Okładka książki - Żertwy

Żertwy


Ocena: 5 (1 głosów)

W drugim tomie poetyckim Antonina Tosiek rozpisuje na wiersze całe spektrum trosk: od tej „na wysokości” (jak ironizuje w tytule jednego z utworów),przez różne poziomy systemów opiekuńczych oraz sploty niepokojów ekonomicznych, społecznych i politycznych, po konkretne czynności pielęgnacyjne cierpliwie spełniane „na niskości”: tam, gdzie zawodzi fizjologia, niedomaga ciało, wkrada się śmierć. Podmiotka tych wierszy trwa przy bliskich chorych, próbuje pogodzić się z ich odchodzeniem, ale jej uważne spojrzenie obejmuje też osoby krzywdzone, marginalizowane, poddawane systemowej i jednostkowej przemocy. Tosiek nie popada jednak ani w ton bezradnego lamentu, ani w pięknoduchowskie współodczuwanie: zmęczona bohaterka „żertw” pozwala sobie często na silniejsze, często nieakceptowane społecznie (zwłaszcza u kobiet) afekty – wściekłość, odrazę, sarkazm – dzięki czemu udaje się jej ostatecznie zatroszczyć o samą siebie, nie kończyć w roli ani męczennicy, ani ofiary.

Informacje dodatkowe o Żertwy:

Wydawnictwo: Biuro Literackie
Data wydania: 2024 (data przybliżona)
Kategoria: Poezja
ISBN: 9788368310016
Liczba stron: 40
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Żertwy

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Żertwy - opinie o książce

Avatar użytkownika - Czytadlo
Czytadlo
Przeczytane:2026-01-09, Ocena: 5, Przeczytałem,

Liryzm napięty jak mięsień

Antonina Tosiek w swoim tomiku „Żertwy” proponuje czytelnikom poezję radykalnie współczesną, kobiecą nie tylko z racji autorki, ale i z powodu głęboko cielesnego, zmysłowego i politycznego spojrzenia jakie oferuje. To poezja konfesyjna, ale nie intymistyczna; pełna bólu, ale nie sentymentalna. Antonina Tosiek pisze z wnętrza języka, jakby testowała jego elastyczność, jego wytrzymałość na cierpienie i czułość.

 

Tytułowe „Żertwy” to ofiary — nie tylko te składane, ale i te, które same stają się podmiotem oporu. Wiersze są przesiąknięte obecnością ciała: kobiecego, zranionego, walczącego, ale też doświadczającego przyjemności, niekiedy z perwersyjną autoironią. W wierszu „puppy blues’ wina porównana jest do pestki — coś, co się ssie, mimo, że kaleczy. To obraz czułości przemieszanej z bólem, delikatności z przymusem. Frazy Antoniny Tosiek często wchodzą w rytmiczny flirt z mową potoczną, z jej melodyką i nieoczywistym erotyzmem: „Twoja fraza, ach, kokietka, / kręci pupą, gnie się w łuk”.

Mitologia (np. Hekate) zderza się tu z religią codzienności: papieskie groty, cerkiew pod wezwaniem Zaśnięcia Bogurodzicy i choinki Wunder – Baum. Wszystko to obleczone w mroczną ironię i niemal mistyczną groteskę. W „kartografkach” pojawia się pytanie o granice tożsamości — tej cielesnej i geograficznej. Autorka nie tylko pisze o kobietach, ale pisze kobieco: z wnętrza doświadczenia, które nie musi być uogólnione, by było prawdziwe.

Antonina Tosiek nie waha się sięgać po język brutalny, czasem wręcz odpychający. W wierszach roi się od „truchełek”, „maczania”, „pętających potoków suk”. Ale ten język nie szokuje dla samego efektu — jego brutalność wynika z konieczności: by opowiedzieć o przemocy zadanej mapom, ciałom, językom.

Jednocześnie „Żertwy” są tomikiem bardzo świadomym literacko. Wysokie stężenia intertekstualności nie przytłaczają — raczej otwierają nowe rejestry znaczeń. Antonina Tosiek flirtuje z formą, z rozkładem wersów, z melodyką, ale też z tradycją poetycką, rozmontowując ją i układając na nowo — po swojemu.

Jest to poezja głęboko zmysłowa, ale zarazem surowa, twarda w wyrazie i nieustępliwa wobec rzeczywistości, którą opisuje. Liryczna – owszem – ale nie w sposób, do jakiego przyzwyczaiła nas tradycja sentymentalna; to liryzm na granicy krzyku, napięty jak mięsień przed skurczem. Wrażliwa, lecz bez cienia naiwności – świadoma, dojrzała, osadzona w konkretnej rzeczywistości społecznej i cielesnej.

Zmysłowość tych wierszy nie jest dekoracyjna – jest narzędziem poznania, formą sprzeciwu, a czasem świadectwem bólu. Brutalność współistnieje tu z pięknem, ironia z czułością, cielesność z refleksją. „Żertwy” to tom niezwykle dojrzały, spójny, odważny formalnie i tematycznie.

To jeden z najciekawszych i najbardziej poruszających kobiecych tomików poetyckich ostatnich lat – tomik, który czyta się z rosnącym napięciem, z niepokojem, ale i z poczuciem obcowania z czymś prawdziwym i głęboko poruszającym. Antonina Tosiek potrafi mówić o rzeczach trudnych bez uciekania się do eufemizmów czy banałów.

 

„Żertwy” to tomik, który nie pozwala przejść obok siebie obojętnie. Wymaga skupienia, otwartości, a momentami wręcz odwagi – by wejść w świat pełen przemocy symbolicznej i realnej, językowych pułapek, mitologii i współczesnych traum. To poezja ważna, bo zabiera głos w sprawach najbardziej intymnych i jednocześnie najbardziej politycznych: cielesności, kobiecości, winy, pamięci, przemocy. Jej język jest gęsty, nasycony rytmem, cielesnością, ironią i emocją – pozostaje z czytelnikiem długo po lekturze. Zmusza do myślenia, ale też do odczuwania; nie daje się zbyć ani zapomnieć. Właśnie taka powinna być poezja – ryzykowna, mocna, niepokojąca, poruszająca najczulsze punkty.

Link do opinii
Inne książki autora
Przepraszam za brzydkie pismo. Pamiętniki wiejskich kobiet
Antonina Tosiek0
Okładka ksiązki - Przepraszam za brzydkie pismo. Pamiętniki wiejskich kobiet

W latach 1933-1995 w konkursach pamiętnikarskich dla mieszkańców wsi mogło wziąć udział nawet dziewięćdziesiąt tysięcy kobiet. To Nowy Sącz albo pół Olsztyna...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy