Historia powstania jubilerskiego giganta
To nie tylko opowieść o rodzinie, która od ponad 180 lat tworzy historię polskiego złotnictwa, ale także portret kraju z perspektywy prowadzenia biznesu — od czasów zaborów, przez wojenne zawieruchy, po narodziny wolnej Polski i meandry współczesnego kapitalizmu.
Wojciech Kruk — spadkobierca wielopokoleniowej tradycji jubilerskiej, przedsiębiorca i senator — snuje opowieść o losach rodziny, której nazwisko stało się symbolem elegancji, solidności i polskiego rzemiosła.
Od pierwszego warsztatu w XIX-wiecznym Poznaniu, przez dramaty wojny i komunizmu, aż po współczesne sukcesy marki i niespodziewane zwroty akcji.
To zarówno kronika rodu, jak i zapis burzliwych przemian, które kształtowały polską przedsiębiorczość i tożsamość. To historia, której zakończenie jest nadal otwarte.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-12-12
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 464
Język oryginału: Polski
Przeczytane:2026-01-05, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2026,
Każdy z nas zna przepiękną biżuterię logowaną Ania Kruk czy W. Kruk. Ale czy ktokolwiek zastanawiał się jak to wszystko sie zaczęło?
Można swobodnie nazwać W. Kruk jubilerskim gigantem, bo istnieje od ponad 180 lat ! Niesamowite, prawda?
Książka opowiada nie tylko o losach rodziny lecz także o Polsce, widzianej oczami biznesmena, który nie miał łatwo zaczynając w czasach zaborów, gdzie restrykcje były tak kuriozalne, że wiele osób dawno by się poddało. Następnie przez wojenne zawieruchy, aż po narodziny współczesnej wolnej Polski.
Warto czytać takie książki, by uświadomić sobie, że to, że ktoś jest bogaty, nie znaczy wcale, że ma farta. Przynajmniej nie zawsze oznacza to, że ma dużo prostsze, beztroskie i hulaszcze życie.
Niestety sama często łapię się na takim myśleniu..
A prawa jest często zgoła inna, czego przykładem jest początek potęgi W. Kruk.
Problemy z surowcami, ograniczenia prawne, nikłe nakłady finansowe, potrzebne do zakładania kolejnych salonów, wrogie przejęcie firmy przez Vistulę. Jak podnieść się po takiej klęsce?! Po zostaniu bez swojej ukochanej wielopokoleniowej firmy. Kto by przeżył coś takiego?
Na szczęście Wojciechowi Krukowi udało się wrócić na rynek, pod nowym szyldem - Ania Kruk, który stworzył ze swoimi dziećmi - Anią i Wojciechem Juniorem.
Można spokojnie czytać ją co kilka dni, każdy rozdział zapada w pamięć i można swobodnie kontynuować czytanie bez konieczności przewracania kilku kartek wstecz.
Mi osobiście bardzo się podobała, szczególnie dlatego, że została napisana takim luźnym językiem, bez typowo biograficznej sztywnej i oficjalnej formy.
Dowiedziałam się wielu ciekawostek, o których nie mówi się głośno. Przekonałam się także, że ocenianie tylko przez pryzmat tego, co ludzie mają tu i teraz jest błędne i bardzo krzywdzące. Na pewno wielu ludziom da to do myslenia.
Polecam ją wszystkim bardzo serdecznie.