Wydawnictwo: Elipsa
Data wydania: 2005 (data przybliżona)
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 203
Wydaje sie słabsza niz inne. To co rzuciło mi się w oczy przede wszytkim to nieprawdopodobne szczęście Karoliny i Joe już w pierwszej badanej jaskini. Druga sprawa to to, że brakło przesłuchań. Joe wiedził niewiele o tych ludziach, za to czytelnik został wprowadzony już na początku w animozje między bohaterami.
Cieniutka książeczyna zawierająca może nie wybitną, ale dość ciekawą historię. Połączenie przygody i kryminału. Poczytny pisarz dołącza do ekipy archeologów, by pomóc ukochanej odnaleźć zaginioną świątynię. Poszukiwania zabytków jednak szybko zmieniają się w szukanie mordercy. I właściwie tyle. Przy takiej objętości trudno oczekiwać wielowątkowej fabuły, nie jest to więc szczególnie zapadająca w pamięć historia, ale jako krótki przerywnik daje radę.
Joe Alex - główny bohater powieści, ceniony i znany na świecie autor powieści kryminalnych i współpracownik Scotland Yardu, wraca z Johannesburga, gdzie...
Gdy stróże prawa i przestępcy wpadają na ten sam pomysł... Międzynarodowa szajka złodziei dzieł sztuki planuje ukraść wyjątkowy obraz ze zbiorów muzeum...
Przeczytane:2026-04-19,
👒 „ᴢᴍąᴄᴏɴʏ ꜱᴘᴏᴋóᴊ ᴘᴀɴɪ ʟᴀʙɪʀʏɴᴛᴜ” ᴊᴏᴇ ᴀʟᴇx 👒
Nikt nie wierzy we wspomnianą w tekście klątwę, dopóki ciało jednego z naukowców nie zostaje znalezione w gąszczu podziemnych korytarzy.
▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪
Seria o Joe Alexie, publikowana przez Macieja Słomczyńskiego pod pseudonimem, to osiem kryminalnych historii, w których główny bohater jest w pewnym sensie literackim odbiciem autora. „Zmącony spokój Pani Labiryntu” to piąty tom przygód pisarza.
👒 Tym razem Joe Alex udaje się do Grecji, by wesprzeć Karolinę w tropieniu zagadkowej Pani Labiryntu. Ta część zawiera wszystko, co najbardziej cenię w klasycznych kryminałach: jest zbrodnia, jest też tajemniczy rękopis, który kieruje bohaterów na małą wyspę. W tle pojawia się starożytna zagadka oraz poszukiwania tytułowej postaci. Bardzo spodobał mi się wątek archeologiczny, który nadał całej historii lekko historyczny klimat. Wraz z bohaterami śledzimy poszukiwania zaginionej, a właściwie ukrytej świątyni Pani Labiryntu, starożytnego bóstwa Kreteńczyków. W wyprawie biorą udział archeolodzy, ale nie tylko oni, pojawia się też ktoś, kto nie cofnie się przed niczym, nawet przed zbrodnią.
Joe Alex prowadzi sprawę jakby układał puzzle. Powoli zbiera drobiazgi, łączy fakty i nagle wszystko zaczyna mieć sens. I to się czyta naprawdę świetnie do samego końca. Sama intryga i stojąca za nią zbrodnia są naprawdę dobrze rozpisane i przemyślane. Jednocześnie tropy pozostawione przez sprawcę pozwalają spokojnie śledzić tok rozumowania bohatera. Wszystko układa się w logiczną, spójną całość, a ja właśnie za to najbardziej lubię kryminały. Autorowi trzeba przyznać, że potrafi stworzyć sprawną i wciągającą fabułę. Książka jest lekka w odbiorze, czyta się ją szybko i przyjemnie, dzięki czemu dobrze sprawdza się jako niezobowiązująca lektura. Taka w sam raz na jeden leniwy wieczór 📖