To miały być miłe wakacje. "Nieszczęścia chodzą trójkami"

Data: 2021-06-14 11:49:25 Autor: Piotr Piekarski

Zaczęło się od poplamionej spódniczki różowego słonia. Skończyło na znalezieniu trupa. Gdy Daniela Nieszczęście opuściła krakowski akademik i udała się do domu krewnej, nie sądziła, że znajdzie tam swoje dwie kuzynki (żywe) oraz ciotkę (martwą). Na pewno nie spodziewała się też, że wszystkie trzy staną się głównymi podejrzanymi w sprawie o morderstwo.

Kto zabił starszą panią w jej własnym salonie? Gdzie znikł cenny naszyjnik ze szmaragdami? I czy trzy Nieszczęścia zdołają dojść do porozumienia, zanim podzielą los ciotki…?

Obrazek w treści

Nieszczęścia chodzą trójkami to najnowsza książka Magdaleny Kubasiewicz, autorki świetnie przyjętych powieści 50 wesel i pogrzeb oraz 100 wesel i zaginięcie. Do lektury najnowszej powieści pisarki zaprasza Wydawnictwo Czarna Dama. Ostatnio mogliście przeczytać pierwszy i drugi fragment powieści, tymczasem już teraz zachęcamy Was do lektury kolejnej odsłony tej powieści:

– Czy tutaj przeszło tornado? – spytała piętnaście minut później Dominika, wchodząc do kuchni. Daria właśnie kontemplowała zawartość swojego kubka, jakby w konsystencji kawy było coś szczególnie fascynującego. Była to już trzecia kawa tego ranka, więc uzależniona od kofeiny dziewczyna rozejrzała się dookoła w miarę przytomnym wzrokiem. Okruszki leżały na stole i podłodze, brudne naczynia stały na blacie tuż obok rozpakowanego sera, przy zlewie powstała niewielka kałuża, płatki były rozsypane po całej kuchni, a kuchenka pozalewana mlekiem.

– Co? Gdzie? – zdziwiła się szczerze Daria.

– Niebiosa! – zawyła Dominika, unosząc ręce. – Dajcie mi cierpliwość, abym nie zabiła tej wariatki!

– Żadnych więcej zabójstw – zastrzegła Daniela, stając za kuzynką. – Jedno to aż nadto. Co się znowu dzieje?

– Popatrz, co Pechowa Dziewczyna zrobiła z kuchnią.

Daniela posłusznie rozejrzała się po pomieszczeniu. Bałagan jakoś nie zrobił na niej wrażenia. W akademiku przywykła do tego, że jedzeniem zeskrobanym z kuchenki można by nakarmić wielodzietną rodzinę, do podłogi przy zlewie łatwo przyklejają się buty, a w samym zlewie powstają nowe formy życia, które w każdej chwili mogą wynaleźć koło i ruszyć na podbój świata w rydwanach bojowych.

– Mieszkam w akademiku – przypomniała. – Ze zlewu nie machają żadne zielone macki, więc nie jest źle. To bałagan po jednym posiłku, da się uprzątnąć w pięć minut.

– Ja to posprzątam – obiecała Daria, podrywając się i jednocześnie zerkając na kuzynkę podejrzliwie.

Daniela w pewnym sensie stanęła w jej obronie, dziewczyna więc natychmiast zaczęła wietrzyć podstęp. Rozproszenie uwagi sprawiło, że szklanka, którą blondynka miała zamiar umyć, wypadła jej z rąk i rozbiła się na podłodze.

– Ojej! Już to zbieram, ja... auuu! O Boże...

Zakłopotana Daria rzuciła się zbierać szkło i na efekty nie było trzeba długo czekać. Już po chwili klęczała, ze zgrozą wpatrując się we własny palec, po którym spływała krew.

– Niech mnie ktoś zastrzeli! – wyjęczała Dominika, opadając na krzesło.

– Uważaj, bo jeszcze ktoś weźmie sobie tę prośbę do serca – parsknęła Daniela.

Trzecia z kuzynek milczała, wciąż trwając w tej samej pozycji, niezdolna do podjęcia jakichkolwiek działań. Irracjonalny strach przed krwią był w jej przypadku paraliżujący. Zniecierpliwiona Daniela w końcu podeszła do dziewczyny, siłą postawiła ją na nogi, zmusiła do włożenia ręki pod zimną wodę i zabrała się do poszukiwania jakichś plastrów.

– To miały być miłe wakacje – marudziła Dominika. – Nad morzem. Z chłopakiem i koleżankami. A teraz tkwię tutaj, podejrzana o morderstwo, ciotka nie żyje i jeszcze muszę znosić ciebie plus mam na głowie tę pechową pannę...

– Przestań wreszcie – zdenerwowała się Daniela, obklejając plastrem palec Darii. – Rozpuszczona królewna, do cholery. Pewnie nie jesteś nad tym morzem, bo koleżanki i chłopak mieli cię serdecznie dosyć!

– I żadna z was nie ma mnie na głowie – oznajmiła Daria. Teraz, gdy krew spłynęła wraz z wodą, a plaster zasłonił skaleczenie, odzyskała rezon. – Jestem dorosła! Twoja głowa zresztą średnio by to zniosła. Masz strasznie zniszczone włosy od prostowania.

– Dorosłą?! Zachowujesz się, jakbyś miała jedenaście lat, nie dwadzieścia jeden!

Dominika była wściekła, bo zarzut dotyczący koleżanek i chłopaka miał w sobie nie ziarno, a całą miarkę prawdy. Daria wściekła się, ponieważ wiedziała, że rzeczywiście często nie zachowuje się, jakby zbliżała się do dwudziestych pierwszych urodzin. Jeśli chodziło o Danielę, działała zazwyczaj w stanie ciągłego wkurzenia, obecnie dodatkowo potęgowanego przez obecność kuzynek.

– Wredna małpa!

– Histeryczka!

– Święty Walenty, ratuj me zdrowie psychiczne...

– Nie ma nic do ratowania, wiedźmo jedno!

– Idź, zobacz, czy nie ma cię gdzie indziej, co?

– Za jakie grzechy jestem na was skazana?!

– Zrobić listę w porządku alfabetycznym? – wysyczała Daniela.

Na tym wymiana zdań by się z pewnością nie skończyła, może nawet w końcu doszłoby do rękoczynów, gdyby nie hałas w przedpokoju. Wszystkie trzy natychmiast umilkły, spoglądając w stronę drzwi.

– Czy to... – zaczęła Daria, wyraźnie przerażona, ale natychmiast została uciszona posykiwaniem kuzynek. Daniela przesunęła się w stronę szuflad i z jednej z nich wydobyła nóż. Daria przez chwilę rozważała pójście w ślady kuzynki, szybko jednak uznała, że dźganie kogokolwiek czymś ostrym, a co za tym idzie narażanie się na widok krwi, której trudno byłoby przy takiej okazji uniknąć, jest ponad jej siły. Po chwili namysłu zdecydowała się na ciężką, żeliwną patelnię. W czasie, jakiego potrzebowała na zastanowienie, dwie pozostałe kobiety zdążyły ustawić się przy wejściu do kuchni, jedna z nożem, druga z krzesłem.

Książkę Nieszczęścia chodzą trójkami kupić można w popularnych księgarniach internetowych:

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Nieszczęścia chodzą trójkami
Magdalena Kubasiewicz 2
Okładka książki - Nieszczęścia chodzą trójkami

Zaczęło się od poplamionej spódniczki różowego słonia. Skończyło na znalezieniu trupa. Gdy Daniela Nieszczęście opuściła krakowski akademik...

dodaj do biblioteczki
Recenzje miesiąca
Orkiestra z Auschwitz
Marcin Lwowski
Orkiestra z Auschwitz
Dzień prawdy
Anna M. Brengos
Dzień prawdy
Księga tęsknot
Sue Monk Kidd
Księga tęsknot
Czerwony lotos
Arkady Saulski
Czerwony lotos
Informacja zwrotna
Jakub Żulczyk
Informacja zwrotna
Uważaj, czego pragniesz
Anna Szafrańska
Uważaj, czego pragniesz
Co zrobić z tą chmurą smogu?
Małgorzata Ogonowska; Artur Rogoś
Co zrobić z tą chmurą smogu?
Yasuke. Afrykański samuraj w feudalnej Japonii
Thomas Lockley, Geoffrey Girard
Yasuke. Afrykański samuraj w feudalnej Japonii
Dopaść Leona Waganta
Wiktor Hajdenrajch
Dopaść Leona Waganta
Przyjdę, gdy zaśniesz
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Przyjdę, gdy zaśniesz
Pokaż wszystkie recenzje