Ostatnia opowieść Barbary Rybałtowskiej. Chwilo, trwaj! – dziewiąty tom sagi Bez pożegnania – to najbardziej poruszająca część cyklu. Zapis przerwany, a jednak doprowadzony do końca dzięki miłości i pracy córki autorki.

Saga Bez pożegnania to napisana ujmującym, ciepłym językiem historia dwóch niezwykłych kobiet, matki i córki, na tle burzliwych dziejów Polski od roku 1939 do czasów współczesnych. Pomimo tragicznych zdarzeń, które były ich udziałem, udało im się zachować radość życia i rodzinne ciepło.
Barbara Rybałtowska jako mała dziewczynka podczas II wojny światowej została wraz z matką wywieziona na Syberię, skąd przez Pakistan, Iran i Ugandę wróciła do Polski. Przeżycia te posłużyły za kanwę sagi, którą zaczęła pisać już w latach 60., zachęcona do tego przez samego Jana Brzechwę. Historia bohaterek sagi ściśle splata się z doświadczeniami Autorki, choć – jak podkreśla – nie jest to jej biografia, lecz opowieść literacka, bazująca również na losach innych Polaków. „To historia, która chwyta za serce i – jak powiedział reżyser »Nocy i dni« Jerzy Antczak – gotowy scenariusz filmowy”. Dziś, wobec toczącej się bezpośrednio za naszą wschodnią granicą wojny, nabiera nowego znaczenia, szczególnie że została opowiedziana przez świadka historii.
Barbara Rybałtowska przez lata prowadziła swoją opowieść z niezwykłą czułością i lekkością, splatając własne doświadczenia z powieściową narracją. Ten tom powstawał aż do ostatnich chwil jej życia. Pozostawiła po sobie obszerne, lecz nieukończone zapiski — szczere, pełne refleksji, humoru i charakterystycznej dla niej życiowej mądrości.
Jej córka, Marta Szelichowska, z szacunkiem zebrała pozostawione notatki do tomu 9, uporządkowała je i uzupełniła, tworząc z nich spójną i poruszającą opowieść. Dzięki temu czytelnicy mogą po raz ostatni wejść do świata bohaterów, którym towarzyszyli przez lata, i zobaczyć, dokąd zmierzała autorka w swojej ostatniej książce. Książka zawiera również wiersze i teksty piosenek Barbary Rybałtowskiej.
Chwilo, trwaj! to nie tylko kontynuacja ukochanej przez czytelników sagi — to także wyjątkowy dokument twórczego procesu, pożegnanie zapisane w słowach i dar, który matka i córka ofiarowują czytelnikom wspólnie. Do lektury zaprasza Wydawnictwo Axis Mundi. Dziś na naszych łamach prezentujemy premierowy fragment książki Chwilo, trwaj!
(…) Gdyby ktoś zadawał mi od czasu do czasu pytanie: „Co porabiasz?” zamiast, jak to się ostatnio dzieje: „Jak się czujesz?” – odpowiadałabym: jak zwykle.
Odpowiedź ta pasuje zarówno do jednego, jak i do drugiego pytania, a dotyczy tego, że wciąż mam słabość do pisania pamiętników. Taka moja dolegliwość – wada? – i zajęcie od lat.
Zaczęło się to jeszcze w Afryce, kiedy to na dobre nauczyłam się pisać. Bardzo mi się spodobało, bo mama ciągle uświadamiała mi, że mimo niewygód, oglądam i przeżywam niezwykłe rzeczy i że nie każde polskie dziecko ma ten przywilej.
Utrwaliłam więc moje dziecięce dni, jak umiałam. Moje kajety pełne były zwierząt, przygód, przyjaciół, niesamowitych widoków i egzotycznych roślin, a także dziecięcych żali i tęsknot z najbardziej z nich dojmującą tęsknotą za Polską. Dla nas wygnańców jawiącą się rajem utraconym i wymarzonym przez tamtejszą społeczność. Był to ulubiony temat rozmów dorosłych, a dzieci wtedy milkły i pragnienie ujrzenia legendarnego przybytku szczęścia i dobra wszelakiego było wszechpotężne. (...)
* * *
(…) Nie wiem czemu, mimo starań żyję ostatnio w chaosie. Zapominam nazwy, nazwiska, mylą mi się daty i zdarzenia. Obserwuję to też u innych. Dlaczego tak się dzieje w czasach, kiedy mamy tyle pomocy w tej sferze? Media szaleją, sensacja goni sensację, jesteśmy nie tylko doinformowani, ale nawet „nadinformowani”. Niektóre opinie i donosy, wzajemnie pomówienia, powtarzane są po tylekroć, że umiemy je na pamięć i nie tylko ich używamy, ale nadużywamy. A świat podniecony rozgłosem zdarzeń ważkich i błahych chyba oszalał i mnoży je, sypiąc nimi jak z rękawa.
Ledwie utworzysz oczy z rana, odruchowo naciskasz pilota TV i wiesz wszystko, a nawet dużo więcej, niż chcesz wiedzieć i jesteś w stanie ogarnąć.
Sensacja goni sensację, skandal zwielokrotniony nieustannym powtarzaniem goni skandal. Wszyscy przez całą dobę jesteśmy karmieni wiadomościami trudnymi do wyobrażenia sobie i pojęcia ich.
Rozmyślam nieraz nad tym, że trzeba nam chyba coraz twardszą mieć skórę. Chociaż mnie akurat życie od zawsze nie rozpieszczało. Gdy byłam mała, dziwiłam się dorosłym, że wciąż się tego czy owego boją. Ja po prostu przywykłam. Myślałam, że tak trzeba, że świat jest tak urządzony i należy się dostosować i tyle. I przywyknąć.
Umiałam zawsze znaleźć jasne światełko w mroku, zadziwić się urodą lepszej strony życia, no i marzyło mi się, i to jak!
Jedyną sprawą jasną i, jak sądziłam, niezmienną w moim życiu była mama. Niezawodna w opiece nade mną, w dostarczaniu mi pewności co do jej nadzwyczajnej mocy, umiejętności i bezmiernej miłości. To ona stanowiła o moim status quo w świecie pełnym zagrożeń. Zawsze znajdowała mądrą i skuteczną radę na wszystko, na całe zło, które mogło na mnie gdziekolwiek czyhać. Mama czarodziejka, umiejąca ukoić każdą trwogę, rozpoznać w porę każdą zasadzkę!
Taka była – westchnęłam. – Nie lubię czasu przeszłego. Aczkolwiek zanim stał się bezpowrotnie przeszłym, także bywał wspaniały. Żyła w nim najlepsza, najwspanialsza mama na świecie! Burzliwe, ale pełne niezwykłych zdarzeń dzieciństwo moje cudowne, zadurzenia, wielkie miłości, radości w gronie przyjaciół. Wszystko to wszak obciążone jest jedyną, ale dużą wadą... Że było, a nie jest… (...)
W naszym serwisie przeczytacie już kolejny fragment książki Chwilo, trwaj! Publikację kupicie w popularnych księgarniach internetowych:
Tagi: fragment,
