Wydarzenia na Morawach wstrząsnęły Kapitułą - międzynarodową siłą, która stanowi ostatnią barierę między światem ludzi, a piekłem. Hierarchowie walczą o władzę oraz wpływy, zapominając, że prawdziwy wróg nie pochodzi z tego świata i szykuje kolejny cios. W tym samym czasie, w Warszawie trwa sąd nad Roksaną, kanoniczką obarczoną winą za śmierć dwójki towarzyszy broni. Dziewczyną, która zupełnie niespodziewanie, utraciła swoją duszę. Albo nigdy jej nie miała...
Piekło istnieje. Piekło czeka na nasz błąd. Jest cierpliwe i niestrudzone. Piekło ma jeden cel. Zabić życie.
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2024-07-17
Kategoria: Horror
ISBN:
Liczba stron: 336
Kanion to przerażające miejsce. Pełna skalistych, ostrych jak brzytwa zębów, duszna od morowego powietrza rozpadlina. Śmierć, to pewna śmierć - tak wam...
Władimir Putin oraz połowa przywódców Przymierza, skomplikowanego sojuszu Rosji, Polski i innych krajów Europy Wschodniej, nie żyje! Ocalali budzą się...
Przeczytane:2025-07-02, Ocena: 5, Przeczytałam,
Uwielbiam, kiedy kontynuacja cyklu trzyma poziom. Kolejne tomy są trudne do napisania, bo czytelnik ma już pewne oczekiwania, czy wyobrażenia, w jakim kierunku może potoczyć się fabuła. Jakub Pawełek mojego zaufania nie stracił. W powieści „Kres dnia”, czyli drugiej części cyklu „Wieczne igrzysko”, dostajemy świetnie zaprojektowane rozgrywki polityczne, a także brawurowe sceny walki. Walki z nie byle kim, bo z zastępami piekielników. „Widok pogrążonego w walkach miasta robił upiorne wrażenie”[1]. Pawełek opisuje piekło na ziemi. Kto jest gotowy zobaczyć, jak ono wygląda?
Oba tomy cyklu „Wieczne igrzysko” można zaliczyć do książek militarnych. Co prawda autor nie szczędzi nam wyrazistych postaci, jak chociażby Roksana – dziewczyna bez duszy – której sekret jest jednym z wiodących wątków, jednak to sceny walki, zrobiły na mnie największe wrażenie. Wyjątkowo plastyczne, dynamiczne i brutalne. Dziwnie pisze się to z bezpiecznych czterech ścian (bo co ja mogę wiedzieć o wojnie), ale wydaje mi się, że pisarzowi udało się uchwycić napięcie pola bitwy. Opisał strategię, umiejętności, które mogą zadecydować o sukcesie, ale też czujność i szybkość reakcji, od których czasami zależy żyć, albo nie żyć.
Ważnym elementem tej historii są też rozgrywki polityczne między najwyższymi urzędnikami kościelnymi. Instytucja, która miała dbać o bezpieczeństwo i spokój ludzi, w tak trudnym momencie, jakim jest zmasowany atak sił piekielnych, zżerana jest osobistymi ambicjami i walką o interesy mniejszych grup, a to wszystko w imię najwyższego dobra. Jak możecie się domyślić raczej nie wzmacnia to tej instytucji, co czyni sytuację jeszcze trudniejszą, a nam czytelnikom zapewnia wiele emocji.
Wbrew pozorom paranormalny przeciwnik wcale nie sprawia, że powieść z automatu należy zaliczyć do horroru. U Pawełka wszelkie demony wydają się realne, a metody walki z nimi to – nieco nietypowe – ale jednak pole bitwy. Natomiast – co muszę podkreślić – czołgi i karabiny nie dominują. Autor równolegle prowadzi dobrze zaprojektowaną intrygę polityczną, a także dba o wyraziste postacie. Podsumowując, „Kres dnia” to książka dynamiczna z nieprzekombinowanymi wątkami militarnymi i politycznymi. Nie tylko dla fanów powieści militarnych, aczkolwiek zapewne tych ucieszy najbardziej.
[1] Jakub Pawełek, „Kres dnia”, wyd. Skarpa Warszawska, Warszawa 2024, s. 126.