SĄ RANY, KTÓRE NIGDY SIĘ NIE ZABLIŹNIAJĄ. I ZEMSTA, KTÓRA DOMAGA SIĘ FINAŁU.
Lipiec 2007 roku. Podczas szkolnego obozu nad Jeziorem Solińskim dochodzi do strzelaniny. Jeden z uczniów, Michał Kitler, zabija kilkanaście osób, po czym odbiera sobie życie. Do dziś nie wiadomo, skąd miał broń ani dlaczego posunął się do zbrodni. Tego samego dnia znika jedna z uczestniczek obozu - Klaudia Brzezinek. Jej ciała nigdy nie udaje się odnaleźć.
Kwiecień 2026 roku. Autor bestsellerowych reportaży Kornel Malicki przyjeżdża do Wołkowyi, niewielkiej wsi położonej nad Jeziorem Solińskim. Oficjalnie pracuje nad książką, która ma ukazać się w dwudziestą rocznicę masakry. Nieoficjalnie próbuje dowiedzieć się jak najwięcej o jednym z opiekunów obozu - człowieku, który może mieć związek z jego własną, mroczną przeszłością. Im głębiej Kornel zanurza się w wydarzenia sprzed lat, tym większe ściąga na siebie zagrożenie.
NIEKTÓRZY BOWIEM ZROBIĄ WSZYSTKO, BY NIEWYGODNA PRAWDA NIGDY NIE WYSZŁA NA JAW. JEST JUŻ JEDNAK ZA PÓŹNO.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 368
Relacje między młodzieżą często są różne, jak to mówią od miłości do nienawiści jeden krok, często zwykła znajomość może przerodzić się w obsesję, która niszczy dwójkę osób i czasami doprowadza ona do sytuacji, z której nigdy nie ma dobrego wyjścia.
Kornel Malicki powraca i tym razem udaje się on do Wołkowyj, jest to mała wieś, gdzie prawie dwadzieścia lat temu wydarzyła się wielka tragedia, życie straciło wtedy wiele osób, a do dzisiaj nikt tak do końca nie wie, co wydarzyło się tam naprawdę. Jednak ta wyprawa ma też drugie dno, ponieważ wtedy na miejscu, jednym z opiekunów, był Hubert Grabiec, mężczyzna, którego kiedyś nakazała odszukać mu matka i go zabić i to na tym najbardziej skupia się Kornel.
Bardzo lubię serie książkowe, ponieważ dzięki nim dana historia trwa dłużej, możemy lepiej poznać bohaterów i z nimi iść przez życie, niestety mają one jeden minus, kiedy czytamy je na bieżąco po premierze, na każdą kolejną część musimy trochę poczekać. Tutaj przerwa nie była taka długa i bardzo dobrze pamiętam, co wydarzyło się wcześniej, także mogłam wczuć się w te emocje, które odczuwał Kornel, szukając prawdy o swoim dzieciństwie.
Niestety, ale większość rodziców nie wie o swoim dziecku wszystkiego i to nie jest tak, że się oni tym nie interesują, ale czasami dzieci same chcą sobie poradzić ze swoimi problemami, ale nie zawsze się im to udaje. Tutaj mamy poruszony temat tak zwanego hejtowania, czyli wyśmiewania przez rówieśników, motorem napędowym była pewna dziewczyna, która czuła się odrzucona przez chłopaka i postanowiła zemścić się na nim, ośmieszając go przed innymi. Dodatkowo chłopak ponosił też karę za błędy swojego taty i to wszystko się skumulowało i sprawiło, że postanowił się zemścić w najbardziej okrutny sposób.
Mamy tutaj przedstawione dwie różne historie i pomimo tego, że ważniejsza dla fabuły jest ta dziejąca się teraz, to ta z przeszłości porusza do głębi, bycie zaszczutym przez otoczenie bez żadnego wsparcia jest okropne, więc warto zwracać większą uwagę na osoby wokół nas i pomóc im zanim będzie za późno.
Książki Marcela Mossa określiłabym słowami- albo grubo albo wcale.
Na to, co za każdym razem funduje nam w książkach, nie da się przygotować. Nawet jeśli początek wydaje się słaby to później zrzuca na nas prawdziwą bombę. Tak było i tym razem.
Zły opiekun to drugi tom cyklu o Kornelu Malickim.
Ja niestety nie doczytałam tej informacji i przeczytałam ją bez znajomości poprzedniego tomu, co w żaden sposób nie wpłynęło negatywnie na odbiór książki, choć pewnie byłoby ciekawiej zaczynając tak, jak przystało, od początku.
Lipiec 2007 roku.
Z nieznanych przyczyn Michał Kitler zabija kilkunastu uczniów będących na obozie nad Jeziorem Solińskim. Po dokonaniu zbrodni odbiera życie także sobie. Jedna z ocalałych- Klaudia Brzezinek znika bez śladu.
Do dziś nie wiadomo, skąd miał broń ani dlaczego posunął się do zbrodni. Nigdy także nie odnaleziono ciała Klaudii.
Kwiecień 2026 roku.
Do Wołkowyi, niewielkiej wsi położonej nad Jeziorem Solińskim przyjeżdża autor bestsellerowych reportaży Kornel Malicki. Każdemu mówi, że pracuje nad książką, która ma ukazać się w dwudziestą rocznicę masakry. Natomiast tak naprawdę chodzi mu o jednego z opiekunów obozu, Huberta Grabca, który może mieć związek z jego własną przeszłością.
Nie zdaje sobie sprawy jakie zagrożenie czyha na niego przez prowadzone śledztwo. Są osoby, którym bardzo zależy, by prawda nigdy nie ujrzała światła dziennego.
*
Jedna ze scen poruszonych w książce, a mianowicie zmuszenie chłopaka do przepłynięcia jeziora nocą, przypomniała mi o tragedii, która wydarzyła się naprawdę. Spotęgowało to sposób w jaki odebrałam książkę, a także wywołało wdzięczność względem moich rodziców, że ci nigdy nie wysyłali mnie na harcerskie obozy. Tutaj powinien pojawić się apel do innych rodziców, by szczerze zastanowili się komu powierzają opiekę nad dziećmi.
Pomimo powagi tematu książkę czyta się ekspresowo i z ogromnym zaangażowaniem.
Marcel ma talent do tworzenia historii, którymi się żyje i ciężko się od nich oderwać.
Nie planuję nadrabiania "Porzuconego dziecka" natomiast na pewno przeczytam trzeci tom, bardzo jestem ciekawa jak zakończy się wątek chęci zemsty i czy uda się odkryć prawdziwe wydarzenia z 2007 roku.
Wróciłam do tego mrocznego świata i… nie mogę oddychać 😶
Po pierwszym tomie myślałam, że wiem, czego się spodziewać. A tu proszę – Marcel Moss rozkłada mnie na łopatki w pierwszych rozdziałach. Klimat? Gęsty, niepokojący, przyjemnie toksyczny (w tej książkowej, bezpiecznej wersji). Czujesz, że ktoś cały czas stoi za plecami bohaterów.
Fabuła pędzi jak szalona, ale nie pogubiła mnie. Autorka balansuje między akcją a emocjami, choć kilka razy miałam ochotę krzyknąć: „NIE RÓB TEGO!” (w pozytywnym sensie 😅). Zazębiające się tajemnice, gra pozorów i decyzje, które bolą.
Bohaterowie – tu biję brawo. Relacja opiekun–podopieczny? Rozpisana mistrzowsko. Czuć każdą frustrację, strach, ale i to przerażające przywiązanie. Marcel Moss nie usprawiedliwia toksycznych zachowań – pokazuje je bez lukru. I za to kocham tę serię 😤
Ta książka to mroczny, dwutorowy thriller psychologiczny, w którym przeszłość i teraźniejszość splatają się w jedną, coraz bardziej niebezpieczną historię. Główny bohater, Kornel Malicki, to ceniony reporter, który w 2026 roku przyjeżdża do nadjeziornej Wołkowyi. Oficjalnie pisze książkę o zbrodni sprzed lat, ale tak naprawdę prowadzi prywatne śledztwo, które może wyjaśnić mroczne tajemnice z jego własnej przeszłości. Jego obsesja na punkcie prawdy jest napędzana osobistymi demonami, co sprawia, że jest bohaterem z krwi i kości, a nie bezbłędnym ideałem. Wszystko sprowadza się do jednego, tragicznego wydarzenia. W lipcu 2007 roku szkolna wycieczka nad Jeziorem Solińskim zamieniła się w koszmar. Jeden z uczniów, Michał Kitler, zastrzelił kilkanaście osób, a następnie popełnił samobójstwo. Motywy jego czynu pozostały niewyjaśnione. Tego samego dnia zaginęła bez śladu uczestniczka obozu, Klaudia Brzezinek. Śledztwo Kornela koncentruje się właśnie na Hubercie Grabcu, tajemniczym opiekunie z tamtego obozu. Reporter odkrywa, że mężczyzna ten może mieć klucz do rozwikłania nie tylko tamtej zbrodni, ale też własnych, bolesnych tajemnic z dzieciństwa. Stopniowo, odkrywając fakty, Kornel ściąga na siebie ogromne niebezpieczeństwo, bo ktoś za wszelką cenę chce uchronić prawdę przed ujrzeniem światła dziennego.
☠️ Czy zatem w tej powieści jest choć jeden pozytywny bohater? Wszystkie tu pokazane postaci są niejednoznaczne moralnie, rozdarte między zemstą a tęsknotą za sprawiedliwością. Nie znajdziesz tu czarno-białego podziału na dobrych i złych. Każdy z bohaterów skrywa swoje mroczne sekrety i działa według własnych, często egoistycznych pobudek. To właśnie ta złożoność psychologiczna i duszna atmosfera małej społeczności, skrywającej straszliwą zbrodnię, jest najmocniejszą stroną książki.
Tempo akcji? Szybkie, ale nie chaotyczne. Styl autora – ostry, obrazowy, miejscami wręcz kinowy. Dialogi tnie jak nożem. Przeczytałam w dwa wieczory, choć chciałam zwolnić – bo bałam się, co będzie dalej.
📌 Dla kogo?
Dla fanów mrocznych historii psychologicznych, gdzie granica między dobrem a złem jest płynna. Jeśli lubisz, gdy książka wyciska emocje, ale nie epatuje przemocą dla samej przemocy – to jest Twój tom.
To historia mocno skoncentrowana na bohaterze i jego determinacji, choć koniecznie trzeba znać pierwszy tom („Porzucone dziecko”).
Moja ocena: 8/10 🌟
A Wy? Znacie już drugi tom „Złego opiekuna”? Czy też mieliście ochotę nim potrząsnąć? 👀
BRUNETTE BOOKS
"Wszyscy przedstawili mi własną wersję wydarzeń. I coraz trudniej mi odróżnić, kto mówi prawdę, a kto kłamie mi w żywe oczy. A jeśli wszyscy kłamią?"
Są rany, które nigdy się nie zabliźnią. I zemsta, która domaga się finału.
"Zły opiekun" to kontynuacja książki "Porzucone dziecko" . Kornel Malicki, znany pisarz reportaży, musi poradzić sobie ze śmiercią żony. Oraz odnaleźć pewną osobę i się na niej zemścić. Ostatnie prośba jego matki brzmiała, żeby odnalazł pewnego mężczyznę i zabił go z zimną krwią. Czy Kornel się na to odważy? I co takiego wydarzyło się w życiu jego matki, że kobieta chce zemsty?
