Ulica Wierzbowa (Tom 1). Najmilszy prezent

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2019-11-13
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788380759404
Liczba stron: 464

Ocena: 5.5 (4 głosów)

Najmilsze prezenty to te niespodziewanie, przecież wiesz. Takie, na które wcale nie liczysz, a one się pojawiają, jakby je ktoś wyczarował.

Przy ulicy Wierzbowej stoi dziewięć domów. Każdy z mieszkańców ma swoje troski, gnębią go nierozwiązane problemy z przeszłości, czegoś się boi i o czymś skrycie marzy. Jest rodzina z niepełnosprawnym dzieckiem, lekarz po rozwodzie, artysta szukający sensu życia, wścibskie sąsiadki, młoda kobieta, która przeżyła wielki zawód, starszy pan tęskniący za synem. I jest Flora Majewska, dobry duch tej okolicy. Tylko że tegoroczne Boże Narodzenie ma być ostatnim, jakie spędzi na Wierzbowej, bo uznała, iż stan zdrowia zmusza ją do wyprowadzki. Chce się przenieść do domu spokojnej jesieni.

Na pożegnanie postanawia coś podarować sąsiadom: osobisty list z konkretną wskazówką lub przestrogą. Bo Flora wierzy w ludzi i wie, że czasami małe zdarzenia, ciche słowa, drobny gest mogą zmienić wszystko. Jest przekonana, że dobro rodzi dobro, a szczęście uśmiecha się w najmniej spodziewanej chwili.

Czy listy Flory zdołają poruszyć serca mieszkańców ulicy? Skłonić do zadumy i zachęcić do odwagi? Czy skromna sąsiadka okaże się aniołem wigilijnej nocy? Tego roku Święta na Wierzbowej będą niezapomniane.

Pełna uczuć i wzruszeń opowieść o tym, że świat nas kocha, wystarczy tylko przystanąć i wsłuchać się w jego głos. Otworzyć się na emocje i odważyć się czerpać z życia pełnymi garściami, nie oglądając się za siebie.

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

Kup książkę Ulica Wierzbowa (Tom 1). Najmilszy prezent

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Ulica Wierzbowa (Tom 1). Najmilszy prezent

Agnieszka Krawczyk przyzwyczaiła mnie do tego, że każdą kolejną serią zabiera w inny, urokliwy kącik naszego kraju - nadmorskie Dębki, krakowskie Dębniki, podgórskie Zmysłowo czy też położona pośród mgieł, gór i lasów Ida... Bardzo podobają mi się te literackie podróże, bowiem autorka potrafi tak malować słowem, intrygować i opisywać bohaterów, przy których nie sposób się nudzić, że wciąż czuję czytelniczy głód na kolejne tomy serii. Dlatego z wielką radością sięgnęłam po najnowszą powieść "Najmilszy prezent", która rozpoczyna przygodę z serią Ulica Wierzbowa.

Na ulicy Wierzbowej w Uroczynie stoi dziewięć domów, w których mieszkają bardzo różnorodni mieszkańcy. Starsi, młodsi, rodziny, samotnicy. Tacy, którym się powodzi w życiu albo którzy uważają, że wszystko stracili i nic już na nich nie czeka.


rysunek mojej córki - mam nadzieję, że dobrze to wydedukowałam :)

Hania Jawińska została sama wraz z dwójką dzieci, mąż nie potrafił pogodzić się z narodzinami chorego synka. Jej sześcioletnia córeczka Nela, uwielbia odwiedzać sąsiadów wraz ze swoim psem Figą, szuka przygód w swoich kaloszach w żaby. Ewa Zięba ma wymuskany dom z basenem, z nikim się nie przyjaźni i marzy o tym, by rządzić w klubie dla kobiet. Jest rozczarowana marzeniami swojego męża Seweryna, którego trzyma pod pantoflem. Jola Cieplik jest postrzegana jako dziwaczka, bowiem nie dba o dom, tylko zbiera różne przedmioty i stara się je naprawiać, dając drugie życie i nowy dom. Przyjęła pod swój dach córkę kuzynki - Weronikę, która boryka się z poważnym problemem. Paweł Zaruski to nowy lekarz w miasteczku, który wynajął dom obok Joli. Starsi mieszkańcy, przywiązani do jego poprzednika, nie ufają mu, zwłaszcza że nie stara się zadbać o wizerunek swój i domu. Zjednuje sobie serduszko Neli. Zygmunt Wyrwa po śmierci ukochanej żony ma już tylko jedno marzenie, dotyczące hodowli kwiatów. Jest sam a jego syn mimo upływu lat, nadal nie odnowił kontaktu.

Po drugiej stronie ulicy mieszka Patrycja Konopińska, aktualna szefowa biblioteki, pragnąca unowocześnień, nawet kosztem papierowej części księgozbioru i jego zwolenników.
Tuż obok, w niezamieszkałym od wielu lat domu (przyczyny są dość interesujące :)) coś zaczyna się dziać a sąsiedzi czekają zaniepokojeni na chwilę, gdy poznają nowych mieszkańców. Czy artystyczna dusza przypadnie im do gustu?
Po drugiej stronie pustostanu mieszkają Bekierscy, małżeństwo z czwórką dzieci, o których na chwilę obecną nie wiemy dość dużo.

"Życie jest krótkie, a każdy dzień to skarb. Nie możemy pochopnie marnować tych darów, bo przecież nic się w naszym istnieniu nie powtórzy, nie wrócimy do minionych chwil inaczej niż pamięcią. Dlatego proszę zaczerpnąć z życia to, co najlepsze, 
i nie pozwolić przeciec żadnej chwili przez palce." *

Domek na samym końcu uliczki należy do najstarszej mieszkanki - Flory Majewska - wokół której skupia się tak naprawdę fabuła powieści. Starsza pani każdego roku przygotowuje dla sąsiadów kartki świąteczne. Tym razem jednak zrobiła coś innego, bardziej wyjątkowego - listy skierowane do każdej osoby z Wierzbowej. Napisane na wyjątkowym papierze, pięknym kaligraficznym pismem przy użyciu samodzielnie zrobionego atramentu, zawierają przestrogę lub poradę. To ma być szczególne pożegnanie... Flora uznała bowiem, że jej stan zdrowia wymaga przeprowadzki w miejsce, gdzie będzie miała pomoc i opiekę. Tyle że z każdym dniem, mieszkańcy Wierzbowej coraz bardziej dostrzegają, jak ważna dla ich maleńkiej społeczności jest była bibliotekarka i pragną by została. Tylko czy wszyscy? I czy ona sama zmieni decyzję?


Ilu bohaterów, tyle historii... Każdy ma jakieś problemy, tajemnice, bolesną przeszłość czy nie zażegnany konflikt. Rozpadające się małżeństwo, samotne macierzyństwo, zbyt duże ego, narzucanie innym swojego zdania, pragnienie akceptacji - a to jeszcze nie wszystko, tylko nie chcę Wam zepsuć niespodzianki podczas odkrywania sekretów mieszkańców Wierzbowej. Nie wszystkie postacie zostały opisane szczegółowo, nie każdy dom otworzył przed czytelnikiem swoje drzwi i okna, by mógł zajrzeć do środka i poznać jego mieszkańców bliżej. Ale to dobrze, wszak to dopiero pierwszy tom tej serii.

"...najmilsze prezenty to te niespodziewane. Takie, na które wcale nie liczysz, 
a one się pojawiają, jakby je ktoś wyczarował." **

Dotychczas moje serce skradła spokojna i dobra Flora, która wychodzi do każdego z sercem na dłoni; Hania, która pomimo kłód jakie pod nogi rzuca jej los, nie poddaje się; mała Nela na swój dziecięcy sposób poznająca sąsiadów i zachwycająca się wszystkim, co intrygujące. Na wyróżnienie w mojej alei ulubionych bohaterów zasługuje też Seweryn, który zbiera się w sobie, by móc przeciwstawić się zaborczej żonie i spełnić wielkie marzenie.

Bohaterowie stanowią klasyczny przykład zwykłego Polaka, człowieka, któremu wciąż czegoś brakuje w życiu. Nigdy nie jest idealnie a nawet kiedy może być, sami sobie stwarzamy problemy. Ludzie nie potrafią żyć, tchórzą podczas podejmowania decyzji, płaczą nad tym co stracili, zamiast wyciągnąć rękę i odzyskać oraz nie pomagają marzeniom.

Agnieszka Krawczyk przekazała czytelnikom w tej książce wiedzę dotyczącą rzeźbiarstwa, roślinnych atramentów, powojennych wytwórni biżuterii, krzyżowaniu kwiatów czy ratowaniu prodiży. Dała nam tym samym do zrozumienia, że każdy człowiek ma jakąś pasję, hobby sprawiające mu radość, dające poczucie że jest ważny. Nie pozwólmy chwilom przeciekać przez palce, cieszmy się życiem, każdą jego najdrobniejszą chwilą, doceniajmy to, co robią inni.

Nie jest to typowa powieść świąteczna i zawiodą się wszyscy Ci, którzy tego właśnie oczekują. Owszem, historia Flory i jej sąsiadów dąży do Bożego Narodzenia, ale ten oczekiwania wygląda na Wierzbowej dość oryginalnie. Niewiele tutaj typowych przedświątecznych zachowań czy zwyczajów, ale za to otrzymujemy od Agnieszki Krawczyk coś cenniejszego - podniesienie na duchu, rady, wskazówki i pomysły na kolejne dni naszego życia, by było ciekawsze i radośniejsze.

"Prąc ciągle do przodu, zmierzamy wprost na cmentarz. W życiu należy nam się odrobina luzu, wytchnienia i poczucia, że nic nie musimy."***


Podsumowując - "Najmilszy prezent" to opowieść o bożonarodzeniowym cudzie, który jednoczy we wspólnej sprawie, niezależnie od charakteru, zawodu, wieku czy marzeń. Ciepła, mądra, pouczająca i pełna magii historia, która pokazuje, że nie powinniśmy zwracać uwagi na to, co powie o nas świat, ważne jest to, co sami myślimy. Opowiada o poszukiwaniu szczęścia, wolności, zaufaniu, wyciąganiu pomocnej dłoni, samotności oraz dziecięcej szczerości. O bezcennych doświadczeniach życiowych, konieczności posiadania własnej przestrzeni, nawiązywaniu zerwanych nici oraz magii codzienności, którą powinniśmy dostrzegać. Z całego serca polecam! I nie mogę doczekać się drugiego tomu




* A. Krawczyk "Najmilszy prezent", Filia, Poznań 2019, s. 146
** Tamże, s. 234
*** Tamże, s. 369

Link do opinii
Avatar użytkownika - majeczka241
majeczka241
Przeczytane:,

,, Życie jest krótkie, a każdy dzień to skarb. Nie możemy pochopnie marnować tych darów, bo przecież nic się w naszym istnieniu nie powtórzy, nie wrócimy do minionych chwil inaczej niż pamięcią. Dlatego proszę zaczerpnąć z życia to, co najlepsze, i nie pozwolić przeciec żadnej chwili przez palce''.

Nastał grudzień, więc przyszła pora, by zagłębić się w świątecznych książkach. Moim pierwszym wyborem lekturowym był ,,Najmilszy prezent'' Agnieszki Krawczyk. To piękna powieść, skłaniająca do refleksji, do zastanowienia się nad tym, co jest w życiu najważniejsze. Że trzeba wybaczać, nie warto dążyć do perfekcji, trzeba być uważnym, dostrzegać drobne rzeczy, które są na wyciągnięcie ręki. Do tego jest ciepła, wzruszająca, pozytywna, wywołuje szeroki uśmiech na twarzy i naładuje nas dobrymi fluidami.

Okraszona jest życiowymi problemami, z którymi boryka się każdy z nas. Często mamy klapki na oczach, nie dostrzegamy pozytywów tego, co nas otacza. Martwimy się błahostkami, dążymy do perfekcji, trzymamy w sobie urazy. Postacie, które mamy okazje poznać w najnowszej książce Agnieszki Krawczyk przechodzą przez podobne sytuacje. Jednych się lubi, a drugich wprost przeciwnie. Najbardziej polubiłam Florę Majewską oraz małą Nelkę. Flora to taki ciepły duch ulicy Wierzbowej. Potrafi słuchać, dostrzega wiele, ma serce na dłoni, daje z siebie dwieście procent i nie oczekuje nic w zamian. Z zaangażowaniem i skrupulatnością tworzy przepiękne kartki świąteczne, w które przelewa wiele emocji, dbałości o detale, a także życiowych porad, które otwierają klapki na oczach. Sama tworzy papier, z naturalnych produktów potrafi wyczarować rozmaite kolory atramentów, z których później powstawały piękne kaligrafie. Autorka stworzyła taką postać, którą sama chciałabym mieć za sąsiadkę.

,,Wyznawała zasadę, że dobro rodzi dobro, a zwielokrotniając je, działa się tak naprawdę we własnym interesie. Kiedy umiemy prowokować radość, świat także w niezauważalny sposób zmienia się. Na lepsze.''

Mała Nela jest ciekawą dziewczynką o mądrym spojrzeniu, mimo swojego wieku wiele rozumie i potrafi wiele dostrzec w otaczającym świecie. Rezolutna, wesoła i dzielna, gdy przemierza ulice ze swoim pieskiem Figą. Każda z postaci jest warta uwagi, każda z nich na swój sposób jest wyjątkowa i oryginalna. Z początku myślałam, że mnogość bohaterów przysporzy mi wiele problemów. Że będą mi się mylić, ich historie zleją się w jedną jednolitą masę. Jednak nie. Każdy znalazł w niej swe miejsce, każdy z nich dochodzi do głosu w taki sposób, że wszyscy tworzą jedną spójną, emocjonalną i wyjątkową całość. 

Historia urzeka, przepełnia nostalgią, wzrusza, bawi, ale też smuci. Nieraz doprowadzi do złości przez jedną bohaterkę, którą chciałoby się mocno potrząsnąć, jednak w ostateczności każdego z nich można polubić. Są takim odzwierciedleniem nas samych. Można się z nimi łatwo utożsamić. Opowieść szybko się pochłania, marząc o tym, by znaleźć się na ulicy Wierzbowej i poznać tych wspaniałych na swój sposób ludzi. Gorąco polecam waszej uwadze tę powieść. Zarówno na okres zimowy, ale też jak i na inne pory roku. 

Link do opinii

Gdzie można spotkać taką ulicę Wierzbową, którą opisała nam autorka?

Gdzie są tacy ludzie, którzy otwierają się na innych?

Czy tylko święta potrafią wywołać w społeczeństwie cieplejsze uczucia?

Link do opinii

„Najmilszy prezent” Agnieszki Krawczyk rozpoczyna nowy cykl pt. „Ulica Wierzbowa”. Książka wdana w okresie przedświątecznym jako jedna z ogromu propozycji na zimowy czas, a zarazem jedna z niewielu, po którą sięgnęłam. Ale tej nie mogłam sobie odmówić, gdyż przepadam za twórczością tej autorki.
Najmilsze prezenty to te niespodziewanie, przecież wiesz. Takie, na które wcale nie liczysz, a one się pojawiają, jakby je ktoś wyczarował. - to prawda, tym bardziej, że kiedy zabierałam się za czytanie powieści dostałam taki prezent – kubeczek na zimową herbatę bądź gorącą czekoladę, z którym spędziłam czas nad tą właśnie lekturą.

Przy ulicy Wierzbowej stoi dziewięć domów. Każdy z mieszkańców ma swoje troski, gnębią go nierozwiązane problemy z przeszłości, czegoś się boi i o czymś skrycie marzy. Jest rodzina z niepełnosprawnym dzieckiem, lekarz po rozwodzie, artysta szukający sensu życia, wścibskie sąsiadki, młoda kobieta, która przeżyła wielki zawód, starszy pan tęskniący za synem. I jest Flora Majewska, dobry duch tej okolicy. Tylko że tegoroczne Boże Narodzenie ma być ostatnim, jakie spędzi na Wierzbowej, bo uznała, iż stan zdrowia zmusza ją do wyprowadzki. Chce się przenieść do domu spokojnej jesieni.
Na pożegnanie postanawia coś podarować sąsiadom: osobisty list z konkretną wskazówką lub przestrogą. Bo Flora wierzy w ludzi i wie, że czasami małe zdarzenia, ciche słowa, drobny gest mogą zmienić wszystko. Jest przekonana, że dobro rodzi dobro, a szczęście uśmiecha się w najmniej spodziewanej chwili.
Czy listy Flory zdołają poruszyć serca mieszkańców ulicy? Skłonić do zadumy i zachęcić do odwagi? Czy skromna sąsiadka okaże się aniołem wigilijnej nocy? Tego roku Święta na Wierzbowej będą niezapomniane.
Pełna uczuć i wzruszeń opowieść o tym, że świat nas kocha, wystarczy tylko przystanąć i wsłuchać się w jego głos. Otworzyć się na emocje i odważyć się czerpać z życia pełnymi garściami, nie oglądając się za siebie.

„Najmilszy prezent” w moim odczuciu nie jest stricte powieścią świąteczną. Jest to raczej wstęp do wielkiej całości o perypetiach mieszkańców ulicy Wierzbowej, na której stoi dziewięć domów. Każdy z mieszkańców tej ulicy to tak naprawdę inna historia życia, radości, smutków i problemów jakich każdy z nas może z czasem doświadczyć. A wszystko to dzieje się z nutą świątecznego nastroju unoszącego się nie tylko w poszczególnych domach, ale również snującego się ulicą Wierzbową.
Bohaterów jest całkiem sporo, ale jest to stały element w powieściach Agnieszki Krawczyk, mimo to dzięki jej staranności w tworzeniu fabuły, które gna na łeb na szyję, nie ma obaw, że pogubicie się w plejadzie postaci. Punktem, łączącym sąsiadów z Wierzbowej jest oczywiście pani Flora, starsza kobieta o ogromnej wrażliwości z otwartym sercem na każdego.

„Najmilszy prezent” to powieść, która przyniesie Wam mnóstwo emocji, powędrujecie poprzez smutek, skoczycie z radością, usiądziecie cicho w kącie z nostalgią, a także schowacie twarz w poduszkę pełni wzruszenia.
Mnie, przyznaję, przydały się chusteczki. Ale to właśnie lubię w powieściach Agnieszki Krawczyk, tę niebanalność fabularną połączoną z wachlarzem ludzkich uczuć, z prawdziwym życiem, które raz jaśnieje, to znów zachodzi ciemnymi chmurami.

„Najmilszy prezent” to nie jest powieść, którą należy czytać w tak zwanym biegu. Zdecydowanie jest to jedna z tych książek, którym należy poświęcić więcej czasu, przysiąść nad nią, wczytać się w jej sedno i pomyśleć nad tym, co wnosi ona w nasze życie.
Autorka złożyła na ręce jednej z bohaterek, mianowicie pani Flory, trudne zadanie – jakim jest bezinteresowne niesienie refleksji, dobrych rad, mądrości czerpanej z życia i doświadczenia. To właśnie pani Flora daje w tej powieści przykład innym, dba o obcych ludzi, jest empatyczna i niczego nie oczekuje w zamian.
Listy, które napisała do swoich sąsiadów – urzekły mnie prostotą, szczerością, autentycznością i dużym ładunkiem mądrości. W wielu z nich odnalazłam przesłanie dla siebie samej, dlatego zamierzam do nich wracać częściej, bo przecież do nie ujma korzystać z czyjego dobrego serca ani z wyciągniętej bezinteresownie pomocnej dłoni.

„Najmilszy prezent” to powieść, którą można śmiało określić mianem życiowego drogowskazu, który pod starannie wykreowaną fabuła, pod postaciami stworzonymi przez autorkę, chce pokazać nam to, co w życiu jest najważniejsze. Mówi o tym, nad czym powinniśmy się zastanowić. Uświadamia nam, że w życiu nie chodzi jedynie o to pędzić przed siebie, aby lepiej, szybciej, sprawniej. Wręcz przeciwnie, w tej gonitwie codzienności powinniśmy się zatrzymać. Powiedzieć sobie stop. Spojrzeć na siebie, na innych, na wszystko to, co jest wokół nas. Warto zastanowić się czasem (i to nie tylko tuż przed świętami) czy mogę zrobić coś dla kogoś innego?
Bo wiecie nie na darmo mówi się, że czasem pomagając innym – tak naprawdę pomagamy najbardziej samym sobie. W tym tkwi cała tajemnica niesienia pomocy, bycia empatycznym i otwartym człowiekiem.

„Najmilszy prezent” nie jest zatem książką, dla tych co lubią w okresie około świątecznym sięgać po powieści oblane lukrem i posypane cynamonem, z migającymi natrętnie świątecznymi światełkami i z mnóstwem głośno grających piosenek „xmas” niczym w galerii. Ten wyjątkowy początek wielowątkowej historii, zdecydowanie nie przypadnie im do gustu.
Ale Ci z Was, którzy lubią kawałek dobrej obyczajowej powieści, napisanej z rzetelnością i starannością, dobrym językiem, z przemyślaną fabułą i dobrze wykreowanymi bohaterami – to nie zawiedziecie się, jako i ja.

Tymczasem nie pozostaje mi nic innego jak (nie)cierpliwie czekać na drugi tom cyklu.

PS. korzystając z okazji - Pani Agnieszko - dziękuję po stokroć za pamięć o mnie na ostatnich stronach :)

Asia.
Egzemplarz do recenzji od Wydawnictwa Filia.
https://przeczytajka.blogspot.com/2020/02/najmilszy-prezent-agnieszka-krawczyk.html

Link do opinii
Inne książki autora
Magiczne miejsce
Agnieszka Krawczyk0
Okładka ksiązki - Magiczne miejsce

Któż z nas nie marzył o ucieczce z pełnego zgiełku miasta na cudowną wieś, gdzie czas płynie inaczej i można spotkać niezwykłych ludzi??Magiczne miejsce...

Czary codzienności (Tom 4). Magiczny wieczór
Agnieszka Krawczyk0
Okładka ksiązki - Czary codzienności (Tom 4). Magiczny wieczór

Świąteczna kontynuacja bestsellerowej serii ,,Czary Codzienności" Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami. W małym miasteczku, Zmysłowie...

Zobacz wszystkie książki tego autora