The Old Republic: Revan to opowieść osadzona w czasach tak zwanej Starej Republiki, która tym razem koncentruje się na postaci pogardzanego i samotnego Revana.
Odległe Rubieże kryją w sobie wielkie tajemnice, a jedna z nich stała się wyjątkowo niebezpieczna dla wielu. Jedynym wybawieniem wydaje się być tytułowy Revan, bohater, zdobywca i zbawca, choć jednocześnie znany jest on jako zdrajca, samotnik oraz Jedi powszechnie pogardzany.
Jego zadanie zmusza go od opuszczenia Coruscant w celu zgładzenia Mandalorian… ale powraca jako potężny adept Ciemnej Strony Mocy, którego cel jest jeden, wyjątkowo jasny – zniszczyć Republikę.
Odrodzenie go początkowo wydawało się być wielkim osiągnięciem i powodem do radości, lecz to zdarzenie związało się także z utratą pamięci. Odkupienie przerodziło się w przerażający czas powracających stale koszmarów wszelkiej maści. Zagrożenie nie tylko nie minęło, ale także przekształciło się w wielki strach, wciąż całkowicie nieznany.
Mijają kolejne dni, a Revan wciąż nie pamięta co się zadziało, ale w głowie wciąż tkwi mu jedyna myśl. Ujrzał tam wyjątkowe niebezpieczeństwo, nadciągające zbyt szybko. Jedi musi się jednak zebrać w sobie, aby podobał temu niezwykle gigantycznemu wyzwaniu. Czegoś takiego jeszcze nie przeżył, ale tym razem nie powstrzyma go nic poza śmiercią podczas kolejnej próby….
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 2012-03-20
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 352
Tytuł oryginału: The Old Republic. Revan
Darth Bane: Dynastia zła to druga książka Drew Karpyshyna ukazująca nam jak Darth Bane wprowadza w życie swoją Zasadę Dwóch, obserwując jak jego...
Darth Bane. Droga zagłady to książka Drew Karpyshyna, który zdecydował się przedstawić nam jednego z najpotężniejszych w historii Lordów...
Przeczytane:2026-04-12, Ocena: 4, Przeczytałam, 26 książek 2026,
Dość ciekawa opowieść o jednej z najbardziej interesujących postaci uniwersum Gwiezdnych Wojen - Revanie. Trochę żałuję, że nie została rozpisana jako na przykład trylogia, bo mniej więcej w połowie książki następuje szalony przeskok w zdarzeniach. Finał też pozostaje bardzo gwałtowny i nieco rozczarowuje skrótowością.
Jak większość książek z tej koncepcji, znajdzie się tu kilka błędów stylistycznych/związanych z tłumaczeniem i tak nagle zderzamy się z określeniem: samica człowieka, które wypływa od narratora, nie myśli postaci z innej rasy, czy zwrotami typu ,,mógłby móc".
Mimo minusów to miła poczytajka dla fanów Gwiezdnych Wojen, zwłaszcza tych, którzy grali w KOTORa.