reklama

Wszechświat kontra Alex Woods

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2014-04-03
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788308053423
Liczba stron: 416
Tytuł oryginału: The Universe Versus Alex Woods
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Łukasz Małecki

Ocena: 4.76 (25 głosów)

Jedna z najlepszych powieści, jakie kiedykolwiek przeczytasz!

Pewnej deszczowej nocy celnik zatrzymuje poszukiwanego Alexa Woodsa. W jego samochodzie znajduje kilogram marihuany, sporą ilość gotówki i... urnę z ludzkimi prochami. Nie pierwszy raz chłopak trafia na czołówki gazet -- od czasu, gdy przed laty uderzył w niego meteoryt, zna go każdy. Właśnie tak rozpoczyna się znakomita debiutancka powieść Gavina Extence'a, nagrodzona w plebiscytach Amazon Best Book oraz Writers' Guild Best Book.

Wydawać by się mogło, że w życiu Alexa Woodsa wyczerpał się już limit niespodzianek. I chociaż matka tarocistka oraz wypadek z udziałem spadającego meteorytu stanowią spory bagaż doświadczeń, prawdziwym zwrotem w jego życiu okazało się przypadkowe spotkanie pana Petersona...

Wszechświat kontra Alex Woods to utrzymana w dowcipnym, brytyjskim stylu opowieść o pięknie świata, którego nic nie jest w stanie zmącić. Słodko-gorzka refleksja o dorastaniu oraz pierwszych zderzeniach z rzeczywistością. Inspirująca lekcja walki z własnymi słabościami, a także miniwykład astronomiczny. Historia przyjaźni młodego człowieka z emerytowanym żołnierzem pacyfistą, a  przede wszystkim zapis niełatwej podróży , w którą bohaterowie postanawiają wyruszyć...

Poruszająca i niezwykle współczesna powieść -- prawdopodobnie jedna z najlepszych, jakie kiedykolwiek przeczytaliście. Fenomenalny debiut sprzedany do 16 krajów, doceniony zarówno przez krytyków, jak i czytelników. Pokochaliście bohaterów Sekretnego dziennika Adriana Mole'a, Lotu nad kukułczym gniazdem, Buszującego w zbożu oraz Życia Pi? Poszukujecie jedynych w swoim rodzaju książek, tryskających dowcipem, ale i prowokujących do myślenia? Z pewnością pochłonie was powieść Gavina Extence'a -- wschodzącej gwiazdy literatury.  

Kup książkę Wszechświat kontra Alex Woods

REKLAMA

Zobacz także

POLECANA RECENZJA

POLECANA RECENZJA

Opinie o książce - Wszechświat kontra Alex Woods

Avatar użytkownika - kozunia97
kozunia97
Przeczytane:,
Książka, którą na prawdę warto przeczytać. Tytułowy bohater od razu przypadł mi do gustu. Jest to bardzo mądra książka a momentami zabawna.
Link do opinii
Avatar użytkownika - hania_sr
hania_sr
Przeczytane:2016-05-16, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki,
Wciągająca opowieść o prawdomównym nastolatku, którą czyta się bardzo szybko. Początkowo bardzo śmieszna, a z czasem bardzo poważna. Porusza problem eutanazji w bardzo ciekawy sposób. Polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - violabu
violabu
Przeczytane:2015-05-12, Ocena: 2, Przeczytałam, 26 książek 2015, Mam,
Książka znakomicie napisana i jednocześnie nużąca. Tytułowy bohater powieści ,,Wszechświat kontra Alex Woods" to nieprzeciętnie inteligentny nastolatek, nie przystosowany do funkcjonowania wśród szkolnej młodzieży, bo wyróżnia się negatywnie między innymi... czytaniem dla przyjemności. Delikatnie określa go koleżanka jako ,,zupełnie porąbanego i społecznie upośledzonego". Niesamowity zbieg okoliczności powoduje, że spokojny nastolatek dwukrotnie staje się gwiazdą mediów. Ogromny wpływ na jego życie ma... upadek meteorytu oraz przyjaźń ze starszym panem. Gavin Extence w swojej debiutanckiej powieści zawarł wiele wiadomości z zakresu fizyki i astronomii oraz poruszył życiowe tematy ważkie nie tylko dla młodych ludzi. Zawarł w niej też mnóstwo odniesień do twórczości Kurta Vonneguta. Pomimo tego, czytanie książki było dla mnie nużące, ponieważ zawiera ona wielką ilość tekstów zupełnie zbędnych ("lanie wody"), np. dość dokładne opisy postaci, które występują jedynie jeden raz w powieści i nie mają żadnego wpływu na dalsze wydarzenia. Stąd moja niska ocena.
Link do opinii
Avatar użytkownika - grejfrutoowa
grejfrutoowa
Przeczytane:2014-10-31, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Gavin Extence urodził się w 1982 roku. Jest autorem książki ,,Wszechświat kontra Alex Woods", którą w 2014 roku wydało Wydawnictwo Literackie. Alex jest niezwykłym chłopakiem. Został uderzony przez meteoryt i przeżył, mimo że sufit w jego domu wskazywał na coś zupełnie innego. Chłopak zapadł na dwa tygodnie w śpiączkę. Gdy się obudził miał dziurę we wspomnieniach i całkiem świeżą dziurę w głowie - bliznę po zderzeniu z kamieniem. Życie Alexa zmienia się - wszyscy znają jego nazwisko, dziennikarze chcą z nim przeprowadzić wywiad. Matka chłopaka jest jednak niewzruszona, odrzuca ich prośby i starania. Niestety to nie koniec problemów. Alex dostaje ataku padaczki. Okazuje się, że ataki są tak częste i silne, że musi na jakiś czas zrezygnować ze szkoły. Rodzina przeprowadza się, a Alex spędza czas głównie w swoim pokoju, pochłaniając książki. Nie są to zwykłe lektury - wiele z nich to naukowe opracowania dotyczące mózgu, kosmosu i tego, z czym chłopak miał do czynienia w ostatnim czasie. Dopiero po roku wraca do normalnej szkoły, w której nie ma lekko - dręczą go koledzy, którzy uważają go za dziwaka. Gdy Alex ucieka przed nimi trafia na podwórko pana Petersona. Ponieważ jego prześladowcy wyrządzają szkody w posesji starszego mężczyzny, a Alex jest jedynym złapanym na tym terenie, chłopak musi ponieść karę za nie swoje czyny. Ma przychodzić do pana Petersona i pomagać mu w pewnych czynnościach. Staruszek nie jest zadowolony z takiego obrotu sprawy, tak samo Alex. Jednak po pewnym czasie zaczyna się między nimi rodzić przyjaźń. Łączą ich książki, dzieli bardzo wiele. Nie przeszkadza im to jednak spędzać razem czas i uczyć się od siebie różnych rzeczy. Narracja pierwszoosobowa pozwala poznać myśli i uczucia Alexa, choć opowiada on wszystko z perspektywy czasu, co widać w jego opisach. Nie jest to opowieść snuta ,,tu i teraz" - narrator zdążył nabrać do wszystkiego dystansu, co pokazuje niekiedy ironicznym, niekiedy zabawnym tonem swoich wypowiedzi. Bardzo dobrze poprowadzona narracja sprawia, że czytelnik czuje się, jakby rozmawiał z Alexem, bo zwraca się on często do nas bezpośrednio, zdaje sobie sprawę z naszej obecności. Język jest bardzo interesujący - pełno w nim wtrętów naukowych, ale nie przeszkadzają one w odbiorze ani go nie utrudniają. Czyta się dobrze, wszystko jest zrozumiałe. Główny wątek to przyjaźń Alexa i pana Petersona. Łącząca ich relacja nie opiera się na typowym podziale dorosły-dziecko. Są oni równoprawnymi przyjaciółmi, którzy dzielą się ze sobą refleksjami na temat literatury, moralności, filozofii, życia. Poruszają wiele tematów, które często nie są wygodne, i są dla siebie wsparciem. To naprawdę budujące, gdy czyta się o tym, jak się traktują, wspierają, ale też kłócą. Jedną z najważniejszych rzeczy, którą wyniosłam z lektury jest szacunek dla zdania i woli drugiej osoby nawet wtedy, gdy się z nią nie zgadzamy. To książka pełna humoru, ale też dość trudna i skłaniająca do myślenia. Pokazuje dorastającego chłopca, który musi zmierzyć się z wieloma problemami, stawić czoła wyzwaniom i podjąć szereg trudnych decyzji. Alex pokazuje, że dojrzałość to nie wiek, a stan umysłu. To naprawdę dobra książka. Nie wierzyłam, gdy wszyscy mi o tym mówili. Musiałam przekonać się sama i... nie zawiodłam się. Czyta się szybko, jest napisana w fenomenalny sposób, porusza ważne tematy, ale nie ociera się o patos. Jest uniwersalna, rzeczywista i bardzo wymowna. Wątki poboczne - choroby, relacji rodzinnych, rówieśniczych - doskonale uzupełniają powieść. Polecam tym, którzy szukają ciekawej lektury, która skłania do myślenia, ale pozwala również świetnie się przy niej bawić. Czasem smutna, czasem zabawna, doskonale wyważona. Jeśli tak wygląda debiut pisarski pana Gavina to nie mogę doczekać się kolejnych książek jego autorstwa!
Link do opinii
Avatar użytkownika - zuzankawes
zuzankawes
Przeczytane:2014-07-23, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 Książki - 2014 rok,

Książki, które zmuszają do myślenia, w nienachalny sposób wnikają do głowy zajmując nasze myśli, to prawdziwy skarb i ostatnio wielka rzadkość. Jeśli do tego są to książki pisane lekkim piórem, ze swadą i żartem potrafiącym rozbawić do łez, a czasem dopiec do żywego, to są one bezcenne.

Jednym z takich zjawisk jest powieść debiutującego Gavina Extence’a, Brytyjczyka, który szturmem podbił serca swoich rodaków, a teraz jest w trakcie podboju Europejczyków. Jego Wszechświat kontra Alex Woods szybko okrzyknięty został książką genialną, a debiut uznano za jeden z najbardziej udanych od wielu lat. Z całą pewnością słusznie i zasłużenie, bo książka o Alexie Woodsie, to powieść niebanalna, ucząca pokory i ukazująca jak piękne jest życie i jak cudowny świat. Wszystko to w iście brytyjskim stylu, z cudownym angielskim żartem, a momentami angielską flegmą.

 

  Wszechświat kontra…, to powieść, która skupia uwagę czytelnika od początku. Rozpoczyna się niczym rasowy kryminał, czy thriller, by z czasem przerodzić się w ekscytującą powieść obyczajową, dramat i komedię. A wszystko to po to, by afirmować życie i cud istnienia.

Zachwyca fabuła i styl autora. Inteligentny dowcip, mnóstwo humoru, błyskotliwych tekstów, plus lekkie pióro i prosty, ładny język, czynią powieść lekturą niebanalną i zapadającą w pamięć.

 

  Extence przenosi czytelnika do świata, który bywa szary, brudny i ponury, tyle samo razy, co piękny, barwny i usłany różami. Pokazuje zwyczajne życie, niezwyczajnego chłopaka, który poprzez swój niekonwencjonalny wypadek w wieku 10 lat stał się chłopakiem znanym w całej Ameryce.

To książka z rozgrywającymi się na naszych oczach radościami i dramatami. Smutna miejscami, gdzie indziej niepoprawnie optymistyczna. Ukazuje piękno ludzkiej egzystencji i jej sens. Jest nie tylko wzruszająca, i zabawna, jest pouczająca, bo  daje inne spojrzenie na bolesne tematy. Z pewnością uczy pokory. A nade wszystko jest historią mówiącą o istocie przyjaźni, o nieznającym barier oddaniu.

 

   Wszechświat kontra…, to hołd autora złożony Kurtowi Vonnegutowi i jego literackiemu dorobkowi. Wiele tu nawiązań do jego utworów, które dla samej powieści i jej bohaterów mają niemałe znaczenie. Zwłaszcza w kontekście wszechświata, zwłaszcza w zderzeniu z opisywaną w powieści rzeczywistością. I dzięki temu jest jeszcze piękniej i jeszcze soczyściej.

Dla mnie, to książka obowiązkowa do przeczytania, jedna ze ścisłej czołówki w prywatnym rankingu książek ukochanych. Polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Poema
Poema
Przeczytane:2014-04-12, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, przeczytane w 2014,
Mądra i zabawna, a jednocześnie niezwykła opowieść o przyjaźni nastolatka ze starszym panem, która to relacja jest dość specyficzna. Chłopak w swoim środowisku uważany jest za dziwaka, jednostkę nieprzystosowaną społecznie. Od najmłodszych lat funkcjonuje w odosobnieniu od rówieśników; zna każdy aspekt takich dziedzin jak fizyka czy neurologia, ale nie potrafi rozpoznać metafory czy sarkazmu. Zwykłe, codzinne kontakty z ludźmi sprawiają mu znaczne problemy. To sprawia, że opowieść staje się niezwykle barwna i czyta się ją jednym tchem. Jako że temetyka powieści ściśle związana jest z życiem nastolatka i okresem dojrzewania, to nasuwają się porównania do powieści takich jak Papierowe miasta czy Niezbędnik obserwatorów gwiazd. Wszechświat... wypada według mnie o niebo lepiej. Na wielki plus oceniam język - można powiedzieć, że książka jest pięknie napisana. Nie można cechy tej przypisać Niezbędnikowi.., gdzie infantylizm narracji był dla mnie wręcz rażący.
Link do opinii
Avatar użytkownika - majkanew
majkanew
Przeczytane:2014-06-15, Ocena: 3, Przeczytałam,

Kosmos ciągle ma przed nami wiele tajemnic. Mimo prężnie rozwijających się techniki i nauki, pozostaje zagadką. Dlatego tak bardzo fascynuje. Jak każdy twór natury bywa nieokiełznany i tym samym niebezpieczny. Choć zagrożenie ze strony wszechświata nie jest bezpośrednie, a np. ryzyko uderzenia meteorytu w człowieka wynosi jeden do czterech trylionów, to jednak znalazła się taka osoba. Jest nim główny bohater debiutanckiej powieści Gavina Extence’a. Alex Woods nie ma w życiu lekko: wychowywany jedynie przez matkę, zmagający się z epilepsją, nieakceptowany przez rówieśników, samotny, w dodatku trafiony meteorytem w głowę. Wydaje się, że to dużo doświadczeń jak na kilkunastolatka. Ale jedne sytuacje rodzą następne, stawiając chłopca w coraz mniej komfortowych sytuacjach. Bohater stał się typową szkolną ofiarą – prześladowany, upokarzany, niezdolny do obrony. Konsekwencją jednej z takich konfrontacji z kolegami jest włamanie się Alexa do cudzej szopy. Chłopiec, szukając kryjówki, nieświadomie wpakował się w kłopoty. Te problemy jednak z perspektywy czasu okazały się prawdziwym darem. Szorstka znajomość z właścicielem zdewastowanego baraku, panem Petersonem, stopniowo przerodziła się w wielką przyjaźń, której zwieńczeniem był finalny akt poświęcenia się chłopca. Bohater powieści to chłopiec typu „mądrala”. Sporo w życiu przeszedł i niezmiernie go to fascynuje. Jako epileptyk interesuje się medycyną, mózgiem – pragnie zostać neurologiem. Trafiony kosmicznym odłamkiem – bada wszechświat, marzy o karierze astrofizyka. A czytelnik razem z chłopcem poznaje wszelkie zawiłości czy ciekawostki obu dziedzin, nie tylko za sprawą lektur Alexa i jego rozmyślań, ale przede wszystkim dzięki sztabowi lekarzy, którzy go otaczają. Jest wśród nich także dr Schäfer – specjalista od „świadomej śmierci”. Wątek przyjaźni chłopca ze starzejącym się mężczyzną przynosi rozważania na temat życia i śmierci oraz choroby, która burzy ten porządek, najczęściej (jeśli jest poważna w tym wieku) przysparzając cierpienia i pozbawiając chorego godnego odejścia. Jednak poza tymi poważnymi tematami książka Extence’a traktuje także o wróżbiarstwie (matka Alexa jest tarocistką), pierwszych przyjaźniach czy zauroczeniach (Ellie) oraz okresie dojrzewania (Alex). Niestety, większość tych kwestii jest albo przegadana (neurologia, astrofizyka), albo potraktowana zbyt powierzchownie (dorastanie bohatera – śledzimy chłopaka mniej więcej przez 7 najważniejszych dla jego rozwoju lat). „Wszechświat kontra Alex Woods” to książka poprawna. Ciekawy temat, nietuzinkowi bohaterowie. Nawet nieźle napisana, ale zbyt rozdmuchana. Można odnieść wrażenie, że autor nie wierzył w swoje możliwości i usilnie próbował dopisywać, dopisywać, aby zaimponować rozmachem powieści. Jednak nie tędy droga. O ile dla fanów Kurta Vonneguta wszelkie wywody dotyczące jego pisarstwa będą najciekawszym elementem tej powieści, tak innych mogą niemiłosiernie znudzić. Tak samo z tematem tarota, kosmosu, ciężarnej kotki (zupełnie niezrozumiałe jest wyolbrzymione zainteresowanie tą kwestią) itd. No i humor – ten, który ubawił tak wielu odbiorców, gros czytelników będzie irytował (co zabawnego jest w „pedalskiej liście” i do czego to zmierzało?!). „Wszechświat…” byłby powieścią wybitną, gdyby coś więcej wynikało z każdej podanej tam informacji, każdego dialogu. Do pewnego momentu Extence potrafił wciągnąć czytelnika, zainteresować go I zatrzymać wewnątrz swojej powieści, a potem jakby uciął nożem wszystko, co zbudował. Pozostawił tylko jeden wątek, który przyćmił całość. Pomysł rewelacyjny, niektóre elementy (do pewnego stopnia – bohaterowie, Vonnegut, „problem” pana Petersona, przyjaźń dwóch samotników) także, ale jako całość prezentuje się dość przeciętnie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2014-05-29, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki - 2014, Mam,
W książce znajdziemy wiele pytań, na które główni bohaterowie starają się znaleźć odpowiedzi. Pytania te skierowane są również do czytelnika, który podczas lektury ma możliwość samemu spróbować udzielić sobie na nie odpowiedzi. Głównym ich tematem jest ludzka moralność. Czy wolno mówić innym ludziom, co im wolno robić, a czego nie z własnymi ciałami i mózgami? Jak daleko sięga wolna wola? Kiedy ktoś ma prawo decydować za nas? Czy każdy człowiek nie powinien mieć prawa do świadomego wyboru? Co dalej zrobić ze swoim życiem? Autor porusza również wiele ważnych problemów: szkolne hierarchie, wykluczenie i odmienność, przyjaźń, miłość i szacunek, nauka, poszukiwanie własnej drogi, wiara czy eutanazja. Bardzo podobały mi się dialogi pomiędzy Alexem i jego matką, jak i te z panem Petersonem. Autorowi udało się sugestywnie połączyć to, co zabawne i smutne. Książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, doprowadziła do łez i uświadomiła, że nie wszystko jest takie, na jakie wygląda. Bo czasem coś z pozoru zwykłe, może okazać się niezwykłe. Ogólnie jest to książka niełatwa i zmuszająca do życiowych przemyśleń. Osobiście przypomina mi film "Forrest Gump". Debiut Gavina Extence'a jak najbardziej udany, po który mogą sięgnąć zarówno dorośli, jak i nastolatki.
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:, posiadam,
Gdy niebo (tak jakby) spada ci na głowę Po lekturze powieści Wszechświat kontra Alex Woods poczułam się, jakbym to ja dostała w głowę meteorytem. Zaćmiło mnie na dłuższą chwilę a każda sformułowana opinia zostawała na końcu języka. Zaniechałam w końcu układania recenzji i zamiast tego zatopiłam się w rozmyślaniach na temat losów Alexa. Jest o czym rozmyślać - wielość zagadnień rozrzuconych po całej książce uderza odłamkami w czytelnika. Coś wam powiem, tak na wstępie - pod całym tym humorem i sarkazmem to jest kosmicznie smutna powieść. Brytyjczyk z blizną na głowie Alex Woods nie ma w życiu lekko. Bliskie spotkanie z meteorytem zaowocowało nie tylko sławą, ale i chorobą. Padaczka i blizna na głowie oraz zamiłowanie do literatury i nauki czynią z niego cel dla szkolnych dręczycieli. Nie pomaga mu bycie wychowywanym przez samotną matkę, właścicielkę sklepu ezoterycznego. Świat nie ma litości dla nawet najmniejszej inności, a inność i bycie nastolatkiem zdecydowanie nie idą ze sobą w parze. Dzięki niefortunnemu wypadkowi Alex zaprzyjaźnia się z panem Petersonem, weteranem wojennym. Nietypowa przyjaźń staje się lekiem na samotność, zarówno dla chłopca, jak i starszego mężczyzny. Najważniejszy dla Alexa jest rozum. Racjonalność i nauka to filary jego wiary i narzędzia, którymi próbuje okiełznać świat. Nic więc dziwnego, że w trakcie lektury powieści jesteśmy raczeni informacjami na temat fizyki. Dzięki swojej chorobie Alex fascynuje się również zagadnieniami dotyczącymi mózgu oraz... astronomii. Do tego dorzućmy zainteresowanie twórczością Kurta Vonneguta. Ambitny z niego chłopak, nieprawdaż? Wszechświat kontra Alex Woods to scena dla trzech aktorów: Alexa, jego matki i pana Petersona. Reszta w dużej mierze jest milczeniem. To ich relacje są najciekawsze, stanowiąc podstawę powieści. To poprzez nich autor porusza trudne tematy, kreując słodko-gorzką, ale i inteligentną opowieść o życiu. Napisałam wcześniej, że jest to również smutna powieść - nadal tak twierdzę. Pomimo humorystycznego zacięcia, pomiędzy wierszami książki Wszechświat kontra Alex Woods pełno jest samotności, choroby i śmierci. Współczułam Alexowi, który musiał zmagać się z tym wszystkim. Czasem można było odnieść wrażenie, że wszystko sprzysięgło się przeciwko niemu. Akcja toczy się raczej nieśpiesznie. Extence daje sobie czas na dygresje i retrospekcje. Wplata w tekst informacje z różnych dziedzin nauki, kluczy pomiędzy bohaterami, by później nieco przyśpieszyć. Poprzez swoje pióro nie szczędzi humoru i ironii, którymi przyozdabia obserwacje dotyczące relacji międzyludzkich, jak i życia w ogóle. ...bo świat to za mało Gavin Extence niestety nie wystrzegł się kilku błędów. Pierwsze, co najmocniej rzuca się w oczy, to fakt, że początkowa wielowątkowość gdzieś po połowie powieści rozpada się, pozostawiając tylko jeden wątek. Z wielu interesujących tematów wybrano jeden, a resztę posłano do diabła. Dlaczego? Odniosłam wrażenie, że autor śpieszył się, by przedstawić swoje poglądy, zanim dotrze do finału. Rozumiem, że chciał położyć nacisk na to konkretne zagadnienie, ale zapomniał, że potrzebuje ono dobrego tła. Czy nam się to podoba, czy nie, nie da się pisać o nastolatku, nie dotykając okresu dojrzewania. Extence chyba też o tym wie, ale jednocześnie próbuje to ominąć. Z niezbyt zadowalającym skutkiem. Najwyraźniej z tego niezdecydowania powstał wątek przyjaźni Alexa z Ellie, który jest zbyt nieporadny, by był wart uwagi. Zmarnowany potencjał? Można i tak to nazwać. Motyw pierwszego, może i naiwnego zauroczenia byłby idealną przeciwwagą dla trudnej przyjaźni z panem Petersonem. Odarcie historii Alexa z typowego elementu okresu dojrzewania zubożyło książkę. Nie chodzi tylko o wątek romantyczny (tudzież jego brak). Powieść obejmuje kilka lat z życia młodego człowieka, lat metamorfozy, które zazwyczaj są określane mianem najbardziej burzliwych. U Alexa nie widać tego w prywatnym sensie, bo ogólnie jego życie jest naprawdę burzliwe. Wątek pana Petersona trochę go przyćmił. Pomimo tych potknięć, uznaję pierwsze spotkanie z autorem za bardzo udane. Wszechświat kontra Alex Woods to nietuzinkowa powieść i, być może, zapowiedź nowej gwiazdy na pisarskim firmamencie. Gavinowi Extence jak na razie brakuje do ogłoszenia go literackim objawieniem, ale zdobywanie szczytu zaczyna z całkiem niezłym przygotowaniem. Kolejne powieści mogą albo zrzucić go w przepaść, albo pchnąć ku gwiazdom. Mam nadzieję, że Wszechświat kontra Alex Woods nie będzie jednorazowym wybrykiem autora i że w przyszłości jeszcze o nim usłyszymy.
Link do opinii
,,Wszechświat kontra Alex Woods" to historia obyczajowa, jakiej do tej pory nie czytaliście. Autor fenomenalnie poradził sobie z przedstawieniem zwykłego świata w niezwykły sposób. Doskonała narracja i ciekawe postaci to tylko przedsmak tego, czego można doświadczyć w tej lekturze. Ta książka to dowód, że w oryginalny sposób można napisać historię pełną życiowych rozterek. I nie tylko. Serdecznie, wręcz gorąco polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2014-05-06, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2014, Mam,
"Ta historia przypomina nam, że nawet nieprawdopodobne jest możliwe - i czasem naprawdę się zdarza." Historia opowiedziana w debiutanckiej powieści angielskiego pisarza Gavina Extence'a "Wszechświat kontra Alex Woods" zaczyna się od zatrzymania tego ostatniego przez celnika na przejściu granicznym. W samochodzie poza nim znajdowała się urna z prochami niejakiego Petersona oraz paczuszka marihuany. Chłopak od tygodnia poszukiwany był przez policję, a w mediach aż wrzało na jego temat. Nic więc dziwnego, że od razu został zabrany na posterunek policji, gdzie poddano go szczegółowemu przesłuchaniu. I właściwie dopiero w tym momencie rozpoczyna się właściwa historia. Alex cofa się do czasów swojego dzieciństwa i niespiesznie snuje opowieść o wszystkim tym, co wydarzyło się w przeciągu ostatnich lat do chwili obecnej. Wybór początku jego historii nie był jednak przypadkowy. Mając zaledwie 10 lat przeżył coś zarówno przerażającego, jak i niesamowitego. Uderzył go - i to w sensie dosłownym - meteoryt. Stał się tym samym drugą osobą w historii świata, która odniosła poważne obrażenia na skutek takiego uderzenia. Dla Alexa wypadek ten zakończył się dwutygodniową śpiączką i medialną sławą na całym świecie. W późniejszym okresie ujawniła się dodatkowo padaczka psychomotoryczna. Nie dość, że musiał nauczyć się zmagać z chorobą, to na dodatek stał się celem szykan i wiecznych zaczepek ze strony szkolnej bandy dowodzonej przez Dechę. Jednak wbrew pozorom wiele zawdzięcza swoim prześladowcom. Gdyby nie oni, pewnie nigdy nie poznałby Isaaca Petersona, samotnika, weterana wojennego, wielbiciela powieści Kurta Vonneguta. Człowiek ten odmienił życie Alexa i już nic nigdy nie było takie samo... "Trudno to wyjaśnić, ale chyba najbardziej uderzyła mnie wizja tego, co mogłoby się stać, gdyby meteoryt nigdy nie trafił mnie w głowę. Zaciemniona wizja wszechświata równoległego. Bez tego meteorytu byłbym zupełnie innym człowiekiem. Miałbym inny mózg - mózg z innymi połączeniami, inaczej działający. I nie opowiadałbym teraz tej historii. Pewnie nie byłoby czego opowiadać." Wypadek Alexa nieodmiennie zmienił jego życie. Przez początkową niemożność uczęszczania do szkoły, rozpoczął samodzielną edukację stwierdzając, że zgłębianie kolejnych faktów z interesujących go dziedzin nauki sprawia mu niesamowitą przyjemność i satysfakcję. Zafascynowany tematem meteorytów zaczął inaczej postrzegać świat, a w przyszłości widział siebie jako astrofizyka bądź neurologa. Zaczął zastanawiać się nad pojęciem Wszechświata - czym jest i jakie jest w nim nasze miejsce. Mimo młodego wieku Alex szybko doszedł do wniosku, że ludzki mózg stanowi swoisty uniwersalny wszechświat, gdyż zawiera wszystko, co znamy: "wszystko, co widzimy i czego dotykamy, wszystko, co czujemy i co pamiętamy. W pewnym sensie mózg tworzy naszą rzeczywistość. Bez mózgu nie ma nic." Chłopak, ze względu na to, co go spotkało, o wiele szybciej wydoroślał niż jego rówieśnicy. Spoglądał na świat oczami dorosłego człowieka, choć z dziecięcą niewinnością, i nie raz zmuszony był podejmować trudne decyzje, czego niezaprzeczalny dowód stanowi jego znajomość z panem Petersonem. A przyznać trzeba, że od samego początku, aż do finału opowieści była ona niesamowita i jedyna w swoim rodzaju. Mimo łączącej ich różnicy wieku, doświadczeń oraz odmiennych światopoglądów, połączyła ich więź tak silna, że aż trudna do wyobrażenia. To dzięki Petersonowi Alex poznał i pokochał twórczość Kurta Vonneguta, amerykańskiego pisarza i publicysty słynącego z tego, iż jego dzieła były prowokujące, pełne kontrowersyjnych przekonań. Autor ten wciągał czytelnika w swoje literackie pułapki, by następnie z niego kpić na każdym kroku. Lektura jego powieści stała się dla głównego bohatera oraz Petersona podstawą do wielu tematów rozmów, a także niezaprzeczalnie wpłynęła na losy każdego z nich. Zwłaszcza powieść "Trzęsienie czasu" odegrała nie małą rolę w całej historii. "(...) musiałem przyznać, że pewne chwile, widziane z perspektywy czasu, wydają się kształtować nasze życie w niesamowitym stopniu. Te jednostkowe zdarzenia potrafią wszystko zmienić." W powieści "Wszechświat kontra Alex Woods" znalazło się wiele pytań, na które główni bohaterowie starają się znaleźć odpowiedzi. Skierowane są one pośrednio również do Czytelnika, który podczas lektury ma możliwość samemu zastanowić się nad ich istotą i w zgodzie z własnym sumieniem spróbować udzielić sobie na nie odpowiedzi. Głównym ich tematem jest ludzka moralność, a zwłaszcza to, czy wolno mówić innym ludziom, co im wolno robić, a czego nie z własnymi ciałami i mózgami. Jak daleko sięga wolna wola? Kiedy ktoś ma prawo decydować za nas? Czy każdy człowiek nie powinien mieć prawa do świadomego wyboru? Debiut literacki Gavina Extence'a z całą pewnością zaliczyć można do udanych. Jestem pewna, że jeszcze nie raz usłyszymy o tym autorze. Zacieram ręce na samą myśl o kolejnych jego powieściach. Z pewnością po nie sięgnę. Po lekturze książki "Wszechświat kontra Alex Woods" nie sposób postąpić inaczej. Moja ocena: 5/6 recenzja z mojej strony: http://magicznyswiatksiazki.pl/wszechswiat-kontra-alex-woods-gavin-extence-recenzja-467/
Link do opinii
Avatar użytkownika - anita0201
anita0201
Przeczytane:2016-09-14, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - agusia97
agusia97
Przeczytane:2016-09-04, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - szrag1
szrag1
Przeczytane:2016-08-03, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie 26 książek,
Avatar użytkownika - lucter
lucter
Przeczytane:2016-07-27, Ocena: 4, Przeczytałam,
Inne książki autora
Lustrzany świat Melody Black
Gavin Extence0
Okładka ksiązki - Lustrzany świat Melody Black

Raz na wozie, raz pod wozem. Najnowsza powieść autora głośnego debiutu Wszechświat kontra Alex Woods  Jak to nieraz w życiu bywa, wszystko zaczęło...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Na wieki wieków Pani Amen
Bianka Kunicka - Chudzikowska
Na wieki wieków Pani Amen
Spowiedź Goebbelsa
Christopher Macht
Spowiedź Goebbelsa
A miał być happy end
Katarzyna Kalicińska
A miał być happy end
Niskorosła
Joanna Bartoń
Niskorosła
Sam i Watson patrzą sercem
Ghislaine Dulier
Sam i Watson patrzą sercem
Największy sekret
Rhonda Byrne
Największy sekret
Czerwona księżniczka
Sofka Zinovieff
Czerwona księżniczka
Pokaż wszystkie recenzje