Okładka książki - Wszystko różowe

Wszystko różowe


Ocena: 6 (2 głosów)

Narodziny głębokiej miłosnej relacji to prawdopodobnie najpiękniejsza i najtrudniejsza rzecz, jakiej można doświadczyć. Może być impulsem do emocjonalnego dojrzewania i odkrywania prawdziwego sensu życia. Właśnie tym jest dla Karoli i Jędrka, którzy poznają się na koncercie i oboje ulegają pełnej emocji chwili. On jest wschodzącą gwiązdą, a ona z pozoru zwykłą dziewczyną. Na kartach tej książki znajdziesz barwny opis początków ich wspólnej podróży.

„Wszystko różowe” to powieść o kobiecej uczuciowości i miłości w jej wszystkich wymiarach – od głębokiej emocjonalności aż po pełną pasji erotykę.

Adela „Mokosz” Mokoszańska – z wykształcenia psycholożka, której pasją są spotkania w żeńskim gronie. Relacje romantyczne, miłość i seksualność to coś, o czym kobiety chcą rozmawiać. Dlatego zdecydowała się napisać powieść, w której te tematy tworzą tło dla głębokiego spotkania głównej bohaterki z samą sobą.

Informacje dodatkowe o Wszystko różowe:

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Data wydania: 2025-01-20
Kategoria: Romans
ISBN: 9788380113336
Liczba stron: 233
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Wszystko różowe

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Wszystko różowe - opinie o książce

Avatar użytkownika - Czytadlo
Czytadlo
Przeczytane:2026-01-09, Ocena: 6, Przeczytałem,

Miłość widziana przez różowe okulary

„Wszystko różowe” autorstwa Adeli Mokoszańskiej, wydane przez Warszawską Firmę Wydawniczą, to powieść, która w subtelny, a zarazem intensywny sposób opowiada o narodzinach miłości – tej pierwszej, olśniewającej, ale też wymagającej odwagi i gotowości na wewnętrzną przemianę. Historia Karoliny Ziółko i Jędrzeja Serafina zaczyna się niemal filmowo: od koncertu, od jednego spojrzenia i od omdlenia bohaterki na widok artysty. Już ten moment zapowiada, że nie będzie to zwyczajna opowieść o uczuciu.

 

Autorka z dużą wrażliwością prowadzi czytelnika przez emocjonalny świat Karoliny, pokazując, jak spotkanie z drugim człowiekiem może uruchomić głębokie procesy wewnętrzne. Bohaterowie są autentyczni, wiarygodni – reagują spontanicznie, czasem niepewnie, czasem impulsywnie, ale zawsze prawdziwie, dzięki czemu łatwo się z nimi utożsamić. Ogromną rolę odgrywa tu język autorki: subtelny, czytelny i pełen czułości, który pozwala zanurzyć się w emocjach bohaterów bez poczucia przesady czy sztuczności. „Karolina czuła, że w trakcie tego wieczoru coś się wydarzy dziwnego… Jakby ten mężczyzna rzucił na nią jakiś urok” – ten cytat doskonale oddaje atmosferę początku relacji, balansującej między fascynacją a intuicyjnym przeczuciem, że oto zaczyna się coś przełomowego.

Jędrek, jako wschodząca gwiazda muzyczna, mógłby łatwo stać się jedynie idealizowanym obiektem westchnień. Mokoszańska idzie jednak dalej – pokazuje go jako mężczyznę świadomego, uważnego i pełnego emocjonalnej głębi. Jego twórczość i obecność działają na Karolinę niemal terapeutycznie: „Jego ekspresja trafia prosto do jej serca”. Muzyka staje się tu językiem porozumienia, a relacja – przestrzenią, w której bohaterka uczy się zaufania do siebie i do życia.

Szczególnie poruszający jest sposób, w jaki autorka opisuje kobiecą wrażliwość. Karolina to osoba wysoko wrażliwa, przez lata zmuszona do tłumienia swoich zdolności odczuwania świata. Fragment o jej „eksperctwie z dziedziny jarologii” i blokowaniu percepcji pokazuje, jak wiele kosztuje ochrona własnej delikatności. Miłość do Jędrka staje się impulsem do ponownego otwarcia się na emocje i do integracji ciała, serca i umysłu.

„Wszystko różowe” nie unika również tematu erotyki, ale przedstawia ją w sposób pełen czułości i duchowej głębi. Bliskość między bohaterami opisana jest jako wymiana energii, zjednoczenie na wielu poziomach: „To, jak na siebie działamy, jaka chemia unosi się teraz w powietrzu”. Dzięki temu intymność nie jest tu celem samym w sobie, lecz naturalnym przedłużeniem emocjonalnego połączenia.

To także powieść o zaufaniu do losu i akceptacji niepewności. „Miłości nie da się pojąć umysłem” – mówi jeden z bohaterów, trafnie podsumowując filozofię książki. Adela Mokoszańska przypomina, że to właśnie to, co ulotne, bywa najprawdziwszym oparciem.

 

Lektura była dla mnie głęboko poruszającym, niemal nieziemskim doświadczeniem. Razem z bohaterami przeżywałam ich emocje i kosmiczne doznania, jakby ich historia działa się tuż obok mnie, a nie tylko na kartach powieści. Wiele emocji Karoliny przywołało moje własne wspomnienia z początku relacji z mężem. To książka, która wciąga od pierwszych stron i zostaje w sercu na długo. Świetnie sprawdzi się podczas samotnych, spokojnych wieczorów, kiedy chce się zanurzyć w emocjach i refleksji, ale również jako prezent dla kochanej osoby – szczególnie wtedy, gdy chce się powiedzieć więcej niż pozwalają na to słowa. Polecam ją wszystkim, którzy wierzą – lub chcą znów uwierzyć – w miłość widzianą przez różowe okulary.

Link do opinii

Prawdziwa miłość przytrafia się dosyć rzadko, ale mało osób zastanawia się nad powodami tego stanu rzeczy. Z pewnością jest ich wiele, ale do najbardziej popularnych możemy zaliczyć: stawianie innym zbyt wysokich wymagań, niechęć do zaryzykowania podyktowana obawą przed odrzuceniem oraz brak zaangażowania mającego na celu okazanie uczuć i poprawę niektórych wad. Te i inne przyczyny sprawiają, że ewentualne szczęście nas omija i tylko nieliczni w porę zechcą coś zmienić na lepsze.


Zarys fabuły

 
W książce spotykamy Karolinę zajmującą się obsługą techniczną festiwali. Na jednym z nich miał wystąpić Yarylo (Jędrek), idol wielu kobiet, który dzięki swoim występom wzbudzał wiele emocji. Dziewczyna początkowo podchodziła do tego wydarzenia z pewnym lekceważeniem, myśląc o nim, jak o innych piosenkarzach jego pokolenia. Tymczasem wokalista dając z siebie wszystko zrobił na niej głębokie wrażenie i po zakończonym koncercie spotkanie z nim zakończyło się utratą przytomności u Karoli. Chłopak odwiedził ją w szpitalu zostawiając czekoladę z numerem telefonu, z którego podczas urlopu pod wpływem przemyśleń, grzesznych myśli i obejrzanych materiałów z chęcią skorzystała. Jak potoczą się dalsze losy bohaterów? Jakie uczucia będą kierowały Jędrkiem? Czy Karola zaakceptuje jego pracę i problemy z nią związane? Do jakich wniosków dojdą? O tym w książce „Wszystko różowe” autorstwa Adeli Mokoszańskiej.

 
Jak grom z jasnego nieba

 
Autorka za sprawą głównej bohaterki ukazała przypadek kiedy to zakochanie pojawia się niespodziewanie i przejmuje nad nami stery. Szczęśliwie Karola nie popełniła błędu i postanowiła zaryzykować pisząc wiadomość na podany numer. Natomiast w naszym życiu często nie mamy takiej odwagi, by spróbować, bo boimy się porażki. Myślę, że jest to podyktowane presją ze strony otoczenia, które cieszy się czyimś niepowodzeniem zamiast wspierać pogrążonych w bólu. Najlepiej byłoby w przypadku każdej relacji ustalić swoje wizje i dojść do konsensusu, ale jednocześnie pamiętać, że i tak może nie wyjść, a czas pokaże jak będzie. Powinniśmy wziąć sobie to do serca i otworzyć się na ewentualne uczucia, gdy nadejdzie na nie chwila.

 
Zaangażowanie

 
Kolejnym ważnym przesłaniem jest pełne zaangażowanie w relacje, które wiąże się ze wspólnym pokonywaniem problemów i pełną akceptacją drugiego człowieka. Obecnie o tym dużo osób zapomina i w razie braku akceptacji czegokolwiek, wolą odejść od partnera zamiast spróbować, jakoś temu zaradzić. Czasem niewielki wysiłek z naszej strony może czynić cuda i to wraz ze szczerą rozmową przyniosą poprawę i rozkwit miłości w danym związku, ale na to potrzeba odpowiedzialnego podejścia do życia i próby postawienia się na miejscu tej drugiej połówki.

 
Podsumowanie

 
Książkę czytało mi się z przyjemnością i dużym zainteresowaniem wywołanym rozwijającym się uczuciem między bohaterami. W tym przypadku mamy romans współczesny z nieco pikantniejszymi scenami pełnymi metafor i epitetów, które podkreślają miłosne życie bohaterów. Akcja prowadzona jest dwutorowo, a mianowicie w czasie obecnym oraz w tym sprzed roku kiedy Karola poznała Jędrka. Obcojęzyczne zwroty zostały przetłumaczone w przypisach, co podnosi jakość lektury. Okładka przedstawia głównego bohatera, którego pseudonim nawiązuje do bóstwa Słowian, a sam mężczyzna przyciągnie wzrok niejednej czytelniczki. Gorąco polecam tę refleksyjną historię wszystkim, którzy chcą zobaczyć, jak prawdziwe uczucie rośnie i umacnia się w sercu dwojga młodych ludzi oraz tym, którzy pragną zrozumieć na czym należy tak naprawdę opierać zdrową i trwałą relację w związku.

 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Warszawskiej Firmie Wydawniczej.

Link do opinii
Reklamy