Tam gdzie spadają Anioły

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: b.d
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 83-08-03421-7
Liczba stron: 312

Ocena: 5.11 (45 głosów)

Czarny Anioł trzymał Avego zakrzywionymi szponami i uśmiechał się. Drugą ręką wyrywał mu puszyste, złotobiałe pióra. Ave spadł na Ziemię w głębi lasu dokładnie w tej samej sekundzie, w której mała Ewa wpadła do głębokiego kłusowniczego dołu. Jeszcze jedna ludzka Istota, tracąc Anioła Stróża, została skazana na kaprysy losu. Co stanie się z Ewą, pozbawioną niewidocznej, lecz czujnej opieki nadprzyrodzonego stróża? Co pocznie strącony, okaleczony Ave, utraciwszy anielską moc?Anioły mają wpływ na losy ludzi. Czy człowiek może przyjąć rolę anioła i zmienić przeznaczenie? Niezwykle ciekawa, ciepła i mądra powieść Doroty Terakowskiej, wyróżniona tytułem Najlepszej Książki Roku 1999 przez polską sekcję IBBY. Mówi o rzeczach, które dotyczą wszystkich zarówno dorosłych, jak i dzieci. Któż nie zastanowił się choć raz nad zakrętami losu, nie stanął przed problemem choroby i śmierci, nie przeżył konfliktu rozumu i wiary?

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Tam gdzie spadają Anioły

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Tam gdzie spadają Anioły

,,Anioły nie muszą widzieć, by wiedzieć, w przeciwieństwie do ludzi, którzy nawet widząc - nie wiedzą." Historia ciekawa, mądra i poruszająca. Tytuł ten chodził za mną od jakiegoś czasu z bardzo ciekawego powodu. Bowiem usłyszałam przypadkiem jak obcy chłopak polecał tę książkę obecnej kobiecie w autobusie. To było chyba z rok temu ale nie dawała mi spokoju. Może to takie mój "kamień" kto czytał ten zrozumie. Niby prosta, niby nic aż tak specjalnego a jednak mnie urzekła. Książka daje nadzieję, pomaga uwierzyć, daje silę by przerwać przeciwności losu i zrozumieć ich sens a także skłania do przemyśleń ile możemy zmienić w świecie. Każdy z nas może być aniołem musimy tylko odkryć w sobie dziecko. Mała Ewa mając 5 lat pobiegła do mamy chciała pokazać jej lecące anioły. Mama była zbyt zajęta na takie bzdury. Mama była artystką, tworzącą jednak nie z natchnienia ale przemyślane solidne dzieła z gliny. Plany, szkice precyzja i oczywiście święty spokój. Tata natomiast naukowiec miał swój świat przed monitorem. Tam był bezpieczny. Tylko ich córeczka potrafiła podjąć ryzyko. Dzięki temu stała się świadkiem upadku swojego anioła stróża. Od tej pory nikt już jej nie chroni. Jakieś zrozumienie znajdzie jeszcze u wierzącej babci ale nawet ona nie jest w stanie ochronić wnuczkę przed śmiertelną chorobą. Historia dziewczynki przeplatana filozoficznymi rozmowami anioła stróża z jego opadłym bratem. Na temat Prawdy, Światłości i Zła. Pozwalają inaczej spojrzeć na dziejącą się nam krzywdę. Nawet Anioł musi się nauczyć wielu rzeczy. Podobały mi się również opisane wspomnienia anioła dzięki, którym widzimy jak według autorki wygląda niebo, Drabina aniołów, ich relacje między sobą, rozmowy, pouczenia, historie jakie nawzajem sobie opowiadają. Są niby tylko takie dodatki nie wnoszące nic do fabuły ale przyjemne w odbiorze. Książka skłania nas do refleksji nad sobą. Pozwala zajrzeć w głąb siebie i przeanalizować swoje życie. Czy czasem nie przegapiliśmy ważnych chwil w swoim życiu. Czy nie jesteśmy trochę ja matka dziewczynki, idziemy do racy może robimy wszystko dobrze perfekcyjnie tworzymy ,,sztukę ale jej nie czujemy? Ta prawdziwa twórczość czasem przynosi cierpienie, coś może się nie udać, ale czy nie lepsze to niż praca bez uczuć? A może jesteśmy trochę jak ojciec dziewczynki zamknięci w świecie internetu. Wystarczy spojrzeć na młodzież, która nie potrafi rozstać się z telefonem a wychodząc na spacer do parku nie spotykamy żywej duszy. To w końcu może sprawić, że poczujemy się jak Pani Sama. Zbyt tchórzliwi by walczyć ze swoja samotnością, by odważy się powiedzieć czego naprawdę pragniemy. A najgorzej kiedy robimy coś wyjątkowego oddajmy siebie by pomóc innym nie żywiąc do tych osób żadnych uczuć. Czyniąc to bezmyślnie z poczucia obowiązku, czasem nawet ze zniechęceniem. Książka przedstawia wszystkich tych ludzi a my nie chcielibyśmy dostrzec w nich siebie. Życie to chwile, które mogą odwrócić cały los nawet najbardziej nieszczęśliwy trzeba się tylko nauczyć je dostrzegać. Na szczęście każdy ma swojego anioła stróż, który pomaga nam je poczuć. Wystarczy mieć otwarte serce i najzwyklejsze dziecięce zaufanie. Opowieść daje pewien rodzaj nadziei, że właśnie tak jest. Duża rolę w książce odgrywają dzieła autentycznego filozofa Emanuela Swedenborga. Opowieść nakłoniła mnie, żeby bliżej się z nimi zapoznać. Pojawiają się również nawiązania do różnych artystów, mitologii, legend związanych z aniołami. Autorka włożyła dużo pracy w książkę. Dodatkowo jest źródłem pięknych cytatów i złotych myśli. O dziwo w szczególności chodzi o wypowiedzi czarnego anioła i małej dziewczynki. ,,Nie próbujcie rozwiązywać wszystkich tajemnic wszechświata, zostawcie miejsce dla wiary, tajemnicy, inaczej przestaniecie być dziećmi kosmosu i Matki Natury. Staniecie się związkiem chemicznym złożonym z wody, węgla, tłuszczu i białka, lecz pozbawionym uczuć. Ocalcie swoje dusze przez prostotę i ufność, które są kluczem do Miłości."
Link do opinii
Avatar użytkownika - Patiopea
Patiopea
Przeczytane:,

Kiedy Ewa miała pięć lat, była świadkiem niezwykłej, a zarazem dramatycznej sceny, jaką była walka dwóch aniołów, czarnego i białego. Od tej pory dziewczynkę prześladują coraz to dotkliwsze wypadki. Niby drobne zdarzenia, zaczynają przemieniać się w coraz bardziej pechowe i nieprzyjemne. Czy da się zmienić los człowieka? Co ma począć dziewczynka pozbawiona niewidocznej opieki Anioła Stróża?


"Tam, gdzie spadają anioły" jest książką, którą każdy może odebrać zupełnie inaczej. Niektórzy znajdą w niej głęboką historię, którą można poddać szczegółowej analizie i interpretacji. Inni odnajdą historię życia. Ale są też tacy, dla których książka będzie zbyt dziecinna. A jeszcze kilka osób może uznać ją za powieść opowiadającą o wierze i nadziei. Wszystkim jest po trochu. Autorka zawarła w książce wiele wiedzy z zakresu angelologii, ale także przemyśleń dotyczących ludzkiego życia. To niesamowite, że wszystko to zmieściła w jednej książce.


Wszystko na świecie na dwie strony. Wymieniłam plusy, ale są także negatywne aspekty. Zanim wciągnęłam się w powieść, pierwsze rozdziały były dla mnie strasznie męczące. Wprowadzenie zwykle takie jest, ponieważ próbujemy przyswoić sobie na początku, jak najwięcej informacji. Tutaj... historia zaczynała wciągać dopiero w połowie książki. Czasami nawet miałam ochotę ją odłożyć, ale nie zrezygnowałam, z czego bardzo się cieszę. Faktycznie styl autorki nie za bardzo przypadł mi do gustu, szczególnie w przypadku tej lektury, mimo to gdybym miała powieść przyrównywać do innych tekstów Terakowskiej, chyba najbardziej spodobało mi się właśnie "Tam, gdzie spadają anioły".


