Takiej książki do nauki czytania jeszcze nie było!
Poznaj Sylabozaura - przyjaznego smokozaura, który przed snem zaczytuje się w książkach, ale... rano nic z nich nie pamięta! Zamiast opowieści zostają mu tylko czkawka słów i pojedynczych sylab, wzdęty brzuch i płonące gardło! Na szczęście może liczyć na swojego zabawnego towarzysza Bajo Jajo. Razem spróbują rozwikłać zagadkę, o jaki tekst literacki chodzi, zanim kolejne słowa wyparują bez śladu. Tym razem trop prowadzi do jednej z najpopularniejszych baśni, ale zanim bohaterowie rozwikłają zagadkę, czeka ich prawdziwa wyprawa pełna niespodzianek.
Sylabozaur i Bajo Jajo lądują w ogromnej zaspie śnieżnej. Na ratunek rusza im lama Alma, z którą wyruszają w podróż przez bajecznie zimowy las. Po drodze spotykają barwnych bohaterów: lochę Justynę, kuzyna Drakuli oraz Kalinkę - a każdy z nich dokłada do historii własną sylabę lub własne słowo.
Czy znana od pokoleń baśń rzeczywiście opowiada całą prawdę? A może przez lata wprowadzała małych czytelników w błąd? ,,Wielkie oko" z humorem i przewrotnością zaprasza dzieci do spojrzenia na opowieść zupełnie inaczej.
Książka - jak cała seria - łączy dowcipne wiersze, dialogi i elementy komiksu, a przy tym skutecznie wspiera naukę czytania sylabami.
W książce występują dwa poziomy trudności:
o poziom I - tekst z 24 liter, z kolorowymi sylabami, które pomagają w nauce czytania,
o poziom II - tekst ze wszystkimi literami alfabetu, idealny dla dzieci znających więcej liter lub do wspólnego czytania z dorosłym.
Ta seria to idealne połączenie nauki, zabawy i literackiej przygody. Uczy czytać, rozśmiesza i pobudza wyobraźnię, bo z Sylabozaurem i Bajo Jajem nawet sylaby mają charakterek!
Wydawnictwo: Demart
Data wydania: 2026-03-24
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 32
Takiej książki do nauki czytania jeszcze nie było! Poznaj Sylabozaura - przyjaznego smokozaura, który przed snem zaczytuje się w książkach, ale... rano...
Takiej książki do nauki czytania jeszcze nie było! Poznaj Sylabozaura - przyjaznego smokozaura, który przed snem zaczytuje się w książkach, ale... rano...