Jack Alston, lord Hawthorn, chciałby wieść lekkie, przyjemne i wygodne życie, jak na angielskiego dżentelmena przystało. Po tragicznej śmierci siostry był pewny, że skończył z magią na dobre. Jednak kiedy zagrożeni są wszyscy czarodzieje w Wielkiej Brytanii, lord Hawthorn postanawia pomóc w odnalezieniu elementu ostatniego kontraktu, zanim ten wpadnie w niepowołane ręce.
Aby tego dokonać, potrzebna będzie pomoc Alana Rossa, dziennikarza i złodzieja. Dystyngowany i niesłychanie uprzywilejowany lord Hawthorn reprezentuje sobą wszystko, czego Alan nienawidzi. I niestety Alan jest wszystkim, czego lord Hawthorn pragnie. Szalona noc pełna szampana, sekretów i krwawych ofiar doprowadzi do niejednej rewolucji. Czy świat jest gotowy na zmianę dotychczasowego porządku?
Wyzwolona moc, kontynuacjaCudownej światłościi Niespokojnej prawdy, to ostatnia część cyklu poświęconego ostatniemu kontraktowi i magii w Wielkiej Brytanii u progu XX wieku.
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2025-11-19
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 512
Tytuł oryginału: A Power Unbound
Magia, romans i emocjonujące zwroty akcji we wspaniałej scenerii edwardiańskiej Anglii! Robin Blyth, baronet, którego rodzinna posiadłość została zrujnowana...
Pakiet trzech powieści fantasy. Robin Blyth, baronet, którego rodzinna posiadłość została zrujnowana, na skutek pomyłki administracyjnej obejmuje stanowisko...
Przeczytane:2025-12-08, Ocena: 6, Przeczytałam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2025, 26 książek 2025, 52 książki 2025, 12 książek 2025, Posiadam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2025 roku, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2025,
„Wyzwolona moc” Freyi Marske to spektakularne zwieńczenie cyklu The Last Binding – trzeciego tomu, który przynosi czytelnikom wszystko, za co pokochali tę serię: intensywną magię, skomplikowane relacje, wyrazistych bohaterów i emocje pulsujące na każdej stronie. A do tego dochodzi absolutnie przepiękne wydanie z barwionymi brzegami, które już na pierwszy rzut oka potrafi rozkochać w sobie każdego książkoholika.
Fabuła koncentruje się na Jacku Alstonie, lordzie Hawthornie – dżentelmenie, który najchętniej prowadziłby luksusowe i beztroskie życie, gdyby nie to, że magia znów wdziera się w jego codzienność. Po traumatycznej śmierci siostry był pewien, że na zawsze porzuci świat zaklęć. Jednak kiedy zagrożona jest cała społeczność czarodziei w Wielkiej Brytanii, Jack nie może dłużej stać z boku. Wyrusza więc w niebezpieczną misję odnalezienia kluczowego elementu ostatniego kontraktu – zanim wpadnie on w ręce wrogów.
Na jego drodze staje Alan Ross – dziennikarz, złodziej i buntownik, który nienawidzi wszystkiego, co reprezentuje lord Hawthorn. Uprzywilejowanie, elegancja, chłodny dystans? To nie jego świat. Problem w tym, że Alan jest dokładnie wszystkim, czego Jack pragnie. Relacja między nimi to czysta dynamit – pełna zderzeń, napięcia, namiętności i emocjonalnych konfliktów. A szalona noc, która staje się punktem zwrotnym ich historii, uruchamia lawinę wydarzeń, od której nie sposób się oderwać.
Emocje są jedną z najmocniejszych stron tej powieści. Marske po mistrzowsku prowadzi czytelnika od rozbawienia po wzruszenie, od napięcia po zachwyt. Wątki romantyczne splatają się z dramatyczną, wciągającą akcją, a bohaterowie – niedoskonali, popękani, pełni wewnętrznych sprzeczności – sprawiają, że trudno nie kibicować im do ostatniego rozdziału. To książka, która aż iskrzy od chemii, ale też od mocy, odwagi i poświęcenia.
„Wyzwolona moc” jest powieścią fantasy z wyraźnym romansem, idealną dla czytelników, którzy lubią połączenie magii, atmosfery początku XX wieku, tajemnic i burzliwych relacji. To również must-have dla wszystkich, którzy pokochali Cudowną światłość i Niespokojną prawdę – finał trylogii nie tylko spełnia oczekiwania, ale wręcz je przewyższa.
To piękna, emocjonująca i świetnie skomponowana opowieść, która domyka wątki cyklu z rozmachem i satysfakcją. Wydanie z barwionymi brzegami zachwyca, a sama historia trzyma w napięciu i daje ogrom literackiej przyjemności. Z całego serca polecam – to finał, który warto przeżyć.