Trudno powiedzieć, kiedy książka powinna się spodobać. Myślę, że zawsze warto jest ją poznać. Szczególnie na te głębsze przemyślenia zawarte między wersami książek. Powinny się one spodobać przede wszystkim osobom, które szukają bardziej ambitnych książek. Lektura sprawdzi się równie dobrze, jako powieść czytana do poduszki, szczególnie w przypadku dziecka, za względu na "magię" i "bajkowość" tej historii. Jeśli jednak szukacie czegoś lżejszego, na wolny wieczór, albo po prostu odpoczynek przy lekturze, to powieść "Tam, gdzie spadają anioły", raczej się nie wkupi w wasze łaski


http://ksiazki-patiopei.blogspot.com/2014/03/wiara-czyni-cuda-dorota-terakowska-tam.html

Link do opinii
Avatar użytkownika - arven1989
arven1989
Przeczytane:2016-10-30, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 w 2016, Audiobook,
opinia: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/23740/tam-gdzie-spadaja-anioly/opinia/28377190 "Pozycja która powinna zostać przeczytana przez Starszych i Młodszych, choć jest to literatura Młodzieżowa. Raczej w prosty sposób traktuje o pewnych rzeczach, trochę wymyślając potrzebną ku temu historie. Co może być dla myślącego człowieka, zabarwione lekką dozą niedorzeczności, co może prowadzić do wniosku, że nie warto jej czytać- błąd, warto! Obnaża pewne mechanizmy zachowań, pozwala się zastanowić, głównie dorosłym czytelnikom nad swoim zachowaniem, pokazując konsekwencje, do których może ono doprowadzić. Osobiście nie do końca odpowiada mi jednak kierunek "Mityzacji" tego wszystkiego, i jest jak dla mnie trochę przydługa przez to czasem powiało nudą. jednak obcując z nią miałam skojarzenie z pewną piosenką z mojego dzieciństwa, "Anioł i diabeł", to piosenka harcerska, i taka dorosła, ale ja miałam ją kiedyś nagraną również na jednej z kaset dla dzieci, przez nie wykonywaną nie pamiętam, co to była za kaseta, ale to była moja ulubiona na niej piosenka: "Idzie Diabeł ścieżka krzywą pełen myśli złych, (...) Na to anioł zatrzepotał skrzydeł pióropuszem. I powiada - dam ci dychę w zamian za twą duszę. Musiał diabeł duszę wściekłą aniołowi sprzedać. I stworzyli sobie piekło z odrobiną nieba" Z tym, że w powieści po ziemi błąka się Anioł szuka drogi powrotu, natomiast diabeł to czarny ptak, robi wszystko, by zesłać nieszczęścia, co się tyczy Czarnego - to prawie jak w prawdziwym życiu "
Link do opinii
Avatar użytkownika - Mysza_99
Mysza_99
Przeczytane:2015-02-28, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki - 2015,
Książki Doroty Terakowskiej są specyficzne - mądre, poruszające i przekazujące pewne prawdy, nad którymi trzeba przystanąć, zastanowić się. "Tam gdzie spadają Anioły" to niezwykła opowieść o Aniołach, które chronią, czuwają i kierują naszym życiem. Mała Ewa ma smutne dzieciństwo. Tata cały czas zajmuje się komputerem, mama oddaje się sztuce. Dziewczynka, mimo, że ma dopiero 5 lat, bawi się sama, nie absorbuje rodziców, nie prosi ich o nic. Sama po sobie sprząta, sama przygotowuje sobie kakao. Jedynie babcia, która mieszka w pobliżu dba o to, że Ewa jadła kolację i w rozsądnych godzinach kładła się spać. Pewnego dnia dziewczynka widzi przelatujące Anioły, chce je pokazać mamie, ale mama jest tak pochłonięta swoimi zajęciami, że zbywa córkę. Mała Ewa wybiega na dwór obserwować niecodzienne zjawisko, oddala się od domu i wpada w pułapkę. Okazuje się, że w tym samym czasie nie tylko dziewczynce przytrafia się nieszczęście, ale też jej Anioł Stróż zostaje poturbowany i traci swoje skrzydła. Od tego wydarzenia dziewczynce co chwilę przytrafiają się wypadki. W końcu dzieje się tak źle, że Ewa z całą rodziną próbują odnaleźć Anioła i pomóc mu, żeby wrócił i na nowo zaczął czuwać nad dziewczynką. Jest to magiczna historia, pełna ciepła, pełna wyjątkowych chwil. Dziewczynka jest niezwykłą, zmieniającą bieg wydarzeń osobą, która chce pomóc swojemu Aniołowi i umożliwić mu odzyskanie jego skrzydeł. Autorka pokazuje, jak zmieniają się relacje w rodzinie w obliczu trudnych chwil i, że tak naprawdę dopiero nieszczęście sprawia, że człowiek docenia to, co naprawdę w życiu ważne. W dzisiejszych czasach pęd za karierą, komputery dominują w naszym życiu, uczucia są spychane na bok, a ludzie nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, ile tracą. O tym właśnie jest ta książka, o odnajdywaniu siebie i prawdziwych wartości. Styl pani Terakowskiej zachwyca, a magia tej historii wciąga od pierwszej strony. Zdecydowanie polecam każdemu, kto uważa, że w jego życiu jest za mało wzruszeń i pięknych chwil. Zachwycająca.
Link do opinii
Avatar użytkownika - dorota198
dorota198
Przeczytane:2014-03-19, Ocena: 4, Przeczytałam, 12 książek 2015, Religijne,,
Kolejna bardzo dobra książka Doroty Terakowskiej. Książka opisuje dwa poziomy, pierwszy życie ziemskie pięcioletniej Ewy i Jej rodziny, a drugie, życie nadziemskie walkę pomiędzy aniołem białym (zapewne Aniołem Stróżem Ewy) a aniołem czarnym - złym. Gdy zwycięża czarny Anioł, dziewczynce trafiają się dziwne przygody, nie do uzasadnienia w życiu. Gdy jednak wygrywa biały Anioł dziewczynka jest szczęśliwszym dzieckiem, bez dziwnych zbiegów okoliczności. Książka wymagająca dużego skupienia i zastanowienia się nad swoją treścią. Powieść zakończona happy endem.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Aga25
Aga25
Przeczytane:2014-02-18, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Nad domem malutkiej Ewy przelatują anioły, przepiękna gromada łopoce swymi wielki skrzydłami jak gdyby wygrywały melodie. Dziewczynka chce aby jej rodzice wyszli przed dom i zobaczyli to niezwykłe zjawisko. Niestety każde z nich jest zbyt zajęte sobą by zwrócić uwagę na prośbę córeczki. Ewa postanawia przejść się troszkę dalej by jak najdłużej widzieć anioły, wychodzi dalej niż powinna kierując się w stronę lasu i właśnie wtedy dostrzega,że poza pięknymi białymi lecą również przerażające czarne, tocząc dziwną a zarazem niebezpieczną walkę. Jeden z tych złych atakuje samotnie lecącego anioła, które udaje mu się pochwycić, wbija w niego swe szpony i raz za razem pozbawia lśniących skrzydeł. Ewa próbuje krzyczeć, zapobiec nieszczęściu, jednak okropny dręczyciel uśmiechając się ironicznie dokonuje swego dzieła. Bezbronny, pokaleczony Ave opada w lesie, jego w połowie ludzka powłoka jest bardzo obolała, stracił swe zdolności, zostało ból i niepokój przed dalszym losem. W chwili gdy Ave traci swą moc Ewa niefortunnie wpada do wilczego dołu przez co traci przytomność. Pierwszą osobą zauważającą nieobecność dziecka w domu jest babcia, nakazuje rodzicom przeszukać wszystkie możliwe miejsca, docierając do lasu znajdują nieprzytomną Ewę trzymającą w rączce malutkie piórko... Pięcioletnia Ewa nie jest świadoma,że utraciła ochronę swego niewidocznego anioła stróża, jednak od tego niefortunnego zdarzenia jej życie się zmienia, na gorsze. Spotyka ją wiele nieszczęść, przypadkowych wypadków. Babcię intryguje fakt niesamowitego pecha towarzyszącego wnuczce, obawia się,że gdy pójdzie do szkoły może zostać odrzucona przez rówieśników. Jest jeszcze jedna niepokojąca rzecz. Za każdym razem przed wypadkiem Ewy na jednej z gałęzi wiśni pojawia się dziwny czarny ptak, jakby przepowiadał nadchodzące nieszczęście...Między czasie osiedle zyskuje nowego "lokatora" bezdomnego pomieszkującego w jednej z ruder, nie wygląda na groźnego, jednak nikt nie potrafi się z nim porozumieć. To właśnie w tym miejscu przy boku bezdomnego czarny ptak ma swoje gniazdo, na co zwróciła uwagę tylko malutka Ewa. Mijają lata, dziewczynka chodzi już do szkoły, pech oraz słabsza odporność towarzyszą jej na każdym kroku, nie posiada przyjaciół, na swój wiek jest nazbyt uporządkowana, nie lubi tracić czas na bezsensowne paplaniny. Ewa zdaje sobie sprawę,że musi wykorzystywać każdą chwilę zdrowia. Rodzice trwają w przekonaniu,że w końcu z tego wyrośnie. Matka artystka większość czasu spędzająca w swej pracowni, tworząca rzeźby, od kilku już lat zmaga się nad odzwierciedleniem cierpienia Matki Boskiej, którą przedstawia pieta, na nic się nie zdają jej wyobrażenia, figura jest bezbarwna, jakby nie posiadała żadnych emocji. Natomiast ojciec żyjący w świecie neutronów i protonów, zamknięty w świecie internetu nie zwraca uwagi na nic co ulotne i niewytłumaczalne, dla niego istnieje tylko to co można wytłumaczyć za pomocą wzorów bądź innych obliczeń. Oboje nie świadomi faktu jak niebawem diametralnie miało odmienić się życie ich rodziny, na jaką próbę zostaną wystawieni... Długo zabierałam się do napisania kilku słów na temat tejże książki, jest ona wspaniała, jednak w swej wspaniałości niezwykle trudna. Dotyka wielu trudnych tematów, na polu duchowym jak i społecznym, zmuszając do myślenia przy niemalże każdym zdaniu. Analizowania oraz wczucia w sytuacje. Każdy z nas nie jeden raz zastanawiał się nad istotą dobra oraz zła. Czy rzeczywiście jedno jest zależne od drugiego? Jak wyglądałoby nasze życie gdyby było tylko dobrze? Czy jest to w ogóle możliwe? Jaką rolę odgrywa w nas wiara, dlaczego nie jeden raz nie potrafimy oprzeć się złu? Może dlatego,że potrafi sprytnie zwabić oraz oczarować? Mała Ewa widząc złego anioła zdawała sobie sprawę,że jest on niebezpieczny, jednak w tej grozie czuła się oczarowana pięknym wyglądem.. Wydaje mi się,że bardzo często dzieje się tak z nami. Wiemy,że coś jest złe ale i przyciągające, przez co nie można się oprzeć. Dorota Terakowska wspaniale ukazała różnicę między wiarą a wiedzą. Wielu z nas wierzy w istnienie Boga, jednak są ludzie dla których wiara to, to co namacalne, można zobaczyć, dotknąć, wytłumaczyć racjonalnie. Tak jak było w przypadku ojca małej Ewy, nie potrafił wyobrazić sobie,że istnieje coś czego nie zbadali naukowcy, jak możliwe jest istnienie aniołów i w jaki sposób można odczuć ich obecność? Rzeczywiście jest tak,że nasze życie zostało gdzieś spisane i postępujemy według z góry wytyczonych celów? Może jednak mamy jakiś wpływ na zmianę tego co przesądzone? Tam gdzie spadają anioły jest niesamowitą lekturą, jak wspomniałam na początku nie należy do łatwych, być może nie każdemu przypadnie do gustu, dla mnie jest wspaniała. Dopracowana pod każdym względem. Jako,że mija dziesięć lat od śmierci autorki wydawnictwo wydało książki Doroty Terakowskiej w nowej szacie, jak dla mnie są one przepiękne, magiczne, mające w sobie pewien magnes. Polecam każdemu, wydaje mi się,że każdy tę książkę będzie interpretował inaczej, ale to jest chyba najlepsze, jestem niesamowicie ciekawa opinii innych blogerów.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Maryszka
Maryszka
Przeczytane:2014-08-30, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Przepiękna historia o aniołach. I chyba to tyle, bo jak powiem więcej to niechcący mogę zdradzić fabułę ;-) . Naprawdę polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - basia02033
basia02033
Przeczytane:2014-07-11, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2014,
Historia Ewy która w wieku trzynastu lat dowiaduje się że jest chora na białaczkę i wkrótce umrze,a to wszystko dlatego że straciła swojego anioła stróża.Żyje w rodzinie w której dla rodziców ważniejsza jest praca.Jedynie w babci ma oparcie.Choroba scala rodzinę i dziewczynka zostaje zauważona przez zapracowanych rodziców.Dziewczynka posiada pióro swojego anioła które musi uleczyć aby móc pomóc sobie i jemu.Historia kończy się dobrze.Pióro zostaje uzdrowione,anioł wraca wraz ze swoim bratem gdzie jego miejsce a Ewa wyzdrowieje.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Tosia1996
Tosia1996
Przeczytane:2014-03-29, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2014,
Historia małej dziewczynki Ewy, która staje się nastolatką, jej życie może przerwać białaczka, a wszystko dlatego, że straciła swojego anioła stróża. Mama Ewy - Anna, tata Jan i babcia zmieniają z tego powodu swoje życie. Od momentu kiedy Ewę zaczynają nawiedzać dziwne wypadki stają się prawdziwą rodziną,nie liczy się tylko praca, ale i córka. historia kończy się pozytywnie. Ewa odnajduje anioła, który był bardzo blisko. Udaje jej się wzmocnić pióro i uleczyć tym samym siebie oraz opiekuna. książka uczy, dużo uczy, że nie należy się poddawać, że o życiu decydują przypadki. Przeczytajmy ją i wierzmy w anioły :D
Link do opinii
Avatar użytkownika - iza333
iza333
Przeczytane:2013-03-16, Ocena: 5, Przeczytałam,
Książka jest bardzo ciekawa.
Link do opinii
Avatar użytkownika - maelita
maelita
Przeczytane:2011-06-24, Ocena: 6, Przeczytałam,
Link do opinii

