A tytułowe trzy kobiety, dla których wzorcem były trzy koleżanki mojej matki, to w sumie rozwinięcie jednego z moich pierwszych nowych wierszy, w którym te postaci się pojawiły. Drugi impuls był filmowy. Obejrzałem ponownie znany obraz Roberta Altmana, który jakoś skutecznie szturchnął moją wyobraźnię – podkradłem mu tytuł, bo wydał mi się wystarczająco pojemny, a kiedy już tytuł miałem, pisałem z tytułem jak z kompasem w ręku. Jednocześnie nie chciałem całkowicie zamknąć się w tej podstawowej narracji trzech kobiet, do tomu włączyłem więc wiersze osobne, osadzone w teraźniejszości, ale, mam nadzieję, współbrzmiące z tytułowym cyklem.
Wydawnictwo: Biuro Literackie
Data wydania: 2025-05-12
Kategoria: Poezja
ISBN:
Liczba stron: 56
Język oryginału: polski
Zbiór premierowych wierszy "Woda na Marsie" to nowy rozdział w poezji Jarniewicza, choć czytelnicy znajdą tu także znane z jego poprzednich książek sondowanie...
Tom szkiców o współczesnej prozie amerykańskiej i kanadyjskiej. Autor omawia utwory m.in. Philipa Rotha, Paula Austera i Vladimira Nabokova. Tworzy swoiste...
Przeczytane:2025-09-18, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2025, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2025 roku, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2025, czytam regularnie, Egzemplarz recenzencki,
Z poezją Jerzego Jarniewicza jestem trochę na bakier, bo choć znam, to tylko wyrywkowo, czyli bez sensu. Czytałem pojedyncze wiersze z antologii jego twórczości, w całości znam chyba tylko Oranżadę, ze wstydem przed sobą przyznaję, że jeszcze po Mondo cane nie sięgnąłem, a to już parę lat się zrobiło od premiery. Niedawno zapoznałem się z najnowszą książką poetycką autora Pustych nocy, czyli tomem Trzy kobiety.
Poeta w rozmowie z Anną Adamowicz zauważył, że praca nad tą książką miała dla niego sens o tyle, o ile nie będzie chciał powielać sprawdzonych konstrukcji z poprzednich tomów - Trzy kobiety "pod jakimś względem będzie książką odmienną. Nie całkiem odmienną, bo to chyba już niemożliwe, i niepotrzebne, ale jednak inną". Na pierwszy rzut oka widać, że jest to dzieło niezwykle spójne, połączone postaciami trzech tytułowych bohaterek, przyjaciółek przedwcześnie zmarłej matki poety. Mimo tego autobiograficznego odniesienia, autor przestrzega przed tym tropem interpretacyjnym: "[...]we wszystkich tych wierszach pojawia się chłopiec, potem młody mężczyzna, mówiący w pierwszej osobie liczby pojedynczej, ale on jest tu ważny tylko w takiej mierze, w jakiej staje się przez nie, przez te tytułowe postaci, formowany. Powiem frywolnie: od autobiografizmu ustrzegły mnie trzy kobiety [...]. Śladów autobiografizmu doszukiwałbym się raczej w tym, że mojemu pisaniu towarzyszyło coraz intensywniejsze zrozumienie, jak wiele tym trzem kobietom zawdzięczam".
Jarniewicz wykorzystuje w tym tomie ciekawy neologizm - obok wierszy pojawiają się storie - niewielkie prozy poetyckie, teksty bardziej narracyjne niż liryczne, jednak urwane, niedokończone - stąd też i nazwa urwana w części, "historia" bez powitalnego "hi". Zestawienie owych storii z klasycznymi wierszami zostało dobrze przez poetę zespawane, dając czytelnikowi interesujący efekt estetyczny. Całość tomu czyta się trochę jak opowieść o świecie, którego najlepsze elementy przeminęły, pozostawiając po sobie pamięć oraz nieznikające cienie, pozostające ciągle obecne.