Ba dzo lubię powieści w baśniowym klimacie, dlatego moją uwagę zwróciła książka „Ulotna prawda Lily Temple” Joanny Davidson Politano. Jest to baśniowa powieść, w której występuje między innymi klimat edwardiańskiej Anglii, tajemniczy zaginiony klejnot i tytułowa główna bohaterka, która jest bardzo tajemniczą postacią! Tak więc, jeśli ciekawi Was ta książka, to zapraszam na recenzję.
Lily Temple jest z pozoru piękną aktorką filmu niemego. Odgrywa ona figlarne role, a także snuje bajkowe opowieści. Tak naprawdę skrywa za sobą ponurą przeszłość. Pewnego razu poznaje Petera Driscolla, czyli niezależnego detektywa, który świadczy usługi zamożnym. Zlecono mu odnalezienie legendarnego klejnotu, który podobno skrywa Lily. Peter postanawia wykorzystać pomoc pięknej aktorki w innym śledztwie, po to, aby ją rozpracować i tym sposobem odkryć tajemnicę klejnotu. Z czasem coraz bardziej zbliża się nie tylko do prawdy, ale i też do Lily. Jakie konsekwencje będzie miała ich znajomość? Czy Peter zdoła rozwikłać tajemnicę zaginionego klejnotu?
Zacznę od tego, co mi się podobało w tej książce. Było to piękne wydanie, z okładką ze złotymi elementami, które ogólnie bardzo mi się podobają w książkach i zawsze bardzo zachęcają mnie do czytania. Drugą rzeczą, która mi się spodobała, były piękne cytaty z różnych baśni zawarte na początku każdego rozdziału. Dodawało to baśniowy klimat książce, który ogólnie bardzo lubię i sprawiło to, że aż naszła mnie ochota na przeczytanie „Alicji w Krainie Czarów”, czy „Kopciuszka”. To będzie na tyle zachwytów z mojej strony... Z treścią książki niestety nie polubiłam się, bo ciężko było mi się wkręcić w tę całą historię. Jej akcja działa się na początku dwudziestego wieku w Anglii i była ona połączeniem fikcji literackiej, fantastycznych elementów i rzeczywistości. Z początku, historia ta zapowiadała się ciekawie, niestety dalsze czytanie jej bardzo mnie męczyło i nie mogłam się doczekać, kiedy już ją skończę, bo byłam ciekawa zakończenia historii zaginionego klejnotu i tego, jak potoczy się finalnie znajomość Lily i Petera. Poboczne wątki średnio mnie interesowały i ciężko było mi je zrozumieć, bo podczas czytania często odpływałam myślami. Tak więc, niestety nie podeszła mi ta książka. Zakończenie było dla mnie bardzo satysfakcjonujące i poczułam uczucie ulgi, ale nie dlatego, że wszystko zakończyło się po mojej myśli, tylko dlatego, że już przestałam męczyć tę całą historię.
„Ulotna prawda Lily Temple” jest zawiłą powieścią, w której panuje baśniowy klimat. Jak, wspomniałam na wstępie, bardzo go lubię w książkach, jednak w tej nie wystarczył on, aby spodobała mi się opisana w niej historia. Może i miała ona większy sens i była ciekawa, jednak nie było między mną a nią chemii. Nie chcę Was zniechęcić do tej historii, choć pewnie, już to zrobiłam, ale może warto przeczytać tę książkę, możliwe, że akurat Wam się ona spodoba.
Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 2026-03-10
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 408
Tytuł oryginału: The Elusive Truth of Lily Temple
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Beata Hrycak
Dodał/a opinię:
Martyna90210
Ojciec Aurelie Harcourt umiera w więzieniu dla dłużników, pozostawiając córce jedynie swój znany pseudonim literacki i bogatą rodzinę, której ona dotąd...