Okładka książki - Wicher śmierci. Imperium. Tom 1

Wicher śmierci. Imperium. Tom 1

Wydawnictwo: Mag
Data wydania: 2007-09-21
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-74-80064-8
Liczba stron: 520
Dodał/a książkę: Szczepanik

Ocena: 0 (0 głosów)

Kolejna powieść z cyklu Malazańską Księga Poległych, wspaniałej monumentalnej sagi o wojnie Imperium Malazańskiego i ludziach uwikłanych w grę, której rezultat nie zawsze jest wynikiem działań śmiertelników.

Pełen magii i tajemnic, lecz w pełni logiczny; epicko rozbuchany, lecz bogaty w przemyślane szczegóły; wykorzystujący tradycję fantasy, lecz przecież oryginalny; obejmujący kilka kontynentów, a zarazem historią swych kultur sięgający setki tysięcy lat wstecz; krwawy, kolorowy i fascynujący – taki jest świat Stevena Eriksona. - Jacek Dukaj - Erikson przemyślane w najdrobniejszych szczegółach reguły rządzące światem ujawnia bardzo powoli, i są to reguły niezmienne i kompletne, uruchomione od razu w całej swej złożoności.”

Zadziwia nas bogactwo jego pomysłów, wątków i artefaktów. Świat pełen okrucieństwa, lecz wiarygodny aż do najdrobniejszych szczegółów. I w tym sensie, Eriksona porównuje się do J.R.R.Talkiena. Podobnie jak twórca Środziemia, Erikson stworzył swój świat od podstaw, lecz w pełni ukształtowany pozostaje jedynym jak dotąd (poza światem „Władcy pierścieni”) tak wiarygodnym światem fantasy. Świat Stevena Eriksona oferuje w fantasy tło najgłębsze, ciągłość historii na przestrzeni nawet nie stuleci i tysiącleci, lecz setek tysięcy lat. Inspiracją do powstania cyklu była Księga Poległych –spis nazwisk żołnierzy poległych w bitwach pod wodzą Napoleona. Choć, jak mówi Erikson – „brakuje mi obrazu ludzi ujętych tylko z nazwiska; kim byli, jak kochali, co cenili w życiu i jaki splot wydarzeń doprowadził do ich śmierci. Mój cykl starałem się napisać tak, by dać obraz postaci, które giną lub w inny sposób zostają porzuceni na poboczu głównego nurtu historii jaką przedstawiam w kolejnych tomach. Tak właśnie skonstruowane są moje powieści”.

Kup książkę Wicher śmierci. Imperium. Tom 1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - Hanna Sieja
Hanna Sieja
Przeczytane:,
Z Księgi Poległych... Wydaje się, że dobrej literatury nie trzeba polecać. Rozwijając tę ludową prawdę należałoby dodać, że literaturę inną niż dobra należy zdecydowanie odradzać. W końcu, jako mimowolni mieszkańcy biblioteki Babel powinniśmy spróbować wypracować sobie metody doboru tekstów. Wszak, przypominając truizm (i niestety dla moli książkowych), nie żyjemy wystarczająco długo by przeczytać wszystko. Kolejna część „Malazańskiej Księgi Poległych” - „Wicher Śmierci: Imperium” Stevena Eriksona byłaby właśnie książką, którą polecić z czystym sumieniem nie sposób. Zbyt duża ilość pomniejszych bohaterów (których już sam spis na początku tekstu jest przytłaczający) i wątków, które ciągle się rozrastają, nieuchronnie się przy tym upodabniając, przytłacza nawet wprawnego czytelnika. Brak stylistycznej klarowności i nieudolna próba epatowania grozą w co poniektórych sytuacjach, wywołują u czytającego reakcje inne, niż autor prawdopodobnie zakładał.   Świat wykreowany jest światem nieautentycznym, brak mu owej magicznej siły, która mogłaby wciągać  do całkowitego zatracenia. Przydługawe opisy bitew zamiast przyspieszać akcję i czynić ją dynamiczną w rzeczywistości ją spowalniają, choć w kontekście poprzednich sześciu tomów cyklu można było się tego spodziewać. Imperium Letheryjskie chyli się ku upadkowi i nie wydaje ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Wicher śmierci. Imperium. Tom 1

Inne książki autora
Wspomnienie lodu
Steven Erikson0
Okładka ksiązki - Wspomnienie lodu

Na spustoszonym kontynencie Genabackis zrodziło się nowe, straszliwe imperium, Pannion Domin, które szerzy się niczym potop skażonej krwi, pożerając wszystkich...

Zdrowe zwłoki
Steven Erikson0
Okładka ksiązki - Zdrowe zwłoki

Sprawy w Dziwie idą bardzo dobrze. Aż za dobrze. Zapał w czynieniu dobra może mieć bowiem katastrofalne skutki. Nikt nie wie o tym lepiej niż Bauchelain...

Reklamy