ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Święta dzieci z dachów

Avatar użytkownika - sulii
sulii
Przeczytane:2016-12-11, Ocena: 6, Przeczytałam,
Święta od zawsze kojarzą się z okresem w roku, w którym wszystko jest możliwe. Ludzie się zmieniają. Są dla siebie dobrzy. Mówią o skrywanych uczuciach. Postanawiają zmienić swoje życie. Chcą pomagać innym. Chcą spędzać czas z bliskimi. Lubimy, gdy tak się dzieje. Lubimy wierzyć w ten inny, lepszy świat. Nawet jeśli po tygodniu wszystko wraca do normy, to nasze serca wydają się być naładowane pozytywnie, tak by wytrzymać do następnej Gwiazdki. Taką dobrą moc i przesłanie niesie ze sobą książka dla dzieci (ale nie tylko) "Święta dzieci z dachów" Martena Sandena. Historia ta, opowiada o trójce dzieci, która uciekła z domu dziecka. Mago, Stella i Issa lądują w środku nocy na dworcu kolejowym w Sztokholmie. Liczą, że uda im się odnaleźć ojca Mago, który zabierze całą trójkę do Afryki. W oczekiwaniu na ten moment, spotykają starszego człowieka, Niklassona, który stracił pamięć. Okazuje się, że przyjazd tej trójki do stolicy Szwecji, nie jest do końca przypadkowy. Wraz z "dziećmi z dachów" mają pomóc temu człowiekowi przypomnieć sobie kim jest. Mają na to dwadzieścia cztery dni. Zabraknie mi słów by opisać, jak cudowna jest to książka. Autor stworzył niesamowitą opowieść opierając się na tym, co najbardziej wszystkim znane. A mimo to, czytelnik jest zaskoczony. W tej lekturze jest wszystko: tajemnica, przygoda, walka dobra ze złem. Jest także szereg wartości, o których warto sobie przypomnieć. Dla naszych pociech, którym próbujemy zapewnić wszystko w życiu, może to być cenna lekcja. Dzięki tej opowieści mogą dostrzec jak ważna jest rodzina i dom, w którym spędzają święta. Niestety nie wszyscy mają takie szczęście. Warto by dzieci odkryły tą niematerialną część Świąt. Książka podzielona jest na dwadzieścia cztery rozdziały , czyli dwadzieścia cztery dni grudnia. Teoretycznie można dawkować sobie lekturę, na każdy dzień miesiąca. Ale historia jest tak fascynująca i ciepła, że nie do końca wierzę, że komuś to się udało. Koniecznie trzeba podkreślić, że ogromnego uroku dodają ilustracje Liny Boden. Tekst i te rysunki sprawiają, że od tej lektury nie można się oderwać. Nie jestem pewna czy samym opisem jestem w stanie zachęcić Was do wyboru tej książki. Nie chcę zdradzać zbyt dużo treści, by nie psuć odkrywania tej historii. Napiszę tylko,że dawno nie poczułam się tak zauroczona książką dla dzieci. Bardzo polecam ! ! Więcej recenzji na fifraku.blogspot.com Zapraszam !
Link do opinii
Avatar użytkownika - KarenKa
KarenKa
Przeczytane:2017-01-07, Ocena: 6, Przeczytałam,