W 1757 roku do owianego mroczną legendą zamku w Kemnitz przybywa nowy właściciel. Ksawery von Zierotin pragnie jedynie zapomnieć o burzliwej przeszłości. Gdy jednak sprowadza do siebie Elaine – służącą o niezwykłym uroku – nieoczekiwanie trafia w centrum niepokojących wydarzeń.
Kiedy w mieście dochodzi do serii tajemniczych zgonów, ludzie spekulują o diabelskim wpływie na ich pana. W końcu nocny tryb życia mężczyzny i jego ślub z kobietą niewiadomego pochodzenia nie mogą wskazywać na nic innego…
Czy Ksawery odnajdzie wymarzony spokój u boku Elaine, czy zostanie pochłonięty przez mroczne siły, które zaczynają go otaczać?
Wydawnictwo: Nie powiem
Data wydania: 2024-06-28
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 352
Język oryginału: polski
Witajcie moi kochani
Gdybyście mieli taką możliwość spędzilibyście kilka dni w opuszczonym zamku? Naturalnie w takim, w którym znajdowałyby się pewne udogodnienia. Takie, które pozwoliłyby zaspokoić podstawowe potrzeby.
Dziś chciałabym przedstawić Wam historię, której akcja toczy się w niesamowicie urokliwym miejscu.
Tytuł: W Pełni Rozkwitających Drzew
Autor: M.W. Jasińska
Wydawnictwo: Nie powiem
Do zaniedbanego zamku w Kemnitz wprowadza się nowy właściciel. Tajemniczy Ksawery von Zierotin mający bardzo intrygujący oraz oryginalny styl życia. Bowiem za dnia czas spędza zamknięty w zamku, zaś nocą czerpie radość z życia. Pewnego dnia do posiadłości, na jego polecenie, wprowadza się Elaine, którą następnie poślubia. I nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, iż w ogóle się nie znają. Na domiar złego w okolicy, w tajemniczych okolicznościach, giną ludzie. A wszystkie podejrzenia skierowane zostają na młodych małżonków. Jednak to dopiero początek ich kłopotów. Bowiem demony przeszłości powróciły i czas się z nimi rozliczyć.
To była bardzo dobra lektura.
Fabuła mnie zaciekawiła, ponieważ lubię historie, których akcja dzieje się w XVIII wieku, a jeszcze na dodatek w tak pięknej i tajemniczej lokalizacji, jakim był zamek w Kemnitz. Przeczuwałam, iż będzie to idealne połączenie. Dodatkowo powieść miała w sobie ujmujący i mroczny klimat. Także ogólnie lektura bardzo mnie urzekła, ale miałam wrażenie, iż składa się z dwóch części. Pierwsza połowa książki przedstawiała historię Ksawerego oraz Elaine, zaś druga pozwoliła poznać przeszłość Ksawerego oraz nadała całej powieści dużej dynamiki. Niemniej jednak bardzo dobrze mi się czytało i zdecydowanie lektura wzbudziła we mnie ogrom emocji.
Tak jak już wcześniej wspomniałam akcja powieści początkowo rozwija się bardzo powoli, dokładnie i przemyślanie dawkując informację i zdradzając szczegóły dotyczące bohaterów, aby w drugiej połowie historii nabrać tempa i zdecydowanie przyspieszyć rozwój wydarzeń.
Pod względem bohaterów mam nieco mieszane odczucia, ponieważ o ile Elaine polubiłam już przy pierwszym poznaniu, tak Ksawery niestety nie przypadł mi do gustu. Nie zrobił na mnie dobrego pierwszego wrażenia, wszystko jednak, z biegiem czasu, uległo zmianie. Okazało się bowiem, iż stwarzał tylko pozory. Także, gdy już poznałam jego historię to obdarzyłam go sympatią.
Zakończenie powieści było dla mnie zaskakujące i bardzo emocjonujące. Jednak po cichu liczyłam na inne zakończenie. Niemniej jednak cieszę się, iż tak się wszystko skończyło. Jestem nim usatysfakcjonowana. Naturalnie mam nadzieje, iż nie jest to koniec historii i jeszcze kiedyś usłyszę o losach bohaterów.
Reasumując ,,W Pełni Rozkwitających Drzew" to powieść bardzo klimatyczna, która dostarczyła mi ciekawej rozrywki. Miło było móc spędzić czas w Kemnitz i poznać niesamowitych bohaterów oraz uczestniczyć w ich życiu. Muszę również wspomnieć, iż książka nie tylko urzekła mnie swą historią, ale również piękną okładką.
Serdeczne polecam, strona.394
Ocena: 3, Przeczytałam, Przeczytane 2024,
Staram się wychodzić ze swojej strefy komfortu i czytać więcej fantastyki, a więc "W pełni rozkwitających drzew" wydała mi się pozycją interesującą.
🌕Główni bohaterowie to Ksawery Vin Zierotin i Elaine, za sprawą tego pierwszego zostają w błyskawicznym czasie małżeństwem. Sama Elaine bywała dosyć impulsywna, ale wzbudzała we mnie pozytywne emocje. Sam Ksawery bardziej przypadł mi do gustu jako postać żyjąca. Ogólnie ich historia jakoś mnie nie urzekła. Młoda dziewczyna z dnia na dzień zostaje żoną i praktycznie od razu odnajduje się w sytuacji. Przynajmniej takie odnosiłam wrażenie, bardzo brakowało mi dokładniejszego pokazania perspektywy kobiety. Rozmowy między tą dwójką były nudnawe i niewiele wnosiły.
🖤Książka w ogólnym rozrachunku nie spełniła moich oczekiwań. Jest niestety bardzo nierówna.
Na początku zostajemy wrzuceni w wir wydarzeń, nie wiemy kto jest kim i o co tak naprawdę chodzi.
Brakuje wstępu, nakreślenia sytuacji i przynajmniej lekkiego zapoznania się z bohaterami. Najmocniejszą częścią tej książki jest sam środek. Byłam zaangażowana, zaczęłam pewne rzeczy rozumieć i niestety kiedy dochodzimy do fazy kulminacyjnej i wszystkie kropki się nam łączą, ja byłam już mega znudzona. Chciałam już tylko dobrnąć do końca. Zabrakło mi większych emocji podczas zakończenia książki. Uważam, że potencjał był, ale historia wymagałaby poprawek, aby utrzymać uwagę czytelnika na większym poziomie. Wydarzenia wymagałyby większego uporządkowania, aby nie odczuwać chaosu, który się u mnie pojawiał zbyt często.
🌒Ogromny plus daję za ciekawe opisywanie mrocznych miejsc typu zamek, cmentarz, ciemny las, ogród itd. Wprowadza nas to w stan nostalgii, lekkiego niepokoju i czekamy w napięciu co się dalej wydarzy. Pomimo, że sam język jest bardzo przystępny, wynotowałam bardzo dużo cytatów, które mogą posłużyć za ogólne prawdy życiowe.
🌙Podsumowując książka jest klimatyczna, ale chyba jednak dla osób bardziej lubiących fantastykę niż ja.🌙