Zawód: Wiedźma

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2016-06-22
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-65568-00-7
Liczba stron: 292
Język oryginału: Rosyjski
Tłumaczenie: Marina Makarevskaya

Tom 1 cyklu Kroniki Belorskie

Ocena: 5.4 (42 głosów)
Inne wydania:

Zawód: Wiedźma to pierwsza powieść Olgi Gromyko, a zarazem otwarcie cyklu Kroniki Belorskie, na który składa się kilka tomów opowieści osadzonych w magicznym świecie Belorii.

Ta seria to znak firmowy tej autorki – połączenie niezwykle wartkiej, pełnej fantastycznych przygód akcji z dużą dozą humoru i iskrzących relacji między bohaterami.

Zapraszamy na pierwszą wyprawę tropem belorskich tajemnic.

Wolha Redna to jedyna kobieta na typowo męskim wydziale magii Starmińskiej Wyższej Szkoły Magii, Wróżbiarstwa i Zielarstwa. Rudowłosa, wścibska, ciekawska... Posiadaczka wyjątkowego talentu do praktyk magicznych, nieprzeciętnej intuicji i inteligencji. Zapewne właśnie dlatego została wybrana przez mistrza do rozwiązania zagadki, która do tej pory pochłonęła już życie 13 osób, o wiele bardziej od niej doświadczonych.

W Dogewie, krainie zamieszkiwanej przez wampiry i inne stwory źle się dzieje. Umiera coraz więcej istot, a magicy wysyłani na ratunek nie powracają. Czy młodej wiedźmie uda się odkryć co, lub kto zabija, jeśli starsi i bardziej doświadczeni magowie polegli na polu bitwy?

Czy tak naprawdę Wolha Redna okaże się królikiem doświadczalnym, ofiarą czy wybawicielką?

