Wróć do wciągającego, tętniącego życiem baśniowego świata Studium zatracenia, bestsellerowej pozycji fantasy z gatunku dark academia. Pokłosie pierwszego odkrycia Effy i Prestona porywa ich w ostatnią przygodę i wieńczy ich przejmującą historię miłosną w zachwycającej ostatniej części dylogii.
Wszystkie historie mają swój koniec.
Effy przekonała się o tym, gdy pokonała Baśniowego Króla. Choć być może nigdy się nie dowie, co tak właściwie wydarzyło się w Hiraeth, to uwolniła się od koszmarów i wraz z Prestonem zajęła się pisaniem pracy naukowej na temat ukochanej baśni narodowej Angharad. W końcu zdobyła miejsce na wydziale literatury, stając się pierwszą kobietą w historii, która podjęła studia na tym kierunku.
Lecz pewne sny są niebezpieczne, zwłaszcza gdy stają się rzeczywistością. Cały uniwersytet – a wkrótce i naród – czeka, aż dziewczyna poniesie porażkę. Po obnażeniu prawdy o dziedzictwie Myrddina Effy nie może już dłużej uciekać w świat fantazji.
Kiedy dziewczyna znajduje się w niebezpieczeństwie, Preston odkrywa z zaskoczeniem, że w jego wnętrzu tli się gniew dźwięczący mu w uszach niczym dzwony. Zaczyna śnić o pałacu pod powierzchnią morza, świecie, w którym jest królem – wizje te zaczynają prześladować go nawet na jawie.
Gdy wybucha wojna między Llyrem a Argantem, Effy i Preston wpadają w krzyżowy ogień: ona traci sny, a on zatraca się we własnych.
Lecz czy sny są zawsze tylko snami?
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
Wydawnictwo: Nowe Strony
Data wydania: 2026-01-13
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 358
Tytuł oryginału: A Theory of Dreaming
Język oryginału: angielski
Przerażająca klątwa. Miasto w chaosie. Potwór o nieposkromionym apetycie. Marlinchen i jej dwie siostry mieszkają z ojcem w mieście, w którym magia...
Debiutancka powieść bestsellerowej autorki Studium zatracenia i Lady Makbet AVY REID! W ukrytej w lesie wiosce Évike jest jedyną pozbawioną magii kobietą...
Przeczytane:2026-01-27, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, 12 książek 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 52 książki 2026, 26 książek 2026,
Współpraca reklamowa @wydawnictwonowestrony
Chociaż lektura ,,Studium zatracenia", czyli poprzedniego tomu serii o tym samym tytule nie do końca przypadła mi do gustu, byłam ciekawa tego, jak dalej potoczą się losy Effy Sayre i Preston Héloury'ego. Czy zatem w mojej ocenie druga część okazała się lepsza od pierwszej? Już spieszę z wyjaśnieniem.
Zacznę od tego, że ,,Teoria Śnienia" podobała mi się bardziej niż ,,Studium Zatracenia", czym jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona. W poprzedniej części miałam duży problem z tempem akcji i ilością opisów, które w mojej ocenie nie wnosiły nic do całej historii. Natomiast tym razem niemal od razu wciągnęłam się w historię i poza kilkoma krótkimi momentami, do których można byłoby się przyczepić -- nie mam do niej większych zastrzeżeń. No dobra, może poza jednym, ale o tym za chwilę.
Tym razem historia skupiła się bardziej na postaci Prestona, co było miłą odmianą, ponieważ ,,Studium Zatracenia" w dziewięćdziesięciu procentach skupiało się na Effy. Zatem cała dylogia została uzupełniona o to, czego brakowało mi poprzednio -- o męskie spojrzenie na niektóre fakty. Była to również świetna okazja, żeby poznać samego bohatera, bo pomimo iż był drugą postacią pierwszoplanową, tak naprawdę do tej pory mało wiedzieliśmy o jego życiu i rodzinie.
Zresztą podczas lektury miałam w ogóle takie wrażenie, że sam warsztat pisarski autorki uległ znacznej poprawie, co dodatkowo miało duży wpływ na odbiór całej historii.
Bardzo podobał mi się również motyw snów i tego, jak zostało przedstawione śnienie Prestona. I jestem przekonana, że autorka nie powiedziała w tej kwestii jeszcze wszystkiego, ponieważ niektóre kwestie związane z tym wątkiem nadal pozostawiły w mojej głowie wiele pytań bez odpowiedzi, dlatego mam nadzieję, że autorka jeszcze zaskoczy swoich czytelników i napiszę kolejny rozdział tej historii.
Właściwie to jedyne większe zastrzeżenie, jakie mam do tej części dotyczy relacji między Effy i Prestonem, a dokładniej ich braku szczerej rozmowy o swoich obawach, problemach, czy dolegliwościach, których doświadczają. A szkoda, ponieważ wiele by to między nimi ułatwiło i z pewnością w takim przypadku nie doszłoby do tego, że dziewczyna odsuwałaby się w cień, praktycznie rezygnując z normalnego życia.
Niemniej jednak jestem naprawdę zaskoczona tym, że ten tom aż tak przypadł mi do gustu i naprawdę nie chciałbym, aby był to oficjalny koniec tej przygody.