Okładka książki - Wyluzuj, kobieto!

Wyluzuj, kobieto!


Ocena: 4.62 (13 głosów)

Nie sztuką jest zatrzymać upływ czasu. Sztuką jest wyluzować w każdym wieku.

Katarzyna Grochola, dorastające dzieci i nadopiekuńcze matki. Uzdrawiająca opowieść o dystansie, którego wszyscy potrzebujemy nabrać. Pora dać sobie odetchnąć!

W życiu matki nadchodzi taka chwila, gdy musi zmierzyć się z największym przeciwnikiem - utratą kontroli. U Wiki ta utrata przybrała postać Agaty - narzeczonej syna, Piotrusia. Przecież to matka jest najważniejsza, to ona najlepiej o wszystko zadba. Wyluzować? Nigdy w życiu!

Czy chodzi o wieczne ogarnianie nieogarniętego życia rodzinnego? Czy może pępowinę, która oplata wszystkich dookoła? Czy o - narzucane nierzadko przez samą siebie - konwenanse i ograniczenia?

Mistrzyni polskiej literatury obyczajowej mówi: czas dojrzeć, spuścić z łańcucha i się śmiać. Ile jest w Tobie z Wiki, ile z Grocholi, ile z matki Polki? Przestań gryźć się w język i usłysz: wyluzuj!

Informacje dodatkowe o Wyluzuj, kobieto!:

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2024-07-03
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788308084526
Liczba stron: 256

Tagi: Proza lifestyle'owa romans Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę Wyluzuj, kobieto!

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Wyluzuj, kobieto! - opinie o książce

Avatar użytkownika - Renata123mala
Renata123mala
Przeczytane:2024-11-08, Ocena: 6, Przeczytałam, Ksiązki 2024,

; Wyluzuj kobieto! ;
Katarzyna Grochola


Wydawnictwo: Literackie


Literatura: Obyczajowa
„Dwaj najpotężniejsi wojownicy to cierpliwość i czas, zrobią wszystko” (Lew Tołstoj)
 

Wiki stoi na rozdrożu dróg, jest światkiem utraty kontroli nad rodziną, zwłaszcza synem. Tym malutkim, wątłym, bezradnym, wychuchanym, wycmokanym, który jeszcze potrzebuje matczynego cycka, skupienia, uwagi, wszelkiej rady i pomocy. Wygląda na to że Wiki czas się zatrzymał, kalendarz przestał drzeć kartki, a ona utknęła gdzieś w powijakach, zapominając że któregoś pięknego dnia odbierze telefon od syna i usłyszy krótką acz dosłowną wiadomość która powali ją z nóg: wprosił się na niedzielny obiad z dziewczyną której zechce się oświadczyć. Co za poroniony pomysł, co za tupet, bezczelność, oczywiście ze strony dziewczyny która chce zabrać matce syna. Same wady, sama krytyka, bo przecież on jest jeszcze nie gotowy na to by założyć rodzinę, o odpowiedzialności za siebie i resztę stada nie wspominając. Ale to nie syn ma problem, lecz Wiki która próbuje przekonać siebie o tym że posiada moc i wszelką prawdę o wychowywaniu dzieci i wszelkimi problemami z nimi związanymi. Ma wyluzować jak radzi mąż? W życiu! Spotkanie z teściową do której była nastawiona anty przybliża relacje, jakby po dwudziestu latach posiadając matkę partnera nagle ją poznawała na nowo, nagle zaczęła patrzeć na wszystko z innej perspektywy, wisienką na torcie jest telefon od przyjaciółki który sieje ziarno wątpliwości co do wierności męża. Co wydarzy się gdzieś pomiędzy, czy dojdzie do zaręczyn, ile wyleje się whisky z przyjaciółkami, ile łez się potoczy, ile śmiesznych fantastycznych sytuacji, polecam serdecznie.

