Pamiętacie mnie jeszcze? Nazywam się Matylda Wróbel!
Po przeprowadzce do Czarnego Stawu i serii potknięć (i to nie tylko dosłownych, spowodowanych jej krótszą nogą), dziewczyna odnalazła swoje miejsce w świecie. Przyjaźń z Dorotką dodaje jej skrzydeł, a Marian... sprawia, że w brzuchu pojawia się to przyjemne łaskotanie. Nawet złośliwe komentarze niektórych rówieśników nie bolą już tak bardzo, gdy ma się wokół siebie ludzi i zwierzęta (w tym wiernego szczura Eustachego i psa Borysa), którzy widzą w niej kogoś wyjątkowego.
Matylda przestała czuć się jak szary wróbel. Nareszcie poczuła, że zasługuje na coś więcej i że bycie innym może oznaczać bycie wyjątkowym.
Teraz jednak nadchodzi czas, by pójść o krok dalej. Matylda ma marzenia - te muzyczne i te o pierwszej miłości - ale spełnienie ich wymaga prawdziwej odwagi i wiary we własne siły. Aby je spełnić czeka ją przeprowadzka do innego miasta, zmiana szkoły, środowiska, nowi znajomi, miłosny zawód... I oschła, wymagająca ciotka Klara.
Dalszy ciąg historii o dorastaniu, przyjaźni i poszukiwaniu własnej drogi - z potknięciami, wpadkami i wielką nadzieją.
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 208
To nie jest tylko książka dla dzieci.
To pozycja dla młodzieży, rodziców, nauczycieli,dla wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć emocje młodych ludzi.Autorka porusza ważne tematy bez moralizowania. Daje przestrzeń na błąd, na słabość, na łzy. Ale jednocześnie zostawia czytelnika z nadzieją.
Bo świat się zmienia. My się zmieniamy. Oby tylko na lepsze.
Patrycja w dzieciństwie straciła matkę, a później ojca, który na łożu śmierci wyjawił jej rodzinną tajemnicę. Samotna, bez rodziców...
Czym jest życie bez miłości, przyjaźni i zaufania? Czy alkohol, seks i pieniądze są właściwym lekarstwem na smutek i porażki? Jak daleko zaprowadzą kłamstwa...
Przeczytane:2026-03-11, Ocena: 6, Przeczytałam, Posiadam,
Anna Stryjewska: ,,Uwierz w siebie, Matyldo!" - odkryj odwagę bycia sobą.
Prawdziwa odwaga nie polega na braku lęku, lecz na umiejętności pójścia naprzód mimo drżących dłoni i niepewności, która towarzyszy każdej życiowej zmianie. W życiu wielu osób u progu dojrzałości nadchodzi bowiem moment, gdy bezpieczne gniazdo rodzinnych stron staje się zbyt ciasne - i właśnie tę przełomową chwilę opisuje Anna Stryjewska w książce ,,Uwierz w siebie, Matyldo!". Autorka stawia w niej tezę, że wejście w dorosłość to proces nieustannej dekonstrukcji własnych słabości na rzecz budowania wewnętrznej siły. W tej poruszającej kontynuacji powieści "Głowa do góry Matyldo!", Stryjewska doskonale obrazuje ten etap, rzucając główną bohaterkę na wyjątkowo głęboką wodę: przenosiny z przytulnego Czarnego Stawu do surowego domu ciotki Klary stają się dla dziewczyny bolesną lekcją samodzielności. Postać oschłej krewnej okazuje się tu największym sprawdzianem pewności siebie, w którym jedynym stałym lądem dla Matyldy pozostaje muzyka. To właśnie pasja staje się fundamentem jej tożsamości oraz aktem buntu przeciwko byciu ,,szarym wróblem", dając jej moc, by uwierzyć, że o wartości człowieka decyduje talent, a nie surowe oceny otoczenia.
Ta walka o własne ,,ja" nierozerwalnie wiąże się z warstwą psychologiczną powieści, w której pisarka z wielką wrażliwością kreśli różne oblicza nastoletnich dylematów. Obserwujemy tu bolesny dualizm: z jednej strony samą Matyldę, zmagającą się z dotkliwym poczuciem izolacji, a z drugiej jej rówieśniczki, z których każda mierzy się z własnymi, ukrytymi przed światem trudnościami. Autorka niezwykle trafnie nakreśliła wątki postaci przytłoczonej presją sukcesu narzuconą przez rodziców oraz tych, które w dążeniu do akceptacji wpadają w niebezpieczne pułapki własnego umysłu. Te splecione ze sobą losy sprawiają, że książka staje się lekturą obowiązkową nie tylko dla młodzieży, ale przede wszystkim dla rodziców. Stanowi ona bowiem silny impuls do szczerej, otwartej rozmowy. Uczy dorosłych ważności nie tylko na ciche wołanie o pomoc, ale także na autentyczne pragnienia i marzenia młodego człowieka. Pozwala spojrzeć na świat z perspektywy wychowanka, co często bywa kluczem do odbudowania porozumienia.
Największą siłą tej historii jest fakt, że stanowi ona emocjonalne oparcie dla obu stron pokoleniowego dialogu. Na jej kartach nastoletni czytelnicy odnajdą własne lęki, obawy oraz pierwsze, nieśmiałe jeszcze porywy serca, natomiast opiekunowie zyskają szansę, by zrozumieć, że wsparcie to akceptacja, a nie narzucanie wyśrubowanych ambicji. Stryjewska z dużą mądrością podkreśla, że wyjście ,,spod klosza" nieuchronnie wiąże się z rozczarowaniami, lecz przekonuje jednocześnie, że porażki są naturalnym elementem życia, który hartuje charakter młodego dorosłego. Dzięki sugestywnemu językowi, łączącemu liryzm z surowym realizmem, lektura pozwala w pełni zatopić się w świecie bohaterów i dostrzec w nim odbicie własnych domowych relacji.
Dzieło to okaże się inspirujące dla każdego, kto poszukuje w literaturze prawdy o początkach niezależności. Warto po nie sięgnąć, by wraz z bohaterką odkryć, że wewnętrzny głos i lojalność wobec własnych marzeń potrafią pokonać najbardziej niesprzyjające okoliczności. Ta propozycja wydawnicza zostaje w sercu długo po odłożeniu na półkę, dając impuls do refleksji nad tym, co w naszym życiu - i w naszych relacjach z najbliższymi - jest naprawdę istotne.
Podsumowując, historia Matyldy to coś więcej niż zapis dorastania - to przypomnienie, że każdy z nas ma w sobie siłę, by napisać własny scenariusz życia. Dla mnie, jako dorosłego czytelnika, lektura ta stała się powrotem do trudnych wspomnień z młodości. Patrząc na tę opowieść przez pryzmat moich własnych wieloletnich zmagań z niepełnosprawnością, czuję z bohaterką głęboką więź. Książka ta udowadnia, że walka o to, by świat widział nasz talent, a nie nasze ograniczenia, jest procesem kształtującym nas na całe życie. Warto zatem odważyć się na ten pierwszy, choć często najtrudniejszy krok ku autentyczności.
Skarpa Warszawska