Emilia i Alex mieli zupełnie inne plany na święta. A jednak przewrotny los i walizka postanowiły ich połączyć.
Dwoje perfekcjonistów, którzy w życiu nie szukają niczego poza pracą, nagle odkrywa, że los potrafi płatać figle: przypadkowe spotkanie na lotnisku zmienia się w coś… zdecydowanie bardziej skomplikowanego, niż mogli przypuszczać. Stresująca pomyłka, wybór choinki i cała seria nieoczekiwanych sytuacji zmusza ich do spotkań, które są równie zabawne, co niezręczne.
Bo kto by pomyślał, że walizka, odrobina chaosu i kilka świątecznych katastrof mogą sprawić, że dwa ułożone serca zaczną bić szybciej? Czy w tym całym przypadkowym, świątecznym zamieszaniu Emilia i Alex odkryją coś, czego wcale nie planowali?
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2025-12-10
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 124
Język oryginału: polski
Izabela Michalska jest córką Grzegorza Michalskiego, biznesmena i jednego z najbogatszych ludzi w kraju. Do jej rodziny należy sieć hoteli w Polsce, a...
Opowiadanie z cyklu #ebooknaświęta Życie Kingi wypełnione jest pracą. Młoda nauczycielka spełnia się jako wychowawczyni w jednej ze szkół podstawowych...
Przeczytane:2025-12-25, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2025,
"Jeszcze przed wschodem słońca stałam nad walizką, przeglądając listę rzeczy do zabrania. (...) Zawartość walizki była idealnie uporządkowana, co zdradzało mój perfekcjonizm."
"Z walizką na święta" to świąteczna opowieść Moniki Czugały, w której to właśnie walizka odgrywa decydującą rolę. Początkowo czytelnik nie jest świadomy jak dużą, uświadamia to sobie dopiero z biegiem czasu. Tak naprawdę, od walizki wszystko się zaczyna, cała historia oraz uczucie między głównymi bohaterami: Emilią i Alexem.
Coraz częściej nasze zimy są nimi tylko z nazwy: pogoda za oknem przypomina listopadową pluchę albo marcowe roztopy. Nie jest ani słonecznie, ani mroźnie. Właśnie dlatego warto w tym okresie sięgać po książki, które pomogą nam poczuć magię zbliżających się świąt. Tym właśnie kierowałam się wybierając tę lekturę w wigilijny wieczór.
Jak się okazuje, to był strzał w dziesiątkę.
"Z walizką na święta" pozwoliło mi przenieść się do skąpanego w śniegu Denver, gdzie już w powietrzu czuć zbliżające się święta.
To właśnie do tego miejsca udają się Emilia i Alex. Oboje nie są świadomi swojego istnienia do czasu przypadkowego spotkania na lotnisku.
Po tym zdarzeniu już nic nie jest takie jak wcześniej.
Nie chciałabym Wam zbyt dużo zdradzać, dlatego napiszę tylko, że naprawdę świetnie mi się czytało tę nowelkę. Od razu poczułam klimat tej opowieści i udzielił mi się świąteczny nastrój. Choć historia nie zaskakuje oryginalnością, to właśnie ta jej sztampowość jest pożądana w tym okresie. Przynajmniej przeze mnie. Szukałam lektury, która pozwoliłaby mi się oderwać od problemów dnia codziennego i dała poczucie przeżycia wspaniałych świąt. I choć tu o samych świętach nie ma zbyt wiele, raczej tylko marginalne wstawki, że mają miejsce w okresie, w którym rozgrywa się akcja tej historii, to jednak nastrój ciepła i rodzącej się miłości jest wyraźnie wyczuwalny.
"Z walizką na święta" to również historia, w której nie brak zabawnych momentów. Zwłaszcza początkowe etapy znajomości Emilii i Alexa są nimi naznaczone. Bohaterowie zdają się rękami i nogami bronić przed rodzącym się uczuciem, szczególnie Emilia, która w swoim zabieganym życiu w ogóle nie znajduje czasu na miłość. Co więcej, jest święcie przekonana, że jest jej z tym dobrze.
Świąteczna opowieść Moniki Czugały to historia, w której nie brak również dramatów. Dzięki nim akcja nabiera tempa, a czytelnicy odczuwają wyraźnie wzmożone napięcie.
Jestem bardzo zadowolona z lektury tej historii. "Z walizką na święta" dało mi to, czego szukałam. Poczułam spokój i odprężenie, a na mojej twarzy zagościł uśmiech. Nie spodziewam się, bym zapamiętała tę historię na dłużej, jednak na pewno zostanie mi po niej dobre wrażenie.
Moja ocena 8/10.