The Division 2. Skoro świt

Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 2019-05-15
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788366071834
Liczba stron: 344
Tytuł oryginału: Tom Clancy's The Division: Broken Dawn
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Daria Kuczyńska-Szymala

Tom 2 cyklu The Division

Ocena: 4 (2 głosów)

Oficjalna powieść gry The Division 2

W Nowym Jorku w Czarny Piątek wybuchła niszczycielska pandemia, która doszczętnie zrujnowała Stany Zjednoczone.

Kilka miesięcy później cywilizacja zaczyna się odradzać. Nadchodzi wiosna. Ludzi przepełnia nadzieja; łączą się w grupy, tworzą osady i próbują ułożyć sobie życie. Ponieważ rząd nie istnieje, a cała nowoczesna infrastruktura jest zniszczona, tylko Division - niezależna jednostka tajnych agentów, którzy pojawiają się dopiero wówczas, gdy zawiedzie wszystko inne - chroni ludzi przed żądnymi krwi drapieżnikami, śmieciarzami, zamierzającymi ich ze wszystkiego ograbić, i wszystkimi innymi, którzy tylko czekają, by wykorzystać naiwnych i słabszych.

Aurelio Diaz to agent Division i człowiek honoru. Ściga jednego ze swoich kolegów, który w niewyjaśnionych okolicznościach porzucił służbę, przyczyniając się do śmierci wielu cywilów.

Trop prowadzi do April Kelleher, odważnej kobiety, która wydostała się z Nowego Jorku, by dotrzeć na niespokojny Środkowy Zachód. April ma nadzieję, że znajdzie tam wyjaśnienie zagadki morderstwa swojego męża i dowie się, czy rzeczywiście istnieje panaceum na śmiertelną zarazę.

Agent Diaz i April wspólnie odkrywają, że stabilna przyszłość odradzającego się kraju jest poważnie zagrożona. Muszą podjąć zdecydowane koki, by powstrzymać nowego wirusa oraz uchronić cywilizację przed ostatecznym upadkiem.

Tagi: Fantastyka naukowa (science fiction)

Kup książkę The Division 2. Skoro świt

REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - The Division 2. Skoro świt

Książkę pod tytułem „Skoro świt” kupiłam, mimo że w pierwszej chwili, gdy przeczytałam opis wydawcy, pomyślałam: „Skażenie wirusem?! O nie, to nie jest dobry czas na czytanie takich rzeczy!”. A jednak opis mnie kusił, a okładka zapowiadała przygodę, akcję i dużo mocnych wrażeń. Skusiłam się, zaczęłam czytać – i dobrze, że nie poddałam się pierwszej reakcji. Książkę czyta się bardzo dobrze, wciąga od pierwszej strony – i nie puszcza do ostatniej.

Bardzo mi było potrzeba takiej lektury! Właśnie teraz, w tym pandemicznym czasie. Może i jest zbyt wyidealizowana, może zbyt górnolotnie patriotyczna – tak w amerykańskim stylu – ale bardzo mi się podobała. Czyta się trochę tak, jakby się oglądało amerykański film akcji z lat osiemdziesiątych: taki, gdzie mamy wyrazistego bohatera, zero wątpliwości, kto jest tym dobrym, a kto złym, no i nadzieję, że wszystko dobrze się skończy, bo przecież taki bohater nie może przegrać. Ale niezupełnie tak jest, bo w tych amerykańskich filmach akcji kobieta była zwykle tylko dodatkiem, takim ozdobnikiem, względnie – nagrodą dla bohatera, gdy ten już ocalił świat. Tutaj kobiety są silne, są równoprawnymi partnerkami mężczyzn, dobrze sobie radzą bez silnego męskiego ramienia, bo potrafią walczyć, strzelać i logicznie myśleć. To wszystko sprawiło, że książkę czytało mi się świetnie, dałam się porwać tej akcji i trzymałam kciuki, aby April i Aurelio wyszli cało z opresji.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że lepiej trzymać z daleka od takiej tematyki – bo chyba wszyscy mamy już dość mówienia o pandemii, wirusach, kwarantannie, skażeniu. A z drugiej strony – ta kwestia nas ciągle intryguje i przyciąga. Gdybym czytała tę książkę przed wybuchem covidowego szaleństwa, uznałabym ją za apokaliptyczną wizję, niezbyt prawdopodobną. A teraz wiem, jak mało trzeba, żeby zachwiać podstawami, które uważaliśmy za pewne, żeby zburzyć równowagę i poczucie bezpieczeństwa. I o tym jest ta książka: o Ameryce zaatakowanej wirusem, na pozór pokonanej, zdziesiątkowanej. Jak zwykle bywa w takich sytuacjach, pojawiają się tacy, którzy na strachu i nieszczęściu próbują coś ugrać dla siebie. Paramilitarne oddziały samozwańczych milicjantów przemierzają miasta i wioski, chcą poszerzać swoje wpływy, sięgnąć po władzę. W tym chaosie jest jednak coś stałego i pewnego: agenci JFK. Och tak, są wyidealizowani. Jasne, ich wyszkolenie jest niemal nadludzkie. Ich gotowość do poświeceń i stawania w obronie słabszych czyni ich nierealnymi rycerzami z karabinami u boku, zamiast miecza. Choć zapewne i mieczem potrafiliby walczyć!  

Książka ma ciekawą konstrukcję, bo podzielona jest pomiędzy czwórkę bohaterów. Zwykle nie lubię takich zabiegów, ale tutaj był on uzasadniony i nie psuł spójności fabuły. Jedną z bohaterek jest Violet – a wraz z nią grupa osieroconych po pandemii dzieci, którym kilkoro dorosłych stara się ze wszystkich sił zapewnić choć namiastkę normalnego życia. Drugą jest April – która przemierza Amerykę, aby dowiedzieć się, dlaczego ktoś zabił jej męża. To bohaterka silna i wyrazista, zdecydowana i odważna, więc można się tylko cieszyć, że na jej barkach spocznie w pewnym momencie odpowiedzialność za los setek ludzi. No i kolejny z tych „dobrych” – to Aurelio, superagent, dla którego nie ma zadań niewykonalnych, a przy tym – kochający ojciec, świetnie wyszkolony żołnierz i szlachetny, prawy obywatel. Dla przeciwwagi mamy też złych, poczynając od Ike’a, który zaczyna zadawać się z niewłaściwą stroną, a kończąc na rozmaitych bandach, które próbują przejąć kontrolę nad miastami i nie cofną się przed niczym, by tę władzę zdobyć.

Jest też masa ludzi, którzy w całym tym chaosie i postapokaliptycznej rzeczywistości próbują na nowo układać sobie życie.

Kiedy się dowiedziałam, że ta książka powstała na podstawie gry, miałam trochę wątpliwości, czy warto tracić na nią czas, bo takie przedsięwzięcia rzadko mają odpowiedni poziom. I przeżyłam miłe zaskoczenie – może nie jest to najbardziej wyszukany język i najbardziej zawiła intryga, ale zapewniła mi dobrą rozrywkę i nie żałuję, że sięgnęłam po tę powieść. Znajdziecie tutaj wartką akcję, ciekawy pomysł, interesujące postaci (przyznam, że bohaterowie mogliby być mniej czarno-biali, przydałoby się trochę odcieni szarości – ale to jedyny zarzut). Czyta się szybko, fabuła wciąga i pozostawia w nas trochę namysłu nad tym, co się obecnie dzieje.

Komu ta książka może się spodobać? Miłośnikom szybkiej akcji, przygody. No i na pewno – fanom gry „The Division”, chociaż ja o niej nawet nie słyszałam i nie przeszkadzało mi to dobrze się bawić podczas lektury.

Podsumowując: ciekawa książka, z wartką akcją i nietuzinkową bohaterką.

Link do opinii