W poszukiwaniu struktury wody

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2020-12-01
Kategoria: Popularnonaukowe
ISBN: 978-83-8219-105-9
Liczba stron: 374
Język oryginału: polski

Ocena: 4.5 (2 głosów)

Woda cię nie uzdrowi. Uzdrowi cię twój własny rozsądek.

Choć pojęcie wody strukturyzowanej nie jest w Polsce bardzo rozpowszechnione, to grono osób, które uwierzyły, że ten specyfik może zdziałać cuda, stale się powiększa. Jak to się stało, że zaufali wszelkiej maści szarlatanom i znachorom, przy okazji napełniając ich portfele? Ta książka to odpowiedź na najbardziej nurtujące pytania stawiane w kontekście idei wody strukturyzowanej, pamięci wody i wielu innych pseudonaukowych teorii, których celem jest wykorzystywanie naiwności i niewiedzy oraz manipulowanie faktami naukowymi.
Dzięki niej poznacie wodę z zupełnie innej perspektywy, dowiecie się kilku bardzo przydatnych rzeczy i przekonacie się, że jest naprawdę niezwykła. Ale ta niezwykłość nie ma nic wspólnego z magią, a jedynie z nauką.

Każdy z nas ma do czynienia z wodą na co dzień od pierwszych momentów życia. Nasza egzystencja, nierozerwalnie z nią związana, zaczyna się już w momencie, gdy komórka jajowa matki łączy się z plemnikiem ojca – co samo w sobie odbywa się w środowisku wodnym – i trwa aż do chwili śmierci. Codziennie stykamy się z wodą przynajmniej kilka razy. Nie możemy bez niej żyć. Jest obecna w naszym otoczeniu praktycznie w każdym z jego aspektów, tak samo jak w nas samych. Woda jest przy nas całe życie, lecz tak naprawdę przeciętna osoba nie ma świadomości, czym jest ta często zaskakująca substancja.

Tagi: nauka woda fakty

Kup książkę W poszukiwaniu struktury wody

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - W poszukiwaniu struktury wody

Avatar użytkownika - paulinarobak
paulinarobak
Przeczytane:2021-02-20, Ocena: 4, Przeczytałam, 12 książek 2021,

"Nauka oferuje wyjaśnienia, ale nie nakazuje nikomu w nie wierzyć. Nie należy mylić tego z wiarą! (...) Nauka opiera się na faktach, doświadczeniach, eksperymentach i danych. Pseudonauka, która w gruncie rzeczy podobna jest do wiary, nie opiera się na doświadczeniach empirycznych, ale na przekonaniach i autorytetach."

Warto zwrócić uwagę na to, że nauka opiera się na dowodach, a nie opiniach. Nieważne czyje by to były opinie.

Autor w dość przystępny sposób wyjaśnia zawiłe pojęcia z zakresu chemii. Zarzuca on propagatorom wody strukturyzowanej brak konkretnych, rzetelnych źródeł, na których opierają się ich wywody. Przyznam szczerze, że w trakcie lektury brakowało mi takich właśnie odnośników do literatury fachowej w tej pozycji. Odnośników to tekstów źródłowych znalazłam w sumie trzy w całej książce (dla mnie to trochę mało, szczególnie  jak na autora, który sam zarzuca takie braki i ogólniki innym). Nie znalazłam również rysunku fosfolipidu, który był przytaczany w tekście.

Za spory plus natomiast uważam to, że autor pochylił się nad tym, by wskazać "Nature" oraz "Science" jako pozycje znajdujące się w czołówce czasopism naukowych na świecie, z których ogólnie warto korzystać.

"W poszukiwaniu struktury wody" nie jest książką skierowaną do każdego czytelnika, który chciałby zgłębić swoją wiedzę na temat wody, a raczej do takiego, który jest przygotowany na dość dużą dawkę wiedzy z zakresu chemii i fizyki. Spora część publikacji została poświęcona wyjaśnieniom dotyczącym budowy oraz właściwości wody. Znajdziemy tam informacje na temat m.in. wiązań chemicznych, oddziaływań międzycząsteczkowych, reakcji redoks, struktury błon biologicznych.

Pozycję poleciłabym osobom, które zastanawiają się nad tym, czy w ogóle istnieje coś takiego jak woda strukturyzowana, czy można znaleźć na ten temat rzetelne badania naukowe, czy raczej jest to rodzaj manipulacji odwołujący się do efektu autorytetu (i to dość kontrowersyjnego autorytetu).

Link do opinii

Pokrywa około 70% powierzchni kuli ziemskiej, ale tylko niewielki jej procent nadaje się do picia. Stanowi 60% masy ludzkiego ciała, 78% ziemniaka i aż 97% ciała meduzy! Woda. Pijemy ją, dzięki niej dbamy o higienę, jest potrzebna przy produkcji najróżniejszych towarów — od cukru po aluminium, od zarania dziejów budujemy w jej pobliżu swoje siedliska, jeśli trzeba walczymy o nią, zabijamy i giniemy w walce. Relacja człowieka z wodą, status: to skomplikowane.
Woda jest głównym składnikiem ludzkiego ciała, po utracie 20% organizm umiera. Powinna być dla wszystkich, a tak wielu cierpi z jej braku. Bez smaku, bez koloru, bez popularnego loga i wystrzałowej etykiety to jednak największy skarb Ziemi. No właśnie, skarb... Tutaj dochodzimy do sedna sprawy — od wieków znienawidzone i pożądane — money, money, money. Jak zarobić na wodzie bardziej, szybciej, więcej? Oczywiście poprzez starą, dobrą propagandę!
O czym jest "W poszukiwaniu struktury wody"? Rzecz jasna o wodzie, ale przede wszystkim o tym, jak różnej maści pseudolekarze i pseudonaukowcy żerują na naiwności osób wierzących w głoszone przez nich teorie, wypaczając i naginając prawdziwą naukę pod swoją wybujałą fantazję. Manipulują oni faktami tak, aby potwierdzały ich coraz to bardziej szalone tezy — płaską Ziemię, lewoskrętną witaminę C czy wodę strukturyzowaną. Nie zważając na zdrowy rozsądek czy bezpieczeństwo potencjalnych klientów producenci wykorzystują ich naiwność — wszak nie od dziś wiadomo: pecunia non olet. Autor, cytując wypowiedzi (nierzadko ludzi których nazwiska są dobrze znane szerokiemu gronu odbiorców) wchodzi z nimi w polemikę, obalając szkodliwe i wręcz niebezpieczne twierdzenia pseudonaukowców, obnażając jednocześnie ich manipulację.
Na kartach książki wespół z autorem rozbijamy wodę na najdrobniejsze części — już nawet nie atomy, a kwarki i gluony, wchodząc tym samym w fascynujący świat fizyki kwantowej. Ta wciąż odkrywana dziedzina, nad którą głowią się najtęższe umysły świata daje również pole do popisu naukowym szarlatanom, którzy manipulują tym nieodkrytym terenem dla swojej (przeważnie finansowej) korzyści. Czysto naukowa odsłona wody, wielu może zniechęcić i kojarzyć się ze szkolną koniecznością wklepywania nudnych formułek niż z przyjemnością mającą płynąć z popołudniowej lektury przy kawie. Jednak na prawdę warto zagłębić się w naukową część książki, aby wiedzieć co to jest to całe H2O i z czym to się je — pardon, pije i dzięki temu stać się bardziej świadomym oraz bardziej wyczulonym na naukowe brednie, którymi raczą nas homeopaci i pseudonaukowcy. Co więcej, z tych nieco trudniejszych i przepełnionych naukowymi pojęciami rozdziałów możemy wynieść sporo ciekawych informacji! Aby nie być gołosłowną przytoczę tu swój przykład — dzięki książce Tomasza Płowuchy dowiedziałam się o istnieniu tzw. ciężkiej wody. Jest to substancja stosowana w reaktorach jądrowych jako moderator (ma zdolność do spowalniania neutronów prędkich), a do wyprodukowania jednego jej litra potrzeba ponad milion litrów "zwykłej" wody! Czy to nie jest fascynujące?
Strukturyzowana woda jest wymysłem ludzi, którzy są na tyle odważni i jednocześnie bezczelni, aby zacząć zarabiać na zwykłej wodzie oraz ludzkim pragnieniu bycia zdrowym. Strukturyzatory sprzedawane za spore sumki mają rzekomo sprawiać, że w kilka minut woda uzyska niemalże magiczne, prozdrowotne właściwości. Oczywiście wnioski płynące z lektury są proste i dla nikogo nie będą zaskoczeniem — polecana na wszelkie dolegliwości woda strukturyzowana nie istnieje, a jedyne co płynie w tym korycie to szeroki i wartki strumień pieniędzy wprost do kieszeni koncernów i znachorów pokroju słynnego już Jerzego Zięby.
"W poszukiwaniu struktury wody" odziera tę substancję z jej magicznych właściwości ukazując jednocześnie jak fascynująca jest z naukowego punktu widzenia. Jest to pozycja idealna dla miłośników literatury popularnonaukowej, chociaż po cichu liczę na to, że sięgną po nią także ci, którzy odpłynęli w bezkres wody "żywej", "martwej", "strukturyzowanej" i być może chociaż trochę dobiją do brzegu.

Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl - dziękuję!

Link do opinii
Cytaty z książki

Nauka oferuje wyjaśnienia, ale nie nakazuje nikomu w nie wierzyć. Nie należy mylić tego z wiarą! (...) Nauka opiera się na faktach, doświadczeniach, eksperymentach i danych. Pseudonauka, która w gruncie rzeczy podobna jest do wiary, nie opiera się na doświadczeniach empirycznych, ale na przekonaniach i autorytetach.


Więcej