Taterniczki. Miejsce kobiet jest na szczycie

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2021-04-13
Kategoria: Historyczne
ISBN: 9788382340990
Liczba stron: 264
Język oryginału: polski

Ocena: 4 (1 głosów)

Po co zdobywać góry? Bo są. Tak powie każdy, kto kiedykolwiek stanął na szczycie.
Tatry dumnie stoją i kuszą turystów od wieków. Jednak dostęp do najtrudniejszych tatrzańskich szlaków nie był prosty, szczególnie dla kobiet. Bo zdobywanie Tatr przez kobiety było inne od męskiego. Poza kruszyznami, ekspozycją i pionowymi ścianami musiały mierzyć się ze swoją pozycją społeczną, kulturową, nieustannym deprecjonowaniem - a nawet strojem.
Taterniczki - kobiety i dziewczyny, które szły w górę niezależnie od wszystkiego. Twarde charaktery i pilne kursantki, subtelne sportsmenki i muskularne wspinaczki. Dostosowują się do zmaskulinizowanego sportu i walczą o kobiecy styl uprawiania tej dyscypliny.
Oto ich historia podboju Tatr.

Praca nad opowieściami taterniczek nie była łatwa. "Część wspinaczek ze starszego pokolenia uważa, że nie powinno się już o nich pisać ani mówić", twierdzi Beata Słama, publicystka i taterniczka. To prawda - niektóre kategorycznie nie zgadzają się na rozmowę, inne mierzi ten temat. Młodsze pokolenie to inna bajka, dziewczyny zdają sobie sprawę z wagi tych opowieści. I choć oczywiście w książce są taterniczki przedwojenne i te z początku XX wieku, to lwią część publikacji stanowią rozmowy ze współczesnymi wspinaczkami, i to ich głos jest tu najlepiej słyszalny. I da się w nim usłyszeć znacznie więcej niż tylko opowieść o wspinaniu.
Fragment książki


Agata Komosa-Styczeń - polonistka, dziennikarka, redaktorka, feministka, mama. Była redaktorką naczelną portali informacyjnych naTemat i Wirtualnej Polski. Do czasu zdobycia ostatniej sprawności (mamy) zapamiętale podróżowała - zjeździła Amerykę Środkową i Azję. W Nepalu zdobyła dwa pięciotysięczniki, choć niezmiennie najpiękniejszymi górami są dla niej Tatry.

Tagi:

Kup książkę Taterniczki. Miejsce kobiet jest na szczycie

REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Taterniczki. Miejsce kobiet jest na szczycie

„Dlaczego taterniczki, a nie po prostu taternicy? Po co dzielić, kiedy można komplementarnie zebrać doświadczenia górskie wspinaczek i wspinaczy. Bo brakuje kobiecych narracji, a te są inne niż męskie. Bo wciąż jest nas w górach mało, zbyt mało, byśmy mogły opowiedzieć własną historię. Nie będzie ona lepsza ani gorsza od męskiej. Będzie inna” [1].

Wyprawy w wysokie góry, wspinaczka i taternictwo kojarzą się głównie z mężczyznami. Gdy wymienia się słynnych zdobywców himalajskich szczytów, również myśli się głównie o himalaistach, nie himalaistkach. Czasem gdzieś zamajaczy wspomnienie Wandy Rutkowskiej i to tyle, jeśli chodzi o znane wspinaczki funkcjonujące w powszechnej świadomości społecznej. Agata Komosa – Styczeń w swojej książce udowadnia, że chociaż „duża część przedwojennych taterniczek nie pilnowała nawet, by ich wyczyny były odnotowane w annałach” [2], a z współczesnych „część nie dała się namówić na rozmowę” [3], to kobiety są obecne w górach od kilku stuleci i piszą swoją własną kartę w historii taternictwa.

„Taterniczki” złożone są z historii kobiet i opowieści o kobietach. To książka napisana w duchu feminizmu, choć „feminizm to w Polsce brzydkie słowo” [4]. Komosa – Styczeń rozmawia ze znanymi taterniczkami, wspinaczkami i zapalonymi sportsmenkami o życiu, doświadczeniach górskich i uprzedzeniach środowiska względem kobiet. Jedne zaprzeczają dyskryminacji, inne mówią o „szklanym suficie” i problemie stereotypowych ról społecznych. Iwona Gronkiewicz – taterniczka, uczestniczka wspinaczkowych mistrzostw świata – zauważa, „jak chłopak mówi, że z czymś nie da rady, to ojciec lub koledzy oponują – co nie dasz rady? Dajesz! A dziewczynka? Większość ma podejście: okej, laska, można jej to wybaczyć” [5]. Ewelina Wiercioch, pierwsza od 30 lat ratowniczka TOPR stwierdza - „to chyba w ogóle jest standard, jeśli chodzi o kobiety. Muszą robić więcej i lepiej, ale determinacja się opłaca. Choć na pewno wyczerpuje” [6]. Natomiast Agna Bielecka, zastanawia się, „czy to efekt socjalizowania dziewczynek, którym od zawsze dawano do zrozumienia, że są miłe, grzeczne, ale tak naprawdę gorsze” [7].

Komosa – Styczeń dociera do kobiet z różnych środowisk i pisze także o znanych, nieżyjących już taterniczkach. Nie ukrywa, że nie wszystkie kobiety, które o to poprosiła zgodziły się na rozmowy, niektóre ze wspinaczek nie chciały mówić o swoich sukcesach i przeszłości. „Taterniczki” to też przekrój różnych aktywności górskich i wspinaczkowych – od taterniczek, przez himalaistki, speleolożki, aż po kobiety wspinające się sportowo, w tym te stawiające na męskich partnerów w góry, wybierające towarzystwo koleżanek oraz niezważające na płeć.

Na „Taterniczki” składa się zapis rozmów ze wspinaczkami oraz zarysy sylwetek kobiet i ich historie. Książkę okraszono wieloma fotografiami, w tym także tymi pochodzącymi z archiwów prywatnych. Komosa – Styczeń pisze przystępnym i zrozumiałym językiem, jeśli używa branżowych czy specjalistycznych sformułowań, to zawsze wyjaśnia ich znaczenie. Stąd „Taterniczki” można czytać bez obaw o trudności z przyswojeniem tekstu, nawet jeśli niewiele wie się o Tatrach czy wspinaczce wysokogórskiej.

 „Od Marianny Syrokomskiej słyszę, że to, jak traktuje się kobiety w górach, jest mikroskalą tego, jak kobiety traktuje się w Polsce” [8]. „Taterniczki” to również swego rodzaju manifest siły kobiet, zaprzeczenie stereotypom o słabszej płci czy niemożności dotrzymania kroku mężczyznom przez kobiety. Komosa – Styczeń i jej rozmówczynie udowadniają, że góry są dla wszystkich, a większość ograniczeń jest wewnątrz nas samych.

 [Recenzja opublikowana na innych portalach czytelniczych]

[1] Agata Komosa - Styczeń, „Taterniczki. Miejsce kobiet jest na szczycie”, wyd. Prószyński i S-ka, 2021, str. 10.

[2] Tamże, str. 10.

[3] Tamże, str. 10.

[4] Tamże, str. 250.

[5] Tamże, str. 169.

[6] Tamże, str. 201.

[7] Tamże, str. 244.

[8] Tamże, str. 262.

Link do opinii
Avatar użytkownika - etiudyliterackie
etiudyliterackie
Przeczytane:,

TATERNICZKI książka traktująca o wspaniałych kobietach, które pałały ogromną miłością do gór. 


Materiały zebrane przez autorkę dotyczą bardzo szerokiego okresu, bo już od XVI wieku do czasów teraźniejszych. To niesamowite ile kobiety napotykały przeszkód, aby zajmować się czymś co sprawiało im ogromną radość, było ich pasją, niemalże całym życiem. 


Warto tutaj wspomnieć, na co zwróciła uwagę pani Agata Komosa - Styczeń, że fascynacja naszymi górami Tatrami miała bardzo duży związek ze sztuką i literaturą. Pisarze, malarze, kompozytorzy to oni zafascynowani folklorem i kulturą Podhala spowodowali, że Zakopane stało się miejscem spotkań bohemy.  


Jestem pełna podziwu dla ogromu pracy jaki został tutaj włożony do przygotowania materiału tekstowego. Możemy poznać wiele sylwetek kobiet, o których przyznam szczerze wcześniej nie słyszałam, a ich zapał i dążenie do wyznaczonych celów jest pełne podziwu. Nie starczyło by mi tutaj miejsca, żeby skupić się na każdej z nich, więc koniecznie zapoznajcie się z tą pozycją, bo „siła jest kobietą”. 


Nie jest tu tylko mowa o zdobywaniu szczytów, wyznaczaniu nowych tras, ale również o speleologii (nauce o jaskiniach), co przykuło moją uwagę. Ile trzeba mieć w sobie odwagi, żeby dokonywać takich rzeczy, jestem pod ogromnym wrażeniem działań Zofii Steckiej, Ditta Kicińska, czy Izabelli Luty.


Autorka wspominała o fakcie, iż kobiety nie były traktowane przez mężczyzn, jak równy z równym, co mnie wcale nie dziwi. Niestety w innych „branżach” też można to zauważyć. Na szczęście powoli się to zmienia, ale bardzo często panie muszą dokonać zdecydowanie więcej, żeby zostały zauważone… 


Bardzo spodobało mi się określenie „wyznawca”, o którym mówiła Małgorzata Jurewicz. To osoba, która podporządkowuje swoje życie wspinaniu - to prawdziwa pasja i oddanie. 

Link do opinii