W powieści Katarzyny Grocholi skupiamy się na jej postawie byciu matką, nadgorliwej, nieustępliwej, kwoczej, która zawsze chciała mieć wszystko pod kontrolą. Nie dopuszczała myśli że dzieci urodzone nie są dane na zawsze, na wyłączność, na własność, że przychodzi czas kiedy wyfruwają z gniazda, zakładają własne rodziny, podejmują własne decyzje, nie koniecznie te z którymi się sami zgadzamy, że popełniają błędy, że biorą konsekwencje za ich czyny. Podejście autorki wskazuje na obłęd i wszelkie lęki związane z nową sytuacją, brak jej radzenia sobie z emocjami, dygresje, myśli, czarnowidztwo, a wystarczy wyluzować, dojrzeć, z puścić z łańcucha i zacząć się śmiać. Puścić wodze fantazji i pozwolić aby życie pokierowało wszystko na odpowiednie tory. I pomyślmy ile jest z nas z Wiki, matek Polek, które podtykają, skaczą, które pragną tak bardzo żyć za dziecko, kiedy stajemy się wirtuozami wróżek, czarownic, zaklinamy przyszłość, wyznaczamy granice, mając za nic poszanowanie i godność naszych pociech, dorosłych dzieci. Pozwólmy żyć, dajmy przestrzeń, niech budują swoje gniazda, popełniają błędy, przecież życia za nich nie przeżyjemy. Stańmy się przyjaciółmi.

Lekka powieść na jeden wieczór, wciągająca, banalna opowieść, która wciąga swoją fabułą, rozsiewa tyle napięć, buduje emocje, niesztampowy styl autorki jest magiczny co przykuwa uwagę na wiele tematów. Ja osobiście polecam, delikatna z nutą elokwencji, kobiecy styl, oko, myślenie które sugeruje, kobieta zrobi jedno, powie drugie, a życie i tak z weryfikuje. I wyluzuj, baw się dobrze, do przegryzienia jak czekolada na raz. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - MagdaKa
MagdaKa
Przeczytane:2024-08-04, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2024,

Katarzyna Grochola w swojej najnowszej  powieści "Wyluzuj, kobieto!" zabiera czytelnika w emocjonującą podróż przez życie współczesnej kobiety. Historia Wiki, matki dorosłego syna, która musi zmierzyć się z nadchodzącymi zmianami w rodzinie, to przede wszystkim opowieść o macierzyństwie, miłości, przyjaźni i konieczności odpuszczenia.

Co mnie  najbardziej urzekło w tej książce? Przede wszystkim humor. Grochola, jak zwykle, nie zawodzi. Jej charakterystyczny, lekki styl i cięte riposty bohaterów gwarantują czytelnikowi wiele chwil dobrej zabawy. Książka jest pełna zabawnych sytuacji i dialogów, które wywołują uśmiech na twarzy.

Poza tym życiowość, bo utorka porusza w swojej powieści wiele uniwersalnych tematów, z którymi zmaga się większość kobiet. Problemy z dorastającymi dziećmi, relacje z partnerem, presja społeczna – to wszystko sprawia, że czytelnik łatwo się identyfikuje z bohaterką.

Pomimo lekkiego i zabawnego tonu, "Wyluzuj, kobieto!" to także książka, która skłania do refleksji. Grochola zachęca czytelniczki do zastanowienia się nad własnym życiem, priorytetami i relacjami z bliskimi.

Tytułowe "Wyluzuj, kobieto!" to nie tylko wezwanie do bohaterki, ale także do czytelniczek. Autorka pokazuje, że warto spojrzeć na swoje wybory z innej perspektywy, bo dystansu łatwiej nabrać, spoglądając wstecz na własne życie i nie brać wszystkiego tak poważnie.

"Wyluzuj, kobieto!" to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanek twórczości Katarzyny Grocholi. Będzie też doskonałą propozycją dla osób, które szukają lekkiej i przyjemnej lektury na wieczór. Książka przypadnie do gustu kobietom w różnym wieku, które chcą się pośmiać, wzruszyć i zastanowić nad swoim życiem

"Wyluzuj, kobieto!" to powieść, która pozostawia po sobie miłe wrażenie. To książka o tym, że życie to ciągła zmiana i że warto nauczyć się odpuszczać i cieszyć się chwilą. Grochola stworzyła poruszającą i pełną humoru historię, która na długo pozostanie w pamięci czytelników.

Jeśli szukasz książki, która Cię rozbawi, wzruszy i skłoni do refleksji, to "Wyluzuj, kobieto!" jest właśnie dla Ciebie.

Link do opinii

Bohaterką książki jest Wiktoria - pięćdziesięcioletnia plastyczka, matka dorosłego syna. Ma też męża, który w dojrzałym wieku, przypadkowo został autorem popularnym książeczek dla dzieci. Dobrze im się żyje, a największym zmartwieniem Wiktorii jest syn, który postanowił się oświadczyć swojej dziewczynie. W tej książce nie ma żadnej akcji, nic właściwie się nie dzieje, jest to zestaw chaotycznych przemyśleń na tematy różne, głównie rodzinne.
Moja opinia: Wymęczyłam tę książkę, a ona mnie zmęczyła. To zupełnie nie moja bajka, a bohaterowie wydają mi się infantylni

Link do opinii
Avatar użytkownika - Justyna641
Justyna641
Przeczytane:2024-12-24, Ocena: 1, Przeczytałam, 68, 52 książki 2024,

Audiobook

Ależ to było słabe i infantylne. Taki pamiętnik nastolatki pisany przez kobietę po czterdziestce, która nie może się pogodzić z tym, że jej jedyny syn chce się żenić. Zaczyna snuć opowieści o tym jak się poznali z mężem, jak mąż został pisarzem, jak się urodził synek, jak dorastał itp. Te monologi narratorki powodowały u mnie znudzenie i irytację, a scena u lekarza, czy opowiadanie synowi skąd się biorą dzieci były dla mnie niesmaczne. Nie wiem co zabawnego jest w tej książce, bo mnie nie rozśmieszyła ani razu, wprost przeciwnie, gdyż czułam zażenowanie niejednokrotnie. Najgorsze jednak ze wszystkiego były wstawki o polityce. Nie oglądam żadnych wiadomości, ani stacji informacyjnych, kompletnie się od tego odcinam, więc denerwują mnie takie tematy w książkach, które mają za zadanie raczej relaksować, a jak można się zrelaksować czytając o polityce?

Mam też uwagi odnośnie audiobooka. Pani Grochola nie jest dobrą lektorką. Przeważnie słucham książek na przyspieszeniu, ale w tym przypadku miałam trudność żeby wszystko zrozumieć, bo było to czytane dosyć niewyraźnie.

Nie jestem w stanie napisać nic pozytywnego o tym dziele. Może tyle, że było krótkie. Zdecydowanie najgorsza dla mnie książka 2024 roku. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - MarzenaCzytelnic
MarzenaCzytelnic
Przeczytane:2024-11-08, Ocena: 5, Przeczytałam,

Dla mnie Katarzyna Grochola jest autorką ulubioną, uwielbiam jej poczucie humoru i notki polityczne wplecione w realia powieści. Tu nie trzeba się wysilać i zmuszać do odniesień, tu zwyczajnie trzeba wyluzować w życiu i czytaniu. Polecam przedawkować to wyluzowanie, bo same my kobiety za swoje latorośle życia nie przeżyjemy, nawet jak się ciągle zamartwiamy.
Przyjemna lektura dla nadopiekuńczych matek i tych mniej także. Nie traktujmy swoich zwłaszcza synów jak niedorajdy i czasem poczekajmy jak zapytają nas o radę i nie wściubiajmy swoich pięknych nosków wszędzie bo wiemy lepiej. Lepiej to weźmy książkę Grocholi i bawmy się do woli.

Link do opinii
Avatar użytkownika - poprostuwiola
poprostuwiola
Przeczytane:2024-11-01, Ocena: 5, Przeczytałam,

Wiktoria, od ponad dwudziestu lat żona Pawła i mama Piotrusia stoi przed ogromnym wyzwaniem. Otóż na niedzielnym obiedzie jej jedyny synek ma się oświadczyć swojej dziewczynie. Kobieta jest przerażona tą wizją, bo przecież to ona powinna nadal być tą najważniejszą i najukochańszą, to ona stoi na straży rodziny i to ona powinna na tym piedestale pozostać ..a tu taka niespodzianka. 

 

Jeszcze nigdy nie czytałam książek Pani Kasi, przyznaje, to duży błąd. Książka, o której dzisiaj pisze to genialnie przedstawiony obraz matki polki, która wszystko wie i zrobi lepiej, oraz żony bez której mąż nie da sobie rady w życiu. Absolutnie. Ani trochę. 

Pełna humoru, powrotów do przeszłości, wspomnień z minionych lat i próby wyjścia z sytuacji jaką ma być punkt kulminacyjny powieści, czyli niedzielny obiad. 

Jakże się to dobrze czytało, tak od deski do deski, na już. 

Piękne ukazana rola rodzicielki i tej, która nie potrafi przekazać swojego jedynego, ukochanego, wychuchanego syneczka innej kobiecie...bo jakże ona może się nim lepiej zająć?! 

Przedstawiająca naszą polską naturę i sytuacje prosto z polskich mieszkań.

Jak dla mnie, to była tak komfortowa i świetna literatura,że ...nie pozostaje mi nic innego tylko Wam ją polecić. Czytajcie i bawcie się dobrze.

Link do opinii

 Od wielu, wielu lat Katarzyna Grochola swoją prozą i opowiadaniami porywa rzesze czytelników, którzy z niecierpliwością czekają na kolejne jej publikacje - ja również jestem w tym gronie, w związku z czym, gdy tylko pojawiała się informacja o najnowszej powieści ,,Wyluzuj, kobieto!" to nie mogłam przejść wobec niej obojętnie.

Historia ta napisana została niby z przymrużeniem oka i sporo w niej humorystycznych akcentów, uważam jednak, że jednocześnie skrywa ona w sobie sporo prawdy o tym, jak matki postrzegają i traktują swoich dorosłych synów - zwłaszcza w momencie, gdy ci powoli zmierzają ku założeniu własnej rodziny.

Na przykładzie dobrze zarysowanych bohaterów Wiki - mamy oraz Piotrusia - syna doskonale ukazana została relacja nadopiekuńczej (choć w jak najlepszej wierze) matki z synem, który według Wiki niepostrzeżenie stał się młodym, dorosłym już mężczyzną, który chce układać sobie życie z Agatą.

Katarzyna Grochola w mistrzowski sposób pod płaszczykiem komedii opisuje mechanizmy często pojawiające się w relacji rodzic dziecko, których de facto sam obecny rodzic doświadczył w swojej wczesnej młodości i bardzo często ciągnie się to za nim do dzisiaj.

Autorka pokazuje także, jak na przestrzeni lat może ewoluować małżeństwo i wynikające z niego powiązania.

W żadnym razie nie jest to jednak proza moralizatorska, czy utrzymana w podobnym tonie. Poznajemy losy rodziny, ich codzienność, smutki i radości, a w tym wszystkim zgrabnie osadzone zostały wzajemne relacje - te istniejące od wielu lat i te dopiero się formujące.

Książka ta jest w swoim przekazie zabawna, ciepła, mądra, wzruszająca i skłaniająca do refleksji nad sobą i wypuszczaniem dzieci spod klosza, choć nie jest to rzeczą łatwą. Katarzyna Grochola po raz kolejny ,,mruga" do kobiet w średnim wieku mówiąc przez swoją opowieść - nie dziadziej, ale czasem odpuść i odetchnij, a reszta ułoży się sama. Po prostu wyluzuj, kobieto!

Polecam Wam tę lekturę i na poprawę humoru i do refleksji, gdyż doskonale spełnia ona obie te role.
 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *  
https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2024/10/wrzuc-na-luz.html 

Link do opinii
Inne książki autora
A nie mówiłam!
Katarzyna Grochola0
Okładka ksiązki - A nie mówiłam!

Czego potrzeba do szczęścia kobiecie oprócz czarnych spodni, czarnego swetra i mężczyzny?Spokoju, ale żeby nie było nudno, rad, ale żeby się nikt...

Zielone drzwi
Katarzyna Grochola0
Okładka ksiązki - Zielone drzwi

W pełen uroku i poczucia humoru sposób autorka opowiada o swoim życiu – od momentu narodzin po dzień dzisiejszy. Autorka wspomina rodzinę...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy