Rodzinna wyprawa do Włoch, malownicza Garda i… fatum
Wszystko miało być idealne: jeziora jak z pocztówki, górskie szlaki, zabytki i sielska atmosfera. Zamiast tego rodzina Sarneckich wpada w wir kolejnych katastrof i nieporozumień. Piękno przyrody miesza się z chaosem, każdy dzień niesie nowe zawirowania: burze emocji, groteskowe starcia z włoską rzeczywistością i nieustanny taniec z losem, który bawi się bohaterami, nie tracąc poczucia humoru.
Fatalista Tadeusz zmaga się z absurdalnymi efektami działań firmy ubezpieczeniowej, Joanna z trudem znosi brak kontroli nad sytuacją, a jednocześnie stara się zdalnie wywiązać z obowiązków zawodowych. Ich córka Tosia myślami jest już na praktykach studenckich w Akwarium Gdyńskim, a nastoletni syn Kostek nie odkleja wzroku od smartfona (o ile akurat nie domaga się jedzenia). Tylko pies Wafel zachowuje w rodzinnym szaleństwie względny rozsądek.
Ciepła, przewrotnie zabawna i pełna włoskiego temperamentu tragikomedia o mocy rodzinnych więzi, sile spokoju oraz o tym, że to, co trudne, często najmocniej zapada w pamięć i w serce.
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2026-06-03
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 328
Język oryginału: polski
Jaki kierunek wakacyjny obieracie w tym roku? U mnie będą włoskie wakacje, ale mam nadzieję, bez jakich przygód doświadczyli bohaterowie powieści Katarzyny Kieleckiej.
Rodzina Sarnacki wybrała się na wakacje do Włoch. Na miejsce dotarli autem. Początkowo pobyt odbywał się bez dramatów. Atmosferę psuła jedynie deszczowa pogoda. Prawdziwe kłopoty zaczynają się, kiedy Sarneccy mają wracać do domu.
Awarii ulega rodzinne auto i to w bardzo dramatycznych okolicznościach. Przezorny Tadeusz, ojciec rodziny, na szczęście wykupił ubezpieczenie. Nie spodziewał się jednak, że rozmowy z ubezpieczycielem będą przyprawiać go o ból głowy, a jego cierpliwość zostanie wystawiona na ciężką próbę.
Do tego nastoletni syn jest ciągle głodny, córka musi wrócić na czas, bo rozpoczyna praktyki studenckie, a Joanna wciąż dostaje maile ponaglające od wydawcy. Tylko pies Wafel nie marudzi i dzielnie znosi wszystkie niedogodności.
Czy z tego szaleństwa Sarneccy wyjdą cali i w komplecie?
"Wakacje po włosku" to tragikomedia oparta na prawdziwych przeżyciach autorki. Trudno w to uwierzyć, ale niemal wszystkie sytuacje, które spotkały rodzinę Sarneckich, wydarzyły się naprawdę. A spotkało ich wiele zabawnych, absurdalnych sytuacji. Z jednej strony czułam się rozbawiona, z drugiej nie chciałabym znaleźć się w ich butach. I zdaję sobie sprawę, że w momencie, kiedy to przeżywali, wcale do śmiechu im nie było.
Katarzyna Kielecka pokazuje jaką siłę daje rodzina, trzymanie się razem w trudnych warunkach. Podziwiałam jedność rodziny, rozumiałam marudzenie młodzieży, ale w tym całym szaleństwie czuć było miłość i bliskość. Nie wiem jak ja i moja rodzina odnalazłaby się w takich trudnych warunkach.
Oczywiście nie brakuje włoskiego klimatu, pięknych miejscówek, które z pewnością wezmę pod uwagę przy planowaniu kolejnego wyjazdu, włoskiego spokoju, który niektórzy nazwaliby opieszałością.
"Wakacje po włosku" to świetna, ciepła i zabawna lektura w wakacyjnym klimacie. Idealna dla fanów włoskich klimatów.
Współczesne Włochy. Karolina Cichońska ma nadzieję, że wakacyjny wyjazd scali jej małżeństwo; odbuduje więź z synami i pomoże odzyskać miłość męża. Tymczasem...
Miłość jest jak cytrusy – cierpka i słodka zarazem.Ada, u boku Bartka, wraca do równowagi po nieudanym związku. Czy ich krucha miłość przetrwa zaskakującą...
Przeczytane:,
(czytaj dalej)