Czasem życie jednego człowieka jest tak niezwykłe i złożone, że dla czytelnika zamienia się niemalże w powieść. Jednak Thomas A. Lukaszuk, pierwszy Polak na stanowisku wicepremiera Alberty, jest postacią jak najbardziej realną. W autobiografii Pozdrów Reagana opowiada o emigracji, starej i nowej Polsce oraz Kanadzie. A robi to tak wspaniale, że czyta się tę książkę jednym tchem.

Pozdrów Reagana nie jest zwykłą historią sukcesu emigranta ani też opowieścią z gatunku od zera do bohatera. Choć owszem, mamy tu drogę chłopca z Gdyni, który w czasie stanu wojennego opuszcza kraj, by jako dorosły człowiek odnaleźć się w kanadyjskiej polityce. Sam moment wyjazdu łapie za serce.
Dostaliśmy pięć dni na spakowanie całego życia do jednej walizki, którą zresztą mama musiała od kogoś odkupić, bo nie mogła żadnej dostać w sklepach. Od tamtej chwili minęło wiele lat, a ja nadal mam problem z konkretnym nazwaniem emocji, które wówczas towarzyszyły mi i moim najbliższym. Był to niewyobrażalny dramat i stres, okraszony mglistą, trudną do uchwycenia nadzieją i, niewątpliwie, szczyptą ekscytacji. Myślę, że ten, kto nie był nigdy w podobnej sytuacji, nie będzie w stanie wyobrazić sobie, co się w takich chwilach czuje.
Jednak opowieść Thomasa jest o wiele bardziej intymna i uważna, bo pokazuje, kim staje się człowiek, kiedy traci grunt pod nogami, lecz mimo to jednak dzielnie walczy.
Pierwsze lata w Kanadzie to zderzenie z językiem, kulturą i koniecznością budowania wszystkiego od początku. Thomas opisuje doświadczenie bycia tym z Polski, funkcjonowanie wśród stereotypów dotyczących Polonii oraz mozolne wchodzenie w nową rzeczywistość społeczną i edukacyjną. Pokazuje czasy szkolne, wejście w życie publiczne, działalność polityczną i stopniowe budowanie pozycji w kanadyjskich strukturach władzy. Cały czas wraca do wątków rodzinnych, relacji z rodzicami oraz do polskich korzeni, które pozostają jego tożsamością.
Emigracja ma w tej książce różne oblicza. To ciasne mieszkanie, samotność, konieczność uczenia się języka, odczytywania kodów kulturowych, które dla innych są oczywiste. To życie w zawieszeniu. Jednak emigracja to również nowe szanse, znajomości, przyjaźnie, zapuszczanie korzeni, a w końcu – DOM. Czyli tak wiele przeżyć i doświadczeń, że można by było obdzielić nimi kilka osób!
Myślę, że osoby pamiętające stan wojenny (nawet z opowieści rodziców) będą mocno poruszone tak żywym powrotem do tamtych czasów. Thomas przywołuje tamte obrazy z zadumą. I kontrastuje je z samą Kanadą, która, choć na początku rozczarowała go nieco architekturą, to jednak poraziła bogactwem. Już pierwsza wizyta w sklepie zaopatrzonym po brzegi była dla chłopca szokiem.
Thomas A. Lukaszek opowiada o swoim życiu szczerze i bez patosu. W jego narracji nie ma dystansu, ale są emocje. Zachwyt, niepewność, rozczarowanie, nadzieja i smak sukcesu. Widać również, jak wielką miłością bohater darzy Polskę, a szczególnie Gdynię i Bałtyk.
To książka o awansie społecznym, ale jeszcze bardziej o awansie tożsamościowym. O tym, jak człowiek buduje siebie od nowa w obcym kraju. Jak negocjuje przynależność, jak uczy się mówić w imieniu innych. W którymś momencie przestaje być tylko tym z Polski, a zaczyna być pełnoprawnym uczestnikiem wspólnoty. Thomas w ciekawy sposób pokazuje, że tożsamość emigracyjna nie musi być ciężarem, ale może stać się zasobem. On świetnie go wykorzystał.
Ta biografia każe zastanowić się nad tym, czy emigracja jest stratą, czy szansą. Ile w nas zostaje z miejsca, które musieliśmy opuścić? To także poruszająca i niezwykle angażująca opowieść o dojrzewaniu w cieniu historii i o tym, że można pogodzić w życiu wiele rzeczy. Ogromne ukłony należy skierować również w stronę współautorki, czyli Agathy Rae, która nadała tej całej historii literacki rys. Dzięki niej czyta się tę książkę doskonale, czuć jej wrażliwość i zaangażowanie. Pozdrów Reagana to naprawdę biograficzna perełka, polecam.
Czy najpopularniejsze zawody i profesje mogą nas jeszcze czymś zaskoczyć? Okazuje się, że tak! ,,Prawdziwe historie ludzi z krwi i kości" - Przemek Staroń ...
Koszula w kratę – jest.Walkman i zapasowe baterie – są.Kaseta Pearl Jamu – jest.Dla Aśki, dwudziestoletniej gdynianki, rock to nie tylko...