Akcja książki odbywa się współcześnie oraz cofamy się do 2007 roku. Kornel postanawia rozwiązać zagadkę sprzed lat. Co takiego wydarzyło się na obozie nad Jeziorem Solińskim, że nastolatek wziął broń i pozabijał swoich kolegów? Niespełniona miłość czy może coś gorszego? I co stało się z jedną z uczestniczek obozu Klaudią Brzezinek, której ciała nigdy nie udało się odnaleźć? Kornel wyrusza w Bieszczady i zatrzymuje się w niewielkiej wsi Wołkowyi. Oficjalnie dla wszystkich pracuje nad książką. Nieoficjalnie próbuje dowiedzieć się wszystkiego na temat jednego z opiekunów. Mężczyzna dociera do świadków, osób ocalałych z tamtego letniego obozu. I każda z tych osób przedstawia mu własna wersję wydarzeń, niekoniecznie prawdziwą. Mężczyzna już nie wie, co jest prawdą, a co kłamstwem. Ale wie, że każdy coś przed nim ukrywa.
Autor tak skonstruował historię, że czytelnik wraz z Kornelem próbuje dojść o co w tym wszystkim chodzi. Dzięki temu, że przenosimy się w czasie, możemy lepiej poznać i zrozumieć co tak naprawdę się wydarzyło. A wydarzyło się całkiem sporo, dzięki temu nie ma nudy podczas czytania. Ciągle na wierz wychodzą nowe fakty. Jest napięcie, tajemnice, coś wisi w powietrzu i ten mroczny klimat. Akcja biegnie szybko, a autor nie raz potrafi zaskoczyć.
Książka "Zły opiekun " to powieść mocna, nieprzewidywalna. To powieść, która robi wrażenie i od razu po skończeniu chciałoby się sięgnąć po kontynuację. Bo autor, jak to ma w zwyczaju, zakańcza swoje powieści słowami: Ciąg Dalszy Nastąpi :) Nie pozostaje nic innego tylko czekać na kontynuację:)
To drugi tom z cyklu ,,Kornel Malicki".
Podczas szkolnego obozu nad jeziorem Solińskim dochodzi do strzelaniny. Jeden z uczniów zabija kilkanaście osób i sam odbiera sobie życie. Nigdy nie ustalono skąd miał broń. Tego samego dnia znika jedna z uczennic będąca na tym obozie. Ciała dziewczyny nigdy nie odnaleziono. Wydarzenia miały miejsce w 2007 roku. Dziewiętnaście lat później do tej miejscowości, gdzie działy się te wydarzenia, przyjeżdża autor reportaży Kornel Malicki. Oficjalnie podaje, że pracuje nad książką o tych wydarzeniach. Ma ona się ukazać w dwudziestą rocznicę masakry. Próbuje dowiedzieć się o jednym z opiekunów obozu. Być może człowiek ten ma jakiś związek z mroczną historią dziennikarza. Bohater prowadzi prywatne śledztwo, które może wyjaśnić wiele z jego mrocznej przeszłości. Jego obsesja jest napędzana jego własnymi demonami. Śledztwo koncentruje się na opiekunie obozu. Odkrywa że mężczyzna może mieć klucz do rozwiązania nie tylko zbrodni, ale też jego własnych, bolesnych tajemnic z dzieciństwa. Kolejne odkrywane fakty ściągają na Kornela ogromne niebezpieczeństwo.
Książka to dwutorowy thriller psychologiczny, gdzie teraźniejszość przeplata się z przeszłością. Są w niej dwie linie czasowe. Tempo akcji jest szybkie. Autor nie skupił się na zemście, ale na tragedii sprzed lat. Pokazał jacy byli nastolatkowie przebywający na obozie. Pokazał ich bolączki i skrywane tajemnice. Odkrywamy wraz z bohaterem, czy to, co pamięta z dzieciństwa, naprawdę się wydarzyło. Książka dla fanów mrocznych historii.
Czy jeździliście latem na obozy? Przyznam, że spanie pod namiotem nie jest moim klimatem, jednak chętnie wybrałabym się na obóz z bohaterami książki Zły opiekun autorstwa Marcel Moss, wydanej przez wydawnictwo Filia.
Do małej miejscowości przyjeżdża Kornel - autor bestsellerowych książek. Oficjalnie pracuje nad powieścią, która ma ukazać się w dwudziestą rocznicę masakry na obozie młodzieżowym. Nieoficjalnie natomiast próbuje zdobyć informacje o jednym z opiekunów obozu, który jest związany z jego przeszłością.
W lipcu 2007 roku dochodzi do makabrycznych wydarzeń podczas obozu dla uczniów. Do dziś nie wiadomo, skąd pochodziła broń użyta podczas tragedii ani co stało się z Klaudią, jedną z uczestniczek obozu.
Czy Kornel odkryje prawdę?
Bardzo lubię książki autora i często po nie sięgam. Przyciągają mnie zawiła fabuła, duszna atmosfera oraz liczne zwroty akcji. Tak naprawdę nic nie jest do końca jasne, a każdy ze świadków rzuca cień podejrzeń na kogoś innego.
Powieść prowadzona jest w dwóch liniach czasowych. Dzięki temu możemy poznać zarówno wydarzenia, które rozegrały się na obozie, jak i okoliczności, które doprowadziły do tragedii. Mamy również możliwość przyjrzenia się losom świadków wiele lat po tych dramatycznych wydarzeniach.
Autor porusza w książce ważne i trudne tematy, takie jak przemoc fizyczna i psychiczna, uzależnienia, brak wsparcia oraz niezrozumienie ze strony zarówno rówieśników, jak i opiekunów.
To kolejna wciągająca historia spod pióra Marcela Mossa, którą z przyjemnością Wam polecam. ??
Czy naprawdę można uciec od przeszłości, jeśli ta od lat czeka tylko na moment, by uderzyć ze zdwojoną siłą?
,,Zły opiekun" Marcela Moss to historia, która od pierwszych stron wbija się pod skórę i nie pozwala o sobie zapomnieć. Czytając ją miałam wrażenie, że nie tylko poznaję fabułę, ale wręcz wchodzę w nią razem z bohaterami. Czułam duszną atmosferę, napięcie wiszące w powietrzu i ten trudny do opisania niepokój, który narastał z każdą kolejną stroną.
Cofamy się do wydarzeń z 2007 roku, a dokładniej do tragedii nad Jeziorem Solińskim. Strzelanina, śmierć, chaos... i zaginięcie, które nigdy nie zostało wyjaśnione. I już tutaj wiedziałam, że nie będzie to ,,tylko" kryminał czy thriller. Czułam, że może to być historia o ranach, które zostają w człowieku na zawsze. Czy miałam rację? Zdecydowanie tak!
Kiedy przenosimy się do 2026 roku i poznajemy Kornela Malickiego, napięcie wcale nie słabnie - wręcz przeciwnie. Od początku czuć, że jego motywacje są głębsze niż tylko napisanie książki. I to właśnie ten osobisty wymiar historii sprawił, że wszystko stało się jeszcze bardziej intensywne.
Najmocniejszą stroną tej powieści jest jej klimat. Mała miejscowość, ludzie, którzy wiedzą więcej, niż chcą powiedzieć, i tajemnica, która przez lata była skrzętnie ukrywana. Czytając, miałam wrażenie, że każdy bohater coś przede mną ukrywa. I czułam coś co naprawdę nie dawało mi spokoju.
Bardzo podobało mi się też prowadzenie fabuły - przeplatanie przeszłości z teraźniejszością. Dzięki temu historia nie jest podana na tacy. Musimy ją składać kawałek po kawałku, czasem zmieniając swoje podejrzenia, czasem łapiąc się na tym, że jednak nic nie jest takie, jak nam się wydaje.
Na uwagę zasługuje także fakt, że ta książka potrafi przygnieść emocjonalnie. Moss nie boi się trudnych tematów: przemocy, traumy, zemsty. I robi to w sposób bardzo bezpośredni. Były momenty, w których musiałam na chwilę odłożyć książkę, żeby poukładać sobie w głowie to, co właśnie przeczytałam. Ale jednocześnie... nie mogłam przestać czytać i chciałam poznać zakończenie jak najszybciej.
Zakończenie? Bez spoilerów - ale jeśli lubisz momenty, kiedy książka zostawia Cię z opadniętą szczęką i tysiącem myśli w głowie, to tutaj zdecydowanie to dostaniesz.
Ocena: 9/10 - ,,Zły opiekun" to thriller, który nie tylko trzyma w napięciu, ale też zmusza do refleksji. O tym, jak bardzo przeszłość potrafi zniszczyć teraźniejszość. I o tym, że czasem prawda... wcale nie przynosi ulgi. To ten typ historii, który wciąga bez reszty. Taki, gdzie mówisz sobie ,,jeszcze jeden rozdział", a nagle okazuje się, że jest środek nocy i nie chcesz jej odkładać.
Moss zabiera nas tym razem do Wołkowyi - miejsca, gdzie czas się zatrzymał, a góry zamiast dawać wolność, stają się więzieniem dla mrocznych sekretów. Razem z Kornelem Malickim wkraczamy w środek hermetycznej społeczności, która patrzy na obcych z nieufnością, a milczenie o wydarzeniach sprzed lat traktuje jak najwyższą cnotę.
Kornel to bohater, z którym łatwo można się utożsamić, ale któremu... nie zawsze można ufać. Jego powrót do miejsca, gdzie wydarzyła się tragedia, to nie jest zwykłe śledztwo. To bolesna i fascynująca próba poskładania własnej tożsamości. Będziemy razem z nim odkrywać kolejne warstwy kłamstw, zastanawiając się: czy to ,co pamięta z dzieciństwa naprawdę się wydarzyło..Moss jest mistrzem manipulacji emocjami czytelnika. W tej książce nie chodzi tylko o to, ,,kto zabił", ale o to, dlaczego ludzie stają się potworami i jak wielką cenę płaci się za błędy młodości. Autor serwuje zwroty akcji z chirurgiczną precyzją- kiedy już wydaje się, że stoi się na pewnym gruncie, on gwałtownie wyrywa dywan spod nóg.
Zły opiekun" to idealnie wyważone połączenie dreszczowca z głębokim dramatem psychologicznym. To książka o traumie, która nie chce zniknąć, i o prawdzie, która wyzwala, ale najpierw boleśnie rani.Polecam
W jednym z wywiadów/podcastów Marcel Moss wyznał szczerze, że nie pisze swoich książek dla zdobycia prestiżowych nagród literackich. Dla pisarza uwielbiającego mieszankę gatunkową sensacja/kryminał/thriller najważniejsze jest, by podać swoim odbiorcom to, co sam lubi czytać. Jego teksty muszą zawsze opierać się też o warstwę psychologiczną- Marcel Moss nie boi się przyznać, że sam, jako dziecko, doświadczył wiele złego. Być może, na kartach swych książek, ma teraz okazję zemścić się na swoich oprawcach. Jeśli tak właśnie jest- doskonale go rozumiem, choć bardzo proszę każdego czytelnika, by książki NIGDY nie stały się inspiracją do złych, makabrycznych i nieodwracalnych czynów. Nie tędy droga!
Ten, kto doskonale zna już twórczość Marcela Mossa wie, że autor, w sposób dosadny, porusza trudne, smutne i wciąż ukrywane problemy, jakimi są choćby uzależnienia, hejt w sieci czy przemoc fizyczna oraz psychiczna. Teksty pisarza warto więc czytać, ale czy przez szokujące rozdziały przebrną ludzie wrażliwi, delikatni, o słabych nerwach? Wyrokować nie mogę i też nie chcę, ale dla wielu może być to swego rodzaju wyzwanie czytelnicze.
Co jeszcze bardziej istotne, najnowsza historia, czyli ,,Zły opiekun", to kontynuacja, druga część historii Kornela Malickiego, sławnego pisarza, reportażysty. Czytanie cyklu w sposób chronologiczny jest dobrą opcją, ale nie niezbędną. Od samego początku akcja jest nakierowana tak, byśmy mogli o wszystkim sobie przypomnieć i z wypiekami na twarzy śledzić następujące po sobie wydarzenia. Odniesienia do wydarzeń sprzed lat mają swój konkretny cel, ale jaki? Warto samemu się o tym przekonać.
Jak podkreślił Marcel Moss, ,,są rany, które nigdy się nie zabliźniają i zemsta, która domaga się finału". Zapewne zemstę na osobie trzeciej często odbiera się negatywnie i jest uznawana za nieprzynoszącą ukojenia, lecz postawa Kornela Malickiego jest w pełni uzasadniona. Lipiec 2007-kwiecień 2026 to daty bardzo od siebie odległe, ale autor często oscyluje między tym, co było i co ma miejsce teraz. Dzięki temu zabiegowi literackiemu zdajemy sobie sprawę, jak mocno przeszłość potrafi wpłynąć na postawę dorosłego człowieka. Nie inaczej dzieje się, jeśli chodzi o pierwszoplanową postać Kornela Malickiego. Będąc u szczytu literackiej sławy ciągle myśli on o ranach zadanych wcześniej. Co jednak zrobić, gdy planowanie zemsty nie idzie według ściśle założonego planu, a kłopoty zaczynają się mnożyć? Czytelnikom obiecać można jedno: autor tak zaplanował fabułę swojej książki, byśmy odczuwali wiele emocji pasujących do mroczej opowieści. Jeśli napiszę coś więcej- zdradzę zbyt wiele. Dlatego bez grama skrępowania mogę polecić zarówno pierwszą, jak i drugą część cyklu. Wszystkie elementy powieści znakomicie ze sobą korespondują, a czytelników warto zostawić w niepewności i nie odkrywać wszystkich kart. Dodam jedynie, że odwaga Marcel Mossa jako pisarza jest tu chwilami niewyobrażalna- za to właśnie cenię go najbardziej.
Policjanci czasem narzekają na rutynę w pracy i brak wrażeń niczym z filmu sensacyjnego. Nie w przypadku Marcela Mossa, który w ,,Złym opiekunie" od razu stawia na elementy mogące pasować nawet i do horroru. Mnie samej niemal natychmiast przypomniał się prawdziwy dramat z 2011, którego autorem był obywatel Norwegii, Andres Breivik. Autor idealnie podkreślił, że nawet w wykreowanej przez siebie fikcji literackiej światem może rządzić zło, a ludzie, niekoniecznie dorośli, są zdolni do największych okrucieństw. Zgodzisz się z tym, Drogi Czytelniku? Czy naprawdę czasem wystarczy jedno słowo, by rozdrapać stare rany? Jestem przekonana, że niektóre wspomnienia są niczym wulkan- długo pozostają uśpione, by nagle wybuchnąć.
Na uwagę zasługuje też osoba Patrycji, córki Kornela, która nie wierzy w zmianę zachowania ojca. Ale czy osoba zraniona jako dziecko i przechodząca żałobę w czasie dorosłym może jeszcze być szczęśliwa? Oto jest pytanie.
Autor solidnie udowadnia nam też, że nikt nigdy nie musi wyglądać jak zabójca. Skrót fabuły ujęty na okładce prowadzi czytelników do makabrycznego zdarzenia, ale dlaczego nastolatek, Michał Kitler, pozbawił życia niewinne osoby, by potem samemu popełnić samobójstwo? Cóż, niczego zdradzać nie mogę i też nie chcę, lecz bywa tak, że na wyrządzone zło składają się wbijane latami szpilki. Jeśli ktoś chce poznać szczegóły- zapraszam do lektury.
Umyślnie nie podaję wszystkich wątków, a także imion bohaterów. Opowieści Marcela Mossa są zawsze tak skonstruowane, że trzeba je czytać do ostatniego słowa i tym samym nie dzielić skóry na niedźwiedziu. Jeśli więc już nam się wydaje, że złapaliśmy winnego, poczekajmy z piciem szampana do końca. Cykl ten to też nie dylogia- końcowe słowa CIĄG DALSZY NASTĄPI są na to wystarczającym dowodem. Co jeszcze czeka Kornela Malickiego? Zobaczymy- Marcel Moss w swej kreatywności jest zdolny do wszystkiego.
Jakub Krause cierpi na nietypową przypadłość - w każdą sobotnią noc, punktualnie o północy, traci przytomność i budzi się jako jeden z najokrutniejszych...
JEDNI DOBROWOLNIE UKRYWAJĄ SIĘ PRZED ŚWIATEM. INNI NIE MAJĄ WYBORU... Rok 2007. Zakochani Gabriela i Rafał spędzają romantyczny weekend nad jeziorem....
Przeczytane:2026-05-09, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2026,
"Pisząc rzetelny reportaż z okazji dwudziestej rocznicy [...] Wiem, że dla rodzin ofiar to nie jest temat do dyskusji przy stole. Że ich ból nie minął, że może nigdy nie minie."
Czytając "Złego opiekuna" Marcela Mossa od samego początku odczuwałam duszną i coraz gęstszą atmosferę. Miałam też poczucie, że błądzę po omacku. Rozwiązanie kryminalnej zagadki wydawało się proste, podane na tacy w pierwszych rozdziałach książki, tylko z biegiem czasu fabuła zaczęła się coraz bardziej gmatwać. Wszystko za sprawą Kornela Malickiego, głównego bohatera tej historii, który z niewiadomych powodów doszukiwał się drugiego dna wydarzeń z przeszłości.
Czy jego działania były uzasadnione?
A może mężczyzna, zupełnie niepotrzebnie, wbijał kij w mrowisko?
Wspomniany Kornel jest reportażystą, który doszukuje się prawdy w różnych wydarzeniach. Tym razem postanowił wydać książkę, mającą na celu upamiętnienie ofiar masakry nad Jeziorem Solińskim w 2007 roku. To właśnie wtedy uczestnicy wakacyjnego obozu stracili życie z rąk jednego z kolegów. Mimo upływu lat okoliczności tego wypadku nie zostały do końca wyjaśnione.
Dlaczego młody chłopak zdecydował się na tak dramatyczny krok? Co go pchnęło w tym kierunku?
Skąd w tym wszystkim wziął się pistolet, z którego nastolatek strzelał?
Niby oczywista sprawa, okazała się mieć duża bardziej skomplikowana, niż początkowo zakładałam.
Wraz z toczącym się śledztwem poznajemy wypowiedzi osób ocalałych z masakry. Niestety, nie są one spójne ze sobą. Każdy wydaje się przejęty tą historią, jednak cała narracja razem kompletnie nie ma sensu. Tytuł "Zły opiekun" wskazuje, że odpowiedzialnością powinniśmy obciążyć jednego z opiekunów, jednak Ci sprawiają wrażenie krystalicznie czystych.
Do czasu.
W miarę rozwoju akcji na jaw wychodzą coraz większe sekrety, a bohaterowie stopniowo pokazują swoją prawdziwą twarz.
Nawet Kornel Malicki.
"Zły opiekun" to mocno angażująca powieść, która zabiera nas w mroczne zakamarki umysłu. Przyznam, że momentami miałam opory przed lekturą, z uwagi na jej ciężki ładunek emocjonalny. Choć nie znajdujemy tu opisów brutalnych scen, to jednak niektóre wydarzenia wzbudzały mój sprzeciw. Sprawiały, że włos jeżył się na głowie. Pocieszała mnie myśl, że ta historia to fikcja.
Czytałam tę powieść z zapartym tchem. Nie mogłam się oderwać, chcąc jak najszybciej poznać rozwiązanie zagadki. Jakież było moje zaskoczenie, gdy nie ujrzałam go na kartach tej książki! Zostajemy z niczym w samym środku historii, pełni sprzecznych uczuć. Odczuwam ogromny niedosyt i pragnienie natychmiastowego poznania kontynuacji tej opowieści. Mam nadzieję, że nie trzeba będzie długo na nią czekać.
Moja ocena 8/10.