Okładka książki - Zapomniałam, że Cię kocham

Zapomniałam, że Cię kocham


Ocena: 4.17 (6 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Z pamięcią bywa różnie... zwłaszcza przed ślubem

 

Lilianna Maria Sawka, znana producentka muzyczna, ma dwa poważne problemy.

Po pierwsze, z pełną mocą służbowego SUV-a wjechała w słup energetyczny, odcinając prąd kilku przydrożnym gospodarstwom. Po drugie, na skutek szoku, siły wyższej albo wyjątkowego pecha, straciła pamięć.

 

I umknął jej fakt, że za parę tygodni wychodzi za mąż.

 

Czasu do ślubu z Tymonem Korneckim, popularnym muzykiem, zostało niewiele, a im bardziej kobieta stara się odzyskać wspomnienia, tym więcej ma wątpliwości. Zwłaszcza że obrazy, które zaczynają do niej powracać, kierują ją ku komuś zupełnie innemu.

 

A to dopiero początek kłopotów, bo z połączenia polskiej wsi, gór, muzyki, przyjaźni, odrobiny szaleństwa i totalnego chaosu mogą wyniknąć tylko dwie rzeczy.

 

Naprawdę wielka katastrofa albo… wielka miłość.

Informacje dodatkowe o Zapomniałam, że Cię kocham:

Wydawnictwo: Amare
Data wydania: 2026-03-06
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788384233825
Liczba stron: 374
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Zapomniałam, że Cię kocham

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Zapomniałam, że Cię kocham - opinie o książce

Pomysł na książkę był rewelacyjny. Dziewczyna traci pamięć na kilka tygodni przed ślubem. Nie pamięta narzeczonego, za to do kogoś innego zaczyna mieć ciepłe uczucia. Ktoś inny zaprząta jej myśli. Dlaczego? Co wydarzyło się kiedyś, że inny mężczyzna zajmuje jej serce? Tutaj musi kryć się jakaś tajemnica, coś musiało się wydarzyć. Jednak... No właśnie nie wydarzyło się coś na co liczyłam, coś co podkręciłoby całą akcję. Zabrakło właśnie tego COŚ!


Ogólnie w książce panował taki chaos. Od samego początku, zaczynając od ucieczki ze szpitala. Potem nie było lepiej. Styl pisania autorki nie przypadł mi do gustu. 


Podsumowując, pomysł na książkę rewelacja. Z wykonaniem już różnie. Książka nie jest zła, zbiera pozytywne recenzje, ma swoich fanów, jednak mnie nie zachwyciła. Styl, wykonanie to nie moje klimaty. A szkoda. Nie lubię pisać takich recenzji, zawsze przychodzi mi to z trudem.  Jednak to jest tylko moje zdanie, a najlepiej przekonać się samemu i sprawdzić:)

Link do opinii
„Chcę wychodzić, wiedząc, że na mnie czekasz.
Chcę wracać do domu tylko wtedy,
gdy ty tam będziesz.”

Życie potrafi w jednej chwili zburzyć nasze plany — często w sposób, którego nigdy byśmy się nie spodziewali. Czasem robi to delikatnie, ale bywa, że znacznie brutalniej i bezkompromisowo, wymazując to, co wydawało się fundamentem naszej tożsamości. „Zapomniałam, że cię kocham” dobrze pokazuje, jak gwałtownie rzeczywistość potrafi nas do siebie na nowo dopasować.

Po wypadku samochodowym, w którym z impetem uderza w słup energetyczny, Lilianna Maria Sawka budzi się w szpitalu. Choć pamięta swoje dzieciństwo, pochodzenie i wiele faktów z życia, ostatnie dziesięć lat zostało dla niej całkowicie wymazane. Nie ma pojęcia, że jest znaną producentką muzyczną, że prowadzi ważne projekty ani — co najbardziej zaskakujące — że za kilka tygodni ma wyjść za mąż.

Jeszcze większy niepokój budzi fakt, że ludzie odwiedzający ją w szpitalu zdają się oczekiwać od niej rzeczy, których ona zupełnie nie rozumie. Im bardziej Lilianna próbuje odzyskać wspomnienia, tym więcej pojawia się wątpliwości, zwłaszcza gdy powracające obrazy zaczynają prowadzić ją w zupełnie innym kierunku, niż sugerowałoby jej obecne życie. Tym bardziej, że niektóre z nich zachowują się tak, jakby nie rozumiały, że ona nie pamięta swoich ostatnich dziesięciu lat, więc tym bardziej nie wie, o czym oni mówią i czego od niej chcą.

Wypadek i jego następstwa stają się czymś więcej niż tylko dramatycznym punktem zwrotnym. To moment, w którym życie weryfikuje jej dotychczasowe wybory. Brutalnie rozrywa ciągłość tego, co uważała za oczywiste, zmuszając ją, by spojrzała na siebie z perspektywy, której nigdy by nie wybrała dobrowolnie. Nagle wszystko, co było jej codziennością, staje się obcą opowieścią, a ludzie, którzy powinni być najbliżsi, wydają się nosić maski. W tej pustce, w tym niechcianym „zaczynaniu od nowa”, kryje się jednak coś paradoksalnie cennego — możliwość odkrycia, kim naprawdę jest, gdy znikają wszystkie narzucone role, oczekiwania i przyzwyczajenia.

Tym razem pani Anna Prusik postanowiła pokazać nam, jak to jest, gdy utrata pamięci pozbawia nas części życia. Wspomnienia bowiem, to jakby nasza własna książka, której karty wypełniają nasze przeżycia i zapisane są w formie wspomnień. A to zostało zabrane Lilianie, tak, jakby ktoś po prostu wyrzucił część naszych zasobów bibliotecznych. A taką biblioteką jest nasza mapa zapisana w naszym mózgu i sercu.

Wokół tego wątku poruszanych jest wiele innych zagadnień, a jednym z ciekawszych jest zwrócenie uwagi na pracę ratowników górskich, których działania wymagają ogromnej odwagi, zaangażowania, poświęcenia, determinacji i gotowości do ryzyka, w którym granica między życiem a śmiercią bywa wyjątkowo cienka. Autorka zwraca uwagę nie tylko na specyfikę tej pracy, ale też na emocje, jakie towarzyszą bliskim osób, które każdego dnia podejmują tak niebezpieczne wyzwania.

„niczego nie można być pewnym,
więc nie należy liczyć na lepsze okazje”

Drugą ogromną wartością są tatrzańskie, górskie krajobrazy, których piękno, majestat, ale też niebezpieczeństwo tworzy tło dla wydarzeń, które w dalszej części powieści bardziej mnie zaabsorbowały. Trudno mi bowiem było od razu przyzwyczaić się do nowej odsłony stylu autorki, gdyż odbiega on znacząco o tego, który poznałam jej wcześniejszych książkach.

Śledzę twórczość pani Prusik od jej debiutu, jakim była dylogia „Stackhouse”, czyli powieści „Jak naprawić palanta” oraz „Jak nie zepsuć palanta” napisana jeszcze pod pseudonimem Anna Craft. Przy tych tytułach bawiłam się doskonale, bo były lekkie, pełne humoru i charakterystycznego, sarkastycznego zacięcia. Kolejna książka, „Zabiorę cię do piekła”, miała już zupełnie inny charakter naznaczony większymi emocjami, mrocznym klimatem, zbliżonym do thrillera. Licząc na podobne wrażenia, z dużą ciekawością sięgnęłam po najnowszą powieść autorki.

Okazało się jednak, że historia zawarta w książce „Zapomniałam, że cię kocham”, jest zupełnie inna niż poprzednie — jakby wyszła spod pióra innej osoby. Nie ma tu już tak wyraźnego, sarkastycznego tonu, który wcześniej był jej znakiem rozpoznawczym. Humor nadal się pojawia, ale jest znacznie delikatniejszy, bardziej subtelny, a całość utrzymana jest w spokojniejszym, bardziej refleksyjnym rytmie. To świadoma zmiana, która pokazuje, że autorka potrafi wyjść poza własne schematy i odnaleźć się w zupełnie innym sposobie opowiadania historii. Ja musiałam przyzwyczaić się do tego odmiennego sposobu opowiadania, by wciągnąć się w historię, która sama w sobie jest intrygująca, ale podana w trochę bardziej wymagającej uwagi formie.

Stopniowe odzyskiwanie wspomnień przez Lilianę, staje się nie tylko próbą odtworzenia przeszłości, ale też okazją do zrozumienia decyzji, które kiedyś mogły wydawać się niejasne i niedostrzegane. Z czasem okazuje się, że wiele z nich miało swoje uzasadnienie, nawet jeśli z perspektywy „nowej” bohaterki budzą wątpliwości. Paradoksalnie właśnie w tej pustce, w tym niechcianym „zaczynaniu od nowa”, kryje się szansa i możliwość odkrycia, kim naprawdę się jest, gdy znikają wszystkie narzucone role i oczekiwania. Czasem dopiero wtedy, gdy życie gwałtownie przerywa nasz bieg, zaczynamy widzieć, jak wyglądała droga, którą tak pewnie podążaliśmy, a w przypadku Liliany, okazuje się, że serce pamięta lepiej niż jej się wydawało.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Amare

Link do opinii
Avatar użytkownika - olilovesbooks2
olilovesbooks2
Przeczytane:2026-03-11, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

*współpraca reklamowa*

Motyw amnezji, tak czy nie? Ja nie przepadam, swego czasu nawet miałam przesyt, bo w co drugiej książce się pojawiał. Dawno jednak się z nim nie spotkałam więc postanowiłam sięgnąć po tę książkę. Oceniając po okładce spodziewałam się głębokiej i refleksyjnej opowieści, do której nie koniecznie pasował mi opis, który raczej sugerował coś lekkiego, ale tematycznie mnie kusiło, więc no byłam bardzo ciekawa, tym bardziej, że nigdy dotąd nie spotkałam się z twórczością autorki. Powieść obyczajowa, kobieca z motywem amnezji pokazanym troszkę w innym stylu.

Lilianna jest znaną producentką muzyczną, jej poukładane życie, jednak w pewnym momencie staje na głowie, głównie z dwóch powodów. Pierwszym jej wypadek samochodowy, drugim jego skutek uboczny czyli amnezja. Kobiecie umknęło kilka lat życia, ale też nadrzędna kwestia, czyli to że za kilka tygodni wychodzi za mąż. Czasu do ślubu z popularnym muzykiem jest coraz mniej, dlatego Lilianna stara się odzyskać wspomnienia, tym bardziej, że panujący wokół chaos zamiast pomagać coraz bardziej ją dezorientuje. Obrazy, które zaczynają do niej wracać, jeszcze mocniej wzbudzają jej wątpliwości, wspomnienia płatają jej figle, w pobliżu zaczyna się kręcić jej dawny ukochany, a pamięć powraca w najmniej odpowiednim momencie, co zrobi Lilianna czy jej historia skończy się katastrofą czy wielką miłością?

Jak już wspomniałam na początku, patrząc na tę książkę zakładałam, że to będzie głęboka, złożona, emocjonalna i może nieco trudnawa historia o kobiecie, która w wyniku wypadku straciła pamięć. Motyw powszechnie znany, jedni go lubią inni nienawidzą. Zasiadając do lektury mniej więcej można było zakładać co się wydarzy, jednak autorka zerwała tutaj ze schematami. Dlatego też moje założenia co do powieści okazały się błędne, ale też nie wiem czy to plus czy minus. Z jednej strony plus za oryginalne podejście i zerwanie z szablonami, przez co motyw z pewnością nabrał świeżości. Z drugiej zaś mam wrażenie, że to podejście było za lekkie, jakieś takie wręcz komiczne i nieco chaotyczne, moim zdaniem trochę nie pasujące do tego motywu, ale co kto lubi.

Nie polubiłam się z bohaterami. Lilianna straciła pamięć, tak jakby trochę się cofnęła o dziesięć lat, nie ogarniała tego co się z nią dzieje, ale przez tę amnezję można jej wiele wybaczyć, ale i tak gdzieś tam mnie to jej zachowanie irytowało. Choroba, chorobą ale kobita jakby z choinki się urwała, ale mając takie towarzystwo, to też nie ma się co dziwić, że jej pamięć nie chciała wrócić. Osoby w otoczeniu Lilianny to już inny kaliber, agentka, matka, narzeczony, dawny ukochany, dawni znajomi, itp autorka tutaj poszalała z ludźmi, z ich charakterami, sposobami bycia, tylko w tym wszystkim mam wrażenie jest za dużo chaosu, a za mało powagi pasującej do sytuacji w jakiej się wszyscy znaleźli.

Książkę oceniam jako dobrą, plus za oryginalne podejście do tematu amnezji, za różnorodność wątków i dostateczny dla mnie poziom dramaturgii. Książkę czytało mi się dobrze i szybko, nie była to jednak dla mnie zbyt zajmująca lektura, choć zakładałam, że taka będzie. Lektura lekka, dla mnie za lekka, nieco chaotyczna i może nawet trochę oderwana od rzeczywistości, no nie zagrało mi do końca to co tutaj się działo, takie to trochę nieadekwatne do wagi tematu. Książka może się podobać, jeśli ktoś lubi lekkie i zabawne historie czy powieści, w których wychodzi się poza schematy. Dla mnie ok, ale raczej szybko o niej zapomnę.

Link do opinii
Avatar użytkownika - brunetkabooksrec
brunetkabooksrec
Przeczytane:2026-03-19, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Są książki, które wpadają w ręce przypadkiem, a zostają w sercu na dłużej. Sięgając po tę historię, spodziewałam się lekkiej opowieści o miłości… a dostałam coś znacznie głębszego. Klimat? Gęsty od emocji, pełen ciszy między słowami i takiego specyficznego smutku, który nie pozwala o sobie zapomnieć 🌧️☕

Fabuła skrada się do czytelnika powoli, ale celnie. To nie jest historia, która goni czytelnika z akcją – ona raczej pozwala mu usiąść obok bohaterów i po prostu… być.  To opowieść o tym, jak łatwo zgubić siebie w związku, jak trudno wrócić do kogoś, kogo kiedyś kochało się całym sobą. Brzmi znajomo? No właśnie. 👀

Główna bohaterka,Lilianna Maria Sawka (Lila) to postać, wokół której koncentruje się cała historia. Lilianna to znana i ceniona producentka muzyczna – kobieta sukcesu, która ma wszystko pod kontrolą… a przynajmniej tak jej się wydawało . Jej poukładane życie legnie w gruzach w momencie, gdy służbowym SUV-em wjeżdża w słup energetyczny.  Skutkiem wypadku jest amnezja, która wymazuje z jej pamięci ostatnie 10 lat życia . To sprawia, że Lilianna budzi się w rzeczywistości, której kompletnie nie rozumie. Dowiaduje się, że jest znaną producentką i że za kilka tygodni ma wyjść za mąż za popularnego muzyka, Tymona – ale nie czuje do niego absolutnie nic, bo go nie pamięta.  Zamiast wrócić do wielkomiejskiego zgiełku, Lila instynktownie decyduje się zostać w swojej rodzinnej miejscowości, na wsi. To właśnie tam, z dala od narzeczonego i "dorosłego" życia, zaczynają do niej wracać strzępki wspomnień. Co ciekawe, nie dotyczą one jednak Tymona, ale Roberta – mężczyzny z dalekiej przeszłości.  Lilianna jest zagubiona, zdezorientowana i pełna sprzecznych emocji. Z jednej strony jest dorosłą kobietą, a z drugiej – przez brak wspomnień czuje się, jakby cofnęła się w rozwoju. Jej reakcje bywają chaotyczne, co niektórzy czytelnicy mogą odbierać jako irytujące, ale wynika to wprost z jej wyjątkowo trudnej sytuacji. Najważniejsze jest to, że musi zaufać swojemu ciału i sercu, które bije w rytmie przeszłości, zamiast słuchać tego, co mówią jej inni.
Narzeczony Lily, Tymon Kornecki to popularny muzyk i człowiek, z którym – według otoczenia – Lilianna jest szaleńczo zakochana i za którego ma wyjść za mąż.  Jest częścią jej "dorosłego", wielkomiejskiego życia, którego ona nie pamięta.  Uosabia on wygodną, bezpieczną i poukładaną relację, która jednak nie rezonuje z uczuciami Lilianny po wypadku. Jego obecność wprowadza dodatkowy chaos, bo jest żywym dowodem na to, kim Lila "była", ale niekoniecznie kim chce być teraz.
Tajemniczy mężczyzna z przeszłości, Robert Mikulski (doktorek) to postać, która intryguje najbardziej. Robert, nazywany "doktorkiem", to dawny przyjaciel Lilianny z czasów młodości, który mieszka i pracuje w jej rodzinnych stronach.  Jest on ucieleśnieniem świata, który Lila pamięta – tego sprzed 10 lat, związanego z polską wsią, górami i prostymi wartościami.  To właśnie obrazy z Robertem zaczynają powracać do Lilianny jako pierwsze. Jest on kluczem do jej przeszłości, ale też do uczuć, które najwyraźniej gdzieś tam w niej drzemią. Ich relacja z przeszłości jest tajemnicą, którą odkrywałam  stopniowo. Jest on tym "kimś zupełnie innym", do którego kierują Liliannę przebłyski pamięci, stawiając pod znakiem zapytania jej związek z Tymonem.

Barwne otoczenie (bohaterowie drugoplanowi) 🎭 Życie Lilianny to nie tylko trójkąt, ale też cała galeria postaci, które nie ułatwiają jej zadania. To oni często potęgują chaos i dezorientację głównej bohaterki. Wśród nich znajdują się:

· Matka Lilianny – której zachowanie może być dla Lilianny nowym, zaskakującym odkryciem.
· Agentka – reprezentująca jej "wielkomiejskie", zawodowe życie.
· Dawni znajomi ze wsi – którzy pamiętają Liliannę sprzed lat i mają swój obraz jej relacji z Robertem.

Wszystkie te osoby, z ich różnymi charakterami i sposobami bycia, tworzą wokół Lilianny istny wir sprzecznych informacji i oczekiwań.

Lilianna to kobieta zawieszona między dwoma światami i dwoma tożsamościami – tą, którą sobie wykreowała, a tą, którą nosi w sercu.
· Tymon to wybór na dziś, którego ona nie pamięta.
· Robert to echo wczoraj, które uparcie puka do jej drzwi.
· Reszta to chór, który każdy śpiewa inną piosenkę, jeszcze bardziej komplikując jej wewnętrzną podróż.

Emocje są tutaj podane bez lukru – czasem bolą, czasem ogrzewają. To książka, przy której łapiesz się na tym, że wstrzymujesz oddech 😢❤️🩹

Styl Anny Prusik jest oszczędny, ale niesamowicie wciągający. Dialogi naturalne, opisy nieprzegadane, a tempo akcji? Raczej stonowane, refleksyjne. To nie jest powieść na jeden wieczór dla fanek wartkiej akcji – to książka do smakowania, najlepiej z herbatą w dłoni i kocem na kolanach ☕📖

Komu polecam? 🙋‍♀️
– Jeśli lubisz obyczajówki z psychologicznym pazurem
– Jeśli cenisz historie o trudnych relacjach i drugich szansach
– Jeśli szukasz czegoś autentycznego, bez przesłodzonego happy endu

Moja ocena: 8/10 ⭐

BRUNETTE BOOKS

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytam_book
czytam_book
Przeczytane:2026-04-19, Ocena: 5, Przeczytałem,

Co by się stało, gdybyście nagle zapomnieli ostatnie dziesięć lat swojego życia?

Właśnie w takiej sytuacji budzi się bohaterka książki ,,Zapomniałam, że Cię kocham" Anny Prusik (wydawnictwo Amare).

Liliana ulega poważnemu wypadkowi - wjeżdża autem w słup energetyczny i traci pamięć. Do ślubu z jej obecnym partnerem, Tymonem Kornackim, zostało coraz mniej czasu. Im bardziej Liliana stara się odzyskać wspomnienia, tym więcej wątpliwości się pojawia. Zwłaszcza że powracające obrazy kierują jej myśli ku zupełnie innemu mężczyźnie...

Co wyniknie z tego emocjonalnego mętliku? Katastrofa czy może jednak wielkie uczucie?

,,Zapomniałam, że Cię kocham" to mój pierwszy kontakt z twórczością Anny Prusik i muszę przyznać, że bardzo udany. Czytałam z ogromną przyjemnością - książka wciąga od pierwszych stron i naprawdę trudno się od niej oderwać.

Bohaterowie są świetnie wykreowani - zarówno ci pierwszoplanowi, jak i drugoplanowi. Bardzo szybko ich polubiłam i czułam, jakby towarzyszyli mi w malowniczych okolicach Tatr. To ludzie tacy jak my: mają swoje problemy, dylematy, stoją przed trudnymi wyborami i muszą zmierzyć się z przeszłością, która uparcie nie chce odejść.

Osobno muszę pochwalić postać Basi - menadżerki Liliany. Za każdym razem, gdy się pojawia, od razu zaczyna się dziać! To prawdziwy żywioł, którego prawie nie da się okiełznać.

Jeśli lubicie romanse z nutką dramatu, tajemnicy i pięknych tatrzańskich krajobrazów - gorąco polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - moon_books_sun
moon_books_sun
Przeczytane:2026-04-09, Ocena: 3, Przeczytałem, Przeczytane,

Liliana budzi się po wypadku samochodowym w szpitalu, gdzie szybko wychodzi na jaw, że nie pamięta swojego narzeczonego. Ślub miał być medialnym wydarzeniem, bowiem Tymon jest znanym muzykiem. Kobieta postanawia więc przeczekać tymczasową utratę pamięci w jedynym miejscu, które zna - niewielkim domku babci. Tam spotyka dawną miłość, a kolejne fakty z jej życia wychodzą na jaw. Czy w obliczu tych wydarzeń Lilka będzie w stanie stanąć na ślubnym kobiercu z Tymonem?
Bardzo lubię motyw utraty pamięci i głównie dlatego zdecydowałam się sięgnąć po tę książkę. Jednak dość szybko mnie rozczarowała.
Lilka to kobieta, która sama nie wie, czego chce od życia. Ucieka od każdej możliwej decyzji, raniąc przy tym innych.
Pozostałym bohaterom zdecydowanie brakowało głębi. Mimo że byli blisko z Lilianą to wydawało mi się, że nic konkretnego nie wnoszą do jej życia.
Utrata pamięci zwykle budzi głębsze emocje, tutaj niestety tego zabrakło. Ten wątek został potraktowany po macoszemu, choć przecież jest głównym motywem.
Spodziewałam się również, że może na jaw wyjdą jakieś spektakularne tajemnice czy coś podobnego, ale nic takiego nie ma miejsca.
Książka sprawdzi się idealnie dla fanów lekkiego romansu, którzy nie wymagają od historii zbyt wiele.

Link do opinii
Avatar użytkownika - glinka_54_czyta
glinka_54_czyta
Przeczytane:2026-03-24, Przeczytałem,

?Recenzja?

 

Premiera 06.03.2026 r.

 

,,Zapomniałam, że Cię kocham" - Anna Prusik

 

Współpraca reklamowa z @amare

 

Motywy:

- utrata pamięci

- odżycie dawnych uczuć

- poszukiwanie prawdy i wspomnień

- muzyka

- dawny przyjaciel

 

Liliana traci pamięć w skutek wypadku. Nie pamięta ostatnich 10 lat swojego życia. Wróciła do czasów nastoletnich. I tak właśnie się zachowuje, jest niepewna, nieufna, przeraża ją sytuacja w której się znalazła. Powinna być stateczną kobietą, która przygotowuje się do ślubu z ukochanym. A utkwiła w miejscu z przed lat i na dodatek nic nie rozumie. Próbuje odkryć prawdę. Pomaga jej szalona managerka, dawni przyjaciele oraz miejsce z dzieciństwa. Na każdą rewelacje ze swojego życia reaguje podejrzliwie i nie ogarnia, że to naprawdę się wydarzyło. Jest sławna, ma popularnego narzeczonego-muzyka, sama tworzy niesamowite piosenki, jednak od zawsze czuła, że jest coś nie tak.

 

Utrata pamięci spowodowała, że Liliana zaczyna zastanawiać się nad swoim zżyciem, tym bardziej, że wkracza dawny przyjaciel. Dziewczyna nie rozumie jego dystansu i za wszelką cenę chce się tego dowiedzieć.  Elementy układanki nie zawsze układają się w całość, czasem potrzeba wiedzy od osób trzecich.

 

Autorka pokazała jak utracona pamięć może przynieść nowe i zupełnie inne zakończenie. A odtwarzanie swoich wspomnień jest o tyle trudne, gdy nie rozumie się swojego dawnego zachowania. Bohaterka ma totalny mętlik w głowie i nie wie co się wokół niej dzieje. Po omacku bada teren. Dawny przyjaciel jest w stosunku udo niej chłodny, managerka krytykuje, przyjeżdża narzeczony i nie wie co się z nią dzieje. Skołowana i zdezorientowana nadal próbuje odkryć co się naprawdę za tym wszystkim kryje.

 

Autorka napisała historię w lekkim tonie z zabarwieniem różnego rodzaju sytuacji. Nie zabraknie śmiesznych sytuacji, tych smutnych i przygnębiających. Nie obejdzie się bez trudnych rozmów, które niedokończone najbardziej bolą, bez ukradkowych uśmiechów i styknięć dłoni, które wywołują motylki w brzuchu, bez wspomnień, które radują serce oraz uczuć, które dojrzewają wraz z powrotem wspomnień.

 

Pięknie przedstawiona obyczajówka z motywem utraty pamięci i poznaniem swojego życia od nowa. A także zrozumieniem swojego zachowania, które mogło wydawać się dziwne, ale miało dobre podstawy aby tak właśnie wybrać. Ciekawym pomysłem było ukazanie pracy TOPR-u. Jest to bardzo niebezpieczne i nigdy nie wiadomo czy się wróci. Ale pragnienie i marzenie bycia ratownikiem bywa silniejsze niż strach przed granicą jaka dzieli życie a śmierć. Aby nim być trzeba mieć nerwy ze stali, a najgorsze, że bliscy przeżywają to sto razy mocniej.

 

Przeczytałam ją naprawdę w szybkim tempie, a to za sprawą doboru słów w dialogach i opisach, które były ciekawe, nienurzące ani irytujące. Wszystko zgrane w 100 %. Jednak moje serce skradł powrót wspomnień, który jest powolny, momentami niezrozumiały, ale za sprawą bliskich i determinacji bohaterki, powoli wszystko się ujawnia. Ale odkryte wspomnienia mogą jej się nie spodobać i rzucić nowe światło na całej jej życie.

 

Czy Liliana odnajdzie siebie na nowo?

Czy spodoba jej się to co odkryła ?

Czy znajdzie wsparcie w ludziach, których kocha?

I najważniejsze: Czy przypomni sobie, że go kochała ?

 

10/10?

Link do opinii
Reklamy