Średniowiecze kojarzymy z ciemnymi wiekami – epoką fanatyzmu religijnego, biedy, zapaści intelektualnej i wszechogarniającej przemocy. Od dłuższego czasu historycy pokazują, że obraz ten jest fałszywy, a wieki średnie to okres pełen kontrastów i ważkich osiągnięć. Równolegle do żarliwości chrześcijańskiej występowało bowiem karnawałowe szaleństwo, a symbolem tych czasów może być zarówno okuty w blachy rycerza, jak i... błazen.
Świat średniowieczny widziany w krzywym zwierciadle zasiedlany jest przez różne postacie – wagantów, fantastyczne stworzenia, małpy udające rycerzy czy alchemików, grzesznych duchownych, karykaturalne diabły i przedstawienia z wielkich gotyckich katedr, które w żaden sposób nie pasują do powagi miejsc w których się znajdują...
„Z czego się śmiano w średniowieczu?” to przewodnik po najważniejszych tropach humoru wieków średnich. Autorka z uwagą czyta teksty literackie, ale patrzy też na ich marginesy – żartobliwe rysunki zdobiące rękopisy mówią bowiem tak samo wiele o mentalność ludzi żyjących kilkaset lat temu, jak podniosłe romanse czy dumne kroniki.
Aleksandra Niedźwiedź – magister historii sztuki, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, a także licencjonowany przewodnik miejski po Warszawie. Z zawodu dziennikarka. Od zawsze pasjonuje się historią, szczególnie kulturą dojrzałego średniowiecza oraz epoką stanisławowską. Współpracuje z portalem Histmag.org od 2016 roku. Miłośniczka kryminałów, starych filmów i spacerów po Warszawie.
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2018 (data przybliżona)
Kategoria: Historyczne
ISBN:
Liczba stron: 120
Język oryginału: polski
Przeczytane:2026-01-31, Ocena: 4, Przeczytałam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku (80), 52 książki 2026,
Niestety zmarnowany potencjał. Taki ciekawy temat, a przedstawiony w sposób bardzo pobieżny i do tego nudny. Styl pisania autorki kompletnie bez polotu i lekkości. Książka o śmiechu, a nie zaśmiałam się ani razu, ani nawet się nie uśmiechnęłam. Ponadto niewiele z niej wyniosłam. Muszę uwierzyć autorce na słowo, że ludzie średniowiecza śmiali się dużo i czynili to chętnie, bo przykładów na potwierdzenie tej tezy nie podała zbyt dużo.
Na duży plus zasługują humorystyczne rysunki z różnych średniowiecznych ksiąg, a także zdjęcia rzeźb, czy malowideł kościelnych, w których autorzy starali się przemycić jakieś zabawne treści.
Duży minus to brak w tej książce wiedzy o tym z czego się śmiano w Średniowieczu w Polsce.
Pomimo tego, że pozycja jest krótka to i tak szkoda czasu na jej lekturę. Można poprzestać na obejrzeniu obrazków, którą są najmocniejszą stroną tej książki.