Kup książkę Zawód: Wiedźma

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Zawód: Wiedźma

Druga część przygód "Wrednej", nie wciągnęła mnie tak szybko jak pierwsza. Jednak od połowy zaczyna się rozkręcać, choć trudno było mi się połapać o co właściwie chodzi, to jednak warto było.
Link do opinii
Równie dobra jak część pierwsza! Poznajemy tu paru nowych bohaterów. Oczywiście od razu polubiłam Wala. Ale jedna scena rozwaliła mnie na łopatki. Mianowicie składanie Wolhy w ofierze. Czytałam tą scenę już chyba ze dwadzieścia razy i zalewam się ze śmiechu za każdym razem. Nigdy mi się to nie znudzi! Opowieść o księżniczce zamienionej w żabę też mnie rozwaliła na łopatki. Warto było przeczytać tę część chociażby dla tych fragmentów. Polecam równie gorąco jak część pierwszą!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:2017-03-19, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Zawód: Wiedźma Olgi Gromyko po raz pierwszy trafił w moje ręce już kilka lat temu, gdy prawa autorskie do tej serii należały jeszcze do wydawnictwa Fabryka Słów. Całą serię wypożyczyłam z biblioteki i momentalnie się zakochałam! Dlatego jakże ogromna była moja radość, gdy okazało się, że wydawnictwo Papierowy Księżyc postanawia wznowić ten cykl! I to w jakiej pięknej szacie graficznej! Co jak co, ale okładki to wydawnictwo ma po prostu wspaniałe, niezwykle charakterystyczne i jedyne w swoim rodzaju! No i chyba to samo można powiedzieć o ich książkach... Główną bohaterką powieści jest Wolha Redna, adeptka Starmińskiej Wyższej Szkoły Magii, Wróżbiarstwa i Zielarstwa. Ta dziewczyna ma nie tylko rude włosy, ale iście rudy charakter! Jest ciekawska, wścibska i przepełnia ją sarkazm oraz ironia. I dlatego ją kocham! Tak wiele nas łączy... Co ciekawe, choć nie raz w powieści ktoś nazywa ją bezmyślną i głupią dziewuchą, to ja totalnie się z tym nie zgadzam! To niesamowicie utalentowana i ambitna magiczka, która dotrze wszędzie tam, gdzie innym się nie udało. Gdzie Diabeł nie może, tam Wolhę pośle! Z łatwością przychodzi mi zżycie się z tą bohaterką, nie raz się z nią po prostu całkowicie identyfikowałam. To spokojnie mogłoby być moje alter ego, wierna przyjaciółka czy siostra bliźniaczka. Łączy nas kolor włosów i charakteru! Młoda adeptka wybiera się w misję do Dogewy, siedziby wampirów, o której krąży mnóstwo plotek. W Dogewie ostatnio źle się dzieje, znikają jej mieszkańcy, a magicy wysyłani na ratunek nie powracają. Dlaczego więc ktoś postanowił wysłać tam młodą adeptkę? Ponieważ Mistrz Wolhy ogromnie w nią wierzy! Od momentu, gdy spotkał ją zapłakaną na progu Szkoły wiedział, że ta dziewczyna ma niesamowity talent i zdolności. Wie, że dzięki niesamowitej intuicji, lisiemu sprytowi, inteligencji i ciekawości potrafi sobie poradzić z niejednym problemem. To bardzo zawzięta babka, która wszędzie wsadzi nos! Choć nie raz ryzykuje własnym życiem, to jednak jej ambicja nie pozwala jej zwolnić ani na chwilę. I dlatego ją kocham! No i zapewne też dlatego, że zawsze trzyma się jej ironia! Uwielbiam styl pisania, jaki prezentuje Olga Gromyko. Lekki i przyjemny, ale niebanalny. To mistrzyni w swoim fachu. Doskonale operuje fabułą, świetnie rozwija wydarzenia, rozbudza ciekawość czytelnika i porywa do swojego magicznego świata. Doskonale wychodzi jej kreacja bohaterów, a jej pomysłowość nie zna granic. Przed Wolhą stawia mnóstwo różnego rodzaju wyzwań, nie stroni od dokładnych opisów magii i umiejętności głównej bohaterki, w intrygujący sposób prezentuje świat i władcę wampirów. To kawał dobrego fantasy, w którym nie brakuje sarkastycznego humoru sytuacyjnego. Nie raz można się uśmiać do łez, a i ciężko odłożyć tę powieść na półkę. Chce się czytać i czytać, i czytać... Nie myśląc o niczym innym. Chce się być tu i teraz - w środku tej książki, tuż u boku Wolhy. Wspaniale było przypomnieć sobie tę powieść i równie cudownie będzie to zrobić z kolejnymi tomami. A najpiękniejsze będzie to, że w końcu będę mieć tę serię na półce, bowiem historia W.Rednej zajmuje specjalne serce w moim sercu już od lat i bardzo żałowałam, że nie mam jej u siebie. To genialna powieść fantasy, pełna pasji i humoru, z oryginalnymi bohaterami i świetną historią, która rozwija się w wielu aspektach. Autorka stopniowo wprowadza nowe wątki, wyjaśnia tajemnice i tworzy nowe zagadki, które zachęcają do dalszego zgłębiania historii Wolhy i Lena. To niesamowita i jedyna w swoim rodzaju przygoda, której nikt inny nie jest w stanie Wam zagwarantować, tylko Olga Gromyko! www.bookeaterreality.blogspot.com
Link do opinii
Na palcach jednej ręki jestem w stanie zliczyć książki, które zaczęłam czytać i odłożyłam bez przeczytania do końca, bo z jakiś powodów dana pozycja okazała się nie dla mnie. Co mnie teraz absolutnie szokuje "Zawód: Wiedźma" był jedną z tych pozycji.... Trafiłam na tę książkę już daaaawno temu (jeszcze tę wydaną przez Fabrykę Słów) i po kilkudziesięciu stronach się poddałam. Teraz bardzo chciałabym mieć wehikuł czasu, żeby zobaczyć co mnie wtedy opętało, żeby odłożyć tak FANTASTYCZNĄ książkę i stwierdzić "meeeh, co to za chłam, nie dam rady tego przeczytać." Teraz jestem totalnie zakochana w tej złośliwej, sarkastycznej i postrzelonej wiedźmie! Pierwszy raz w życiu, czytając książkę, zdarzyło mi się zaznaczać w niej najlepsze cytaty. Książka jest napisana, od deski do deski, ironicznym językiem, który jest mi tak bliski na co dzień. Podejrzewam, że gdybym kiedykolwiek planowała napisać książkę, to właśnie w tej formie - ociekającą sarkazmem, okraszoną ciętym dowcipem i porcją bluzgów. Uważam, że część pierwsza - rozgrywająca się w Dogewie jest ciekawsza od drugiej. (Hmm, to może też przez to, że było tam po prostu więcej Lena ;)) Strasznie się cieszę, że już na dniach wychodzi kolejna część (mimo, że bez problemu w bibliotece mogę dorwać wydanie z Fabryki Słów). Martwi mnie jedynie to, że miejsce w mojej domowej biblioteczce kurczy się w zastraszającym tempie.....
Link do opinii
Avatar użytkownika - SteveS
SteveS
Przeczytane:2016-11-03, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2016,
O tej autorce pisała mi koleżanka z Białorusi, z którą korespondowałam przez długi czas. Czekałam, aż któreś wydawnictwo w końcu wyda książki od początku - i w końcu się doczekałam! Na szczęście się również nie zawiodłam - zdecydowanie jest to jedna z ciekawszych książek, które miałam okazję czytać. Jednocześnie to też bardzo wciągający początek cyklu tworzony przez autorkę o sporym talencie i dobrym pomyśle. Pełna recenzja: http://dlalejdis.pl/artykuly/zawod_wiedzma_recenzja
Link do opinii
,,Zawód Wiedźma" to pierwszy tom kronik Belorskich, które pierwotnie były wydane w dwóch częściach, lecz dzięki Wydawnictwu Papierowy Księżyc możemy cieszyć się zbiorczym wydaniem, co uważam za strzał w 10! Wolha Redna jest studentką magii na Staromińskiej Wyższej Szkole Magii, lecz jako jedyna kobieta zdecydowała się na trudny żywot praktyka. Nie można odmówić jej talentu i pewnie z tego powodu zostaje wysłana z misją rozwikłania zagadki tajemniczych śmierci magów w Dogewie. Na miejscu zastaję zgraję całkiem miłych wampirów i uroczego, lecz tajemniczego księcia Lena, który nie zawsze jest chętny do współpracy. Druga część książki skupia się bardziej na życiu szkolnym Wolhy i jej spektakularnej wyprawie po kamyczek, który niepozorny, to bardzo ważny. W wyprawie towarzyszyć jej będzie wyżej wymieniony wampirzy władca, oraz najemny troll. Na początku wspomniałam, iż wspólne wydanie obu historii jest idealnym rozwiązanie, a to dlatego, że pierwsza część nie do końca powaliła mnie na kolana. Owszem, autorka zaserwowała mi świat pełen przeróżnych istot nadnaturalnych, a ja takowe stwory uwielbiam. Sama bohaterka również interesująca i przede wszystkim silna. Jednak pierwsza część książki chwilami jest nudna. Wolha poznaje wampiry, które całkowicie różnią się od obrazów z poradników. Są to sympatyczne postacie, i choć czytało mi się przyjemnie, to czułam niedosyt. Zabrakło mi ostrych starć i intryg, jednak bohaterka swoją osobowością nadrabia braki. Druga części przygód Wiedźmy jest prawdziwą petardą. Akcja się zagęszcza. Bohaterowie nieustannie coś knują, a ja po prostu przepadłam w ferworze walki, bo i ona niejednokrotnie się pojawiała. Doświadczyłam ogromnego i przede wszystkim pozytywnego zaskoczenia. Co prawda Wolha nic się nie zmieniła, nadal jest tą samą zadziorną, pyskatą i niepotrafiącą cenzurować swoich wypowiedzi dziewuchą, ale już sam fakt, że akcja nabrała tępa jest plusem. Nie tylko to wpłynęło na mój pozytywny odbiór powieści. Len przeszedł małą przemianę, już nie jest taki ,,cukierkowy", co przyjęłam z ulgą i lekkim zachwytem. Troll również jest bohaterem, który czasami irytuję, ale w głębi serca wzbudza sympatię. Olga Gromyko pisze w specyficzny sposób, trochę ironicznie i wiele spraw trzeba przyjąć z przymrużeniem oka. Uwielbiam takie lekko satyryczne powieści, przy których mogę się pośmiać i miło spędzić czas, a co najważniejsze, pokochać bohaterów, których pragnie poznać się lepiej. Początek przygód Wolhy oceniam przeciętnie, ale cały czas przeżywam kierunek, w którym zmierza bohaterka i jej towarzysze, bo jest to droga emocjonująca i obiecująca. Autorka ma pociąg do opisów, co nie zawsze pociąga czytelnika. Wiedźma często powraca myślami do wydarzeń z przeszłość, które są ważne, ale stopują akcję i czasami są zwyczajnie nużące. Dlatego tak bardzo jestem zachwycona drugą częścią powieści, która nabrała pazura, a ja lubię ostre rzeczy. Wolha Redna, zwana też W-Redną, zapewni Wam przygodę pełną magii, krwawych walk i cudownego, ostrego sarkazmu. Coś czuję, że Wolha jeszcze wielokrotnie zaskoczy czytelnika i już nie mogę doczekać się momentu, kiedy dziewczyna po raz kolejny wpakuję się w kłopoty! A Redna robi to w spektakularny sposób! Polecam! 5-/6
Link do opinii
Avatar użytkownika - flokete
flokete
Przeczytane:2016-08-04, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam tą książkę, pomyślałam, że główna bohaterka jest typową starą wiedźmą z dużym nosem, czarnym kotem i wysokim kapeluszem. Okładka, jak się potem okazało nowa, sprawiała wrażenie przeciętnej. Ale kto nie kocha prostoty? Moje oczekiwania przed przeczytaniem Dzięki stronie Lubię Czytać było dane mi zajrzeć do tej lektury. Kiedy nadszedł ten fantastyczny moment, w którym mogłam otworzyć zawartość paczki (no dobra zostałam ubiegnięta przez rodzinę :'D), zdziwiłam się. Myślałam, że książka będzie "chudsza" (ale to właściwie dobrze), a teraz jest właśnie odwrotnie. Mam wrażenie, że powinna być jeszcze "grubsza". - No dobra, a może coś więcej? Tak jak już wcześniej stwierdziłam, byłam uprzedzona co do tytułowej wiedźmy, lecz wraz z pierwszymi kartkami wahania zostały rozwiane. Kolejną rzecz, która okazała się być inna niż zapowiadało się, była sama fabuła. Po przeczytaniu opisu spodziewałam się, że cała historia będzie opierać się na dogewskiej tajemnicy jednak kiedy ta (szybko) została rozwiązana, sprawy przybrały całkiem inny obrót. Przed rozpoczęciem rytuału jakim było podejście do czytania, byłam nastawiona pół na pół. Moje odczucia podczas czytania Narracja pierwszoosobowa. O nie! - Fajnie, ale nie wszyscy jej nie lubią tak jak ty. Po pewnym czasie doszłam do wniosku, że skoro tematem przewodnim jest życie wiedźmy to narracja pamiętnikarska jest najlepszym rozwiązaniem. Nawet autobiografie budzą większy podziw niż biografie pisane przez kogoś innego. - Starczy tego. Powiedz o czymś innym. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to styl pisania, a może sposób na zachęcenie czytelnika. Nasza Wolha jest adeptką magicznej szkoły, a dzięki losowi (a może swojej głupocie) może zdać zaliczenie. Autorka postanowiła i do tego nawiązać. W pierwszej części możemy zadowolić się i uczestniczyć w pracy zaliczeniowej Wolhy Redny tak, jak byśmy byli wykładowcami, którzy oceniają te wypociny. Zaś druga część przedstawia szkolne wykłady, początkowo nie widziałam podobieństwa, lecz tytuły rozdziałów naprawdę nawiązują do treści. - A co z bohaterami? Nie mów, że ich tam nie ma. Mag, wampir oraz troll (dochodzi w drugiej części) to niezła kombinacja. Teraz może przejdę do krótkiej charakteryzacji. - No w końcu. Wolha Redna - śmieszna młoda kobitka, która chce zostać prawdziwym magiem i robi wszystko by to się stało, ale dziwnym przypadkiem rzadko jej to wychodzi. Z pewnością mogę stwierdzić, że ta adeptka ma charakter! Choć pamięć często ją zawodzi, zawsze stara się wybrnąć z kłopotów. Pikanterii dodaje jej poczucie humoru. Ta wiedźma wszędzie i zawsze wplątuje żarty. Nawet kiedy pewien szalony nekromanta chcę ją zabić, ta się tym nie przejmuje. Dodam jeszcze, że uwielbia czytać cudze korespondencje. Jego Wysokość, Wielce Szanowny Władca Dogewy, Szlachetny Arr'akktur tor Ordwist Sz'eonell albo po prostu Len - dosyć niestereotypowy wampir, na którego nie działają żadne stare sposoby m.in z czosnkiem. Ten, który potrafi czytać w myślach! Stara się być poważny, ale efekt wychodzi z tego inny. Czytając, wyobrażałam sobie elfa Legolasa. Serio! Wal - kochający pieniądze troll, który często używa ghyrowych przekleństw :') Śmieszny bohater, który pomaga naszej dwójce, oczywiście w zamian za coś. Oprócz tego jakże wspaniałego kabaretu, pojawiają się przecudne kobyłki (konie) z nie mniejszym temperamentem. Przeróżne pomroki, umarlaki, strzygi, nie wiem wszystkich nie pamiętam XD. Mantikora Tyśka oraz kreto-ludzie. - Coś jeszcze rzuciło ci się w oczy? To co kocham, czyli opisy. Bardzo dużo rozbudowanych opisów. Ale nie są nudne! Nie, nie, one są napisane w sposób plastyczny, wręcz artystyczny. Moje odczucia po przeczytaniu "Zawód wiedźma" to książka pełna humoru, wspaniałych opisów i komicznych wydarzeń oraz jeszcze lepszych bohaterów. Bardzo lekka w czytaniu. Każdy czytelnik po jej wchłonięciu polepszy sobie chumor, a jej treść na zawsze będzie Wam zatruwać pamięć. - Dobrze by było jakbyś dodała jeszcze coś od siebie. Pokochałam tą książkę i zyskałam wielką sympatię do Olgi Gromyko. Na pewno zajrzę do jej pozostałych książek, a historia wiedźmy zyska miejsce na lepszej półce. Ode mnie 9,5/10 (gdyż jednak wolę troszeczkę poważniejsze książki) - Dobre i to. Recenzja pochodzi z blogu: http://flokete-libro.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - dominika_pyza
dominika_pyza
Przeczytane:2016-06-05, Ocena: 6, Przeczytałam,
Wolha Redna nie ma łatwego życia. Jest adeptką VIII roku Magii Praktycznej w Starmińskiej Wyższej Szkole Magii, Wróżbiarstwa i Zielarstwa. Uczy się na Maga praktyka. Warto dodać, że jest jedyną dziewczyną uczącą się tego zawodu pośród chłopców. Nie jest to komfortowa sytuacja. Można by pomyśleć, że zostanie zdominowana. Ale, o zgrozo, to ona jest dominatorem! Nie da sobą pomiatać, w końcu jej przydomek to W-Redna. Jest przebiegła, szybka, niespokojna... i przede wszytkim wredna! Żeby dostać się do szkoły ciężko pracowała, więc teraz tak łatwo nie można się jej pozbyć. Jej mistrz wysyła ją na misję, której nie podołali dużo mądrzejsi i starsi od niej magowie. A więc gdzie stary mag nie może, tam magiczkę pośle. Wolha wyrusza więc do Dogewy, państwa wampirów. Nie dziej się tam dobrze. Już 13 osób straciło tam swoje życie. Albo ludzie, którzy tam mieszkali, albo magowie, którzy pojechali tam rozwikłać zagadkę. Winą za to obarcza się wampiry, krwiożercze bestie. Nikt nie chce, żeby ta informacja dalej się rozprzestrzeniała. Oficjalny powód pobytu Wolhy w Dogewie to pisanie pracy dyplomowej o społeczności wampirów. Swoją wiedzę na ich temat czerpie z przestarzałej książki, którą podrzucił jej dyrektor. Kiedy zaczyna swoje eksperymenty jest zadziwiona ich wynikami. Przecież wampiry powinny bać się czosnku i nie odbijać w lutrze, a tu proszę okazuję się, że nie do końca tak jest. Redna potrafi szybko zjednać sobie ludzi, więc z wampirami jest tak samo. Zaprzyjaźnia się z władcą Dogewy, Lenem, a czas spęczony w krainie wampirów jest wręcz urlopem. Ale Wolha nie zapomniała o swoim celu podróży. Ma już nawet pewne podejrzenie. Teraz pozostaje sprawdzić teorię i złapać sprawcę całego zamieszania... Wartka akcja, mocna bohaterka z ciętym językiem i zagadka do wyjaśnienia. Po prostu ideał! Jedna z moich ulubionych serii o magii i wampirach. Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Powieść jest przezabawna. Pierwszy raz jak ją czytałam to pękałam ze śmiechu. Pani Gromyko dużo uwagi poświęca opisom. To jednak nie zmienia jej fascynującego klimatu. Trzeba przyznać, że książek o wiedźmach, wampirach, czy po prostu istotach nadnaturalnych jest dużo, a mimo wszytko Wolha bardzo się wyróżnia na tle swoich konkurentek. Już od paru lat poluję na tą pozycję, dlatego kiedy dowiedziałam się, że seria zostanie wznowiona skakałam z radości. Połączenie dwóch tomów w jedno jest bardzo dobrym rozwiązaniem, historia jest w miarę zamknięta. Oczywiście zauważamy moment, w którym książka została skończona i kiedy zaczyna się druga część, ale nie sprawia to czytelnikowi problemu. Strzeżcie się, W. Redna dopiero się rozkręca! Papierowy Księżyc podejmując decyzję o reaktywowaniu serii zdobył serca milionów czytelników. Już czekam na kontynuację!
Link do opinii
Zdrowy rozsądek okazał się być cechą, jakiej ludzie są pozbawieni. Ewentualnie gatunek człowieka rozsądnego wymarł. Wampiry spokojnie żyją i za nic mają sobie nauki zawarte w książce niejakiego Tudora Wybawiciela pt. "Krwiopijcy". Tylko dziwi je ludzka naiwność i wiara w przesądy nieprzystające do rzeczywistości. Ludzie to uparte istoty, mocno trzymające się tradycji i tego, co dziadek powiedział, choćby gadał o tym po pijaku albo w malignie. Może ich upór przekona wampiry do stosowania się do wytycznych Tudora Wybawiciela? Wszystkim ułatwiłoby to znacznie życie. No, może, poza wampirami. Wolha Redna po ukończeniu misji dyplomatyczno-ratunkowej w Dogewie powróciła do nauki, przemycania niedozwolonego alkoholu na teren szkoły, zaglądania do podejrzanych spelun, psot i rozmów z smokiem Lewarkiem, unikania rektora szkoły, zacieśniania znajomości z trollami i do ... tego wszystkiego, z czego Wolha słynie. Magiczka z niewyparzonym językiem miała spokojnie ukończyć swoją edukację w Starmińskiej Szkole Magii. Niestety albo na szczęście - w tej kwestii Wolha skłania się ku tej drugiej opinii - jak Cię raz wampiry nie wyssały do cna z krwi, to widać im nie smakujesz i nie ma co ryzykować, że kto inny może okazać się smakowitym kąskiem, więc jesteś od tej pory dożywotnio z nimi związana. Tak twierdzi rektor szkoły i wręczając swojej podopiecznej pokaźnych rozmiarów mieszek złotych monet, czyni Wolhe odpowiedzialną za opiekę i spełnianie żądań Lena, który przybył do Starminu z Dogewy specjalnie na turniej łuczniczy. Dziwne. Podejrzane. Ale, kto zabroni władcy? I to był początek szaleństwa. Len zgłupiał na punkcie jakiegoś pordzewiałego miecza "wielkiego bohatera wszystkich czasów i narodów, sławionego w legendach i balladach rycerza, Uliona Smokobójcy", który padł ofiarą kradzieży. Do tego wzbudził niezdrowe zapędy wśród starmińskiej ludności do organizowania polowań na wąpierze, wilki i nietoperze. Wałdakowie (dwunożne istoty żyjące pod ziemią, nie mylić z kretami) zwariowali, bo to oni okazali się być złodziejami owego miecza. A, co gorsza, obrali sobie na króla szalonego arcymaga nekromantę. Wolha nie miała wyjścia. Też poddała się szaleństwu i ruszyła zdobywać wałdacze miasto i odzyskać utracone trofeum. W tym szaleństwie oraz wyprawie, towarzyszem Lena i Wolhy, został troll Wal. Kluczową rolę odegrali/odegrały tu także - kolejność przypadkowa - kicia Tyśka zatrudniona w roli matykory stróżującej, pustelnik zielarz oraz jego pomocnik i uczeń w jednej osobie - Kuźma, zombie z bagien, Stokrotka, święto Babożnik, wieś Kosuty Dolne, dziewica domagająca się swoich praw do złożenia w ofierze i inni. Książka kończy się widowiskowo i z hukiem - dosłownie - wywołując szok i zbieranie szczęk z podłogi znajomych Wolhy. Pozostawia czytelnika w niemym zachwycie dla zdolności adeptki, z pełnym zrozumienia uśmiechem co do działań Wala i nadzieją na kolejne spotkanie z Lenem. Ale to nie happy end, bo oto: "Po raz pierwszy od siedemdziesięciu czterech lat krąg był zamknięty. Arr'akktur tor Ordwist Szeonell westchnął głęboko, otworzył oczy i podniósł się z kamiennego łoża. Z braku przyzwyczajenia czuł dreszcze. Starszy z szacunkiem podał mu płaszcz. Arrakktur podziękował krótko i narzucił go na nagie ramiona. Dotknął lewej piersi i w zamyśleniu roztarł między palcami grudkę skrzepłej krwi. "
Link do opinii
Szkoda, że nie przeczytałam tej powieści parę lat temu - na pewno by mi się spodobała. Niestety teraz jest tylko niezła, wyrosłam i za dużo dobrych książek przeczytałam, żebym mogła ją uznać za lepszą. Poza tym konfrontacja wiedźmy z wampirami wydaje mi się już mało ciekawa, nawet jeśli wszystko opisane jest z dużym humorem, choćby i chwilami nieco wymuszonym, sztucznym. A, i to, że zło zostaje pokonane przez młodą, niedoświadczoną adeptkę, jest już tak wtórne i trącące myszką, że naprawdę chwilami ciężko się czyta. Ogólnie: można, ale nie trzeba, są lepsze powieści fantasy. (Ocena: 4/6)
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ella
Ella
Przeczytane:,
Książka wciągnęła mnie już po paru pierwszych stronach. Jest napisana lekkim językiem. Zabawna, w niektórych momentach często się śmiałam. Osoby nie lubiące magicznych stworzeń (wampiry, trolle, itp.) nie powinny się zrażać, ponieważ tu przedstawione są od całkowicie innej strony. Powieść napisana z humorem, podobnie jak cała seria (ponieważ są inne części, to pięciotomowy cykl). Przeczytałam szybko, mimo grubości, ponieważ do najchudszych książka na pewno nie należy. Nie mogłam się oderwać. Wiecie, jakie to uczucie, czytasz i nie możesz przestać. W każdym razie ja tak miałam. Czyli... serdecznie polecam i zachęcam do przeczytania!
Link do opinii
Fajna książka, czyta się bardzo szybko... Dośc humorystyczna.. Polecam
Link do opinii
Avatar użytkownika - AlopexLagopus
AlopexLagopus
Przeczytane:2019-09-02, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2019,

Rewelacyjna, zabawna przygodowa fantastyka. Ubawiłam się czytając. Ruda uczennica szkoły magii otrzymuje niezwykłą misję. Ma udać się do królestwa wampirów i ustalić co takiego się tam dzieje, że sąsiedzi zgłaszają wzrost wampirzej aktywności (wyssane nieboszczyki), a niezidentyfikowany stwór położył trupem już kilkanaście osób. Wolha słynie z tego, że nie wierzy w pogłoski, jest dociekliwa, uparta i zdecydowana zobaczyć owego potwora na własne oczy. Niestety wampiry nie wydają się zachwycone jej śledztwem, wręcz najchętniej jak najszybciej wysłałyby ją w podróż do domu. To zadziała tylko jako świetny motywator :-)

Link do opinii
Avatar użytkownika - Estrella23
Estrella23
Przeczytane:2019-03-05, Przeczytałam,

Wolha Redna, wścibska, ciekawska a zarazem o nieprzeciętnej inteligencji adeptka Starmińskiej Wyższej Szkoły Magii, Wróżbiarstwa i Zielarstwa otrzymuje zadanie, któremu nie podołało wcześniej trzynastu, doświadczonych magów. Dziewczyna wyrusza do Dogewy, krainy zamieszkanej przez wampiry, aby rozwikłać zagadkę tajemniczego stwora, który zabija bezbronnych mieszkańców. Czy dziewczynie uda się odnaleźć tajemniczą istotę i nie podzielić losu swoich poprzedników?

Wiedźma, wampir i troll, czyli trio doskonałe

Wolha Redna to wiedźma, adeptka na wydziale magii Starmińskiej Wyższej Szkoły Magii, Wróżbiarstwa i Zielarstwa, która od pierwszej strony zaskarbiła sobie moje serducho. Dziewczyna słynie z ciętego języka, niezwykłej ciekawości zakrawającej o wścibskość oraz umiejętności przyciągania kłopotów. I właśnie ta ostatnia umiejętność wychodzi jej najlepiej, nawet lepiej niż rzucanie zaklęć.

Kiedy rudowłosa wiedźma z temperamentem godnym jej płomiennego koloru włosów trafia do Dogewy, mamy możliwość poznania Lena, władcy tej krainy oraz wampira. Ale co to jest za wampir! Miłość od pierwszego wejrzenia tzn. przeczytania gwarantowania. Jeśli twardo twierdzisz, że nie lubisz wampirów, to Len na pewno zmieni twoje zdanie. Autorka w ciekawy i oryginalny sposób wykreowała jego postać, bawiąc się znanymi nam stereotypami i bezwzględnie je obalając. Len to bardzo tajemniczy bohater. Czytelnikowi cały czas towarzyszy przeczucie, że wampir coś ukrywa i nie można mu zaufać. Autorka aż do samego końca ukrywała jego zamiary, co uważam za ogromny plus tej historii. w dalszej części książki pojawia jeszcze jedna sympatyczna postać, pewien troll o imieniu Wal. To kolejny bohater, który wniósł sporo humoru do historii.

Dwie historie w jednej książce

Fabułę „Zawodu wiedźma” mogę podzielić na dwie części. Pierwsza część zabiera czytelnika w podróż do krainy wampirów – Dogewy, gdzie Wolha ma rozprawić się z nękającym mieszkańców potworem. W tej części autorka gwarantuje czytelnikowi nie tylko pozytywną dawkę humoru, ale także obala mity na temat wampirów oraz raczy nas informacjami o magicznym świecie Wolhy. Finał tej wyprawy może mnie szczególnie nie zaskoczył, ale śledziłam go z ogromnym zainteresowaniem i rosnącym napięciem.

Sądziłam, że historia z wyprawą Wolhy bedzie główną linią fabularną książki, ale się myliłam. Tutaj zaczyna się druga część historii, gdy autorka kończy historię z Lenem i przenosi opowieść na szkolne korytarze. Ale i w tej części Olga Gromyko pozytywnie zaskoczyła mnie zwrotami akcji i samym pomysłem na historię. Pozostawię was w tym momencie z niedosytem, aby nie psuć wam przyjemności z czytania.

Podsumowanie

Zawód wiedźma to świetna książka, która z łatwością zdobyła moje serce. Ma w sobie wszystko co lubię w fantastyce: ciekawie zarysowane magiczne istoty i świat, nietuzinkowych bohaterów oraz ogromną dawkę humoru słownego i sytuacyjnego. Czytając o przygodach Wolhy Rednej uśmiech nie schodził mi z twarzy. Niemal każda strona dostarczała mi kolejnej dawki zabawnych ripost i jeszcze zabawniejszych sytuacji. Olga Gromyko zabrała mnie w fantastyczną podróż do świata wampirów i magów, którą na pewno będę chciała kontynuować. Zawód wiedźma to historia napisana z przymrużeniem oka (bohaterowie nawet w sytuacji zagrażającej ich życiu potrafią żartować), więc ci którzy liczą na napięcie, ciarki i skomplikowaną fabułę, mogą być rozczarowani. Za to opowieść spodoba się tym, którzy chcą przeczytać coś lekkiego i zabawnego.

https://www.mowmikate.pl/2019/01/zawod-wiedzma-olga-gromyko-recenzja.html

Link do opinii

Minął bardzo długi czas, od kiedy przeczytałam pierwszą część przygód Wolhy, ale na szczęście bardzo to nie rzutowało na odbiór następnego tomu. Ogólny zarys fabuły w zupełności wystarczył. O ile wtedy miałam problem z odnalezieniem się w sytuacji i skupieniem na niej, tak tutaj lektura dała mi samą przyjemność. Nauczyłam się już poznawać i wczuwać się w specyficzny klimat rosyjskiego fantasy i po prostu dobrze się bawiłam. Polecam, zwłaszcza tym, co rozumieją na czym polega ten typ fantastyki.

Link do opinii
Avatar użytkownika - AsiaSobieraj
AsiaSobieraj
Przeczytane:2018-02-15, Ocena: 6, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - antila
antila
Przeczytane:2017-05-08, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,

Kup książkę Zawód: Wiedźma

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Wiedźma naczelna
Olga Gromyko0
Okładka ksiązki - Wiedźma naczelna

Polowanie na wiedźmę z tytułem bakałarza IV stopnia magii bojowej, w dodatku rudą i W.Redną to praca niebezpieczna, skomplikowana, a do tego niewdzięczna...

Wiedźma opiekunka
Olga Gromyko0
Okładka ksiązki - Wiedźma opiekunka

Wolha Redna, której niezwykłe przygody poznaliśmy w powieści Zawód: Wiedźma, powraca w drugim tomie bestsellerowych Kronik Belorskich autorstwa...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Kudłata
Hwang Sun-mi
Kudłata
Hania Baletnica
Jolanta Symonowicz, Lila Symonowicz
Hania Baletnica
Już, już!
Katarzyna Wasilkowska
Już, już!
Kartoteka Pitera P.
Jacek Wiśnicki
Kartoteka Pitera P.
Zaginiona apteka
Sarah Penner
Zaginiona apteka
Skręcona historia
Jakub Ostromęcki
Skręcona historia
Maja Orety i skarb Szkocji
Eliza Sarnacka-Mahoney
Maja Orety i skarb Szkocji
Na zawsze
Karolina Winiarska
Na zawsze
Kuba na tropie
Kuba i Filip Majewscy
Kuba na tropie
Lwowska kołysanka. Dwa miasta
Monika Kowalska (I)
Lwowska kołysanka. Dwa miasta
Pokaż wszystkie recenzje