,,Wierzba" to powieść, która wymyka się prostym gatunkowym etykietom. Thriller? Owszem. Sensacja? Jak najbardziej. Ale
znajdziemy tu także ezoteryczny półmrok, namiętność pulsującą pod powierzchnią codziennych wydarzeń, humor podszyty ironią i realizm magiczny, który wkrada się w narrację niepostrzeżenie, a potem już jej nie opuszcza.
Radosław Jeż konstruuje świat, który na pozór przypomina dobrze znane polskie odludzia, zarośnięte drogi, stare domy, małe
społeczności, w których każdy o każdym wszystko wie. Świetnie bawi się niepokojem: zwykłe sytuacje skręcają w stronę tajemnicy,
a kryminalne tropy przeplatają się z elementami pradawnych wierzeń.
Sporo tu również humoru, który rozładowuje napięcie i nadaje powieści ton przewrotny, chwilami wręcz satyryczny. Autor prowadzi
opowieść tak, by czytelnik czuł coraz gęstszą atmosferę: narastającą grozę, nieufność wsi, presję przeszłości, a także pulsującą podskórnie siłę czegoś, co wymyka się racjonalnym ramom.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-03-18
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 402
⚜️⚜️⚜️ Recenzja ⚜️⚜️⚜️
Radosław Jeż " Wierzba "
@radoslaw_jez
Wydawnictwo: Lava
@lavapolska
⚜️⚜️⚜️⚜️⚜️⚜️⚜️⚜️⚜️⚜️⚜️⚜️
Ta książka ma w sobie coś lepko-hipnotycznego. Wciąga powoli, bez fajerwerków, ale za to z narastającym poczuciem, że za chwilę wydarzy się coś, czego nie da się racjonalnie wytłumaczyć. I rzeczywiście im głębiej wchodzimy w tę historię, tym bardziej granice między tym, co realne, a tym, co pierwotne, ludowe i niemal rytualne, zaczynają się zacierać.
Największą siłą tej powieści jest klimat. Polskie odludzie, stare drogi, domy pamiętające więcej, niż powinny, i mała społeczność, w której każdy coś wie, ale nikt nie mówi wprost. Do tego przyroda, która nie pełni roli tła, jest żywym organizmem: obserwuje, oddycha, wciąga. Las nie daje tu schronienia. On sprawdza, testuje, kusi i jednocześnie straszy.
Autor bardzo sprawnie miesza gatunki. Z jednej strony mamy sensację i kryminalny niepokój, z drugiej ludowe wierzenia, ezoteryczny półmrok i elementy realizmu magicznego, który wślizguje się do narracji niemal niezauważalnie. Całość uzupełnia ironia i humor, które rozładowują napięcie w najmniej oczywistych momentach. To połączenie naprawdę działa i sprawia, że trudno tę książkę zamknąć w jednej kategorii.
🍃 Co znajdziemy w książce:
🍂 klimat polskiego odludzia i zamkniętej społeczności
🍂 gęsty, niepokojący nastrój i narastające napięcie
🍂 wątki sensacyjne i kryminalne
🍂 motywy starych wierzeń, ludowości i ezoteryki
🍂 elementy realizmu magicznego
🍂 przyrodę jako „żywego bohatera” historii
🍂 humor i ironię przełamujące mrok
🍂 wyraziste, zmysłowe opisy
🍂 wyraźnie obecne sceny erotyczne (18+)
🍂 atmosferę tajemnicy i niedopowiedzeń
🍂 mieszankę grozy, fascynacji i niepokoju
🍂 symbolikę natury i miejsc (dom, las, kościół)
🍂 bohaterów uwikłanych w przeszłość i lokalne sekrety
Opisy są plastyczne i niemal namacalne czuć wilgoć, słychać trzask gałęzi, widać kolory, które normalnie umykają uwadze. Czyta się to lekko, ale pod tą lekkością cały czas pulsuje coś ciężkiego i niepokojącego.
Sceny erotyczne są zauważalne, ale nie zaburzają odbioru powieści. Raczej wpisują się w ogólny klimat opowieści, obok grozy, tajemnicy i ludowej metafizyki, które najbardziej przyciągały moją uwagę.
Styl autora jest bardzo obrazowy i zmysłowy.
Działa na wyobraźnię wszystkimi zmysłami, czuć wilgoć powietrza, ciężar ciszy, zapach lasu i napięcie między bohaterami. Język jest przystępny, ale niesie ze sobą dużą dawkę emocji i podskórnego niepokoju. Narracja płynie spokojnie, chwilami wręcz leniwie, by nagle skręcić w stronę tajemnicy lub nieoczywistej grozy.
Emocje w tej powieści są intensywne i często skrajne. Pojawia się lęk, fascynacja, pożądanie, nieufność i poczucie osaczenia. Czytelnik ma wrażenie, że coś stale czai się obok, nawet jeśli nie zostaje nazwane wprost. Dużą rolę odgrywa napięcie budowane ciszą i niedopowiedzeniami.
Bohaterowie są niejednoznaczni, pełni sprzeczności i wewnętrznych pęknięć. Każdy z nich niesie bagaż przeszłości, który wpływa na ich decyzje. Nie ma tu prostego podziału na dobro i zło postaci są uwikłane w lokalne tajemnice, własne słabości i silne emocje. Ich relacje są gęste od napięć, zmysłowości i ukrytych motywacji, co dodatkowo wzmacnia atmosferę całej historii.
To zdecydowanie powieść dla dorosłego czytelnika, zmysłowa, odważna i momentami bezkompromisowa. Bardziej uwodzi atmosferą niż samą akcją. Bardziej działa podskórnie niż wprost.
„Wierzba” zostawia po sobie dziwne uczucie jak wyjście z gęstego lasu, kiedy jeszcze przez chwilę ma się wrażenie, że coś stoi za plecami i patrzy. I nawet po odłożeniu książki ten klimat nie znika od razu.
Leśne głusze tętniące śmiertelnymi tajemnicami oraz starymi wierzeniami. Matka natura, rozpustna, potężna, wszechobecna. Dzika osada zamieszkała jedynie przez kobiety. Opuszczony dom, do którego lepiej nie wchodzić. Kościół zamieniony w miejsce pradawnego kultu. Wszystko to tworzy magiczną, intrygującą i niepokojącą atmosferę tej książki.
Lekkość opisu otwiera przed nami opasłe obrazy, bogate w kolory, dźwięki i smaki. Leśna toń przyciąga, przeraża i roznieca ciekawość.
Połączenie wątków: sensacyjnego, gangsterskiego, ezoterycznego i folkowego dobrze wróży tej książce. To właśnie ten konglomerat literacki przyciągnął mnie do niej. Dominujące elementy erotyczne osaczyły mnie jednak i nieco przygasiły entuzjazm lektury.
„Wierzba” jest zdecydowanie powieścią 18 +. Pulsuje dziką naturą, nieokiełznana zmysłowością, wabi nieco zepchniętą w didaskalia grozą.
Recenzja 🌿
"WIERZBA"
Autor: Radosław Jeż
@radoslaw_jez
Wydawnictwo: Lava
@lavapolska
"Dotąd swoje przeżycia, jakkolwiek momentami ekstremalne, klasyfikował w prosty sposób, zgodnie z logiką, nauką i zdobytą wiedzą. Teraz jednak zagadnienie wiary, sił nadnaturalnych i wszystkiego, co się z tym wiąże, musiało dostać nowy folder w jego głowie."
Są książki, które się czyta i są takie, które wnikają pod skórę, zostawiając ślad trudny do zdefiniowania. „Wierzba” bez wątpienia należy do tej drugiej kategorii. To książka wymykająca się jednoznacznym kategoriom, lawiruje między thrillerem a realizmem magicznym, jednocześnie zanurzając czytelnika w świecie pełnym ezoterycznej tajemnicy i intensywnych emocji.
Już od pierwszych stron autor prowadzi nas w świat pozornie zwyczajny, polską prowincję, cichą, zapomnianą, niemal zatrzymaną w czasie. Jednak pod tą powierzchnią szybko zaczyna pulsować coś niepokojącego. Cisza przestaje być spokojem, a staje się zapowiedzią czegoś, co trudno nazwać, ale jeszcze trudniej zignorować. To właśnie tutaj zaczyna się gra, między tym, co realne, a tym, co wymyka się racjonalnemu rozumieniu.
Ogromną siłą tej powieści jest klimat. Gęsty, duszny, momentami wręcz lepki od niedopowiedzeń. Autor nie serwuje czytelnikowi prostych odpowiedzi, zamiast tego buduje napięcie powoli, niemal hipnotycznie, każąc czytelnikowi samodzielnie składać elementy tej układanki.
To historia, która nie krzyczy, ona szepcze. I właśnie przez to działa tak intensywnie.
Wierzba wciąga nie tylko fabułą pełną niespodziewanych zwrotów, ale też stylem, który igra z napięciem i humorem. Autor buduje mrok, by po chwili przełamać go ironią i właśnie w tej grze emocji tkwi jej największa siła.
Na uwagę zdecydowanie zasługuje sama konstrukcja historii. Radosław Jeż stworzył opowieść, w której splatają się mroczna aura ezoteryki, ukryta pod powierzchnią zdarzeń namiętność oraz subtelnie przenikający wszystko realizm magiczny. Te elementy łączą się w spójną, niepokojącą wizję, która przyciąga i nie pozwala się od niej oderwać. Dzięki temu „Wierzba” wyróżnia się na tle współczesnej literatury, jest bezkompromisowa, nieprzewidywalna i chwilami wręcz działa na czytelnika jak trans.
Nie sposób pominąć również warstwy symbolicznej. Tytułowa wierzba nie jest jedynie elementem krajobrazu, staje się znakiem pamięci, przeszłości i tego, co zakorzenione głęboko w ludzkiej naturze. To milczący świadek wydarzeń, a jednocześnie coś więcej, łącznik między światem racjonalnym a tym pierwotnym, instynktownym, często wypieranym.
Bohaterowie tej historii są pełni sprzeczności, niedopowiedzeń i wewnętrznych pęknięć. Nie znajdziemy tu prostych podziałów na dobro i zło, każdy niesie ze sobą ciężar przeszłości, który wpływa na jego decyzje. Szczególnie wyraźnie widać to w ich emocjach: lęku, zagubieniu, pragnieniu bliskości i jednoczesnej potrzebie ucieczki. To właśnie ich psychologia napędza tę historię bardziej niż same wydarzenia.
Warto również zaznaczyć, że książka zawiera sporą ilość erotyki, która stanowi interesującą odskocznię od rozwijającej się akcji. Nie jest ona jednak przypadkowa, wpisuje się w klimat powieści, podkreślając napięcia między bohaterami i ich emocjonalne uwikłania. Nadaje historii dodatkowej intensywności, wprowadzając element zmysłowości, który kontrastuje z duszną, momentami ciężką atmosferą.
Styl autora to kolejny atut tej powieści. Z jednej strony mamy język niezwykle obrazowy, momentami wręcz poetycki, z drugiej, surowość i konkret, które nadają historii autentyczności. Opisy przyrody są niemal namacalne, a otoczenie staje się pełnoprawnym uczestnikiem wydarzeń. Czuć wilgoć ziemi, ciężar powietrza i napięcie wiszące w przestrzeni.
✨ „Wierzba” to książka, która nie prowadzi za rękę, ona wciąga w labirynt emocji, symboli i niedopowiedzeń.
To propozycja dla tych, którzy lubią literaturę wymagającą, nieoczywistą i zostawiającą przestrzeń do interpretacji. Dla czytelników, którzy potrafią docenić klimat, napięcie budowane ciszą i historie, które nie kończą się wraz z ostatnią stroną.
Bo „Wierzba”… nie kończy się nigdy tak naprawdę.
„Wierzba” Radosława Jeża to jedna z tych pozycji, które wymykają się gatunkowym etykietom, osiadając w czytelniku niczym poranna mgła na bagnistym terenie - jest gęsta, nieco chłodna, ale niesamowicie fascynująca. Lektura tej powieści przypomina powolne zanurzanie się w toni, gdzie każdy kolejny metr odsłania przed nami obrazy, których wolelibyśmy czasem nie dostrzegać, a od których nie sposób oderwać wzroku. To proza ulepiona z nastroju, w której to, co niewypowiedziane, wybrzmiewa znacznie głośniej niż same dialogi.
Siła tej książki tkwi przede wszystkim w niebywałej plastyczności obrazowania. Autor operuje słowem niczym malarz, przywracając literaturze należne jej miejsce w opisywaniu natury. Przyroda u Jeża nie jest martwym tłem; ona oddycha, obserwuje i niemalże uczestniczy w życiu bohaterów. Tytułowa wierzba staje się monumentalnym symbolem - jest powiernikiem traum, niemym świadkiem upływu czasu i swoistym łącznikiem między tym, co racjonalne, a tym, co pierwotne i instynktowne. Niezwykle poruszający jest sposób, w jaki autor kreśli wątek dziedziczenia bólów i błędów przeszłości. Czytając, czuje się ten ciężar - świadomość, że nasze korzenie są często splątane z tajemnicami tych, którzy byli przed nami, a ich echa wciąż rozsadzają fundamenty naszej teraźniejszości.
Z perspektywy warsztatowej, stylistka Jeża to rzadko spotykana dziś mieszanka wrażliwości i surowości. Z jednej strony mamy niemal oniryczne, poetyckie opisy i piękną inwokację, która otwiera drzwi do tego świata, z drugiej zaś - bardzo męskie, konkretne podejście do psychologii postaci. Adam, jako główny bohater, jest postacią rozdartą między swoją siłą a ogromną wrażliwością na cudzą krzywdę. Wyjątkowo trafnie wypadają kontrasty: zmysłowość i niemal rytualne podejście do kobiecości oraz kultu Pani zderzone są z brutalnym, przedmiotowym traktowaniem świata przez męskie kręgi nastawione na zysk. To starcie sacrum z profanum nadaje powieści specyficznego, niepokojącego rytmu.
Jeśli miałabym wskazać na pewne niedociągnięcia, byłoby to tempo narracji w środkowej części utworu. Autor pozwala sobie na długie minuty refleksji i kontemplacji otoczenia, co sprawia, że akcja momentami grzęźnie w gęstwinie opisów. Dla czytelnika poszukującego wartkiej sensacji może to być moment nużący, choć w moim odczuciu to właśnie te spowolnienia budują autentyczny, duszny klimat prowincji, w której czas płynie przecież zupełnie inaczej. Również otwarte zakończenie pozostawia pewien emocjonalny niedosyt - Jeż nie daje nam gotowych odpowiedzi na tacy, lecz zmusza do samodzielnego ułożenia tej układanki w głowie, co jednym wyda się genialnym zabiegiem, a innych może pozostawić z poczuciem braku domknięcia.
Moja subiektywna ocena tej pozycji jest jednak bardzo wysoka. Uwiodła mnie ta literacka odwaga w przełamywaniu tabu i to, jak autor bawi się konwencją - od zabawnych wtrąceń, przez sceny pełne napięcia, aż po metafizyczny lęk. „Wierzba” to literacki seans terapeutyczny o wybaczeniu, naturze i o tym, że ucieczka przed własnym pochodzeniem jest zawsze skazana na porażkę. To książka, którą się chłonie wszystkimi zmysłami, czując zapach wilgotnej ziemi i słysząc szelest liści nad głową.
Opowiadanie z cyklu #ebooknawalentynki Stare porzekadło mówi, że od miłości do nienawiści jest tylko jeden krok, ale czy można go zrobić w tył? Ile trzeba...
Zmęczony szarą monotonią pracy Arek, jedzie na wypoczynek w góry. Nie podejrzewa jednak nawet, jak zmieni się jego życie, gdy podczas kolacji, spontanicznie...
Przeczytane:2026-05-17, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026 , 52 książki 2026,
Adam stał się właścicielem tajemniczego domku, gdzieś w środku lasu. Więc postanowił spędzić tam urlop i odpocząć. Wybrał się jednego dnia na basen i tam właśnie poznał Anię. Dokładnie, to uratował ją przed kilkoma mężczyznami, którzy ewidentnie chcieli porwać tę dziewczynę. I tym sposobem, Ania trafia do domku Adama i tam razem spędzają czas. Wioska, do której przynależy domek naszego bohatera, jest dosyć specyficzna. Mieszkają w niej same kobiety, a jedynymi przedstawicielami płci męskiej jest ksiądz oraz nastoletni chłopiec. I teraz też Adam, który budzi różne emocje w mieszkankach wsi. Zainteresowanie naszym bohaterem też rośnie, bo pojawia się tutaj Bożeka, a potem i Monika. Te wszystkie kobiety będą miały różne znaczenie dla jedynego przystojniaka i zarazem mają różne role do spełnienia. I żeby nudno z tymi paniami nie było, to każda z nich ma pewne swoje tajemnice, które powoli udaje się i nam poznać. Jednak specyficzna społeczność chciałaby pozbyć się nowego mieszkańca, a kiedy znika ten nastoletni chłopiec, pierwszym podejrzanym staje się Adam. Czy odnajdzie się ten chłopiec? Co tutaj jeszcze za tajemnice ujrzą światło dzienne? Jakie role odegrają wymienione panie w życiu Adama? A może naszemu przystojniakowi grozi wielkie niebezpieczeństwo?
" Chciałaś prawdziwego mężczyznę, to teraz nie narzekaj. Uratował ci życie i wyręcza cię na każdym kroku. To pieprzony chodzący ideał! No i jak tu wytrzymać z takim chłopem?"
Ach! Co to jest za historia! Powiem tak - jest to druga książka Radosława Jeża, która mnie zachwyciła i mam niedosyt - chcę więcej i to na już!!! Gdybym miała określić gatunek tej książki, to wychodzi, że jest to thriller połączony z sensacją i mega namiętnym erotykiem. Jest tutaj dużo tajemnic, ale jest i mrok, dzięki któremu właśnie ta cała historia jest wręcz magiczna. Sceny erotyczne są cudownie opisane, wręcz mega realistycznie, że aż zapiera dech. Jako czytelniczka bawiłam się tutaj wybornie. Mężczyzna taki jak Adam, da schronienie, pomoże w potrzebie, umie się bronić, poradzi sobie w każdej sytuacji, a do tego jest super kochankiem. Ile kobiet marzy o takim facecie? Nooo.... można zakochać się w nim. I w cale się nie zdziwię, jak niejedna z czytelniczek zaklepie Adama na swojego książkowego męża!!! Jego kompletnym przeciwieństwem jest ksiądz z wioski. Nie jest to zwyczajny ksiądz, bo i religia u nich jest całkiem inna. Oni tam czczą tajemniczą Panią. Kto to i dlaczego tak ludzie trzymają w tajemnicy wszystko, co związane z nią? Jest tutaj też poruszany temat porwań kobiet na zamówienie. Aż dziw, że i ten temat dotyka kogoś z tej niezwykle dziwnej wioski. No cóż. Nie chcę Wam więcej zdradzać, bo wtedy byście nie musieli książki czytać. A ja z całego serca zapraszam Was do tej nietuzinkowej lektury, która wciągnie Was w wir wydarzeń, odsłoni przed Wami mnóstwo najróżniejszych tajemnic, a jednocześnie mocno pobudzi Wasze erotyczne struny.