To była kolejna książka Doroty Terakowskiej, którą przeczytałam. Jak każda poprzednia była ciekawa, wciągająca i pouczająca. Chociaż lektura skierowana jest do dzieci młodszych, zawarte w niej prawdy każdy powinien poznać. Polecam ją wszystkim tym, którzy szukają do przeczytania książki z piękną historią.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Emma81
Emma81
Przeczytane:2019-02-10, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 26 książek 2019,

Dla mnie książka była objawieniem! Napisana lekko i "płynnie" się czyta, a przecież dotyczy tak ważnych tematów. Eva traci swojego Anioła Stróża i w tej samej chwili opuszcza ją szczęście. Z zapartym tchem śledziłam losy Avego, który do ostatnich stron próbuje walczyć z bliźniaczym aniołem Vea, żeby ratować dziewczynkę przed nieszczęśliwym życiem. Książka nakłania do refleksji, niezależnie od tego, czy czytelnik kiedykolwiek wierzył w istoty nadprzyrodzone czy też nie.

Swoją drogą zaczęłam się zastanawiać jak mogłyby się nazywać moje anioły (wykorzystując grę liter zaproponowaną przez panią Terakowską)? Eva-Ave-Vea

Link do opinii
Avatar użytkownika - Kai
Kai
Przeczytane:2018-02-21, Ocena: 5, Przeczytałam,

Ta książka jest dziwna. Z jednej strony mądra i pouczająca, opowiadająca o odwiecznej walce dobra ze złem. Z drugiej jest strasznie naiwna i lekko cukierkowa, choć porusza dość trudne tematy. Nie mogę również jednoznacznie stwierdzić dla kogo była pisana (niby to powieść dla dzieci, ale nie jestem pewna, czy dzieci zrozumiałyby jej przesłanie) Trochę przypomina mi "Małego Księcia", co absolutnie nie jest jej ujmą.

Link do opinii
Avatar użytkownika - KArolina_dzt
KArolina_dzt
Przeczytane:2015-07-16, Ocena: 6, Przeczytałam, Najelepsze ,
Inne książki autora
Ono
Dorota Terakowska0
Okładka ksiązki - Ono

Ewa ma dziewiętnaście lat. Mieszka z rodziną, czuje się jednak samotna. Marzy o lepszym życiu, o wyrwaniu się z ubogiego miasteczka gdzieś na południu...

Córka czarownic
Dorota Terakowska0
Okładka ksiązki - Córka czarownic

Arcydzieło o dojrzewaniu, pierwsza udana próba doścignięcia mistrzów gatunku, takich jak Tolkien czy Le Guin -tak pisze krytyka o tej niezwykle...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Kwestia winy
Małgorzata Rogala
Kwestia winy
Bóg Maszyna
Joanna W. Gajzler
Bóg Maszyna
Przepustka do męskości
Paweł Pollak
Przepustka do męskości
Prezydentka
Marika Krajniewska
Prezydentka
Żyje się tu i teraz
Katarzyna Kaźmierczak
Żyje się tu i teraz
Znieczulenie
Kamil Wala-Szymański
Znieczulenie
Joker
Natalia Nowak-Lewandowska
Joker
Dwa królestwa. Jedna krew
Renata Czarnecka
Dwa królestwa. Jedna krew
Klejnot z Bizancjum
Weronika Umińska
Klejnot z Bizancjum
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy