Lily Temple, piękna aktorka filmu niemego, snuje bajkowe opowieści i odgrywa przed kamerą figlarne role. Jednak pod kostiumem i scenicznym makijażem kryje się błyskotliwa kobieta naznaczona ponurą przeszłością.
Niezależny detektyw, Peter Driscoll, świadczący usługi zamożnym, nie spotkał dotąd nikogo takiego jak Lily. Zlecono mu odnalezienie legendarnej Łzy Briarwood, szafiru, który kobieta podobno nosi pod suknią. Żeby rozwikłać tajemnicę zaginionego od lat klejnotu i rozpracować aktorkę, Peter wykorzystuje jej pomoc w innym śledztwie. Ale im bardziej zbliża się do prawdy i do Lily, z tym większym oboje mierzą się niebezpieczeństwem.
Joanna Davidson Politano przenosi czytelników do edwardiańskiej Anglii 1903 roku, opowiadając tajemniczą i wielowarstwową historię, przekraczającą niejednoznaczną granicę między rzeczywistością a fantazją.
Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 2026-03-10
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 408
Tytuł oryginału: The Elusive Truth of Lily Temple
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Beata Hrycak
49/52/2026
"Ulotna prawda Lily Temple" Joanna Davidson Politano Dreams #recenzja #współpracabarterowa #współpracarecenzencka #magiabaśni
Magiczny świat baśni
"Ulotna prawda Lily Temple" to pełna baśniowego klimatu, uroku, nutki poetyckiej powieść, która zaczarowuje czytelnika historią snutą przez autorkę.
"Człowiek powinien zawsze stawiać sobie za cel dobre uczynki i uczciwość. Nie da się ich niczym zastąpić."
Los, przeznaczenie, Bóg połączy ścieżki dwójki bohaterów, Lily Temple, pięknej aktorki filmu niemego, która przyzwyczaiła się odgrywać na codzień przeróżne role, ale tak naprawdę pod maską którą zakłada skrywa bolesną i ponurą przeszłość i Petera Driscolla, prywatnego detektywa, któremu zlecono odnalezienie legendarnej Łzy Briarwood, szafiru, który podobno panna Temple nosi pod suknią. Ścieżki bohaterów przecięte raz, plączą ich losy coraz bardziej, oni stają się sobie coraz bardziej bliżsi, ale i bliższe ich staje się także niebezpieczeństwo, które ściga Lily i prawdę, którą skrywa jej serce.
"(...)prawda jest rzeczą względną. Uświadomiłam sobie, że można ją naginać i wypaczać dla własnych celów, że w gruncie rzeczy może stać się narzędziem."
"Ulotna prawda Lily Temple" przyciąga uwagę czytelnika od pierwszych stron cytatami z baśni, które autorka umieszcza na początku każdego rozdziału, ale także stylem, którym napisana jest powieść, poetyckim, pełnym baśniowości, który otula i intryguje, skupia uwagę czytelnika jak opowieści snute przez dobrego gawędziarza. Uwagę przyciągają również bohaterowie, nie tylko główni, jak prawy i oddany pomocy innym Peter czy pełna tajemnic i zachowująca się jak postać z baśni, zmieniająca role jak kameleon, ale wciąż skrywająca gdzieś głęboko prawdziwą siebie, Lily, ale także bohaterowie drugoplanowi, jak oddany druh i przyjaciel Petera, Roddy, prawdziwy mistrz opowieści Gordon Makepiece, cyganka Lee, tajemnicza dziewczynka Mila czy Adelaide Walker i kapitan Pelletier i ich piękna choć rozdzierajaca serce historia miłości. Zachwyca także przesłanie, które autorka przekazuje nam poprzez książkę, a mianowicie, że w gonitwie codziennego życia, szarej rzeczywistości, która czasem nas przytłacza, zapominamy o Bogu, o Jego obecności, o tym, że On jest, wspiera nas i zawsze na nas czeka w Wiecznym Ogrodzie. Przepiękna opowieść, będąca połączeniem historii obyczajowej, z wątkiem baśniowym, poprzez który autorka podkreśla ważność obecności Boga w naszym życiu z nutką kryminału, sensacji i delikatnej opowieści miłosnej. Polecam z całego serca !
"Czasem jest się tak blisko, że trudno dostrzec prawdę."
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Dreams.
1903 rok, Anglia. Lily Temple jest świetną i cenioną przez widzów aktorką kina niemego. Przenosi widzów w świat baśni i iluzji. Zamieszana w sprawę zaginionego szafiru, czy chce, czy nie nawiązuje kontakt z detektywem.
Detektyw Peter został wynajęty aby ten klejnot odnaleźć. Podejrzewa Lily, ale też z każdym spotkaniem zaczyna dostrzegać coś więcej. Coś co kobieta próbuje ukryć i doskonale się jej to udaje. Do czasu...bo nareszcie przychodzi moment gdy już sami nie wiemy kim tak naprawdę jesteśmy. Może życie to jedna wielka iluzja, a my jesteśmy doskonałymi lub mniej, aktorami?
Na samym początku czytania strasznie się gmatwałam. Nie mogłam połapać co jest rzeczywistością i wydarzeniami jakie aktualnie w powieści się toczą, a co opowiadaniami snutymi przez bohaterów. Ale jak już załapałam...chciałam więcej i więcej. Książka mnie pochłonęła i zauroczyła światem dopiero co wykluwającego się filmu. Jak narazie nagrywanego na taśmę i tak modyfikowanego by widzowie poczuli magię jaka płynie z obrazu.
Lily jest postacią niezwykle barwną, pełną życia, czasami szaloną z mnóstwem pomysłów i tajemnicami, które aż się z niej wylewają. Peter sprawia, że samoistnie i powoli odkrywa prawdę jaką skrywa. Nie da się żyć w ciągłym kłamstwie, udawać kogoś kim się nie jest. Nadchodzi taki czas, że potrzebujemy aby chociaż jedna osoba znała nas takimi jacy jesteśmy.
W tej książce i innych książkach wydawnictwa lubię odniesienia do Boga w życiu bohaterów. Jego wpływ na nich, niedostrzegalny i niedoceniany. Drogę jaką trzeba przebyć by dostrzec to co takie proste i bliskie. Znajdziecie w tej powieści wiele ciekawostek ze świata raczkującego filmu, zagadkę i to nie jedną, do rozwiązania i opowieści, które Was zachwycą i będą wymagać refleksji. Bardzo polecam.
Ojciec Aurelie Harcourt umiera w więzieniu dla dłużników, pozostawiając córce jedynie swój znany pseudonim literacki i bogatą rodzinę, której ona dotąd...
Przeczytane:2026-03-27, Ocena: 4, Przeczytałem, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, 12 książek 2026, 26 książek 2026, 52 książki 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026,
Ba dzo lubię powieści w baśniowym klimacie, dlatego moją uwagę zwróciła książka „Ulotna prawda Lily Temple” Joanny Davidson Politano. Jest to baśniowa powieść, w której występuje między innymi klimat edwardiańskiej Anglii, tajemniczy zaginiony klejnot i tytułowa główna bohaterka, która jest bardzo tajemniczą postacią! Tak więc, jeśli ciekawi Was ta książka, to zapraszam na recenzję.
Lily Temple jest z pozoru piękną aktorką filmu niemego. Odgrywa ona figlarne role, a także snuje bajkowe opowieści. Tak naprawdę skrywa za sobą ponurą przeszłość. Pewnego razu poznaje Petera Driscolla, czyli niezależnego detektywa, który świadczy usługi zamożnym. Zlecono mu odnalezienie legendarnego klejnotu, który podobno skrywa Lily. Peter postanawia wykorzystać pomoc pięknej aktorki w innym śledztwie, po to, aby ją rozpracować i tym sposobem odkryć tajemnicę klejnotu. Z czasem coraz bardziej zbliża się nie tylko do prawdy, ale i też do Lily. Jakie konsekwencje będzie miała ich znajomość? Czy Peter zdoła rozwikłać tajemnicę zaginionego klejnotu?
Zacznę od tego, co mi się podobało w tej książce. Było to piękne wydanie, z okładką ze złotymi elementami, które ogólnie bardzo mi się podobają w książkach i zawsze bardzo zachęcają mnie do czytania. Drugą rzeczą, która mi się spodobała, były piękne cytaty z różnych baśni zawarte na początku każdego rozdziału. Dodawało to baśniowy klimat książce, który ogólnie bardzo lubię i sprawiło to, że aż naszła mnie ochota na przeczytanie „Alicji w Krainie Czarów”, czy „Kopciuszka”. To będzie na tyle zachwytów z mojej strony... Z treścią książki niestety nie polubiłam się, bo ciężko było mi się wkręcić w tę całą historię. Jej akcja działa się na początku dwudziestego wieku w Anglii i była ona połączeniem fikcji literackiej, fantastycznych elementów i rzeczywistości. Z początku, historia ta zapowiadała się ciekawie, niestety dalsze czytanie jej bardzo mnie męczyło i nie mogłam się doczekać, kiedy już ją skończę, bo byłam ciekawa zakończenia historii zaginionego klejnotu i tego, jak potoczy się finalnie znajomość Lily i Petera. Poboczne wątki średnio mnie interesowały i ciężko było mi je zrozumieć, bo podczas czytania często odpływałam myślami. Tak więc, niestety nie podeszła mi ta książka. Zakończenie było dla mnie bardzo satysfakcjonujące i poczułam uczucie ulgi, ale nie dlatego, że wszystko zakończyło się po mojej myśli, tylko dlatego, że już przestałam męczyć tę całą historię.
„Ulotna prawda Lily Temple” jest zawiłą powieścią, w której panuje baśniowy klimat. Jak, wspomniałam na wstępie, bardzo go lubię w książkach, jednak w tej nie wystarczył on, aby spodobała mi się opisana w niej historia. Może i miała ona większy sens i była ciekawa, jednak nie było między mną a nią chemii. Nie chcę Was zniechęcić do tej historii, choć pewnie, już to zrobiłam, ale może warto przeczytać tę książkę, możliwe, że akurat Wam się ona spodoba.