Zeszyt do historii

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2019-02-24
Kategoria: Dla młodzieży
Kategoria wiekowa: 13-15 lat
ISBN: 9788381472982
Liczba stron: 412

Ocena: 4 (1 głosów)

Czy miłość może być lekiem na nieśmiałość?

Zamkniętą w sobie i chorobliwie nieśmiałą Zosię wciąż prześladują bolesne wspomnienia z gimnazjum, gdzie była ofiarą mobbingu. Kiedy trafia do szkoły średniej, odkrywa dla siebie dwie formy terapii: prowadzenie pamiętnika i miłość do muzyki, która sprawia, że dziewczyna postanawia dołączyć do zespołu złożonego z jej kolegów z klasy. Chociaż Zosia wciąż nie potrafi przezwyciężyć lęku przed ludźmi, coraz wyraźniej zaczyna uświadamiać sobie, że jeśli chce poukładać sobie życie, musi najpierw spróbować pokonać najtrudniejszych przeciwników – własne słabości i uprzedzenia.

Czy pomoże jej w tym Max, charyzmatyczny pół-Amerykanin po przejściach? Czy Zosia znajdzie w sobie siłę, by mu zaufać? I czy ta znajomość stanie się początkiem zaskakującego uczucia, które pozwoli im spojrzeć na siebie z zupełnie nowej perspektywy?

Tagi:

Kup książkę Zeszyt do historii

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Zeszyt do historii

Avatar użytkownika - czytamdlaprzyjem
czytamdlaprzyjem
Przeczytane:2019-02-23, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, recenzje, 52 książki 2019,

https://czytamdlaprzyjemnosci.blogspot.com/2019/02/18-zeszyt-do-historii-angelika-jedryka.html

(...) Z dużym zainteresowaniem zaczęłam czytać historię Zosi. Jej doświadczenia z ostracyzmem ze strony dzieci w szkole podstawowej i gimnazjum spowodowały, że z wesołej, śmiałej dziewczynki stała się zahukaną, bojącą się własnego cienia osobą. Sytuacje, które miały miejsce w szkole wywołały u Zosi zaniżoną samoocenę i brak chęci do nawiązywania kontaktów z dziećmi. Dopiero edukacja w liceum pozwoliła dziewczynie drobnymi krokami zmieniać swoje nastawienie do siebie i otoczenia. Wbrew pozorom takie sytuacje mają często miejsce we współczesnych szkołach i niewiele trzeba, aby jakieś dziecko zostało odrzucone przez klasę. I nie są to zwykłe docinki, jakie pamiętamy ze swoich lat młodzieńczych, ale mobbing zakrojony na szeroką skalę. Najbardziej przerażające jest to, że technikę gnębienia opanowały perfekcyjnie dzieci, które często mają posłuch w klasie i nikt z pozostałych dzieci nie chce stanąć w obronie ofiary, aby samemu nie stać się ofiarą, a nauczyciele nie potrafią sobie z tym problemem poradzić.


Autorka zastosowała pierwszoosobową narrację, którą prowadzi Zosia. Dziewczyna pisząc pamiętnik daje upust swoim emocjom, opisując zdarzenia z dnia codziennego. Czytelnik jest świadkiem jej powolnej metamorfozy, gdy z zalęknionej dziewczyny, która ma mnóstwo kompleksów, przeistacza się w młodą kobietę, która zaczyna walczyć o swoje marzenia. Będziemy jej towarzyszyć podczas zajęć szkolnych, spotkań z grupą przyjaciół z liceum. Jednak nie wszystko będzie takie różowe. Pierwsza miłość, która ma gorzki smak przyniesie Zosi wiele cierpienia, które przysłoni jej widoki na wartościowe uczucie. Zmagania się z nauką i wymaganiami nauczycieli, aby zdać maturę i dostać się na upragnione studia, wywołają u dziewczyny stany zwątpienia czy podoła nauce. W większości z was wyda się to bardzo znajome, gdzieś z zakamarków pamięci przywołacie własne przeżycia z okresu szkoły średniej. Być może przypomni się wam wasza pierwsza miłość, czy była szczęśliwa? A może była powodem łez i nieprzespanych nocy? A jak wspominacie swoją studniówkę i maturę? Czy było podobnie jak u Zosi i jej znajomych z klasy? Pierwsze samodzielne decyzje, odkrywanie świata dorosłych, który nie zawsze jest przyjazny. Uczenie się bycia w związku i odkrywanie jego cieni i blasków. 
Ciekawe czy nasze dzieci mają podobne problemy jak owi licealiści: niespełnione miłości, przyjaźnie na zawsze, zmaganie się z czasem, aby zdążyć się  nauczyć i mieć czas na realizację swoich pasji, jako odskoczni od codziennych obowiązków.
Autorka ma lekki styl pisania, dzięki temu z przyjemnością przeczytałam książkę. Duża ilość dialogów spowodowała, że nie nudziłam się czytając o życiu licealistów. W sumie ich problemy niewiele się różnią od tych, które pamiętam z czasów swojej szkoły średniej. Wyznacznikiem czasu jest tylko technologia, która mocno wdarła się w życie nastolatków. Poza tym historia Zosi mogła wydarzyć się również i 20 lat temu.


Jeżeli chodzi o epilog, to nie rozumiem co autorka miała na myśli pisząc go. Nijak się ma do ostatniej sceny z udziałem Maxa i Zosi i ich dylematów związanych ze studiami oraz kontynuacją ich związku.

Link do opinii
Reklamy