Okładka książki - Wodospad czasów. Baśń z Krainy Wygasłych Wulkanów

Wodospad czasów. Baśń z Krainy Wygasłych Wulkanów


Ocena: 5 (2 głosów)

,,Wodospad czasów" to baśniowa opowieść rozgrywająca się w Krainie Wygasłych Wulkanów, gdzie przeszłość splata się z teraźniejszością, a każdy krok bohaterów uruchamia ukryte od wieków historie.

Gisela, jej Mąż i tajemniczy Edenici wciągnięci zostają w wir wydarzeń, które odsłaniają dramat dawnych rodów, sekrety zamków Świny i Niesytna oraz siły, których nie da się zatrzymać.

To historia o miłości, zdradzie, pamięci i cudach - o świecie, w którym czas płynie jak wodospad, niosąc bohaterów ku własnemu przeznaczeniu.

Informacje dodatkowe o Wodospad czasów. Baśń z Krainy Wygasłych Wulkanów:

Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-04-29
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788368590043
Liczba stron: 474

Tagi: Proza literacka Romans fantasy

więcej

Kup książkę Wodospad czasów. Baśń z Krainy Wygasłych Wulkanów

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Wodospad czasów. Baśń z Krainy Wygasłych Wulkanów - opinie o książce

Avatar użytkownika - magdalenagrzejszczyk
magdalenagrzejszczyk
Przeczytane:2026-06-12, Ocena: 5, Przeczytałem,

🎐🎐🎐 Recenzja 🎐🎐🎐

Rozalia Gołaszewska " Wodospad czasów. Baśń z krainy wygasłych wulkanów "
@golaszewskarozalia
Wydawnictwo: Lava
@lavapolska

🎐🎐🎐🎐🎐🎐🎐🎐🎐🎐🎐

„Wodospad czasów” to książka, która od pierwszych stron przenosi czytelnika do niezwykłego świata inspirowanego Pogórzem Kaczawskim. To przestrzeń, w której przeszłość i teraźniejszość nieustannie się przenikają, a każda historia niesie ze sobą echo dawnych wydarzeń. Już sam klimat tej opowieści sprawia, że trudno się od niej oderwać, bo ma się wrażenie, jakby ten świat naprawdę gdzieś istniał, ukryty między wzgórzami i ruinami starych zamków.

Najbardziej urzekło mnie to, jak autorka połączyła lokalne legendy, historię i baśniowość z bardzo prawdziwymi emocjami bohaterów. Miłość, zazdrość, zdrada, tęsknota i pragnienie odnalezienia własnego miejsca przewijają się przez całą opowieść niczym nurt tytułowego wodospadu. Chwilami miałam wrażenie, że sama stoję pośród starych murów zamków Świny i Niesytna, słuchając szeptów dawnych mieszkańców.

📌 Co znajdziemy w książce:

🌋 Kraina Wygasłych Wulkanów pełna tajemnic i ukrytych historii
🏰 Zamki Świny i Niesytno jako strażnicy przeszłości
⏳ Przenikanie się czasów, gdzie nic nie jest do końca zakończone
❤️ Miłość pełna emocji, ale też trudnych decyzji i poświęceń
🖤 Rodzinne sekrety, które z biegiem czasu stają się coraz cięższe
✨ Baśniowy klimat z nutą czegoś nieuchwytnego i magicznego
👣 Bohaterowie zagubieni między przeszłością a własnym przeznaczeniem
🌫️ Atmosfera niepokoju, symboliki i ukrytych znaczeń
📖 Lokalna historia i legendy, które ożywają na kartach powieści
💭 Refleksje o pamięci, winie, przebaczeniu i przemijaniu

Największe wrażenie zrobił na mnie styl autorki. Jest bardzo obrazowy, momentami wręcz poetycki, ale nie przesadzony dzięki temu łatwo zanurzyć się w tej historii. Autorka potrafi jednym opisem stworzyć nastrój, który zostaje w głowie na długo. Widać, że język jest dla niej narzędziem do budowania emocji, a nie tylko opowiadania fabuły. To właśnie styl sprawia, że ta książka bardziej się „odczuwa”, niż tylko czyta.

Emocje są tu obecne niemal w każdej scenie, nawet jeśli nie są wypowiedziane wprost. Czasem to delikatna nostalgia, czasem napięcie, a czasem bardzo wyraźny ciężar decyzji bohaterów. To nie jest historia, która krzyczy, ona raczej sączy się powoli i zostawia ślad w czytelniku.

Bohaterowie są nieidealni, pełni sprzeczności i właśnie dlatego tak ludzcy. Każdy z nich niesie własną historię, własne błędy i pragnienia. Gisela i pozostali bohaterowie nie są jednowymiarowi ich wybory często budzą emocje, czasem nawet sprzeczne, ale dzięki temu łatwo się nimi przejmować.

To nie jest książka dla osób szukających szybkiej akcji i prostych odpowiedzi. Momentami potrafi zwolnić tempo i wymaga od czytelnika cierpliwości, ale nagradza to bogactwem emocji, symboliki i atmosfery, której trudno nie zapamiętać.

„Wodospad czasów” to opowieść dla osób, które lubią literaturę klimatyczną, emocjonalną i nieoczywistą. Taką, która bardziej się czuje niż analizuje.

Link do opinii

Lektura tej powieści to doświadczenie niezwykle specyficzne, wymagające od czytelnika pełnego skupienia i wejścia w unikalny, niemal oniryczny rytm, jaki narzuca autorka. Muszę przyznać, że rzadko spotykam dzieła, które w tak radykalny sposób zacierają granice między epicką tradycją, teatrem a literackim eksperymentem. Autorka z ogromną odwagą żongluje formami, tworząc wielowarstwową strukturę, w której realizm nieustannie miesza się z symbolicznym misterium. To książka, która nie próbuje przypodobać się masowemu odbiorcy, lecz konsekwentnie buduje własny, hermetyczny świat, oparty na głębokich fundamentach historycznych, rodowych i metafizycznych.

Największą siłą tej publikacji jest bez wątpienia jej niezwykły, gęsty klimat oraz ambicja intelektualna. Autorka rewelacyjnie radzi sobie z kreowaniem nastroju niesamowitości - opisywane przestrzenie, zamkowe dziedzińce, rodowe cmentarze czy zakamarki ludzkiej psychiki pulsują podskórnym napięciem. Fascynujące jest to, jak zatarcie granic między obrzędem, sztuką a rzeczywistością oraz odwoływanie się do struktur dramatycznych staje się narzędziem do przepracowania realnych, życiowych traum bohaterów. Płynne przechodzenie od klasycznej, intymnej prozy do partii pisanych z myślą o scenicznej ekspresji, a nawet do wtrętów lirycznych i poetyckich, nadaje całości unikalny, polifoniczny charakter. To sprawia, że tekst rezonuje w czytelniku długo po przewróceniu ostatniej strony, zmuszając do refleksji nad fatum, winą, przebaczeniem i ciągłością pokoleniową. Na pochwałę zasługuje również niezwykle staranna redakcja i dbałość o to, by każda z tych skomplikowanych warstw ostatecznie znalazła swoje logiczne i emocjonalne domknięcie w epilogu.

Z perspektywy warsztatowej i kompozycyjnej można jednak dostrzec pewne słabości, które dla części odbiorców mogą stanowić barierę nie do przebycia. Tak radykalne mieszanie porządków stylistycznych - odniosłam wrażenie, że momentami patos i wzniosłość języka dramatu zderzają się z prozą w sposób niemal szokujący - prowadzi do zachwiania płynności lektury. W niektórych partiach tekstu, zwłaszcza tam, gdzie dialogi przybierają formę manifestów lub głębokich monologów egzystencjalnych, stylizacja bywa tak ciężka, że odciąga uwagę od samej esencji przeżyć bohaterów. Ta formalna nieliniowość i skłonność do wielkich, teatralnych gestów sprawiają, że książka momentami traci impet, a czytelnik zamiast przeżywać dramaturgię wydarzeń, zaczyna dystansować się wobec wszechobecnego symbolizmu.

Moja subiektywna opinia balansuje między podziwem dla literackiej odwagi a poczuciem pewnego przesytu formą. To monumentalne literackie wyzwanie, które zachwyca językową plastycznością, ale też potrafi zmęczyć swoją bezkompromisowością. Urzekło mnie, jak głęboko i z jaką czułością autorka podchodzi do motywu pamięci o przodkach oraz do samej sztuki jako narzędzia oczyszczenia. Stylistyka utworu - bogata, pełna metafor, nasycona kulturowymi odniesieniami - z pewnością trafi do koneserów literatury pięknej, poszukujących w książkach czegoś więcej niż tylko prostej rozrywki. Choć momentami ta artystyczna ekspresja wydaje się zbyt przerysowana, to ostateczny bilans wypada wybitnie intrygująco.

Link do opinii
Inne książki autora
Rewolucja krasnali
Rozalia Dmochowska0
Okładka ksiązki - Rewolucja krasnali

Szaleństwo to jedyna szansa na powrót do normalności W 2032 roku we Wrocławiu nikt już nie czuje się zdrowy. Po latach licznych pandemii przywódcy świata...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy