Okładka książki -  Zdradliwi i wierni

Zdradliwi i wierni


Ocena: 5.11 (9 głosów)

Miłość to niszcząca siła

Trzydziestoletnia Anna kocha góry, odkąd pamięta. Zna tatrzańskie szlaki jak własną kieszeń i doskonale wie, ile niespodzianek kryją…

Mimo to jest zaskoczona, kiedy podczas jednej ze swoich wędrówek spotyka Edmunda. Przypadkowo poznany mężczyzna najpierw „ratuje” ją przed niechybną śmiercią, a następnie decyduje się odprowadzić ją do schroniska. Jego czarujący styl bycia szybko urzeka Annę, więc bez wahania zgadza się napić z nim wina, a gdy okazuje się, że wolny jest tylko jeden pokój, przyjmuje propozycję wspólnego noclegu.

Pozornie niewinna decyzja sprawia, że zarówno Anna, jak i Edmund zaczynają tracić dla siebie głowę. Pełna pasji oraz uniesień noc nie jest ostatnią, którą wspólnie spędzą, mimo że kategorycznie powinni się tego wystrzegać.

Kiedy w relację zamieszane są osoby trzecie, polityka i… rodzinne dramaty, trzeba być ostrożnym. Nawet jeśli serce pragnie podążać tylko tą drogą.

Informacje dodatkowe o Zdradliwi i wierni:

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2025-03-03
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788383735726
Liczba stron: 252
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Zdradliwi i wierni

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Co się na tym świecie porobiło?! Walczyłyście o emancypację, a zrobiłyście z faceta kota do głaskania. 


Więcej
Więcej cytatów z tej książki
REKLAMA

Zobacz także

Zdradliwi i wierni - opinie o książce

Przypadkowe poznanie nowej osoby może odmienić nasze życie, jeśli będziemy tylko na to otwarci. Często szukanie na siłę drugiej połówki przynosi tylko ból i zwątpienie, dlatego czasem warto zostawić wszystko losowi. Niemniej, gdy szczęście się do nas uśmiechnie należy pamiętać, że nic nie jest wieczne i każda chwila powinna być w pełni wykorzystana.

 

Zarys fabuły

 

            W książce spotykamy Annę cenioną wykładowczynię na Uniwersytecie Warszawskim. Kobieta kochała góry i podczas jednej z pieszych wycieczek po nich przez drobny błąd przypłaciłaby życiem, ale szczęśliwie została uratowana przez Edmunda, który od jakiegoś czasu za nią szedł. Mężczyzna okazał się być żonatym prezydentem Konina, ale jego związek był zwykłą fikcją utrzymywaną dla dobra ich córki, a także ze względu na opinie publiczną. Edmund i Anna od razu przypadli sobie do gustu i spędzili ze sobą upojną noc, której efektem był ich późniejszy związek. Sytuację skomplikował fakt, iż Maja jego dorosłe już dziecko, podobne z charakteru do swej matki, związała się z bratem Anny Tomkiem, co niezbyt dobrze wróżyło temu związkowi. Co dalej z żoną Edmunda? Jak będzie wyglądała przyszłość głównych bohaterów? O kogo będzie zazdrosny Edmund? Jakie będą dalsze losy Tomka? Jaki finał będzie mieć ta historia? O tym w książce „Zdradliwi i wierni” autorstwa Katarzyny Wiktorii Łuczyńskiej.

 

Toksyczny związek

 

            Edmund był bardzo zadowolony, że wreszcie los się do niego uśmiechnął i spotkał kobietę swojego życia i to zresztą z wzajemnością. Dotychczasowe życie było zwykłą fikcją, którą wraz z członkami rodziny odgrywał dla innych z zewnątrz. Prawda była taka, że mężczyzna skakał z kwiatka na kwiatek czego efektem była nieślubna córką, a wszystko dlatego, że nie czuł się szczęśliwy z kobietą, która była oziębła, a dodatkowo zaraz po ich ślubie zaczęła stosować wobec niego przemoc fizyczną. Początkowo próbował ratować relację, ale później przestał, bo nie miało to najmniejszego sensu. Jego żonie odpowiadało bogate życie, pełne wygód i bez konieczności pracowania na siebie. W przypadku związku z Anną było zupełnie inaczej, a podobna sytuacja finansowa i wspólna miłość do koni jeszcze bardziej utwierdziły go w przekonaniu, że właśnie teraz nadszedł czas na jego szczęście. W rzeczywistości takie sytuacje się zdarzają i zdecydowanie lepiej szybciej przerwać taką toksyczną relację, gdyż ona rujnuje nie tylko nasze zdrowie psychiczne, ale też i to fizyczne. Natomiast, jeśli pojawia się światełko w tunelu zwiastujące lepsze życie, to należy się temu poświęcić, bo okazji może już więcej nie być.

 

Więzi rodzinne

 

            Kolejnym istotnym zagadnieniem przedstawionym przez autorkę były niesłychanie mocne więzi rodzinne, które były wielokrotnie wystawione na próbę z pozytywnym rezultatem. Tomek w pewnym momencie mógł utracić dobre relacje z siostrą, ale szczęśliwie nie poddał się naciskom i pozostał jej wierny. Tylko odpowiednie wychowanie w szanującej się rodzinie może dać takie efekty. Zarówno Anna, jak i jej brat do każdego podchodzili z życzliwością i dobrym sercem, ale też tego wymagali od innych, toteż nie tak łatwo przyszło im ułożyć swoje życie w tych brudnych, nasiąkniętych nienawiścią czasach. Takie wartościowe rodziny obecnie są coraz rzadziej spotykane, więc pokazywanie czytelnikom, jak należy postępować za pomocą literatury jest bardzo dobrym pomysłem skłaniającym do refleksji.

 

Podsumowanie

 

            Książkę czytało mi się bardzo szybko z dużym zainteresowaniem oraz dreszczykiem emocji potęgowanym nagłymi zwrotami akcji oraz przerywaniem rozdziału czy biegu historii w punkcie kulminacyjnym czego doskonałym przykładem jest pierwsza scena wybiegająca w przyszłość bohaterów, a zostawiająca nas z chęcią poznania początku ich relacji. W tym przypadku otrzymujemy romans erotyczny obfitujący w pikantne sceny i dość niewybredny język, co niewątpliwe pasuje do tej treści i jest przykładem dla innych autorów, że czasem nie należy bać się nazywać rzeczy po imieniu, bo zbyt częste sypanie gładkimi metaforami osłabia jakość tekstu. Zakończenie jest zakasujące i skłaniające do refleksji, aczkolwiek kibicując Edmundowi i Annie od początku, wolałbym żeby to był tylko sen, któregoś z nich. Całość została napisana w trzeciej osobie, co jest dobrym rozwiązaniem, dzięki któremu akcja nie zwalnia na długo i nie występują tu zbędne sytuacje, które mogłyby zaistnieć bez udziału narratora. Okładka przyciąga wzrok potencjalnego odbiorcy dzięki swej kolorystyce i płonącej kostce lodu, co może odnosić się do przewrotnego losu ukazanego w książce. Gorąco polecam ten niesamowicie emocjonalny romans wszystkim poszukującym szczęścia oraz trwającym w toksycznych lub nieudanych związkach.

 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Stowarzyszeniu Sztukater.

Link do opinii

 

"... los daje nam to, co dla nas przygotował."

Anna Darczyńska podczas spaceru po górach poznaje Edmunda Broniszewskiego. Ona jest wolna, ale była w przeszłości z innymi mężczyznami, natomiast on - ma żonę i dzieci. Czy zostawi swoją rodzinę dla nowo poznanej kochanki?

"Zdradliwi i wierni" autorstwa Katarzyny Wiktorii Łuczyńskiej to książka w sam raz na letnie popołudnia. Podczas czytania zaobserwowałam, że ten utwór charakteryzuje się stylem potocznym, jest bardzo naturalny, tak jakby wszystko co dzieje się w utworze było dziełem przypadku, bez planu, bez specjalnych przygotowań i ozdób. To właśnie to czyni  tę lekturę lekką w odbiorze i sprawia, że naprawdę przyjmnie ją czyta.

W utworze są dwaj główni bohaterzy: Anna i Edmund , z którymi jesteśmy od samego początku powieści i wokół których toczy się cała opowieść. Przyjrzyjmy im się dokładniej.
Anna Darczyńska ma około trzydzieści trzy - trzydzieści cztery lata, uwielbia górskie wyprawy, jest wykładowczynią na Uniwersytecie Warszawskim. Edmund Darczyński obecnie jest prezydentem miasta Konina, ma około czterdzieści pięć - czterdzieści sześć lat, dwie dorosłe już córki i żonę, której już od dawna nie kocha i zdradza z kim popadnie.

Anię i Edmunda otacza wianuszek wspólnych znajomych, którzy nawzajem się znają. Otóż Maja - jedna z córek  naszego bohatera jest bliską przyjaciółką Ani, a Tomasz -  brat naszej bohaterki jest chłopakiem Mai. 

Akcja rozgrywa się bardzo szybko, bo wszystko rozgrywa się w bardzo wąskim gronie osób, do tego publicznych, o których rozpisują się lokalne brukowce,  tylko czekające na najmniejsze potknięcie któregokolwiek z bohaterów tej książki. To sprawia, że utwór jest lekki w odbiorze  i łatwy do 'przetrawienia'.

Podczas czytania ciągle zastanawiałam nad tym, jak ja czułabym się, gdybym była na miejscu którejkolwiek z kobiecych postaci, zaprezentowanych w utworze. Na początku myślałam, że jest to takie zwykłe romansidło, jakich wiele, lecz tutaj pomyliłam się w zbyt pochopnej ocenie i dałam szansę tej książce, czytając ją dalej. Powieść Katarzyny Wiktorii Łuczyńskiej porusza taki niezbyt popularny pomysł na dalszą część tej historii, bo on, czyli Edmund na poważnie zakochuje się w Annie i zależy mu na doprowadzeniu do rozwodu z żoną.

Według mnie warto przeczytać  dzieło Katarzyny Wiktorii Łuczyńskiej "Zdradliwi i wierni". Polecam szczególnie kobietom, które myślą, że wszyscy mężczyźni są tacy sami.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Bartosz25
Bartosz25
Przeczytane:2025-07-17, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Jedna z niewielu książek, przy których się nie usypia. Sprawnie poprowadzona akcja, bez zbędnych dłużyzn. Nieustanne zwroty akcji wprawiają czytelnika w osłupienie - przecież już miało być dobrze, już się wszystko układało, a tu trach i znowu się wali. Czyta się bardzo szybko, bo nie można się oderwać. Zawaliłem noc, ale było warto. Autorka dała się już poznać z tego, że jej bohaterowie żyją na pełnym gazie i...i więcej nie zdradzę. Przeczytajcie! 

Link do opinii
Avatar użytkownika - fantastyczna1995
fantastyczna1995
Przeczytane:2025-06-13, Ocena: 3, Przeczytałem,

Niestety dziś opowiem Wam o takiej książce. "Zdradliwi i wierni" to krótka historia kobiety, która wplątała się w romans, romans który wiele ją kosztował ale i wiele jej dał. 

 

Anna trafiła na Edmunda przypadkiem na górskim szlaku. Połączyła ich miłość do gór i koni. Niestety mężczyzna, choć wydawał się spełnieniem marzeń trzydziestolatki, okazał się zajęty. 

 

Historia w zamyśle chyba miała być emocjonalnym rollercoasterem, jednak nie czułam tych emocji, wszystko dla mnie działo się za szybko, zbyt bezmyślnie i zbyt łatwo... obstawiam, że moje odczucia są takie, a nie inne, ponieważ książka była za krótka, nie zdążyłam wczuć się w dylematy pary, nie rozumiałam ich decyzji i nie było czasu by je zrozumieć. Podejrzewam, że znajdą się osoby, które polubią tę historię, ja jednak niestety nie dogadałam się z nią.

 

Czy moim negatywnym odbiorem chcę Was zniechęcić? Absolutnie nie, chętnie dowiedziałabym się, czy ktoś oprócz mnie uważa, że gdyby dołożyć kilkanaście albo i kilkadziesiąt stron to historia nabrałaby iskry i większego napięcia.

Link do opinii
Avatar użytkownika - AgaBB
AgaBB
Przeczytane:2025-04-15, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

"Co się na tym świecie porobiło?! Walczyłyście o emancypację, a zrobiłyście z faceta kota do głaskania." Kocham tę autorkę za jej celne spostrzeżenia. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Jerzy
Jerzy
Przeczytane:2025-03-29, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Link do opinii
Avatar użytkownika - LilaMarsjasz
LilaMarsjasz
Przeczytane:2025-03-28, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

"Zdradliwi i wierni" to druga powieść Katarzyny Wiktorii Łuczyńskiej. Nie zawiodłam się i tym razem. Teraz już mogę powiedzieć, że Autorka pisze książki nietuzinkowe, mądre, takie, które mają skłaniać do refleksji. Z pozoru błahy romans Anny i Edmunda ma czytelnika nakłonić do rozmyślań na temat ludzkiej egzystencji. Czym jest wolność jednostki? Gdzie ona się kończy? Czy muszę rezygnować z siebie, by postępować odpowiedzialnie? Żyjemy w poczuciu absurdu, czas biegnie nieubłaganie, a my musimy się jakoś w tym wszystkim odnaleźć. Podejmowane naprędce decyzje kształtują nasz los. A może jakaś siła wyższa nim kieruje? W powieści mamy zatem odwołania do toposu theatrum mundi. Kto przeczyta książkę w sposób literalny, nie zrozumie jej. Papierowe figurki na parapetach pozostaną dla takiego czytelnika tylko figurkami. Fabuła poza tym jest bardzo dobrze skonstruowana, ma budowę klamrową. Kobieta w czarnej sukni, którą poznajemy na pierwszych stronach powieści, zepnie całą historię. Uśmiech na jej twarzy kontrastuje z jej strojem, przez który jest definiowana. Dla wprawnego czytelnika jest to oczywiste. Anna niedawno straciła ojca, a wspomnienia o nim, które wciąż się przewijają przez karty utworu, skłaniają odbiorcę do refleksji na temat przemijania, strat, których doświadczamy każdego dnia. Vanitas jest wpisane w nasze życie. Zatem w utworze pojawia się motyw zegaru, którego wskazówki bezlitośnie odmierzają czas. Z tego powodu wszystko dzieje się tu szybko. Nie ma chwili do stracenia. Zakochałam się w tej powieści. Jej dodatkowym atutem dla mnie jest fakt, że akcja rozgrywa się w środowisku jeździeckim. Uwielbiam konie, dlatego rozumiem Annę, która ucieka czasem od ludzi do stajni. Zwierzęta są wdzięczne, one nie ranią, jak stwierdziła bohaterka w jednym z rozdziałów. Na pochwałę zasługują tutaj również piękne opisy przyrody naszych Tatr oraz parków krajobrazowych Kanady, do której na chwilę przenosi się akcja. Czekam na kolejną książkę Katarzyny Wiktorii Łuczyńskiej, a tę polecam każdemu. 10/10 !  

Link do opinii
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy