Okładka książki - W potrzasku

W potrzasku


Ocena: 4.5 (2 głosów)

Nie wirus, lecz ludzie są najgroźniejszą zarazą.
Weekend w Świnoujściu miał być tylko chwilą oddechu od wypalonego małżeństwa i korporacyjnej rutyny. Julia Walter, ambitna menedżerka, przyjeżdża na konferencję o pandemii, szukając luksusu i spokoju. Zamiast tego spotyka widmo z przeszłości – byłego przełożonego,
który kilka godzin później zostaje znaleziony martwy.
Świat po COVID-zie tylko udaje normalność, a pod jej powierzchnią wrze sieć powiązań, kłamstw i strachu.
Kiedy wszystko wokół zaczyna się sypać, Julia odkrywa, że najbardziej przyciąga ją ten, którego powinna się bać.
Bo czasem największe zagrożenie nosi maskę pragnienia.
W tej historii nikt nie jest przypadkowy. A pytanie nie brzmi „czy”, tylko: „kiedy padnie na Ciebie?”.
 
 

Informacje dodatkowe o W potrzasku:

Wydawnictwo: Initium
Data wydania: 2025-10-20
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788368205855
Liczba stron: 504

więcej

Kup książkę W potrzasku

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

W potrzasku - opinie o książce

Avatar użytkownika - ksiazka_w_kwiatach
ksiazka_w_kwiatach
Przeczytane:2025-12-14,

Twórczość Piotra Rozmusa poznałam jakiś czas temu przy okazji książki „Kompleks Boga”. Powieść ta pozostawiła we mnie bardzo dobre wrażenie, przede wszystkim dzięki umiejętnemu łączeniu warstwy sensacyjnej z psychologiczną głębią postaci. Rozmus pisze tak, jakby misternie konstruował labirynt: czytelnik czuje się w nim chwilami zagubiony, ale nigdy nie ma wątpliwości, że wszystkie korytarze prowadzą dokądś ważnego. Z takim nastawieniem sięgnęłam po jego najnowszy thriller, „W potrzasku”, oczekując intensywnej atmosfery, mocnych emocji i fabuły, która nie pozwoli mi odłożyć książki na bok. I rzeczywiście – choć powieść różni się stylistycznie od „Kompleksu Boga”, autor ponownie udowadnia, że ma wyjątkową umiejętność tworzenia historii gęstych od napięcia i nieoczywistości.

 

Weekendowy wyjazd do Świnoujścia miał być dla Julii Walter, ambitnej menedżerki z korporacyjnym stażem, chwilową ucieczką od wypalonego małżeństwa i zawodowej rutyny. Konferencja dotycząca pandemii – temat, który sam w sobie nie obiecuje emocji – miała być jedynie pretekstem do luksusu, samotności i oddechu od codzienności. Jednak już pierwszy dzień wyjazdu przynosi coś zupełnie innego.

Julia natrafia na mężczyznę z przeszłości, byłego przełożonego, który kiedyś odcisnął piętno na jej życiu zawodowym. Ich nieoczekiwane spotkanie szybko przestaje mieścić się w kategorii niekomfortowych – kilka godzin później zostaje on znaleziony martwy. To moment, w którym uporządkowana rzeczywistość bohaterki zaczyna gwałtownie pękać.

Akcja powieści toczy się w świecie, który „po COVID-zie tylko udaje normalność”. Pod powierzchnią codziennych rytuałów tętni sieć powiązań, nadużyć, lęków i politycznych gier. Julia wpada w sam środek zdarzeń, których nie rozumie, a im bardziej próbuje znaleźć wyjście, tym mocniej zaciska się wokół niej tytułowy potrzask. W dodatku w jej życiu pojawia się mężczyzna, który pociąga ją równie silnie, co niepokoi – relacja gęsta od napięcia i wzajemnej fascynacji, balansująca na granicy strachu i pożądania.

Z czasem staje się jasne, że nic nie jest przypadkiem, a wszystkie pozornie drobne wydarzenia układają się w mroczną układankę. W świecie, w którym każdy coś ukrywa, a nikt nie jest tym, za kogo się podaje, najważniejsze pytanie nie brzmi „czy”, ale „kiedy padnie na ciebie”.

 

„W potrzasku” to thriller, który pochłania się błyskawicznie – rozdziały kończą się w momentach idealnie zawieszonych, a napięcie narasta warstwa po warstwie. Autor zręcznie prowadzi czytelnika przez meandry śledztwa, osobistych dylematów Julii oraz nieustanne poczucie, że za rogiem czai się coś jeszcze. To książka, która intryguje wielowątkowością i dobrze budowaną dynamiką relacji między bohaterami.

Muszę jednak przyznać, że pojawiły się drobne elementy, które nie do końca współgrały z moimi preferencjami. Liczna obsada postaci – choć uzasadniona fabularnie – chwilami rozpraszała i wymagała większego skupienia, aby nie pogubić się w sieci zależności. Mniej przypadł mi również do gustu wątek pandemiczny; nie przepadam za tego typu tematyką w literaturze, a intensywna obecność motywu COVID-u przywoływała pewien ciężar, przed którym zazwyczaj uciekam w fikcji. Mimo to Rozmus wykorzystuje pandemię nie jako sensacyjne tło, ale jako narzędzie budowania napięcia społecznego i atmosfery niepokoju – i trzeba przyznać, że robi to bardzo sprawnie.

Finalnie jednak książka zdecydowanie mi się podobała. Zawiera to, co w dobrym thrillerze najcenniejsze: klimat niepewności, bohaterkę z krwi i kości, intrygę, która stopniowo zaciska się jak sieć, oraz relacje pełne subtelnych napięć. „W potrzasku” potwierdza, że Piotr Rozmus ma talent do konstruowania historii z pozoru zwyczajnych, które w mgnieniu oka przeobrażają się w mroczne i emocjonalne opowieści o ludziach uwikłanych w sytuacje, z których nie ma łatwego wyjścia.

Link do opinii

To książka, którą poniekąd czyta się dłużej. Autor porozrzucał tutaj wszelakie wartości, które fakt, były mądre i posiadały przesłania, ale niekiedy pojawiały się w ważnych dla akcji momentach przez co czułam się odrobinę rozproszona. Dosłownie jakby powieść obyczajową połączono z kryminałem. Śmierci, czy raczej egzekucje do których tutaj dochodzi są szybkie i potrafią utrzymać naszą maksymalną uwagę, ale później pojawia się taka przestrzeń, wprowadzenie na tory spokoju, rodzinnych spraw i wtedy czegoś mi brakowało. Z kolei opisywanie jak bardzo rodzina czuje się zaniedbana, co musi robić dla większego dobra ponownie było wciągające, ale nie o nich w dużej mierze chodziło. Był tu bowiem ktoś, kto oczekiwał zapłaty. Kiedy się pojawiał, szybko odbierał życie pozostawiając po sobie strach i mrok. Dosłownie jakbym wchodziła na górę i z niej zjeżdżała i tak do samego końca. W sprawę wmieszani są lekarze, ale przede wszystkim zbyt wszystkich towarów, które były potrzebne w trakcie pandemii.
Jako całokształt niezła, tylko taka rozproszona. Zabrakło mi tutaj dodania sekretów osób prowadzących śledztwo. Przeważnie posiadają oni rodziny, czasami z czymś się zmagają, a tutaj ukazani byli jako organy ścigania, tak ogólnie. Jednak gdyby taką właśnie książkę nakręcić jako film, to przybrałaby dużo lepszy obrót. Zyskałaby rozgłos choćby z samych scen morderstw, gdzie cichaczem pojawiał lub pojawiali się napastnicy, którzy wykonywali swoją robotę. Wydaje mi się, że wszelkiego typu spiski do których tutaj dochodziło, czy angażowanie się poniekąd politycznie najbardziej zachęci wszystkich czytelników, którzy lubią oglądać dziennik, czy też inne wiadomości. Ja za tym nie przepadam, dlatego tutaj kluczowe jest, by interesować się wiadomościami ze świata. Jestem nawet pewna, że takie osoby dadzą jej dyszkę, bo wzbudzi ich podziw i zatrzyma uwagę do samego końca. Ta pozycja wtedy zyska ich uwagę.
Postarałam się wam nakreślić wszystko, co mogłoby być dla przyszłego czytelnika istotne. Bo to w gruncie rzeczy dobra książka:-)

