Wstrzymując oddech

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2020-08-10
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788381479288
Liczba stron: 414

Ocena: 6 (1 głosów)

Prawdziwa miłość nie boi się słowa „wieczność”. Oliwia i Jakub żyją jak w bajce, ciesząc się z każdego wypełnionego szczęściem i miłością dnia. Jedna sekunda decyduje o tym, że dziewczyna traci wszystko, co było dla niej ważne, a jej życie staje się pasmem niewyobrażalnego cierpienia. Po tragicznej śmierci Jakuba nie potrafi już  z ufnością spoglądać w przyszłość, jak to robiła do tej pory, a rozpacz zaczyna jej przesłaniać cały świat. I wtedy ponownie spotyka swojego ukochanego, który składa jej niezwykłą obietnicę…

„Wstrzymując oddech” to pełna emocji opowieść o kruchości ludzkiego życia i marzeń oraz o niełatwych relacjach rodzinnych i próbie poradzenia sobie ze stratą najbliższej osoby.

Tagi: obyczajowe

Kup książkę Wstrzymując oddech

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Wstrzymując oddech

Avatar użytkownika - writeratpl
writeratpl
Przeczytane:,

Wstrzymując oddech to historia pełna emocji. Jest o kruchości ludzkiego życia, 0 poradzeniu sobie z niełatwymi rodzinnymi relacjami i o pogodzeniu się ze stratą bliskiej osoby. To powieść, obok której nie da się przejść obojętnie.
Oliwia ma wszystko, co do szczęścia niezbędne — Jakuba, czyli swoją miłość. Kochają się niewyobrażalnie mocno; żyją jak w bajce, ciesząc się z każdego wspólnie spędzonego dnia.
Nie potrafię sobie wyobrazić, co musi czuć człowiek, który stracił kogoś tak bliskiego swojemu sercu. I mam tu na myśli nie tylko partnera w związku, ale także rodzinę czy przyjaciół.  Czytając powieść Małgorzaty Mikos, roniłam łzy częściej niż przy krojeniu cebuli.  To z pewnością smutna historia. Los nie daje szansy kochającym się ludziom na spędzenie ze sobą wieczności.
Fabuła książki nieraz mnie zaskoczyła. Jak sugeruje tytuł, niekiedy musiałam wstrzymywać oddech. Autorka powieści wypełniła ją buzującymi emocjami, dającymi o sobie znać już na pierwszych stronach. I to właśnie to sprawia, że historia jest tak piękna. Spotkałam się z wieloma książkami, przy których czytaniu moja twarz pozostawała kamienna. Pani Małgorzata Mikos sprawiła, że łzy napływały mi do oczu, próbując za wszelką cenę się z nich wydostać, bo to, co zostało przedstawione, przedstawiono tak realistyczne, że przez chwilę miałam wrażenie, jakbym była jednym z bohaterów.
Podsumowanie
Wstrzymując oddech to historia o ogromnej miłości. Przyznam, że na początku sceptycznie podeszłam do tematu. Nie ukrywajmy, niełatwo w książce oddać emocje na tyle dobrze, aby czytelnik odczuł je aż tak mocno. Ale teraz jestem w stanie polecić Wstrzymując oddech każdemu, niezależnie od wieku i płci. To z pewnością historia godna uwagi.
Bonus, który dorzuciła nam autorka, to przepis na Muffinki Miłości. I muszę przyznać, że z niego skorzystałam i go również godnie polecam!

Link do opinii

Oliwia i Jakub tworzą zgraną parę. Choć dzieli ich stan konta tak są dla siebie dwiema połówkami jabłka. On zdolny architekt, jedynak i współwłaściciel w firmie ojca. Ona skromna, cicha i  urodzona w wielodzietnej rodzinie. Ciągle nie może uwierzyć w to, że ma takiego cudownego narzeczonego. A ona jest dla niego całym światem. W dniu urodzin Kuba kupuje jej lokal, by mogła spełnić swe marzenie - otworzyć kawiarnię. Świat głównej bohaterki wkrótce legnie w gruzach. Kuba ginie w wypadku samochodowym. Młoda kobieta pogrążą siew żałobie. Nie może się otrząsnąć. Już wkrótce będzie jej dane ponownie stanąć oko w oko z ukochanym mężczyzną. Jakim sposobem? Dlaczego? Jak zakończy się ta pełna bólu, smutku i łez historia?

