Zostawić Daringham Hall

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2016-05-18
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-7515-350-7
Liczba stron: 320

Ocena: 4.8 (5 głosów)

W Daringham Hall zapanował spokój. Ben realizuje plan przywrócenia majątkowi dawnej świetności. Kate odnajduje upragnione szczęście u boku Bena. Sielanka nie trwa jednak długo – nagle wybucha pożar, który trawi nie tylko rezydencję, ale i zaufanie między kochankami... Ben zamierza odejść, lecz jeśli to zrobi, w angielskiej posiadłości zostawi swoje serce. Czy będzie miał odwagę opuścić Daringham Hall na zawsze? Historia Bena i Kate trzyma w napięciu do ostatniej strony. Poznaj dalsze losy rodziny Camdenów, Petera, Tilly i innych mieszkańców Salter’s End w najbardziej dramatycznym romansie tego roku.

Kup książkę Zostawić Daringham Hall

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Zostawić Daringham Hall

Avatar użytkownika - awiola
awiola
Przeczytane:2016-05-17, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
"Wszystko albo nic". Miłość potrafi podobno pokonać wszelkie przeszkody - przynajmniej tak ukazują różne książkowe historie, powstałe najczęściej w niczym nieograniczonej wyobraźni pisarzy. A my, czytelnicy lubimy takie opowieści, w których wszystko dobrze się kończy, a nasi ulubieni bohaterowie odnajdują swoje szczęście. Dokładnie takiego scenariusza spodziewałam się po ostatnim, kończącym trylogię "Daringham Hall", tomie. Nie zawiodłam się, jak ja uwielbiam takie zakończenia! Kathryn Taylor urodziła się w Kanadzie w Nowej Fundlandii, dorastała w małym miasteczku. Ukończyła Uniwersytet Acadia w Nowej Szkocji, pracowała w szerokim obszarze public relations. Jest mamą dwóch córek, a jej największą pasją jest pisanie będące jednocześnie wielką przygodą. "Zostawić Daringham Hall" jest trzecią częścią trylogii po "Powrót do Daringham Hall" i "Ocalić Daringham Hall". Ben postanowił pozostać w Daringham Hall, by uratować rodzinny majątek i rozpocząć prawdziwy związek z Kate. Bohater stara się ze wszystkich sił jednak wrogość mieszkańców, nieprzychylność rodziny oraz pożar, który rujnuje ważne plany, skutecznie zniechęcają go do dalszej walki o rodzinną spuściznę. Ben i Kate muszą na nowo odnaleźć swoją miłość oraz wspólny, życiowy cel. Po przeczytaniu ostatniej strony drugiego tomu tej serii, zastanawiałam się, jakie przeciwności losu zaserwuje Kathryn Taylor swoim czytelnikom, zanim Ben i Kate w końcu będą na zawsze razem. Muszę przyznać, że obstawiałam różne scenariusze - od nieprzewidywalnych wypadków związanych z posiadłością po zbrodnię. Nie spodziewałam się jednak, że autorka postawi aż tak duży nacisk na płaszczyznę psychologiczną, bowiem pojawia się w fabule pożar i negatywny stosunek otoczenia do zmian, jakie wprowadza Ben, jednak to właśnie jego psychika i wrażliwość stanowią główny oraz wiodący wątek tej części. Kathryn Taylor w sposób dosadny oraz widoczny akcentuje ogromny wpływ przeszłości na decyzje, jakie podejmujemy w naszym życiu. Rozterki Bena, jego przemyślenia i trudne wybory stają się motywem przewodnim tej części, która w głównej mierze skupiona jest na analizie jego skomplikowanej osobowości. Podczas lektury tego tomu wielokrotnie zastanawiałam się, co sama zrobiłabym na miejscu bohatera - czy wbrew wszelkim przeciwnościom losu trwała dalej w postanowieniu ratowania rodziny, czy jednak zrezygnowała, żegnając się raz na zawsze z przeszłością? Kathryn Taylor w ostatnim tomie tej trylogii, ku mojemu zadowoleniu, rozwinęła w dobrym kierunku wątek rodzącego się uczucia pomiędzy Tilly i Peterem. Przyznam, że liczyłam na taki właśnie scenariusz ich dalszej relacji i nie zawiodłam się w tej płaszczyźnie. Zabrakło mi natomiast w powieści większej ilości opisów erotycznych uniesień, bowiem wiem już na co stać autorkę w tym obszarze. Jak pokazuje w swojej trylogii Kathryn Taylor, miłość to nie tylko szczęście i bezgraniczna radość. To bowiem także liczne wyrzeczenia, kompromisy i smutek, jaki czasem się także pojawia. Historia Bena i Kate oraz pozostałych mieszkańców Salter's End pokazuje w pełnej krasie, że w życiu nic nie jest tylko czarne i białe, bowiem pełno wokół nas różnych odcieni, nadających życiu niepowtarzalny koloryt. Myślę, że cała trylogia "Daringham Hall" świetnie sprawdziłaby się jako scenariusz do miniserialu. Czytelników znających dwie poprzednie części, do lektury trzeciej zachęcać z pewnością nie muszę. A tych, którzy serii tej nie znają, polecam zacząć oczywiście swoją przygodę z tą rodziną od samego początku.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Bookendorfina
Bookendorfina
Przeczytane:2016-05-15, Ocena: 4, Przeczytałam,
"Zdjęty niepokojem wyruszył w drogę... Nie mógł żyć tak jak do tej pory, to było pewne. Okłamywał najbliższych mu ludzi i nie potrafił rozstać się z czymś, co już dawno powinien zostawić za sobą." Bardzo sympatyczna, utrzymana w ciepłym klimacie trylogia, idealna na lekki relaks i poszukiwanie dobrego nastroju po ciężkim dniu. Ciekawa mieszanka współczesności i angielskiej arystokratycznej atmosfery, określonych konwenansów, norm i zasad zachowania, poczucia własnej wyjątkowości i ważności w kontraście z fałszywą prawdą i grą pozorów. Trzeci tom dostarcza nam przyjemnego zaczytania, opartego na romantycznej nucie, namiętnościach bohaterów, intrygującej fabule, dramatycznym przebiegu zdarzeń i ciekawej narracji. Trzeba przyznać, że wiele się w nim dzieje, w zasadzie każdy rozdział dostarcza czytelnikowi ciekawych wrażeń, niecodziennych sytuacji i spojrzenia z różnych perspektyw na podobne sprawy. Książka napisana lekkim piórem, sprawnie skonstruowaną siecią zazębiających się wątków, starannie budowanym napięciem niepewności i pełną gamą ludzkich emocji. Otrzymujemy wszystko to, co pozwala nam spokojnie i swobodnie cieszyć się śledzeniem czynów i zachowań licznych bohaterów. Sympatyzujemy z głównymi postaciami, kibicujemy im w walce z przeciwnościami losu, zaskakującymi okolicznościami odsuwającymi ich od szczęścia, radości i miłości. Przyglądamy się jak poszukują własne cele w życiu, odkrywają pragnienia i marzenia. Wydarzenia stopniowo zagęszczają się, narasta dynamiczna akcja, rozwiązuje się wiele niewyjaśnionych spraw, wychodzą na światło dzienne ostatnie sekrety i tajemnice. Scenariusze losów postaci, choć z dużym prawdopodobieństwem przez nas odgadnięte, to jednak zaciekawiają i wywołują serdeczne odczucia. Czy uda się Tilly i Peterowi odnaleźć drogę do siebie, pogodzić dzielące ich różnice, wyrazić głośno swoje uczucia i pragnienia? Dlaczego Anna i David nie widzą już dla siebie wspólnej przyszłości, z każdym dniem coraz bardziej oddalając się od siebie? Jak głęboka miłość łączy Bena i Kate, czy będzie ona w stanie przeciwstawić się wyzwaniom, przełamać nieufność i złamane obietnice? I oczywiście, jedno z istotniejszych pytań, czy Daringham Hall pozostanie w rękach rodziny Camdenów i wróci do swojej dawnej świetności? bookendorfina.blogspot.com
Link do opinii
Muszę przyznać, że książka Kathryn Taylor po raz kolejny wciągnęła mnie w wir czytania, wprost nie mogłam się oderwać od tej lektury. Jest mi też niezmiernie przykro, że to już pożegnanie z tak wspaniałymi bohaterami jak Ben oraz Kate, z którymi zżyłam się już od pierwszej części trylogii, a których losy śledziłam z wielkim zaciekawieniem. "Na Boga, Ben, jeszcze w niedzielę zapewniałeś mnie, że niczego bardziej nie pragniesz, jak opuścić Daringham Hall i Camdenów. Nie chciałeś mieć nic wspólnego z ze swoją dystyngowaną angielską rodziną i byłeś jedną nogą na pokładzie samolotu do Nowego Jorku. Po czym parę godzin później oznajmiłeś, że zmieniasz plany. Zamierzasz zrezygnować ze wszystkiego, co obaj budowaliśmy przez lata, by cały swój majątek włożyć w starą ruderę na skraju bankructwa!" Ben postanawia rzucić swoją firmę w Nowym Jorku, by ratować posiadłość Daringham Hall, tylko czy wytrwa w swoim działaniu, kiedy część rodziny Camdenów jest do niego wrogo nastawiona? Kiedy większość mieszkańców Salter's End jest przeciwko niemu? Zastanówmy się sami, jak wiele w stanie jest znieść człowiek? Przecież nie jest stworzony z materiału, który nie jest niezniszczalny. Moim zdaniem Ben wykazał się niebywałym gestem, że pomimo tego, iż rodzina Camdenów się go w pewnym stopniu wyparła, to on postanowił zaryzykować i postawić wszystko na Daringham Hall. W głębi duszy kochał swojego ojca Ralpha i było mu przykro, że nie miał możliwości, by lepiej go poznać. Śmierć bliskiej osoby, zawsze jest dla nas ogromnym szokiem i niejednokrotnie potrzeba czasu, aby się z nią pogodzić. Zastanówmy się jak czuł się Ben, kiedy w końcu okazało się, że ma ojca, a którego nie było mu dane dobrze poznać. Ludzie w takich momentach, często się załamują, a Ben, choć nie dawał po sobie poznać, to w głębi duszy bardzo to wszystko przeżywał. Autorka przedstawia nam świat uczuć, które niejednokrotnie wielu z nas, ciężko jest wyrazić. Czasem jest to spowodowane przykrą przeszłością, brakiem zaznania miłości we własnym życiu, brakiem zaufania danej osobie. Tylko czy skrywanie własnych emocji, ich tłumienie wychodzi nam na dobre? Czytając Zostawić Daringham Hall niejednokrotnie sami przekonamy się, że nie. Że wyrażanie uczuć jest niezwykle ważne, gdyż czasem jedno niewypowiedziane słowo, może zaważyć na całej naszej dalszej przyszłości. Przez niedopowiedzenia bardzo często dochodzi do nieporozumień których później żałujemy. Dowiemy się również, że dla miłości czasem trzeba niezwykłych poświęceń i wyrzeczeń. Kto z Was byłby w stanie zrezygnować z dotychczasowego życia, z wszystkiego co osiągnął, by udać się za swoją miłością? "Ścieżki ich życia nie biegły koło siebie. Jedno z nich musiało wyrzec się wszystkiego, co znało i kochało - bez gwarancji powodzenia..." Czy należy postawić w tym miejscu pytanie: czy warto? Myślę, że jeśli kogoś bardzo kochamy i nie wyobrażamy sobie, życia bez tej osoby, to warto. Jeśli nie zaryzykujemy, nigdy się tego nie dowiemy. Mogę powiedzieć, że byłam w podobnej sytuacji co Ben. Też kiedyś z dnia na dzień porzuciłam dotychczasowe życie, pracę i otoczenie, by podążyć za moją miłością. Dziś ta miłość jest moim mężem. Czy żałuję swoich decyzji? Nie, z całą pewnością nie. Ben ma jednak problem z wyrażeniem swoich uczuć względem Kate. Natomiast ona nie owija w bawełnę i niejednokrotnie mówi Benowi jak bardzo go kocha. Jednak kiedy, ani razu nie dostaje takiego zapewnienia od Bena, zaczyna wątpić, czy jemu naprawdę na niej zależy. Wszystko się zmienia, kiedy w Daringham Hall wybucha pożar. Jak się okazuje, przyczyną tego pożaru jest podpalenie. Tylko kto okaże się sprawcą tego wydarzenia? Kto tak bardzo pała nienawiścią do Bena, iż pragnie jego nieszczęścia? Na te pytania, znajdziecie odpowiedzi w książce. Kolejną osobą, która ma problem z wyrażaniem swoich uczuć jest Peter Adams. Tilly, która w głębi duszy liczyła na coś więcej, z każdą kolejną rozmową na skyp'e zaczyna w to wątpić. Wydaje jej się, że Peterowi wcale na niej nie zależy, że jest mu potrzebna tylko do nauki gotowania. Tutaj mamy kolejny dowód na to, iż z uczuciami nie warto się kryć. Czy Peterowi i Tilly dane będzie zaznać szczęścia? Z podobnym problemami będą borykać się również Anna i David, którzy podejmą niesłuszne decyzje, myśląc, że te decyzje uszczęśliwią oboje. Prawda jest jednak taka, że oboje będą zdruzgotani powziętymi decyzjami. Czy zdołają je naprawić i znów cieszyć się wspólnym szczęściem? Zostawić Daringham Hall to powieść, która trzyma nas w napięciu do ostatniej strony. Każdy czytelnik z uwagą będzie śledził losy rodziny Camdenów, której przyszłość stanie pod wielkim znakiem zapytania. Czy Ben zdoła uratować Daingham Hall, czy też będzie musiał ją odsprzedać odwiecznemu wrogowi rodziny - Baronetowi? Przy tej książce nie będziecie mieli chwili odpoczynku, gdyż będzie się w niej bardzo wiele działo. Z przejęciem i wielkimi emocjami śledziłam ostatnie losy Bena, Kate oraz reszty bohaterów. Autora po raz kolejny świetnie wykreowała postacie i otworzyła nam oczy na świat uczuć, złamanych obietnic i walki o to, co tak bardzo jest dla nas ważne. Uświadomiła nam również, jak ważna jest rodzina i wsparcie osób, które kochamy. Z przykrością rozstaję się z Daringham Hall. Czytanie tej trylogii było dla mnie niezwykłą przyjemnością. Gorąco polecam przeczytanie nie tylko Zostawić Daringham Hall, lecz całej trylogii. "Lecz Daringham Hall to nie jest jakiś startup. Zarządzając tym majątkiem, nie zaczyna się od zera, tylko pisze dalszy ciąg długiej historii. To jest rodzinne gniazdo, miejsce, w którym nie tylko razem się pracuje, ale i razem żyje. I właśnie tak powinien być zarządzany ten majątek."
Link do opinii
Avatar użytkownika - InezStanley
InezStanley
Przeczytane:2017-11-08, Ocena: 6, Przeczytałam, Rok 2017,

Są takie momenty w życiu, kiedy nic nie idzie po naszej myśli. Wszyscy i wszystko sprzysięga się przeciwko nam. Czy warto wówczas walczyć? Być może niektóre sprawy są z góry przegrane i nie da się ich ocalić… Czy tak właśnie nie jest w przypadku Daringham Hall?

„Musimy tylko przy sobie trwać – pomyślała i namiętnie odwzajemniła pocałunek. – A wtedy nie może się nie udać”.

Daringham Hall już od jakiegoś czasu może cieszyć się ze spokoju, który panuje dookoła. Spory zostały zażegnane a domownicy w końcu odnaleźli swoje miejsce. Ben podjął się działań mających na celu przywrócenie posiadłości dawnego blasku, a Kate czuje się szczęśliwa jak nigdy dotąd u boku mężczyzny, którego kocha. Jednak, gdy pewnego dnia wybucha pożar, wszystko co do tej pory zbudowane - odnalazło swoje miejsce w gruzach. Czy tragedia jest w stanie pogrzebać również miłość kochanków?
Znając wszystkie tomy serii mam pogląd na kreację bohaterów i śmiało mogę napisać - ich dynamiczne postawy są dużym atutem całej powieści. Jeśli nie polubiliście ich w pierwszym tomie, możecie mieć pewność, że finał zdecydowanie to zmieni - Ben dojrzewa, staje się przyjemnym mężczyzną, chociaż wciąż po głowie kołaczą mu się mroczne myśli. Kate z kolei przeszła na wyższy poziom, z denerwującej młodej kobietki stała się panią wartą posiadłości Daringham Hall. I chociaż w dalszym ciągu wybierając pomiędzy tymi dwoma stanęłabym za Benem, to Kate polubiłam i nawet smutno było mi się z nimi rozstawać. 

„Zdjęty niepokojem wyruszył w drogę... Nie mógł żyć tak jak do tej pory, to było pewne. Okłamywał najbliższych mu ludzi i nie potrafił rozstać się z czymś, co już dawno powinien zostawić za sobą."

Historia Kathryn Taylor to przede wszystkim opowieść przepełniona mnóstwem różnych emocji - żalem do przeszłości i niepewnością związaną z tym co czeka naszych bohaterów. Pamiętajcie, że sama lektura nie jest skomplikowana, nie wprowadza drastycznych scen ani zapierającej dech akcji. Jednak ma swój indywidualny klimat starego domostwa, w którym rodzinne sekrety zamknięte są na trzy spusty a nieproszeni goście nie mają prawa ingerować w powstałe problemy. Czytelnik po części jest takim nieproszonym gościem, który może nie powinien znać tych wszystkich złych momentów, jednak nikt z rodziny nie wypraszał mnie z historii - wręcz przeciwnie, w ostatnim tomie odnalazłam się najlepiej i przyjemnie było mi poznawać całą opowieść, która nie należała do tych najłatwiejszych. Pożar i problemy w miłości - jedna tragedia goni drugą, czy rodzina o stu twarzach może odnaleźć w końcu upragnione szczęście i miejsce w świecie? 

Autorka zaprasza nas po raz ostatni do przepięknej angielskiej posiadłości i ich mieszkańców. Ben decyduje się pozostać w Daringham Hall. Postanawia być z Kate i przeznacza swój majątek i czas, by poprawić sytuację finansową dworu. Posiadłość staje mu się bliska, jednak niechęć lokatorów i mieszkańców miasteczka nastawia go coraz bardziej negatywnie. Przeszkadzają im jego nowatorskie pomysły, które kreują dwór na atrakcję turystyczną. David coraz bardziej odsuwa się od Anny. Gdy dowiaduje się, od jej matki, że dziewczyna postanawia wyjechać do Francji na pół roku postanawia rzucić studia, zostawić rodzinę i rozpocząć pracę w zarządzie firmy swojego ojca w Londynie. Od momentu gdy dowiedział się, że nie jest rodzonym synem Ralpha i nie może dziedziczyć Daringham Hall ciągle szuka swojego miejsca na świecie i celu w życiu. By dopełnić obrazu tragedii w posiadłości wybucha pożar. Dla Bena to wydarzenie przechyla szalę goryczy. Postanawia odejść jak najszybciej, zostawiając Kate. Wydaje mu się, że będzie w stanie zapomnieć, przecież robił tak nie raz i zawsze radził sobie sam. Jednak teraz to nie będzie takie proste. W końcu Kate nie jest mu obojętna. Jedynym jasnym punktem na tle tych tragedii jest Tilly i Peter. Amerykanin w końcu znajduje w sobie odwagę, by powiedzieć dziewczynie co do niej czuje. Czy Tilly zdecyduje się wyjechać ze swoim ukochanym do Nowego Yorku? Czy istnieje choćby cień szansy na jakąkolwiek zgodę pomiędzy zwaśnionymi mieszkańcami, a Benem? Co stanie się z Daringham Hall?

“Trzeba chwytać szanse, które niesie życie”.

W trzecim, finałowym tomie autorka skupia się bardziej na psychice głównych bohaterów. Kate i Ben nie stanowią już centralnego punktu powieści. Niektórym może też zabraknąć opisów erotycznych uniesień jak to było w poprzednich tomach ale jak dla mnie to duży plus. Kathryn skupiła się na psychice bohaterów, na ich rozterkach i walce o swoje szczęście i próbie definicji na czym to szczęście ma polegać. Pokazuje, jak przeszłość w której tkwimy potrafi kłaść się cieniem na naszych relacjach z bliskimi.

Autorka ma bardzo przyjemny styl pisarski. Bez zbędnej słodkości, przydługawych, nic nie wnoszących opisów czy nudnej narracji. Tworzy postacie silne i wyraziste, które mimo przeciwności losu nie zamierają i nie wpadają w otchłań rozpaczy. Wręcz przeciwnie, potrafią przyznać się do błędu i spróbować naprawić wyrządzoną krzywdę. Przyznaję, czasami opisy uczuć czy emocji mogą być męczące to jednak częściej odczuwałam lekki ucisk w piersi czytając o perypetiach miłosnych i życiowych głównych bohaterów. 
Trylogia jest baśniowa i momentami mało realistyczna, ale ma w sobie nieodparty urok. Fabuła przedstawiona została na cudownym tle niemalże magicznej, angielskiej wsi i zabytkowej posiadłości. W powieści pojawiają się takie momenty, że tego co wydarzy się dalej wyczekuje się z zapartym tchem. Mnie osobiście najbardziej wzruszały sceny z udziałem Tilly i Petera. Ta para jest przecudowna!

"Chłopiec otworzył usta, lecz nie odpowiedział. Coś za plecami Davida przykuło nagle jego uwagę.
– Mamo, tam! Duch! – zawołał z ożywieniem [...]."

Mimo to, z przyjemnością powróciłam do wioski i do wielkiego dworu. Uwielbiam ten niespieszny klimat książki. Człowiek się tak relaksuje i odpręża.
"Zostawić Daringham Hall" to ciekawy finał powieści, w której prym nad fabułą wiodą uczucia przepełniające bohaterów. Jaką drogę wybrali? Jakie decyzje podjęto? Jak zakończyła się historia rodziny, która po latach na nowo musiała odnaleźć zagubionych członków rodziny? I najważniejsze pytanie - kto pragnie żyć szczęśliwie, a kto tylko po to, by uprzykrzać życie innym? Oto przed Wami finał powieści, w której poznacie odpowiedzi na wszystkie te pytania. 

Miłośnikom autorki i fanom serii - Gorąco polecam i zachęcam do lektury całej trylogii.

Link do opinii
Avatar użytkownika - oklaskim
oklaskim
Przeczytane:2016-08-25, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016, Własne,
Inne książki autora
Powrót do Daringham Hall
Kathryn Taylor0
Okładka ksiązki - Powrót do Daringham Hall

Ben Sterling to bogaty i przystojny biznesmen przyzwyczajony do nowojorskiego zgiełku, drogich garniturów i samochodów najlepszych marek. Zamknięty w sobie...

Barwy miłości. Czerwień
Kathryn Taylor0
Okładka ksiązki - Barwy miłości. Czerwień

Przepadła z kretesem. Chociaż Grace doskonale zdaje sobie sprawę, jak niebezpieczne jest uczucie do Jonathana Huntingtona, to z dnia na dzień kocha go...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy