Okładka książki - Wyprzedzając jutro

Wyprzedzając jutro


Ocena: 4.5 (2 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Alfred to bibliotekarz, mól książkowy oraz niespełniony pisarz. Izoluje się od otoczenia, nie nawiązuje bliskich relacji z ludźmi, trzyma się na dystans.

Pewnego dnia zaczyna słyszeć głos, który informuje go, że wkrótce złamie nogę, trafi do szpitala, a tam głos podyktuje mu powieść.

Zgodnie z zapowiedzią Alfred ląduje w szpitalu i posłusznie pisze książkę… o swoim życiu.

„Wyprzedzając jutro” Mirosława Zapały to fascynujące połączenie rzeczywistości i mistycyzmu. Alfred musi stawić czoła swoim lękom, przeszłości oraz tajemniczemu głosowi.

Czy zdoła rozplątać tajemnice swojej przeszłości? Czy głos, który nawiedza Ala, będzie jego wybawieniem, czy też przepowiednią długotrwałej choroby psychicznej?

Informacje dodatkowe o Wyprzedzając jutro:

Wydawnictwo: Alternatywne
Data wydania: 2025-10-08
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 9788367260336
Liczba stron: 119
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Wyprzedzając jutro

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Wyprzedzając jutro - opinie o książce

„Wyprzedzając jutro”

Autor: Mirosław Zapała

Wydawnictwo: AlterNatywne

Współpraca reklamowa, barter

A gdyby jutro przemówiło do Ciebie dzisiaj?

Są książki, które czyta się dla fabuły. Są też takie, które czyta się dla nastroju, niepokoju i pytań, jakie zostawiają w głowie długo po zamknięciu ostatniej strony.
„Wyprzedzając jutro” Mirosława Zapały zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.

To opowieść o Alfredzie, cichym, introwertycznym bibliotekarzu, który kocha książki bardziej niż ludzi i marzy o napisaniu własnej historii. Jego uporządkowany świat zaczyna się jednak kruszyć w chwili, gdy zaczyna słyszeć głos. Nie jest to zwykła myśl, nie jest to też ktoś z zewnątrz. To obecność, która wie, co wydarzy się jutro… i ma dla Alfreda plan.

Głos przewiduje wypadek, szpital, a potem nakazuje bohaterowi pisać, autobiografię, która zmusi go do powrotu do trudnych wspomnień, lęków i niewygodnej prawdy o samym sobie. Co najbardziej niepokojące, wszystko, co zapowiada, zaczyna się spełniać.

Autor nie prowadzi czytelnika za rękę. Zamiast prostej narracji dostajemy fragmenty myśli, obrazy, urywki zdarzeń i emocji. Granica między rzeczywistością a złudzeniem stopniowo się zaciera, a my – razem z Alfredem, zaczynamy wątpić w to, co jest prawdziwe.

Najbardziej intrygujący pozostaje sam głos.
Czy to objaw choroby?
Symbol samotności?
Wewnętrzny krzyk zagubionego człowieka?
A może coś więcej?

Zapała nie narzuca interpretacji. Zostawia przestrzeń na własne wnioski i właśnie to czyni tę historię tak angażującą. Momentami fabuła bywa dezorientująca, a niektóre sceny sprawiają wrażenie absurdalnych. Jednak w tej pozornej chaotyczności kryje się emocjonalna prawda: niepokój, rozdarcie i próba odnalezienia sensu tam, gdzie wszystko zaczyna się rozpadać.

„Wyprzedzając jutro” nie krzyczy i nie szokuje na siłę. Raczej szepcze do czytelnika, zapraszając go do refleksji nad tym, co w nas dziwne, nieoczywiste i niewygodne. To literatura bardziej psychologiczna niż fabularna, idealna dla tych, którzy nie szukają gotowych odpowiedzi, lecz lubią zadawać sobie pytania.

Czy ta książka jest dziwna?
Zdecydowanie tak.
Czy to jej wada?
Wręcz przeciwnie.

To propozycja dla czytelników, którzy lubią historie niejednoznaczne, mroczne i zostające w głowie na długo. Jeśli cenisz klimat, psychologiczną głębię i narracje balansujące na granicy rzeczywistości, „Wyprzedzając jutro” może Cię pozytywnie zaskoczyć.

Bo czasem to właśnie te najbardziej niepokojące historie mówią o nas najwięcej.

 

Link do opinii

Sięgając po ,,Wyprzedzając jutro" autorstwa Mirosława Zapały, miałam poczucie, że oto wchodzę w świat zawieszony -- nie do końca zwyczajny, nie do końca fantastyczny, lecz tkany z nici rzeczywistości i czegoś nieuchwytnego. Książka liczy zaledwie 119 stron. I mimo tej skromnej objętości pozostawiła we mnie wiele pytań, lęków i refleksji.

 

Bohater - Alfred - bibliotekarz, ,,mól książkowy" i niespełniony pisarz, żyje w izolacji: unika relacji, zaszywa się wśród regałów, pozostaje obserwatorem, nie uczestnikiem. Pewnego dnia zaczyna słyszeć głos - głos, który zapowiada złamanie nogi, pobyt w szpitalu, gdzie zostanie podyktowany mu przepis na powieść o jego życiu. Zgodnie z tym - Alfred wpada w wir zdarzeń: wypadek, hospitalizacja, pisanie. Ta sytuacja - graniczna, dziwna, emocjonalnie naładowana - stała się dla mnie miejscem, w którym mogłam zastanowić się nad własną granicą: tym, co znamy, i tym, co nas wypycha.

 

Czytając, miałam silne odczucie, że Zapała skłania czytelnika do pytania: co jeśli to, co nazywamy ,,jutro", już nadchodzi - wcześniej, niż się spodziewamy? Tytuł nabiera w tym świetle podwójnego znaczenia: ,,wyprzedzić jutro" znaczy zarówno stawić mu czoła, jak i odkryć je wcześniej - czasem przez przypadek, czasem przez błąd. Alfred zostaje niejako zmuszony do wyprzedzenia jutra własnym upadkiem. W tym upadku - fizycznym (złamana noga) i psychicznym - znajduje się coś fundamentalnego: moment zerwania z rutyną, przebicia się przez milczenie, zmuszenia do pisania własnej historii.

 

Osobiście, było to dla mnie spotkanie z własną potrzebą opowieści - z tą cząstką siebie, która ma coś do powiedzenia, ale waha się. Bibliotekarz Alfred był odbiciem mojej własnej obawy: czy mój ,,mól książkowy", mój ukryty głos twórczy, kiedykolwiek zostanie usłyszany - albo sama go usłyszę. Kiedy Alfred słyszy głos, który mówi mu: ,,pisz" - poczułam nagle, że myślę o sobie: kiedy usłyszę ten głos? I co jeśli usłyszany, zmieni wszystko? Książka zmusiła mnie do introspekcji - nie w stylu: ,,zmień się", ale w stylu: ,,zobacz, co już w tobie jest".

 

Styl Zapały jest prosty, skondensowany - akcja biegnie sprawnie, opisy nie rozciągają się w niekończącą melancholię, choć klimat jest melancholijny. Nie ma tu wielkich literackich fajerwerków, za to jest autentyczność. I choć czyta się szybko, to dopiero po odłożeniu książki pojawia się echo. Dla mnie to zaleta: nie ,,czytam i zapominam", lecz ,,czytam i zostaję z pytaniem". Przykład: moment hospitalizacji Alfreda - niekoniecznie dramatyczny w konstrukcji, lecz znaczący w wymowie - bo oto bohater, który dotąd ukrywał siebie, zostaje w sytuacji całkowicie zależnej, odsłonięty. To przełom, który również w moim życiu uświadomił mi: że bycie zależnym, zawieszonym - to nie porażka, lecz moment prawdy.

 

W mojej ocenie jednak ta skondensowana forma - jednocześnie siła - staje się także ograniczeniem. Byłam głodna większego rozwinięcia psychologii Alf­reda: wcześniejszego życia, relacji, które go izolowały, historii, które kształtowały jego wybory. Kilka stron więcej, kilka scen wystarczyłoby, by głębiej poczuć jego świat. Ale wiem też, że celem autora była esencja, a nie epicka narracja. I w tym tonie przyjęłam to jako świadomy wybór: by zostawić przestrzeń dla czytelnika - by sam mógł dołożyć swoje doświadczenia, swoje ,,jutro".

 

Poleciłabym tę książkę tym, którzy nie boją się granicy - granicy między pewnością a niepewnością, między ciszą a głosem, między jednostką a światem, który ją wzywa. Jeśli jesteś w momencie, kiedy coś milczy w Tobie i chciałabyś to usłyszeć - ,,Wyprzedzając jutro" może być kluczem albo przynajmniej zaproszeniem do tego spotkania. Nie jest to lekka lektura ,,na odprężenie", choć zmyka się w jeden wieczór; raczej to jedna z tych, które zostawiają ślad i wymagają chwili w milczeniu po ostatniej stronie.

 

Podsumowując: ,,Wyprzedzając jutro" to literackie doświadczenie dla mnie - niewielkie objętościowo, ale wielkie emocjonalnie. Dzięki Zapa­le zatrzymałam się, spojrzałam na swoje wewnętrzne głosy i ,,jutra", które już są dziś. I choć nie znalazłam wszystkich odpowiedzi w tekście - to być może o to chodziło: by w ciszy własnej refleksji je odszukać.

Link do opinii
Reklamy