   Lubię odkrywać twórczość autorów. Poznawać kolejne nazwiska oraz ich dzieła. To właśnie w ten sposób trafiłam na Panią Małgosię. To moje pierwsze spotkanie z piórem autorki. Nie było mi bowiem dane jeszcze przeczytać serii "Dni naszego życia". A po tej lekturze już wiem, że koniecznie muszę to nadrobić. I od razu zaznaczam, że z niecierpliwością będę wypatrywać informacji o kolejnej premierze. Przechodząc do fabuły najnowszej powieści jest ogromnie zaskoczona pomysłem na nią. Dlatego, że temat jest dość ciężki. Przeładowany emocjami i łatwo można się  potknąć nie oddając całej gamy uczuć i właśnie emocji miotających bohaterów. Ale Pani Małgosia zrobiła to po mistrzowsku. Nie dość, że historia Oliwii i Jakuba została naszpikowana emocjami, to jeszcze zostały one tak oddane, tak opisane, że czułam je całą sobą. Całym sercem. Dostałam dogłębną ich analizę i etapy straty ukochanego. Nie łatwe to było zadanie. Wymagające ogromnej cierpliwości i dogłębnego opisu. Delikatności i zarazem precyzji. Autorka rozłożyła to na czynniki pierwsze. Tak emocjonalnej powieści już dawno nie czytałam. Przepełnionej bólem i smutkiem. Taką rezygnację i utraty powodu, by kolejnego dnia otworzyć oczy i wstać z łóżka. Brutalne zderzenie z rzeczywistością dzień po dniu. Serce mi się krajało, gdy czytałam te dni głównej bohaterki bez narzeczonego. Jak nie dopuszczała do siebie myśli, że go więcej nie zobaczyć, nie usłyszy jego głosu i nie przytuli go. Nie będzie tuż obok niej. Tragedia i rozpacz. Spłakałam się jak bóbr a serce pękło mi na milion kawałków. Nie mogłam się podnieść. Stuprocentowo rzeczywista historia. Myślałam w pewnym momencie, że nie doczytam do końca. Że będę musiała zrobić przerwę. Nie dawałam rady. Ale nie z powodu, że była zła. Ona była taka prawdziwa, taka przepełniona smutkiem, że moje oczy co rusz zalewały łzy. Emocje szalały i chusteczki ciągle były w ruchu. Miałam taki moment, że faktycznie właśnie chciałam odłożyć książkę. Po to by się uspokoić i opanować emocje. Ale nie mogłam. Do samego końca cudownie trzymała w napięciu i oczekiwaniu na kolejne wydarzenia w życiu bohaterki. Mogę powiedzieć natomiast, że kilka razy moje oczy robiły się ogromne a brwi szybowały do góry. Takich zawirowań w ogóle nie brałam pod uwagę. Nie mówiąc już o finiszu, który mnie dosłownie rzucił na kolana. I tak na prawdę nie wiem jak go odebrać. Z jednej strony pozytywne, takie romantyczne a z drugiej niedowierzanie, ze to właśnie taki ma być koniec tej historii. Jestem wstrząśnięta, ale pozytywnie (jeśli to w ogóle możliwe). Zszokowana i to mocno na pewno. 

   Autorka stworzyła historię przepełnioną bólem, żalem i rozpaczą. Pokazała jak ciężko jest się pogodzić z gwałtowną i niespodziewaną śmiercią ukochanej osoby, z którą związek ledwie co się zaczął a niesprawiedliwością losu został przerwany. Jaki ogromny ciężar ląduje na plecach tej osoby, która co dzień musi spojrzeć prawdzie w oczy. Gdy serce pękło i umarło. Totalny rollercoaster emocjonalny, który już na początku złamał mi serce a z oczu zaczęły płynąć łzy. Autorka umiejętnie włączyła w historię bohaterów to, jak ludzie jeżdżą samochodami i jak często, oraz w jakich okolicznościach dochodzi do wypadków samochodowych. Dodatkowym atutem tej powieści jest fakt, że Pani Małgosia zaryzykowała (swoją drogą bardzo dobrze) i dodała wątek paranormalny, który przypomniał mi pewną scenę filmową z Demi Moore i Patrickiem Swayze w rolach głównych. I już na sam koniec dosłownie wpadło mi do głowy porównanie do "Ps. I Love You". Obie historie uwielbiam. Tę tutaj także pokochałam całym sercem. Ubóstwiam takie naszpikowane emocjami książki, które są tak rzeczywiste i prawdziwe w odbiorze. Jeśli i Wam bliskie są takie powieści to koniecznie musicie przeczytać tę książkę. Tylko od razu zaopatrzcie się w duże pudełko chusteczek. I wcale nie żartuję. 

Gorąco polecam.

Link do opinii

"Czy zastanawialiście się kiedyś, czy coś, co was spotkało lub czego doświadczyliście w swoim życiu, było dziełem przypadku czy też przeznaczenia?".


 
Wierzycie w siłę przeznaczenia? A może w zupełnie ślepy los, który jednych obdarza szczęściem, a innych samymi zmartwieniami? Każdy z nas próbuje zrozumieć największą tajemnicę życia i śmierci, ale jej wyjątkowość polega na tym, że chyba nigdy jej nie odkryjemy. "Wstrzymując oddech" to książka, która porusza ten właśnie temat, w sposób oryginalny i jedyny w swoim rodzaju.


 
Małgorzata Mikos to pisarka, poetka, dziennikarka, fotograf i podróżniczka. Swoje wiersze publikowała w antologiach poetyckich i magazynach literackich. Uwielbia literaturę, muzykę, kino i dobrą kawę. Zadebiutowała w 2018 r. książką pt. "Dni naszego życia", rok później wydała jej drugą część.


 
Oliwia trwa w szczęśliwym narzeczeństwie z Jakubem. Młodzi bardzo się kochają, a swoją miłość udowadniają sobie każdego dnia. Niestety, ich udana egzystencja zostaje przerwana tragicznym wypadkiem Jakuba, na skutek którego ten umiera. Oliwia po śmierci ukochanego nie potrafi poradzić sobie z jego stratą i zupełnie wyłącza się z życia. Niespodziewanie jednak, dziewczyna dostaje szansę na zaznanie ponownych chwil szczęścia ze swoją miłością.


 
Najnowsza powieść Małgorzaty Mikos ukazuje historię naładowaną emocjami od pierwszej do ostatniej strony. Czytelnik na samym początku otrzymuje bowiem obraz prawdziwej miłości, która nie zdarza się zbyt często. Jest po prostu wyjątkowa. I od pierwszej strony, przeczuwa także, że ukazana idylla prędzej czy później, zostanie przerwana. Trudno jednak przewidzieć, jak potoczą się dalsze losy Oliwii i Jakuba, gdyż autorka wplata w fabułę wątek nadnaturalny, tym samym mocno komplikując całą ukazaną przez siebie opowieść. Od tego momentu, nie wiadomo, czego się spodziewać i jak zakończy się ta miłosna historia. A ja takie zaskoczenia lubię najbardziej.


 
"Wstrzymując oddech" to oprócz próby zobrazowania przez autorkę prawdziwego uczucia, dość szczegółowe ukazane studium żałoby. Czytelnik wraz z bohaterką przeżywa wszystkie jej etapy, doznając szerokiej gamy uczuć. Ta warstwa wywołuje wiele emocji, szczególnie dużo gniewu i złości, gdyż trudno nie identyfikować się z Oliwią podczas jej walki z nową rzeczywistością, z własnymi myślami i poczuciem bezsensu. Małgorzata Mikos wplata w tę płaszczyznę mądre myśli, które pobudzają do szerszej refleksji na temat losu, przeznaczenia, śmierci i zmian, które nas dotykają.


 
Jest jeszcze w tej powieści jeden wątek, który mocno zaakcentowany przez autorkę, winien zwrócić uwagę czytelnika. Chodzi mianowicie o kwestię bezpieczeństwa na naszych drogach. Otóż poprzez śmierć Jakuba i pewien związany z nią poboczny wątek, autorka pokazuje skalę tego, co dzieje się na naszych ulicach, szczególnie nocą. Zgadzam się z tym, że temat ten powinien być częściej poruszany i o wiele mocniej eksploatowany na wielu płaszczyznach.


 
Ileż emocji wywołuje ta historia, będąca mieszanką nadziei i rozpaczy, trwogi i zadowolenia, okraszona kawowym aromatem. Małgorzata Mikos oddaje w ręce czytelników pełnokrwiste studium ludzkiej psychiki poddanej wieloetapowej żałobie. Jestem pewna, że historia miłości Oliwii i Jakuba poruszy nawet najtwardsze serca, a wasze podniebienie zachwycą Muffinki miłości, na które przepis znajdziecie na końcu tej książki.

 

https://www.subiektywnieoksiazkach.pl/

Link do opinii
Inne książki autora
Dni naszego życia Część I
Małgorzata Mikos0
Okładka ksiązki - Dni naszego życia Część I

Podróże do przeszłości bywają bolesne, ale czasem to właśnie one najsilniej trzymają nas przy życiu... Wkrótce przekona się o tym młoda Dziewczyna...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Na tej samej ziemi
Katarzyna Kielecka;
Na tej samej ziemi
Usta mordercy
Artur Kawka, Monika Wysocka
Usta mordercy
Cyrkówka Marianna
Anna Fryczkowska;
Cyrkówka Marianna
Na Podlasiu. Antonia
Agnieszka Panasiuk;
Na Podlasiu. Antonia
Spowiedź doktora Mengele
Christopher Macht
Spowiedź doktora Mengele
Nawiść
Autor Nieznany (I)
Nawiść
Pieśni Zaginionego Kontynentu
Przemysław Hytroś
Pieśni Zaginionego Kontynentu
Pokaż wszystkie recenzje