Czy moje towarzystwo sprawia Ci przyjemność? Fragment książki „Cień wysokiej przestrzeni"

Data: 2020-11-24 11:52:24 Autor: Piotr Piekarski

Katowice, koniec dwudziestego pierwszego wieku. Haruki, japoński doktor informatyki pracujący w hodowli sztucznej świadomości, spotyka Natalię, uzdolnioną studentkę ostatniego roku fizyki…

Baza zlokalizowana na niewidocznej stronie Księżyca. W ciszy kosmicznej próżni przeprowadzony zostaje wyjątkowy eksperyment między parą ludzi a Luną – „księżycowym dzieckiem” superinteligencji Gai…

Mars w odległej przyszłości. Losy Proteusza, androida uczestniczącego w ekspedycji w głąb szybów kopalnianych, splatają się z losami Ady, kobiety-androida, przypisanej do izolowanej części marsjańskiego Miasta…

Obrazek w treści

Dzieje ludzi, syntetycznych świadomości i bytów postludzkich stawiają przed nami frapujące pytania: jak może potoczyć się rozwój interakcji człowieka z inteligentnymi systemami, które tworzy? Czym się staniemy w wyniku konfrontacji ze sztuczną inteligencją? Co definiuje ludzkość w obliczu technologicznej rewolucji?

Przyszłość, która zmieni wszystko, jest bliżej niż myślisz...

Do lektury powieści Cień wysokiej przestrzeni zaprasza Wydawnictwo Lira. W ubiegłym tygodniu na naszych łamach mogliście przeczytać premierowy fragment książki Cień wysokiej przestrzeni.

Dziś czas na kolejną odsłonę tej historii: 

— Miło cię poznać, Ado. Chętnie postawię ci drinka.

— Dziękuję. Coś mi mówi, że jesteś prawdziwym gentlemanem — szepnęła, mrużąc oczy. — Zauważyłam, że jesteś tu pierwszy raz. Szukasz może miłego towarzystwa na dzisiejszą noc?

— Widzę, że od razu przechodzisz do konkretów… — roześmiał się pod nosem. — Jestem już umówiony, moja droga, ale mam jeszcze chwilę… Zostań. — Przyglądał się jej z zaciekawieniem.

— To naprawdę szkoda, że masz plany na później — odparła zawiedziona. — Myślałam, że uda nam się trochę pobawić i lepiej poznać. Wyglądasz na nieco zestresowanego i spiętego, mam rację? Wiesz, ja naprawdę potrafię dobrze odczytywać emocje! Hmm… Jeśli masz jakiś problem, chętnie pomogę ci go rozwiązać. — Rozchmurzyła się.

— Czyżby?

— No tak! Na przykład… Jeśli chciałbyś, moglibyśmy porozmawiać jak przyjaciele! Jestem dobra w dotrzymywaniu sekretów. — Położyła palec wskazujący na ustach.

— W to akurat nie wątpię. — Uśmiechnął się. Pewnie słyszałaś tu już niejedną ciekawą historię.

— Nawet sobie nie wyobrażasz! — podjęła ochoczo. — Ile tego było! Słyszałam najdziwniejsze rzeczy. Te najciekawsze opowiadają zwykle pionierzy z surowej kolonii na Ganimedesie. Typowi macho stwierdziła, przewracając oczami. — Przechwalają się opowieściami, jeden przez drugiego! Nietrudno ich odróżnić od pozostałych gości Klatki. Mają nie tylko ten charakterystyczny akcent, ale też zachowują się, jakby nie wiedzieli, czym są etykieta i dobre maniery. Czasem to nawet zabawne. Ale po paru głębszych puszczają im hamulce. Wydaje im się, że skoro są tak daleko od domu, to mogą pozwolić sobie na wszystko. Są zupełnie nieokrzesani! — dodała, kręcąc głową. Jednak historie, które opowiadają, robią wrażenie. Gdybyś tylko mógł to usłyszeć! Najbardziej niesamowite są opowieści o dziwacznych stworzeniach zamieszkujących głębię księżyca. Wprawdzie niektórzy mówią, że to zwykłe kopalniane legendy, ale inni przysięgają, że widzieli je naprawdę! Zresztą — kontynuowała — ty pewnie też bywasz w wielu miejscach i znasz niejedną historię… — Nagle posmutniała i spojrzała na Yutrisa bezradnie. Próbowała złapać go subtelnie za dłoń, ten jednak cofnął ją i chwycił ponownie szklankę z drinkiem. — Mam z tymi opowieściami taki mały kłopot…

— Jaki? — Spojrzał na Adę nieco protekcjonalnie.

— No wiesz, to trochę krępujące, ale ja… — zawahała się — nie bardzo potrafię odróżnić prawdę od fałszu. Nie wiem, które z tych historii są prawdziwe, a które są zmyślone tylko po to, by mi zaimponować — strapiła się. — Oni wszyscy potrafią tak dobrze opowiadać, podają tyle soczystych detali! To wszystko brzmi zupełnie realistycznie.

— Jakoś mnie to nie dziwi — odparł.

— Hej, czy ty właśnie ze mnie drwisz? — uniosła się nieco. — Czyżbyś był niemiły?

— Nie, wcale nie jestem niemiły — zaprotestował. — Po prostu dostrzegłem pewien fakt. Czujesz się podekscytowana ciekawą historią, niezależnie od tego, czy jest prawdą, czy fałszem. Ważne, że wywołuje u ciebie ekscytację, porusza emocje, zgadza się?

— W zasadzie chyba masz rację.

— Tak zostałaś zaprogramowana. Nie zmienisz tego — skwitował. — Powinnaś cieszyć się faktem, że potrafisz odczuwać takie proste przyjemności.

— Naprawdę? Może i tak. Cieszę się towarzystwem innych — rozpromieniła się znów. — Czy jest w tym coś dziwnego?

— Nie, zupełnie nic.

— A ty? Odczuwasz przyjemność, przebywając z innymi?

— Nie zawsze. Wszystko zależy od towarzystwa i okoliczności.

— A czy moje towarzystwo sprawia ci przyjemność? — zapytała, mrugając znacząco.

Gdy zadawała to pytanie, Yutris właśnie kończył drinka, dopijając ostatni łyk. Zawiesił wzrok na kształtnej powłoce kobiety.

— Na pewno doskonale znasz odpowiedź. Założę się, że akurat te emocje potrafisz odczytywać bezbłędnie i nie masz problemu z odróżnieniem prawdy od kłamstwa.

— Oj, chyba mnie przejrzałeś! — zawołała. — Jesteś bardzo inteligentny. — Złapała się za policzki, które teraz zdawały się jeszcze bardziej różowe. Powiedz mi, proszę, czym zajmuje się ktoś tak mądry jak ty.

— Może innym razem, Ado — uciął. — To długa historia, na którą niekoniecznie mam dziś czas i ochotę.

— Szkoda, przykro mi — odpowiedziała, spuszczając wzrok. — Będę teraz pewnie rozmyślać nad tym i z niecierpliwością wyczekiwać kolejnego spotkania.

— Miło mi, że tak mówisz.

Książkę Cień wysokiej przestrzeni kupicie w popularnych księgarniach internetowych: 

REKLAMA

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Cień wysokiej przestrzeni
Aleksandra Zelek, Tomasz Zelek 0
Okładka książki - Cień wysokiej przestrzeni

"Zabierzemy Cię w podróż w czasie na trzy różne ciała niebieskie – Ziemię, Księżyc i Marsa! Katowice, koniec dwudziestego pierwszego...

dodaj do biblioteczki
Wydawnictwo