„Zwykłe życie” stanowi zbiór opowiadań o relacjach, marzeniach i sukcesie. Jest to kilka niezwiązanych ze sobą historii. Magdalena, Robert, Olga, Milena i inni bohaterowie skrywają swoją niepowtarzalną historię. Wszyscy, bez względu na miejsce zamieszkania i sytuację, w której znajdują się, nie poddają się w drodze do spełnienia swoich pragnień.
„Zwykłe życie” dotyczy czasu, którego nie można cofnąć ani odzyskać. To opowiadania, które napisało życie.
Wydawnictwo: Ridero
Data wydania: 2025-05-26
Kategoria: Opowiadania
ISBN:
Liczba stron: 93
Zwykłe życie - Justyna Bordzio
Na samym początku pragnę podziękować za możliwość przeczytania tej książki w ramach współpracy.
Książka, która posiada zbiór pięciu krótkich opowiadań. Każde niesie ze sobą inne przesłanie. Nawet "zwykłe życie" bywa inspiracją i daję nadzieję na inne jutro.
Poruszane są tu tematy tj.: tęsknota, wypalenie w życiu, życie na emigracji, danie sobie wytchnienia, danie szansy na miłość. Przede wszystkim, aby nie bać się myśleć o siebie i swoich marzeniach. Nie myśleć co wypada, a co nie. Chcesz iść do klubu? To idź!
Bardzo fajne, rozluźniające historie, ale też z kropelką powagi.
Czy polecam?
Oczywiście! Każdy znajdzie coś dla siebie. Może to zmieni Twoje życie/ nastawienie ?
Moja ocena 9/10
Cytaty z książki:
"Wydawało jej się, że jest szczęśliwa. Nie wiedziała, czym właściwie jest szczęście. To wszystko było takie intuicyjne. Nie wiedziała też czym jest nieszczęście i jak właściwie powinna żyć kobieta pochodząca z małej miejscowości. Nie wiedziała, jak żyją kobiety w dużych miastach. Nawet nie myślała o tym, ale gdzieś podskórnie czuła, że Liściowie i Suszkowo nie są jej całym światem. Czuła, że gdzieś kilkadziesiąt kilometrów stąd, jest inna rzeczywistość. Śniło się jej, że powinna zaryzykować i zrobić coś konkretnego ze swoim życiem. To w snach zaczęło do niej docierać coś, czego nie dane jej było doświadczyć w realnym życiu."
"— Pamiętaj, duże miasta wciągają i może zdarzyć się, że nie będziesz w ogóle wracać do miasteczka.
— Zdaję sobie sprawę i wiem, że muszę podjąć jakieś kroki, aby zmienić swoje życie — wyjaśniła Magdalena. Chociaż jej oczy stawały się coraz bardziej szkliste, a na twarzy pojawił się chwilowy smutek, to doszła do wniosku, że trzeba zacząć walczyć o siebie i swoje szczęście.
— Zobaczysz, że życie to nie tylko małe miejscowości, ale równie dobrze żyje się w dużym mieście, choć wszystko ma swoje dobre i złe strony — podsumowała Aldona.
— Moim zdaniem czasami trochę anonimowości nie zaszkodzi — powiedziała Magdalena. Na jej twarzy zaczynało pojawiać się coraz więcej uśmiechu."
"Pamiętaj, że życie jest tylko jedno i to od ciebie zależy jak je przeżyjesz."
"Kto zechce się zabawić, będzie się bawił."
"W tym miejscu było coś magicznego. Te budzące się dni nad jeziorem były naprawdę fantastyczne. Mgła, która często panowała nad całym jeziorem, powodowała aurę tajemniczości.
Ogólnie przyroda była bardzo przyjazna, chyba że była burza lub jakieś wichury, wtedy wydawała się niebezpieczna. Wszyscy mieszkańcy przyzwyczaili się do nieoczekiwanych zmian pogody i nawet nagłe burze spostrzegali jako coś normalnego."
"Czuła, że najbliższe miesiące przyniosą dużo zmian. Tkwienie w takiej jednostajności bez jakichkolwiek zmian nie byłoby czymś dobrym, szczególnie w dłuższej perspektywie. Angela także wiedziała, że wszystko w życiu musi być dynamiczne, bo takie bycie w miejscu nie jest progresem tylko cofaniem się."
"Trzeba podejmować wyzwania.
W końcu życie pisze niesamowite i zaskakujące scenariusze."
Recenzja
„Zwykłe życie”
Autor: Justyna Bordzio
Na pierwszy rzut oka tytuł „Zwykłe życie” może wydawać się skromny, wręcz niepozorny. Ale już po kilku stronach staje się jasne, że właśnie w tej prostocie tkwi największa siła książki Justyny Bordzio. To nie jest zwykły zbiór opowiadań, to literackie zwierciadło, w którym odbija się codzienność każdego z nas.
Autorka prowadzi nas przez pięć krótkich historii, subtelnych i prawdziwych, w których bohaterowie – Magdalena, Robert, Olga, Milena, Joanna…, zmagają się z tym, co najbliższe sercu: miłością, samotnością, tęsknotą, potrzebą zmiany. Ich losy różnią się, mają inne marzenie, ale łączy je jedno, pragnienie odnalezienia siebie i odwagi, by spojrzeć prawdzie w oczy.
Autorka pisze o tym, co najtrudniejsze, o czasie, którego nie da się cofnąć, o szansach, które przeszły obok, ale też o odwadze, by mimo wszystko sięgnąć po swoje szczęście.
Justyna Bordzio pisze z niezwykłą wrażliwością. Jej styl jest prosty, ale nie banalny, każdy akapit ma w sobie rytm emocji i czułości. W jej słowach nie ma patosu, nie ma literackiego przesytu, jest za to szczerość, cisza, w której wybrzmiewają prawdziwe uczucia. Autorka nie moralizuje, nie ocenia. Ona pokazuje i właśnie przez to dotyka najgłębszych strun duszy.
Niektóre opowiadania zostawiają niedosyt, jakby chciały trwać dłużej. Ale ten niedosyt jest piękny, przypomina, że życie również rzadko daje nam gotowe zakończenia. Czasem trzeba samemu dopisać ciąg dalszy, z nadzieją i refleksją.
„Zwykłe życie” to książka o codzienności, ale takiej, która potrafi być niezwykła. O chwilach, które mijają niezauważone, o rozmowach, które zmieniają więcej, niż się spodziewamy, o prostych gestach, w których kryje się sens. To literatura kameralna, cicha, ale pełna emocji. Książka, która nie krzyczy, ona szepcze, i ten szept zostaje w nas na długo.
To lektura dla tych, którzy lubią się zatrzymać. Dla tych, którzy czują, że w zwyczajności kryje się magia. Dla każdego, kto choć raz pomyślał, że jego życie jest „zbyt zwykłe”, bo Justyna Bordzio z niezwykłą czułością udowadnia, że w prostocie właśnie tkwi prawdziwe piękno.
„Zwykłe życie” to książka, którą się nie tylko czyta, to książka, którą się przeżywa.
Książka, którą przeczytałam, to zbiór kilku opowiadań o różnej długości ale bardzo zbliżonym przesłaniu. Poruszony w nich został temat wiary w siebie i stawiania swojej osoby na pierwszym miejscu. W pierwszej historii został dotknięty temat nieudanego związku. Tyczyło się to sprawy braku okazywania czułości, zainteresowania oraz niepewności co do przyszłości. Ktoś tutaj namówił naszą postać na wyjazd, którego w ogóle nie planowała. To tam zobaczyła jak powinno wyglądać ciepłe uczucie. W innym opowiadaniu pewien chłopak nie miał szczęścia w miłości. Trafiały mu się kobiety o takich samych imionach, podobnym zachowaniu i aparycji. Podążał on według nieokreślonego schematu, gdzie zerwany pierwszy związek nastrajał go podobnie przy kolejnych. To najkrótsza historia z nieprzewidzianym końcem bez końca, choć inne zdanie będą miały postacie i inne czytelnik. Często bowiem ta sama sytuacja z różnych perspektyw jest odbierana inaczej. W jeszcze innym opowiadaniu poruszony został temat odurzenia jednym mężczyzną. Dwie siostry, dwie fascynacje i potrzask, gdyż nie dało się go sklonować. Tutaj również brak wiary w siebie aż krzyczał. Przechodziliśmy przez niedowierzanie, niepewność oraz brak działania spowodowany przez obawę o zdanie innych w tym temacie. Tutaj zapomniano, że nasze życie, to nasze wybory i nasze uczucia. Zawsze zostanie ktoś skrzywdzony, ale nikt z nas nie jest sędzią żeby po równo każdemu dzielić. Przysłowie ,,Kto pierwszy, ten lepszy" było tutaj bardzo dosadnie ułożone. Nawet postać zasugerowała, że niekiedy trzeba być egoistą, żeby móc zbudować własne szczęście. Po lekturze naszły mnie myśli, że autorka jeszcze kilkoma innymi historiami chciała pokazać czytelnikowi jak powinno wyglądać prawdziwe uczucie miłości. Nie należy go pomylić z zafascynowaniem ani zauroczeniem, bo to są chwilowe odczucia, które nieraz trwają kilka wiosen, lub pór roku. W nich natarczywość i rządza są jako pierwsze. Tam liczy się ciało i grzeszne spojrzenia, które w niczym nie przypominają delikatnych przytuleń, cichych rozmów czy też wspólnych planów. Zbyt szybkie wejście w związek małżeński skutkuje taką samą szybkością rozwodu. Ktoś mądry kiedyś powiedział, żeby nie przyjmować zaręczyn jeśli nie byliśmy w sytuacji, gdzie jej czy jemu przytrafiło się upić. Gdzie nie byliśmy blisko podczas wielkich nerwów ani wielkiej rozpaczy i szczęścia. Gdzie nie poznaliśmy wszystkich minusów ani plusów, ani nie poznaliśmy jej czy jego rodziców. Dopiero po tych sytuacjach możemy ujrzeć czy ten ktoś jest dla nas. Pisarka dała do zrozumienia, że brak bliskości i uczucia spełnienia towarzyszy tylko tym ludziom, który niefortunnie się dobrali. I tylko ci, z pewnością siebie, są w stanie z tego wyjść.
Przyznam się wam, że podczas czytania tej książki moja mimika twarzy utworzyła chyba wszystkie emocje, które jesteśmy w stanie pokazywać. Poruszane tutaj tematy są dobrze ukazane i konkretnie trafiają tam, gdzie miały trafić. Wydana większym drukiem, z historiami utworzonymi lub zapamiętanymi w głowie autorki. Może jest cieniutka, ale sami wiecie, że nie zawsze potrzeba wielkich słów do pokazania dużych rzeczy. Według mnie warta polecenia:-)
„Dziewczyny w garniturach” są opowieścią inspirowaną prawdziwym życiem kobiet mieszkających w dużym mieście. Trzy dziewczyny. Dobrze wykształcone...
Borelioza jest jedną z chorób odkleszczowych, a jej diagnozowanie, leczenie i postrzeganie wywołuje szereg sporów. „Borelioza. Nowa droga”...
Przeczytane:2026-01-09, Ocena: 3, Przeczytałem,
Codzienność bez głębi
Książka „Zwykłe życie” Justyny Bordzio to zbiór sześciu krótkich opowiadań, których bohaterowie – Magda, Robert, Olga, Peter i inni – zmagają się z codziennością, niespełnionymi marzeniami, samotnością oraz próbami odnalezienia siebie w świecie pełnym oczekiwań i rozczarowań. To historie, które – jak sugeruje tytuł – mogłyby przydarzyć się każdemu z nas.
Autorka porusza ważne tematy: relacje międzyludzkie, samotność, dążenie do samorealizacji, rozczarowania miłością oraz pogoń za karierą kosztem emocjonalnego spełnienia. Każde opowiadanie dotyka innego aspektu życia – od wypalenia emocjonalnego w małżeństwie, przez nieumiejętność wyrażania uczuć, aż po próbę wyboru między karierą a miłością. Przykładem mogą być losy Magdy, która po latach życia w małym miasteczku zaczyna odczuwać, że rodzinna rutyna już jej nie wystarcza. Robert, mimo zawodowych sukcesów, pozostaje emocjonalnie wyobcowany i zamknięty w sobie. Z kolei Peter, obcokrajowiec, uświadamia sobie, że prawdziwe uczucia mogą mieć większą wartość niż kariera. Każdy z bohaterów ma swój głos i swoją drogę – czasem prostą, częściej jednak pełną zakrętów i ślepych zaułków.
Choć tematyka opowiadań porusza uniwersalne i życiowe kwestie, sposób ich przedstawienia nie do końca spełnia oczekiwania. Historie są bardzo krótkie i często sprawiają wrażenie niedokończonych – brakuje im wyraźnych zakończeń, a niektóre wątki pozostają niedopowiedziane, co utrudnia emocjonalne zaangażowanie się w losy bohaterów. Styl autorki jest lekki i potoczysty, co z jednej strony sprzyja przystępnej lekturze, z drugiej jednak nie pozwala na głębsze wniknięcie w emocje i przeżycia postaci.
Dodatkowym mankamentem jest niedostateczna redakcja tekstu oraz pojawiające się drobne błędy językowe. Powtórzenia, niespójne przeskoki czasowe i brak narracyjnej płynności mogą zniechęcić bardziej wymagających czytelników. Choć styl pisania autorki ma potencjał, potrzebuje większej dbałości o szczegóły, by w pełni oddać wagę poruszanych tematów i umożliwić czytelnikowi głębsze utożsamienie się z bohaterami.
„Zwykłe życie” to książka, która miała potencjał, by wzruszać i skłaniać do refleksji, ale, niestety, nie do końca wykorzystuje swoje możliwości. Dla fanów krótkiej formy może być lekką, niezobowiązującą lekturą, jednak dla tych, którzy oczekują pogłębionych emocji i dopracowanej konstrukcji opowiadań, może okazać się rozczarowaniem.
Książkę polecam tym, którzy szukają nieskomplikowanych opowieści osadzonych w realiach codziennego życia, o ile nie oczekują głębokich przeżyć literackich ani emocjonalnej intensywności.