Kiedy małżonkowie nie są zgodni, czy kupić bilety do kina, czy krzesła do kuchni, czy nawet wycieczkę do Wenecji, to jeszcze nie ma dramatu, rozwód im nie grozi. Gorzej, gdy różnica zdań dotyczy kupna domu albo samochodu. Zwłaszcza że kobiety i mężczyźni w inny sposób robią zakupy. Mężczyźnie nie jest łatwo zrozumień, po co kupować dwudziestą parę butów, a kobiecie trudno rozróżnić, czy lepiej kupić mikroprocesor o częstotliwości 1200 czy 1800 Mhz. Tym bardziej, że mężczyzna lubi gry słowne i tw
Informacje dodatkowe o Żony kochajcie swoich mężów:
Wydawnictwo: inne
Data wydania: b.d
Kategoria:
ISBN:
978-83-7033-662-2
Liczba stron: 156
Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Przeczytane:2026-01-27, Ocena: 2, Przeczytałam, Mam, 26 książek 2026,
Książkę tę dostałam w prezencie ślubnym 10 lat temu i niestety (albo może to i lepiej) dopiero teraz miałam okazję po nią sięgnąć.
Jest to pozycja tak niewarta uwagi, że aż nie wiem, od czego zacząć. Książka napisana jest przez mężczyznę, który w duchu katolickim zwraca się do kobiet ze złotymi radami, które są przepisem na szczęście małżeńskie. Oczywiście szczęście jest tu wartością szeroko pojętą i kompletnie stronniczą. W każdym razie, jeśli jakaś młoda kobieta posłucha rad autora, to jej mąż z pewnością będzie w takim związku szczęśliwy. I tu należałoby postawić kropkę. Sumienie mi jednak na to nie pozwala.
Zostawię zatem poniżej skrót kilku złotych rad i wskażę paskudną manipulację, której dopuszcza się autor książki.
Sprzątanie - nie leży w naturze mężczyzny, statystycznie kobiety sprzątają 70 procent więcej niż mężczyźni, ale czyż nie lepiej sprzątać więcej i mieć zadowolonego męża niż nie mieć go wcale?
Zdrada - mężczyźni z natury nie są monogamistami w przeciwieństwie do kobiet, ale dla dobra rodziny kobieta powinna wybaczyć zdradę, bo to ją uświęca i daje dowód jej prawdziwej miłości.
Obowiązki - Maryja zajmowała się domem i kobiety powinny brać z niej przykład. Wcale nie muszą rezygnować z pracy zawodowej, ale chodzi o poznanie swojego miejsca w rodzinie. Kobieta nie musi przecież niczego osiągnąć, chodzi o radość z poświęcenia się rodzinie.
To tylko kilka przykładów, bo poza tym padają takie perełki jak: chwalić męża, komplementować go, gotować mu z miłości (bo on gotuje tylko dla rywalizacji), pozwolić mu zabłysnąć przed gośćmi, a potem przejąć w ciszy wszystkie obowiązki domowe, znosić alkoholizm i przemoc w imię miłości. Czasami w przypisie pojawia się dopiero komentarz, że separacja z ważnych powodów też jest ok. Chociaż tu podejrzewam, że bez takiego przypisy wydawca nie zgodziłby się tego wydrukować.
Autor niby przybliża nam pewne oczywistości natury damskiej i męskiej, ale chociaż z pozoru to książka postępowa, to prawdę powiedziawszy jest napisana w manipulacyjnym tonie i ocieka wręcz szowinizmem.
Nie polecam.