Link do opinii

NA CELOWNIKU

 

Nie możemy się pochwalić zbyt wieloma rodzimymi autorami, którzy parają się typową powieścią sensacyjną. A mnie bardzo takiej literatury brakuje. Dlatego chętnie sięgnęłam po powieść Piotra Rozmusa ,,W potrzasku", która ukazała się pod skrzydłami wydawnictwa Initium. Nie miałam wcześniej okazji poznać innych książek autora.

 

Weekendowa konferencja w Świnoujściu jawi się Julii Walter jako okazja do wypoczynku i zadbania o siebie. Kobieta jest ambitną i zdolną menadżerką piastującą stanowisko w firmie zajmującej się sprzedażą sprzętu medycznego. Niestety, okoliczności szybko przestają przypominać miły wypad. Julia spotyka swojego byłego przełożonego, który kilka godzin później zostaje odnaleziony martwy... To wydarzenie to zaledwie początek serii wypadków, które zmienią życie kobiety w piekło. W świecie, w którym liczą się wpływy i wielkie pieniądze, nie ma miejsca na sentymenty. Czy Julii uda się wyplątać z sieci misternej intrygi, wktórej ludzkie życie traci jakiekolwiek znaczenie ? Czy ocali to, co jest dla niej najważniejsze ?

 

Bardzo lubię sięgać po powieści autorów, których do tej pory nie miałam okazji poznać. Daje mi to możliwość podejścia do książki bez żadnych oczekiwań, z czystą głową i zaciekawieniem. ,,W potrzasku" to sensacja w takim stylu, jaki bardzo cenię. Złożona intryga, kilka ciekawych zabiegów fabularnych i ciągłe napięcie, które nie pozwala na odłożenie książki. Nie sposób nie powiedzieć o tym, że Rozmus ma bardzo dobry styl. Świetnie napisana książka i mimo swojej objętości nie traci na tempie. Osadzenie akcji w czasie tuż po pandemii COVID pozwala nam na przypomnienie sobie tego ponurego czasu. I zasadniczo wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że miejscami autor przedobrzył. Duża ilość postaci bywa zaletą, ale u Rozmusa to zdecydowanie minus tej historii. Bohaterów jest tak wielu, że miejscami trudno jest połapać się kogo dotyczą opisywane wydarzenia, szczególnie, że większość tych postaci jest nijaka i niczym się nie wyróżnia. W toku pędzącej w dużym tempie akcji ci bohaterowie zlewają się ze sobą. Taką osobą, której nieco więcej pracy poświęcono i która jest należycie sportretowana jest Julia, ale ona z kolei działa czytelnikowi na nerwy. Intryga zawiązana jest na najwyższym poziomie i jedyne, co uwiera to wykorzystane przez autora narzędzia. Nie pasuje tutaj wątek włoskiej mafii. To motyw, który być może nabrałby cech realizmu trzydzieści lat temu, ale w obecnym czasie wydaje się mocno nieadekwatny. Na plus działa to, że pisarz odrobił lekcję i zrobił solidne rozeznanie. Ta opowieść dobrze się komponuje, ale chwilami sprawia wrażenie oderwanej od rzeczywistości. Bardzo trudno było mi wejść w tę fabułę właśnie ze względu na natłok postaci, które sprawiają wrażenie odbitych na jednej kalce. Te elementy sprawiają, że książka sporo traci, a szkoda, ponieważ to naprawdę solidnie i z rozmysłem napisana sensacja. Rozmus pisze bardzo dobrze i widocznym jest, że ma on naprawdę wielki potencjał. Być może zmiana tematyki przysłuży się autorowi, który niewątpliwie jest człowiekiem utalentowanym.

 

,,W potrzasku" sprawdza się jako literatura rozrywkowa. Tempo akcji jest doprawdy imponujące. Jeśli odrzucimy na bok to, że nie mamy pojęcia kto jest kim, to czytać będzie się tę książkę bardzo dobrze. Ograniczenie liczby postaci i nadanie im większej głębi psychologicznej zmieniłoby mój odbiór tej książki. Duży potencjał, który nie został należycie wykorzystany. Umiejscowienie akcji w czasie tuż pandemii jest dobrym punktem wyjścia dla tej opowieści. Wszystko tutaj jest przemyślane i trudno chyba znaleźć jakieś luki w samej fabule. To taka książka, która, o ile jej nie próbujemy intepretować, to czyta się sama. Krótkie rozdziały, zgrabnie napisane dialogi, elementy policyjnego śledztwa i próba ukazania pogłębionej sieci intryg prowadzących do zbrodni. A wszystko to w imię pięniędzy i władzy. Uzyskania dominacji za wszelką cenę. Piotr Rozmus zrobił dość dobrą robotę. I gdyby trochę tę książkę skrócić, a tych nieszczęsnych bohaterów nieco urealnić, to byłaby naprawdę solidna powieść. Nie brakuje w niej napięcia i dość brutalnych opisów. ,,W potrzasku" to powieść na wieczór, dwa. Wciągająca, ale raczej nie odkładająca się w pamięci. Szczególnie, że już w połowie książki, nie pamiętamy imion bohaterów. Można tę książkę przeczytać i nawet mieć z niej pewną satysfakcję. Myślę, że Piotr Rozmus to taki autor, który jeszcze zaskoczy. To może nie jest najlepsza jego książka. Na pewno jednak jest to człowiek, która ma odpowiednie narzędzia,by napisać powieść naprawdę bardzo dobrą,

 

 

Mnóstwo tajemnic, dziesiątki intryg, zbrodnia i odrobina seksu - sensacja ciągle jeszcze znajduje swoją niszę. Rzetelnie pokazane struktury funkcjonowania mafii i koncernów medycznych. Powieść z potencjałem, ale mocno niewykorzystanym. Chwilami pozbawiona autentyzmu, ale styl autora bardzo podnosi tu poziom. Czas spędzony z tą książką nie będzie czasem zmarnowanym, ale mogłoby być dużo lepiej. Panie Rozmus, ja sobie pana poobserwuję. Czuję, że da mi pan to, czego ja oczekuję. Pisać każdy może, ale nie każdy potrafi pisać tak. Duże wyczucie tematu, umiejętność konstruowania złożonej fabuły i talent do tego, by słowa stawały się pociskami. Mając taki arsenał, można rozpętać wojnę. Być może na idealną polską powieść sensacyjną przyjdzie mi jeszcze poczekać, ale nie będę zaskoczona, jeśli kiedyś na nią trafię, a sygnowana będzie nazwiskiem Piotra Rozmusa. 

Link do opinii
Inne książki autora
Przebudzenie
Piotr Rozmus0
Okładka ksiązki - Przebudzenie

Od okrutnych i krwawych wydarzeń, które rozegrały się w Szczecinku, mijają trzy lata. Lokalna społeczność powoli o nich zapomina, a miasto znów...

Próba sił
Piotr Rozmus0
Okładka ksiązki - Próba sił

Ucieczka Polaka z neapolitańskiego więzienia, zabójstwo metropolity Neapolu i dziennikarza lokalnej gazety. Samobójstwo biskupa, które wielu uznaje za...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy