Nic tak nie łamie życia jak dążenie do prawdy.
Pierwszy tom nowej serii kryminalnej Roberta Małeckiego.
Zbrodnia doskonała nie istnieje. Przestępcę, który sądzi, że uniknął kary, w każdej chwili może dosięgnąć sprawiedliwość. Policjanci z bydgoskiego Archiwum X mają bowiem jeden cel - odkryć prawdę i ukarać winnych.
Grudziądz. Początek lat dziewięćdziesiątych. W rodzinie Witbergów pojawia się wymarzony syn, ale sielanka trwa krótko. Niebezpieczni i bezkarni gangsterzy porywają z domu dwumiesięcznego Filipa. Zdruzgotani rodzice zrobią wszystko, by odzyskać dziecko. Policja drepcze w miejscu, a tropy prowadzą donikąd.
W sprawie pojawiają się kolejni podejrzani, ale śledczym nie udaje się odnaleźć chłopca.
Trzy dekady później komisarz Maria Herman przechodzi osobiste piekło, próbując uwolnić się od podstępnego nałogu. Jej zawodowym partnerem zostaje Olgierd Borewicz, który boleśnie mierzy się z konsekwencjami błędnych decyzji z przeszłości. Wspólnie wyruszają do Grudziądza, by rozwikłać tajemnicę porwania dziecka Witbergów. Jeszcze nie wiedzą, że droga do prawdy doprowadzi ich na krawędź otchłani.
Robert Małecki - jeden z najlepszych i najbardziej cenionych polskich autorów powieści kryminalnych. Laureat Nagrody Wielkiego Kalibru i nagrody Kryminalnej Piły. Wiatrołomy to pierwszy tom nowej serii o śledczych z bydgoskiego Archiwum X, która ukaże się nakładem Wydawnictwa Literackiego.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2025-11-09
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 512
Zło czai się w każdym z nas. Dlatego wszyscy jesteśmy podejrzani.Spokojna podtoruńska wieś i kapryśne lato 2019 roku. Znany pisarz powieści obyczajowych...
Zmarli zawsze zabierają tajemnice do grobu. Tym razem zrobili wyjątek. Gdyby to był idealny związek, Anna jeszcze długo nie wyszłaby z żałoby po wypadku...
Przeczytane:2026-03-17, Ocena: 5, Przeczytałam, 2026,
To jedna z tych powieści kryminalnych, które nie gonią jedynie za tanią sensacją, lecz stawiają na głębię i ciekawie wykreowane postaci. Zamiast widowiskowych pościgów, autor serwuje nam duszny, małomiasteczkowy klimat Grudziądza i precyzyjnie skonstruowaną zagadkę typu cold case. Sprawa porwania niemowlęcia sprzed trzydziestu lat staje się tu bolesnym pretekstem do obnażenia kłamstw, na których bohaterowie przez dekady budowali swoje życie.
Największą siłą książki są jednak śledczy - Maria Herman i Olgierd Borewicz. To nie są papierowi superbohaterowie w policyjnych mundurach, ale ludzie głęboko połamani przez doświadczenia życiowe. Obserwowanie Marii, która walczy z paraliżującym uzależnieniem od hazardu i nosi przy sobie stary telefon bez internetu jako jedyną formę ratunku przed własną słabością, jest niezwykle poruszające i autentyczne. Z kolei Borewicz, ze swoim kompulsywnym podejściem do seksu i adrenaliny, tworzy z nią duet tak toksyczny, a jednocześnie ludzki, że trudno im nie kibicować. Ta książka udowadnia, że najciekawsze i najtrudniejsze śledztwa to te, które toczymy wewnątrz nas samych, a Małecki opisał to z empatią i znawstwem ludzkiej natury.