Najgorsze zło czai się tam, gdzie się go najmniej spodziewasz
Marcin właśnie skończył odsiadkę i próbuje zacząć wszystko od nowa. Nieoczekiwanie pomaga mu w tym Samuel – ten sam człowiek, za którego pobicie trafił za kratki. Mężczyzna staje się dla niego wsparciem, trenerem, a z czasem nawet kimś w rodzaju przyjaciela.
Z pomocą Samuela były więzień wraca do formy, zaczyna biegać, bierze udział w zawodach i czuje, że codzienność nabiera sensu. Wydaje mu się, że nareszcie zostawił przeszłość za sobą.
Nie ma pojęcia, jak bardzo się myli.
Miastem wstrząsa fala brutalnych pobić. Ofiar z każdym dniem przybywa, a Marcin przekonuje się, że nie tak łatwo oderwać się od dawnego życia. Już wkrótce krąg podejrzanych zacznie się zacieśniać i wyjdzie na jaw, kto tak naprawdę jest pionkiem, a kto wyznacza zasady tej gry…
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2025-10-28
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 186
Język oryginału: polski
Książka "Wcielone zło" opowiada o Marcinie, poznajemy go w momencie, w którym kończy odsiadkę. Chce spróbować poukładać swoje życie od nowa, co jak wiemy po pewnych doświadczeniach nie jest proste. Niespodziewanie z wyciągniętą ręką przychodzi do niego Samuel, mężczyzna którego kiedyś Marcin dość dotkliwie pobił.. Sami przyznacie, nietypowy początek przyjaźni co?
Niedługo potem miastem wstrząsa informacja o brutalnych pobiciach, różnych osób w różnym wieku .. Ofiar pobicia jest coraz więcej, a śledztwo coraz mocniej zamyka krąg podejrzanych osób.. Tylko czy ktoś wpadnie na prawdziwy trop? Czemu ktoś to robi? Czy Marcin naprawdę wyszedł z tego mrocznego świata? Czy da się z niego uciec?
Thriller autora jest zdecydowanie krótszy niż jego książka debiutancka. Więc oczywiście, że kilka kwestii chciałabym tu bardziej rozwinąć np. samo śledztwo. Uważam, że to byłby dodatkowy atut tej historii, nabrałaby głębi...
Autor skupił się jednak na Marcinie i Samuelu, poznajemy ich, ich przeszłość i teraźniejszość.. i jednocześnie próbujemy rozgryźć zagadkę ..
Muszę powiedzieć, że po raz kolejny bardzo mi się podobała ta czytelnicza przygoda, tym bardziej, że jest to zupełnie inny gatunek. Mój jedyny minus? To to, że naprawdę bym chciała żeby była to bardziej rozbudowana opowieść.
Same postaci są bardzo ciekawie psychologicznie. Warto zagłębić się w ich historię, by dowiedzieć się co doprowadziło Marcina do odsiadki, a Samuela do pomocy..
No i końcówka książki jak i jej zakończenie. To ogromny plus, i najmocniejszy punkt tej książki! Zwrot akcji, niespodziewany, akcja zrobiła się dynamiczna no i rozwiązanie, które mnie zaskoczyło! Genialnie stworzona intryga, która dała mi do myślenia o życiu, i o ludziach wokół nas ?
Bo czy przyjaciel jest szczery? A może ktoś ufa nam bezgranicznie, a w nas siedzi diabeł i pociąga za sznurki? Czy możemy czuć się bezpieczni?...
Mam szczerą nadzieję, że niedługo poznam inne historie spod pióra Autora! ?
Polecam ?
Jak daleko trzeba zajść, by odnaleźć siebie? Szczęście na pokaz, fałsz mediów społecznościowych, pogoń za karierą i wielkimi pieniędzmi, a dookoła szalejący...
Przeczytane:2025-11-26, Ocena: 5, Przeczytałem,
Patologiczne otocznie z okresu dziecięcych lat nie ułatwia startu w dorosłe życie. Dziecko, które doświadcza przemocy psychicznej, czy też fizycznej, rzadko kiedy będzie w stanie odnaleźć się rzeczywistości bez bólu. To wszystko zostawia odcisk. Bez pomocy specjalistów często tacy ludzie nie są w stanie żyć, a niekiedy nawet przebyte rozmowy i terapię nie przynoszą zamierzonego efektu... Czasami rana po przeszłości jest zbyt wielka, aby ją zasklepić.
,,NAJGORSZE ZŁO CZAI SIĘ TAM,
GDZIE SIĘ GO NAJMNIEJ SPODZIEWASZ."
Marcin wyszedł z więzienia i próbuje poukładać sobie wszystko od nowa. Jego plany i marzenia w jakiejś części dawno już legły w gruzach przez jego własną głupotę, ale mimo tego młody mężczyzna się nie poddaje. Niespodziewanie pomocną dłoń wyciąga do niego Samuel. Dziwny zbieg okoliczności, ponieważ to właśnie za jego pobicie Marcin trafił za kraty.
Samuel staje się kimś ważnym w życiu Marcina. Pomaga mu wrócić do dawnej formy, razem biegają setki kilometrów przygotowując się do zawodów. Samuel staje się wsparciem dla młodszego od siebie kolegi, a może nawet Marcin zaczyna traktować go, jak przyjaciela...
Zachowanie Samuela przyćmiło jakiekolwiek podejrzenia Marcina w jego kierunku, o ile takie wcześniej gdzieś się w ogóle pojawiały. Mężczyzna nie bierze pod uwagę tego, że Sam może być tym złym. Ślepo wierzy w to, że wybaczył mu on krzywdę, której kiedyś dopuścił się w kierunku jego osoby.
Marcin nie ma pojęcia, jak bardzo się myli. Gra ciągle się toczy, a on nieświadomie jest w jej centrum... Przeszłość nie odeszła.
Karol Husak stworzył historię, której trzeba poświęcić się w stu procentach. Opowieść ta utkana niepokojem oplata czytelnika swoimi niewidocznymi sidłami i sadza go na widowni tej przeklętej gry, która toczy się na kartkach powieści ,,Wcielone zło". Brutalne pobicia wybudzają głównego bohatera z letargu, w którym trwał i powoli zaczyna do niego docierać, że to, co wydawało mu się już odległe, znowu wróciło.
Ta historia to spacer po mrocznych zakamarkach ludzkiej psychiki. Autor pokazuje, że decyzje podjęte dawno temu mają ogromny wpływ na życie w przyszłości, a sytuację z dziecięcych lat odgrywają ogromną rolę w dalszym życiu. To one kształtują człowieka, budują jego pewność siebie i tworzą wszystkie skrzywienia emocjonalne.
Książka jest krótka, liczy sobie niespełna dwieście stron. I właśnie to w niej mi przeszkadzało, jej mała objętość. Uważam, że niektóre wątki mogłyby zostać szerzej opisane. Zaznaczę tu jeszcze, że książka wymaga od odbiorcy totalnego skupienia, aby zrozumieć jej treść. Pojawiają się ty różne osie czasowe, które nie zawsze są wyraźnie zaznaczone i to sprawia, że można się w tym nieco zaplątać. Dlatego SKUPIENIE JEST NAJWAŻNIEJSZE. Bez niego nie da się zrozumieć najważniejszego, co Autor miał do przekazania.
Na zakończenie książka pozostawia Czytelnika z refleksjami o człowieczeństwie... ciężko wyrzucić ją z głowy.